Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Pharmaceris. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Pharmaceris. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 23 grudnia 2014

Pharmaceris: Nawilżający fluid antyoksydacyjny SPF 20

Miałam już do czynienia z fluidem marki Pharmaceris. Była to wersja kryjąca i miło ją wspominam. Tym razem chcąc wypróbować serię nawilżającą, przeżyłam niemałe zdziwienie, gdyż najjaśniejszy odcień z tej gamy kolorystycznej (Ivory) okazał się być dla mnie o kilka tonów za ciemny. To nie to samo co jedynka w wersji kryjącej, nie nadaje się dla bladych cer. Doszłam do wniosku, że pozostawienie go do lata nie jest dobrym pomysłem, więc podarowałam go siostrze.


Pharmaceris: 
Nawilżający fluid antyoksydacyjny SPF 20







Opis Producenta:

Fluid intensywnie nawilża głębsze warstwy naskórka i zapewnia trwały 10-godzinny makijaż. Unikalna kompozycja pigmentów doskonale wyrównuje koloryt skóry, maskuje niedoskonałości cery nie powodując efektu maski. Specjalistyczna formuła antyoksydacyjna na bazie sylimaryny intensywnie neutralizuje wolne rodniki i zabezpiecza skórę przed niekorzystnym działaniem czynników zewnętrznych. Sprawia, że skóra jest odstresowana i mniej podatna na 
podrażnienia i przesuszenia. Lekka konsystencja fluidu opartego na technologii SoFTBase nie obciąża skóry oraz nie zatyka porów pozwalając jej oddychać. Zawartość fotostabilnych filtrów UVA i UVB zapewnia ochronę przed szkodliwymi skutkami promieniowania słonecznego


Kosmetyk zapakowano w plastikowy pojemniczek o pojemności 30 ml z dozownikiem w formie pompki. Chodzi ona bez problemu choć wg mnie podaje jednorazowo zbyt dużo produktu. Warto więc nie dociskać jej do opor




Kosmetyk ma lekką, przyjemną w nakładaniu konsystencję. Występuje w trzech wariantach kolorystycznych, a to okazuje się być kwestią dość uciążliwą w momencie kiedy chcemy dobrać dla siebie odpowiedni odcień. Pośród tej gamy na próżno szukać dla mnie idealnego odcienia gdyż mam jasną, bladą cerę. Z kolei moja siostra, która ma nieco ciemniejszą karnację, musi dodatkowo delikatnie rozjaśniać swój egzemplarz.
Jej cera jest młoda, a niedoskonałości są niewielkie, występują jedynie miejscowo. Podkład radzi sobie z ich ukryciem, ale obie zgodnie uważamy, że przy cerze trądzikowej bez korektora nie zdałby egzaminu. Fluid nie obciąża skóry, jest lekki i faktycznie nawilżający, nie podkreśla suchych skórek, które szczególnie zimą lubią się odznaczać na twarzy. Cera dość szybko świeci się po jego użyciu, dlatego warto zainwestować w dobry puder matujący, nie dość że zapanuje nad nieefektownym błyskiem to sprawi, że podkład nie będzie się ścierał w ciągu dnia.
Jako, że powyższy kosmetyk dobrze rozprowadza się na skórze i równomiernie ją pokrywa, to można uznać, ze jest on łatwy w obsłudze i wydajny.
Bardzo dobrą wiadomością, o której muszę koniecznie wspomnieć jest zawartość filtra i to nie byle jakiego. Na polskim rynku brakuje dobrych kosmetyków kolorowych, które chroniłyby skórę za sprawą wysokiego filtra, a tutaj mamy do czynienia z 20-tką. Występują tu fotostabilne filtry UVA i UVB, które zapewniają ochronę przed szkodliwymi skutkami promieniowania słonecznego.





Skład: 



Podsumowując: Minusem niewątpliwie jest uboga paleta kolorów i szybko pojawiający się błysk na twarzy (u siostry po około dwóch-trzech godzinach od nałożenia), mógłby być też bardziej trwały, ale przy użyciu pudru matującego problem jest zniwelowany. Do plusów należy zaliczyć lekką, niezapychającą konsystencję, zauważalne nawilżenie skóry, ochronę przeciwsłoneczną i przyjemny, naturalny efekt.



Dostępność: Internet, Apteki
Cena: ok. 29 zł / 30 ml



Co sądzicie o fluidach Pharmaceris? :-)

środa, 19 listopada 2014

Pharmaceris: A, Sensi - Micellar (Płyn micelarny do delikatnego oczyszczania i demakijażu twarzy i oczu)

Używam różnych płynów micelarnych, do niektórych wracam, z niektórych rezygnuję. Zależy mi na tym aby były delikatne, ale działały skutecznie, odpowiednio usuwały makijaż nie podrażniając skóry. Jaki jest Sensi Micellar z Pharmaceris?



Pharmaceris: 
Seria A, Sensi - Micellar





Opis producenta:



 Zawarta w płynie innowacyjna technologia oparta na cząsteczkach miceli pozwala skutecznie i szybko oczyszczać skórę z zanieczyszczeń i makijażu. Dzięki zawartości Alg Codium Tomentosum oraz Glucamu płyn doskonale wiąże i trwale utrzymuje wodę w naskórku zapewniając doskonały system ochronny przeciw szkodliwemu działaniu suchego otoczenia. 
Witamina B3, reguluje proces dojrzewania naskórka, zapobiega szkodliwym wpływom promieniowania UV i przyspiesza proces regeneracji skóry
Wosk z owoców mango o właściwościach odżywczych i nawilżających, delikatnie natłuszcza i łagodzi skórę.


Produkt zamknięto w przezroczystą, poręczną, praktyczną butelkę wykonaną z plastiku. Płyn jest bezbarwny, bezzapachowy. Pojemność: 200 ml.




Dzisiaj prezentuję Wam kosmetyk pochodzący z serii A, który docelowo przeznaczony jest dla cery wrażliwej i alergicznej. Jest to bezbarwy płyn o wodnistej, nietłustej konsystencji, który nie lepi się ani nie pozostawia nieprzyjemnej otoczki na skórze. Podczas stosowania tego preparatu nie zaobserwowałam aby w jakikolwiek sposób podrażnieniał moją skórę, nie powodował też zaczerwienienia, wręcz delikatnie koił. Mimo zapewnień producenta - nie zauwazyłam żadnych właściwości nawilżających.
Jeżeli chodzi o właściwości myjące to jestem trochę zawiedziona, spodziewałam się produktu, który szybko i skutecznie usunie makijaż twarzy i oczu. Płyn nie radzi sobie z mocniej podkreślonymi rzęsami i ogólnie: z trwałą kolorówką oczu. Po zastosowaniu płynu w pojedynkę, nie czuję stu procentowego oczyszczenia cery, dlatego uważam, że najlepiej aplikować ten produkt już po wstępnym umyciu twarzy ulubioną pianką bądź żelem do demakijażu. Wtedy ewentualne pozostałości zanieczyszczeń ten micel wychwyci i będzie w stanie je usunąć. Takie połączenie daje pewność, że makijaż został prawidłowo usunięty. 
Do plusów dodam jeszcze, że produkt ten odświeża i nie wysusza cery. Jest hipoalergiczny, posiada krótki skład, w którym nie znajdziemy alkoholu. Do minusów - cena, sądzę, że jest nieco zbyt drogi (na stronie Producenta 26,90 zł).

Jest delikatny, dlatego sądzę, że osoby z bardzo wrażliwą cerą, które mają problem ze znalezieniem odpowiedniego dla siebie kosmetyku - powinny go wypróbować, może okazać się dla Was strzałem w dziesiątkę.


Skład:





Dostępność: apteki, sklep online Pharmaceris
Cena: ok. 20 zł / 200 ml





Znacie ten produkt?

środa, 12 listopada 2014

Zgarnij fluid ochronno-korygujący od Pharmaceris! [ZAKOŃCZONE]

Ostatnio mniej mnie na blogu, notki pojawiają się sporadycznie. Głównym powodem jest brak czasu, dodatkowo parę dni temu dopadł mnie jakiś okropny wirus, którego nie mogę zwalczyć. Gorączka skacze mi jak oszalała. Postaram się jak najszybciej wrócić, a tymczasem...
Co powiecie na małe rozdanie? :-)





GRAFIKA KONKURSOWA







NAGRODA
Do wygrania jest nowy kosmetyk marki Pharmaceris pochodzący z linii F: fluid ochronno-korygujący z najwyższą ochroną SPF50+, łagodzący podrażnienia. Kolor Sand.
Pełny opis produktuznajduje się na stronie Producenta: klik!


CZAS TRWANIA ZABAWY

12.11.2014 - 02.12.2014 r


ABY WZIĄĆ UDZIAŁ W KONKURSIE NALEŻY

- Być publicznym obserwatorem mojego bloga
- Polubić profil Pharmaceris na Facebooku : klik!
- Polubić profil mojego bloga my-love-cosmetics na Facebooku: klik!

Dodatkowo aby zwiększyć swoje szanse można:
- Udostępnić na swoim blogu/Facebooku grafikę konkursową znajdującą się powyżej 
(jako baner boczny, notka, post itp.) (na Fb proszę udostępniać ten wpis: klik!)
- Dodać mój blog do swojego blogrolla.



FORMULARZ ZGŁOSZENIOWY:
Obserwuję blog jako:
Mój adres mejl:
Lubię Pharmaceris jako:
Lubię my-love-cosmetics: jako
Udostępniłam: (napisz gdzie, podaj link)
Blogroll: Tak/Nie (jeśli tak, podaj link)





REGULAMIN
  1. Do wygrania jest nowy kosmetyk z linii F, marki Pharmaceris. Fluid ochronno-korygujący, łagodzący podrażnienia. Kolor Sand. Produkt znajduje się w oryginalnym kartoniku.
  2. Sponsorem nagrody jest Pharmaceris, wszelkie informacje na temat firmy oraz aktualna oferta sklepu znajdują się tutaj: klik!
  3. Osoba zgłaszająca się do konkursu musi  pozostawić komentarz pod notką konkursową na moim blogu.
  4. Jeśli Zwycięzca posiada blog lub kanał na YT zobowiązany jest napisać recenzję podkładu i przesłać mi link nie później niż do 4 tygodni od czasu otrzymania produktu.
  5. Konkurs trwa od 12.11.2014 - 02.12.2014r.
  6. Ogłoszenie wyników odbędzie się w ciągu 3 dni od daty zakończenia konkursu. Zwycięzca zostanie wybrany losowo poprzez generator liczb.
  7. Na kontakt ze strony Zwycięzcy czekam 5 dni.
  8. Wszelkie pytania proszę kierować na adres: 34onelove@gmail.com



Powodzenia! :-)

czwartek, 12 grudnia 2013

Moje nowości kosmetyczne: wymiana, nagroda i zakupy

Odwlekałam napisanie tego postu już dość długo, więc dzisiaj przy chwili wolnego czasu, biorę się za pokazanie Wam moich kolejnych nowości.

Zdarza się, że wymieniam się z innymi dziewczynami kosmetykami, które nie przypadły mi do gustu, albo nie trafiają w moje preferencje, znudziły mi się, nie są mi potrzebne. Tak było i tym razem. Cieszę się, że kilka moich (w szczególności naturalnych) produktów przyda się innej osobie i zrobi z nich użytek. I ja na tym skorzystałam, bo w zamian udało mi się wybrać produkty, które są mi akurat potrzebne. Co prawda oczekuję jeszcze jednej paczuszki, ale pokażę Wam ją innym razem, bo jej transport się nieco wydłuża, może to z powodu gorączki przedświątecznej.


Zacznę od podkładów. Jako, że ja używam niemalże jedynie minerałów, pomyślałam przy okazji, nad drobnymi podarkami dla moich dwóch Sióstr. :-)

  • Podkład Annabelle Minerals (tym razem w kolorze Golden Fairest - matujący) posłuży mi jako korektor, gdyż odkryłam, że ma bardzo ładny kolor, a jest nieco jaśniejszy od tego samego podkładu w wersji kryjącej, którego używam od dawna.
  • Jedna z moich sióstr jakiś czas temu polubiła podkład Rimella Stay Matte (kolor 200), dlatego kiedy spostrzegłam, że jedna z dziewczyn ma na wymianę niemalże nieruszaną tubkę, to postanowiłam zagarnąć ją jako prezent. 
  • Ostatni, ten z prawej, to podkład z Pharmaceris (Ivory, matujący) kupiłam podczas promocji w SuperPharm dla mojej drugiej siostry. Wersja kryjąca w kolorze 01 była dla niej za jasna, a matująca dopasowuje się do jej cery idealnie. Jako że lubię od czasu do czasu pomalować się formułą kryjącą, to myślę, że podkradnę też matującą, aby zobaczyć jak działa, ale pewnie dopiero jak się lekko opalę.




Zanim jednak każdy egzemplarz trafił w odpowiednie ręce, zrobiłam dla Was małe porównanie kolorów, na wypadek, gdyby którąś z Was dany podkład zainteresował.




Poniższe perfumy również pochodzą z wymiany. Wzięłam je "w ciemno" dlatego ryzyko było duże. W pierwszej chwili, kiedy je powąchałam, pomyślałam "nie jest źle, ale mogłoby być lepiej". Myślę, że będę ich używać, bo coraz bardziej przekonuję się do tego zapachu. A mowa o Burberry Brit EDP.




Kilka dni temu dotarł do mnie płyn micelarny Dermedic, jest to nagroda w konkursie zorganizowanym na blogu Wery. Lubię kosmetyki tej marki, dlatego cieszę się, że mogę go wypróbować.





A z Biedronki przytargałam dwie sole do kąpieli marki Be Beauty o zapachu lotosu. 





I na koniec niewielkie zakupy odzieżowe. W Sinsay'u kupiłam delikatnie skrzący się gdzieniegdzie sweterek (59,99 zł) i naszyjnik (14,99 zł). Dodam, że na Facebooku, po wypełnieniu ankiety, możecie zgarnąć zniżkę -20% i jest ona ważna do końca roku. Ja z niej skorzystałam. :-) 
* (Ceny w nawiasach to kwota do zapłaty bez rabatu).







Jutro postaram się pokazać Wam dwa produkty, które testuję już od jakiegoś czasu w ramach współpracy.  


Używałyście któregoś z przedstawionych kosmetyków? :-)

poniedziałek, 25 listopada 2013

Pharmaceris: T-Trądzik, oczyszczający dermo-peeling i płyn bakteriostatyczny z kwasem migdałowym

Każdy, kto boryka się z problematyczną cerą wie, jak ciężko jest dobrać dla niej odpowiednie kosmetyki. Ja, zanim zdecyduję się na zakup jakiegoś produktu do twarzy najczęściej przeczesuję internet w poszukiwaniu informacji o działaniu danego specyfiku, a jeżeli takowego nie znajduję, to staram się przeanalizować chociażby skład czy zapoznać się z dokładnym opisem, rzadko wybieram kosmetyki w ciemno.
Produkty marki Pharmaceris znam dość wybiórczo, większość z nich poznałam dzięki notatkom blogerek krążących w sieci. Ja sama miałam okazję używać kilku ich kosmetyków (np. fluid intensywnie kryjący, bądź pianka oczyszczająca, ostatnio sprezentowałam siostrze fluid matujący) i przyznaję, że byłam z nich zadowolona.
Tym razem chciałabym przedstawić Wam dwa kosmetyki z serii T-Trądzik.



Oczyszczający płyn bakteriostatyczny z 2% kwasu migdałowego
i
Oczyszczający dermo-peeling do twarzy zwężający pory







Zdecydowałam się poświęcić notkę obu tym produktom na raz, ze względu na to, że używałam ich równolegle i uważam, że bardzo fajnie się uzupełniają. Dermopielęgnacja skóry trądzikowej tej marki składa się w chwili obecnej z 14 produktów, wszystkie znajdziecie tutaj: klik!
Zacznę od recenzji peelingu.






Opis producenta:

Peeling polecany do głębokiego oczyszczania skóry trądzikowej o umiarkowanych zmianach (krostki, grudki, zaskórniki) tendencją do błyszczenia. Nie rekomendowany przy ostrych ropnych zmianach zapalnych.



Znajduje się w miękkiej tubce mieszczącej 50 ml produktu, dodatkowo umieszczonej w kartoniku widocznym na zdjęciu. Peeling ma przyjemny zapach, lekko cytrusowy. Zawiera bardzo dużą ilość drobinek. Data ważności: 12 mc od dnia otwarcia.

Peeling ma odpowiednią konsystencję, jest dość gęsta, niepłynna, dlatego z aplikacją nie ma najmniejszych problemów. Ilość drobinek ścierających jest umiarkowana, są niewielkich rozmiarów, ale muszę przyznać, ładnie ścierają naskórek. Uważajcie podczas wykonywania peelingu, bo może się wydawać, że drobinki są słabe i delikatne, a tak do końca nie jest - robi swoje. Na policzkach mam trochę rozsianych zaskórników zamkniętych, dlatego bojąc się aby ich nie roznieść po całej twarzy, delikatnie przystępowałam do masażu. Po zakończonym "zabiegu" zmywam kosmetyk letnią wodą, suszę skórę jednorazowym papierowym ręcznikiem i nakładam krem (obecnie jest to krem z azeloglicyną, napiszę o nim niebawem). Skóra po peelingu jest gładziutka, oczyszczona i świeża. Moje pory faktycznie są zmniejszone, a skóra natychmiast przestaje się błyszczeć. Jego używanie w połączeniu z poniższym płynem i kilkoma innymi preparatami sprawia, że UWAGA na mojej skórze nie pojawiają się już ropne zmiany !! Zaskórników ten zestaw całkowicie nie zlikwidował, ale są jakby mniejsze, tych płytkich już nie widzę, będę obserwować je nadal.
Peeling nie kaleczy skóry, nie powoduje jakiegoś intensywnego zaczerwienienia.
Dzięki swojej konsystencji jest to produkt bardzo wydajny. Skład pozbawiony jest parabenów, alergenów, mydła, sls, sles, barwników.
Aha, dodam, że używam peelingu zwykle raz na tydzień, no - czasami zdarzy mi się sięgnąć po niego drugi raz w odstępie kilku dni. Obserwuję swoją cerę i dobieram pielęgnację wobec jej aktualnych potrzeb.

Skład tutaj -



Dostępność: apteki, internet, strona producenta
Cena: 24,90 zł / 50 ml
(obecnie trwa promocja, można kupić go za 19,92 zł na stronie producenta: klik!)


I poniżej drugi produkt, płyn bakteriostatyczny z kwasem migdałowym.







Opis producenta:

Preparat przeznaczony do przemywania skóry trądzikowej z umiarkowanymi i intensywnymi zmianami zapalnymi z tendencją do błyszczenia, powstawania blizn i przebarwień potrądzikowych. Dedykowany do obszarów skóry najczęściej narażonych na występowanie trądziku, również profilaktycznie.




Opakowanie to podłużna, dość smukła butelka o pojemności 190 ml. Płyn ma przeźroczysty kolor, zapachu nie wyczuwam. Nie zawiera alkoholu, parabenów, mydła. Data ważności: 9 mc od dnia otwarcia.


Lubię kwas migdałowy, wspomaga walkę z niedoskonałościami, dlatego kiedy nadeszła jesień chętnie sięgnęłam po płyn, który zawiera ten składnik (chociaż niejednokrotnie czytałam, że tego kwasu można używać przez okrągły rok). Płyn nakładamy standardowo poprzez nasączenie płatka kosmetycznego i przemycie nim obszarów, na których znajdują się zmiany spowodowane trądzikiem. Produkt nie jest lepki, nie tworzy na skórze nieprzyjemnej otoczki. W moim przypadku nie zaobserwowałam szczypania, jednakże muszę przyznać, że moja skóra już wiele w swoim życiu przeszła - niestety. Płyn zawiera kwas migdałowy w stężeniu 2 % i znajduje się on już na 2 miejscu w składzie tuż za wodą, więc nie ma tutaj żadnego oszustwa. Poza nim, znajdziemy m.in. ekstrakt z cytryny, a nie znajdziemy z kolei: alkoholu, parabenów, mydła, alergenów, sls, sles, barwników. Zwiera glicerynę (podobnie jak peeling) - której kiedyś szaleńczo unikałam, bo wyczytałam gdzieś, że często jest ona składnikiem, który powoduje zaostrzenie zmian trądzikowych. Uważam, że niepotrzebnie trzymałam się kurczowo tej myśli, bo jakiś czas temu wprowadziłam do pielęgnacji cery produkty z gliceryną i obserwuję, że jest ona dla mnie - dosłownie - neutralna.
Płynu trzeba używać z głową, bo jeśli będziemy stosować go za często doprowadzimy do mocnego przesuszenia skóry. Producent zaleca używanie go 2 razy dziennie. Ja, podobnie jak w przypadku peelingu, obserwuję swoją cerę i sięgam po produkty wtedy, kiedy widzę potrzebę, obecnie płynu używam raz dziennie.
Skóra po nim jest oczyszczona, znika błysk, jest świeża, nie zwiększa się ilość niespodzianek, widocznie wspomaga leczenie. W jego opisie znajdziemy informację, że całkowicie eliminuje i hamuje namnażanie się bakterii (badania przeprowadzone w Laboratorium Eris podają, że ten efekt uzyskujemy już po 5 minutach od aplikacji produktu).
Co jeszcze... Dobrze przygotowuje skórę na przyjęcie kremu. Można stosować go także na plecy i dekolt.



Skład tutaj -



Dostępność: apteki, internet, strona producenta
Cena: 28,90 zł / 190 ml
(obecnie trwa promocja, można kupić go za 23,12 zł na stronie producenta: klik!)



Oba produkty sprawdzają się na mojej cerze. Nie mogę niestety powiedzieć, że pozbyłam się problemu trądziku, bo bym skłamała. Używam równolegle jeszcze kilku produktów w walce o ładną cerę i każdy na pewno wnosi coś w moją pielęgnację. Dobry peeling to ważna rzecz dlatego warto jest mieć taki pod ręką. Szczerze uważam, że ten z serii T jest porządny, dobrze usuwa naskórek i oczyszcza cerę, jednocześnie jest dość mocny, dlatego należy używać go z rozwagą. Jeżeli chodzi o płyn, to od dawna wiadomo, że kwas migdałowy ma bardzo dobry wpływ na redukcję trądziku. Ten dobrze i głęboko oczyszcza skórę, likwiduje świecenie się, przygotowuje ją na przyjęcie kolejnych preparatów.
Dzięki produktom jakie używam w chwili obecnej, widzę poprawę mojego stanu cery. :-)
W przygotowaniu mam post z kosmetykami, których obecnie używam, pojawi się niebawem.


*Oba produkty przetestowałam dzięki uprzejmości Laboratorium Kosmetycznego Dr Ireny Eris.




Znacie serię T od Pharmaceris? Używałyście może tego antybakteryjnego żelu myjącego i kremów z kwasem migdałowym? Dobre są?

poniedziałek, 21 października 2013

Zakupy kosmetyczne, wymiana i facebookowa wygrana

Jak w temacie - dzisiaj o moich nowościach kosmetycznych, które przywędrowały do mnie w ostatnim czasie. W poście znajdziecie zarówno pielęgnację jak i kolorówkę.


Nowości w mojej kosmetyczce






Zacznę od pielęgnacji, zdjęcia ze zbliżeniem na poszczególne produkty znajdują się poniżej.







Sylveco, balsam brzozowy z betuliną.
To moja wygrana w konkursie facebookowym, z której jestem niesamowicie zadowolona. Markę - choć znaną mi od dawna z internetu - poznałam na własnej skórze dopiero w zeszłym miesiącu za sprawą lekkiego kremu nagietkowemu. Z jego działania moja cera jest bardzo zadowolona. Teraz kolej na przetestowanie naturalnego, nawilżającego balsamu. Dostałam również kilka próbek w saszetkach.

Deba, Bio Vital, Volume Shampoo
Wiele z nas kojarzy tę markę za sprawą Shiny Boxa, w którym jakiś czas temu znalazłyśmy kremy do rąk. Teraz, kiedy szampony i odżywki dotarły do Biedronek, zdecydowałam się na jeden kosmetyk - wybrałam szampon dodający objętości włosom. Jestem po pierwszym użyciu i to co mogę już teraz stwierdzić - przyjemnie pachnie, ale na moich włosach słabo się pieni. Poużywam dalej i dam znać jak się sprawuje.

Bielenda, Awokado, 2-fazowy płyn do demakijażu oczu
Mimo, że produkt jest Wam pewnie znany, to ja używam go po raz pierwszy. Jeśli miałabym porównać go do słynnego micela BeBeuaty, który właśnie mi się skończył, to powiedziałabym, że makijaż oczu wersja awokado zmywa słabiej. Przyznam szczerze, że nie przepadam za dwa-fazówkami, a to za sprawą niemiłej przygody z Ziają, która to okropnie podrażniła mi okolice oczu. Bielendzie dam jednak szansę, z uwagi na bardzo dobre oceny krążące w internecie.


Savon Noir, czarne mydło peelingujące
Jakiś czas temu pokazywałam Wam w poście zakupowym ten produkt. Opakowanie, które widzicie na powyższym zdjęciu, to efekt wizażowej wymiany. Jestem z tego mydła bardzo zadowolona, dlatego zdecydowałam się zrobić niewielki zapas i kiedy nadarzyła się okazja, stałam się jego posiadaczką. Mimo, że nie pachnie najprzyjemniej, to rewelacyjnie oczyszcza skórę!



I kolorówka. :-)





Annabelle Minerals, mineralny podkład kryjący
Jedno opakowanie już zużyłam, drugie niedawno kupiłam, a trzecie (to powyżej) jest efektem wymiany. Uwielbiam minerały, zmieniam marki, testuję, sprawdzam jak będą sprawowały się na mojej problematycznej skórze. Po zachwytach nad Lily Lolo, przyszedł czas na zachwalanie Annabelle Minerals, które w mojej opinii w porównaniu do tych pierwszych (połączywszy z korektorem), wypadają zdecydowanie lepiej. Bardzo ładnie kryją, dobrze się trzymają, znalazłam swój idealnie dobrany odcień (Golden Fairest), dobrze współdziałają z moją cerą. Pudełeczko widoczne na zdjęciu ma pojemność 10g, a w sprzedaży są też mniejsze - 4g.

Max Factor, 2000 Calorie, tusz do rzęs
Bestseller! :-) Mój pierwszy tusz 2000 Calorie kupiłam wiele lat temu i pamiętam, że używałam go przez długi okres czasu. Lubię do niego wracać. Używałam już wielu maskar Max Factora, mam do nich słabość. Jeśli chodzi o 2000 Calorie to jest to tusz posiadający idealną czerń, bardzo dobrze pogrubia i wydłuża rzęsy, jest trwały i daje bardzo wyrazisty efekt - taki jaki lubię. :-)

Earthnicity Minerals, mineralny podkład matujący
Niedawno EM na swoim facebooku w ramach promocji marki, rozdawali próbki swoich podkładów. Każdy zainteresowany mógł za darmo otrzymać wybrany przez siebie odcień kosmetyku, mi trafiły się trzy (swatch jest tutaj). Kolor, który wybrałam dla siebie (Honey Beige) pasuje do mojej cery, jest to jasny, żółtawy odcień. Podkład fajnie kryje zaczerwienienia, daje satynowe wykończenie, konsystencja nie jest sucha, zaciekawił mnie. Próbki są niestety malutkie dlatego to tyle z mojej recenzji. ;-)

Catrice, kamuflaż
Ten produkt zainteresował mnie po przeczytaniu kilku opinii na jego temat w internecie, dlatego przed weekendem zdecydowałam się na jego zakup. Niełatwo trafić w Naturze na najjaśniejszy odcień, ponieważ kamuflaż w tym odcieniu jest szybko wykupowany przez klientki. Ja kupiłam go dopiero w trzeciej Naturze, do której pojechałam. Używanie go z minerałami niestety nie zdaje chyba egzaminu, kamuflaż przebija mi z lekka spod minerałów, nie dopasowuje się do mojego odcienia skóry. Dwie różne konsystencje sprawiają, że produkty nie zlewają się idealnie w całość. No nic, poużywam go jeszcze (próbowałam dopiero dwukrotnie), może źle go nakładam albo rozcieram - spróbuję z innym pędzelkiem. Sprawdzę też, jak poradzi sobie w duecie z podkładem z Pharmaceris.

Pharmaceris, fluid intensywnie kryjący
O tym podkładzie pisałam Wam już w zeszłym roku. Ma ubogą kolorystykę, ale najjaśniejszy odcień sprawdzi się przy jasnych cerach - u mnie stapia się ze skórą. Podkład dobrze kryje i nie zapycha mojej cery. Używam go w zależności od potrzeb na przemian z minerałami. Pisałam o nim tutaj, zachęcam Was do przeczytania recenzji, jest tam także zdjęcie porównujące kolor 01 ivory do 02 sand. Jestem z niego zadowolona.

Róże mineralne
Jako fanka minerałów uwielbiam także róże w takiej formie. Na zdjęciu widać trzy próbki, które otrzymałam jako gratis do wymiany. ;-)


Pharmaceris, Puri Sebostatic, seria T - Trądzik


Powoli kończąc, pokażę Wam jeszcze dwa produkty jakie otrzymałam do przetestowania od Pani Eriski. Są to nowości z serii T do walki z trądzikiem. Ten produkt po lewej to Oczyszczający Dermo-Peeling, a buteleczka obok mieści Oczyszczający płyn bakteriostatyczny z 2% kwasem migdałowym. Jako, że mam problematyczną cerę, te produkty wydają się być idealnie dobrane do obecnych potrzeb mojej cery. Zobaczymy jak sprawdzi się podczas użytkowania. W maju tamtego roku pisałam Wam o innym produkcie z tej zielonkawej linii T - piance oczyszczającej, byłam z niej zadowolona. jeśli macie chęć, to zapraszam do zapoznania się z moją opinią, która jest tutaj - klik!






Znacie któryś z tych produktów? :-)


sobota, 9 czerwca 2012

Pharmaceris: delikatny fluid intensywnie kryjący (F)

O tym podkładzie wiele dobrego można wyczytać w internecie. Kusił mnie, oj kusił. :-) Mimo, że na co dzień wybieram minerały, bardzo chciałam przetestować ten fluid, producent w opisie produktu zapewnia świetne krycie i filtr SPF20. Jako, że w pobliżu mojego miejsca zamieszkania, nie trafiłam na próbki (a od pewnego czasu nie kupuję w ciemno tego typu kosmetyków), z pomocą przyszły mi kochane Blogerki - Jamapi, Dezemka i nie prowadząca bloga Francuzka Fantazja. :-)



Opis producenta:


Polecany do stosowania dla każdego rodzaju skóry (również skóry problemowej i wrażliwej) w celu ukrycia jej niedoskonałości (przebarwienia, rozszerzone naczynka, blizny potrądzikowe, cienie wokół oczu, trądzik różowaty) oraz zapewnienia jej naturalnego, jednolitego kolorytu. Nie zawiera konserwantów i parabenu, bezzapachowy. Przebadany i bardzo dobrze tolerowany przez skórę wrażliwą. 

Działanie: Fluid dobrze maskuje niedoskonałości skóry (94% badanych).

 Dzięki lekkiej, kremowej konsystencji i zastosowaniu innowacyjnego systemu kryjącemu nowej generacji TM nie obciąża skóry i nie powoduje efektu maski, a rezultat kryjący utrzymuje sie ok. 10h.
Fluid nie zatyka porów i nie pozostawia plam na ubraniu (83% badanych). 

Zawarte w recepturze mikrokapsułki filtrów mineralnych chronią przed negatywnym wpływem promieni UVA i UVB. Po 2 tyg. stosowania u 94% osób zanotowano wzrost elastyczności skory i poprawę jej nawilżenia o 15%.


Efekt:

Gładka, świeża i miękka skóra o równej, naturalnej barwie bez efektu maski.


Opakowanie stojące z wygodną, higieniczną pompką, wykonane z plastiku. Łatwa w nałożeniu konsystencja. Tubka mieści 30 ml kosmetyku. Ważny 6 mc od dnia otwarcia. Zawiera filtr SPF20. Nie zawiera parabenów i konserwantów. Jest bezzapachowy.



Niejednokrotnie powtarzałam, że zmiana kolorówki, a dokładnie podkładów drogeryjnych na prawdziwe minerały, to jedna z moich najlepszych decyzji makijażowych. Moja cera, choć nie wyleczyła się po tym kroku z trądziku w 100%, przestała w końcu wariować. Oczywiście, to nie jedyna zmiana dzięki której moja buzia kilka lat temu zaczęła wyglądać zdrowiej. Zmieniłam również pielęgnację i kilka nawyków, nie obyło się także bez retinoidu doustnego.

Przed minerałami przetestowałam MNÓSTWO podkładów. Na samym początku, jako nastolatka, przez chwilę używałam kremów koloryzujących z Under Twenty i podkładów od Rimmela, później wybierałam głównie podkłady Max Factora: Colour Adapt, Miracle Touch, Lasting Performance. Zużyłam wiele opakowań podkładu Revlon Colorstay, zdecydowałam się nawet na zakup dość drogiego Estee Lauder Double Wear (ok. 160 zł / 30 ml). A to przecież nie wszystko! Niektóre z tych podkładów wspominam lepiej, niektóre gorzej. Szczerze mówiąc chyba z żadnego nie byłam zadowolona w 100%. Minerały były moim wybawieniem - zapewniają mi krycie bez zapychania, lekkość i naturalność czyli dokładnie to czego oczekuję od tego typu kosmetyku. :-)





Bałam się nieco spróbować Pharmaceris po tak długim stosowaniu tylko i wyłącznie minerałów, ale ciekawość zwyciężyła. I nie żałuję. :-) Podkład obecnie spełnia moje oczekiwania i uważam że jego jakość jest na wysokim poziomie. Fakt faktem - nie przerzuciłam się na niego na co dzień, a stosuję go zamiennie z minerałami i taka opcja mi najbardziej odpowiada. 
Dobrze kryje, ładnie pokrywa i stapia się ze skórą, po aplikacji nie tworzą się smugi, dobrze współpracuje z filtrem (używam go jako bazy). Do nakładania używam Flat Topa. To co powoduje, że chętnie go używam i nie zamierzam póki co odstawiać to to, że mnie nie zapycha. Gdyby było inaczej, nawet przy ogromie innych zalet - poszedłby w zapomnienie. Nie ukrywam, od podkładu wymagam dużo, mogę wydać na taki kosmetyk sporo pieniędzy, ale musi być w pełni zadowalający. Moja cera podczas użytkowania tego kosmetyku nie pogorszyła się. Trochę podkreśla suche skórki, ale obecnie mam ich na prawdę dużo, więc nie dziwię się, że są dodatkowo uwidocznione. I tak najczęściej nakładam pod podkład filtr, a on to nieco kamufluje.
Buzia wygląda w nim ładnie, i to co bezapelacyjnie przemawia na jego korzyść to to, że po kilku godzinach, nawet w ciepły dzień, wciąż prezentuje się ładnie. Minerały zachowują się jednak nieco loteryjnie. Pharmaceris nie ściera mi się z twarzy, pozostaje na niej w takim samym stanie, jaki uzyskuję zaraz po nałożeniu. Dodam jednak, że nie nakładam go zbyt wiele, uwielbiane przeze mnie minerały sprawiły, że wprost nie cierpię kiedy czuję, że mam na sobie podkład.
Ogromnie podoba mi się to, że producent zrezygnował z pakowania w ten fluid (kurczę, nie lubię nazwy "fluid" a Wy?:P) konserwantów i parabenów.
Minusem jest niewątpliwie bardzo mały wybór kolorów. Paleta zawiera tylko 3 odcienie. O dziwo jedynka odpowiada mojemu kolorytowi skóry, pewnie też dlatego że kosmetyk ładnie stapia się z cerą. Myślę, że przy opaleniźnie dobrym rozwiązaniem dla mnie będzie zmieszanie koloru nr 1 i 2.


Podsumowując: bardzo dobre krycie i trwałość bez zapchania cery. :-) Podkład ładnie leży na mojej twarzy, nie ściera się, dobrze współpracuje z filtrem. W składzie nie znajdziemy konserwantów ani parabenów. Opakowanie higieniczne, z pompką. Niska cena. Do minusów zaliczam bardzo ubogą paletę kolorów, a między kolorem 1 a 2 jest spora przepaść. Od podkładu wymagam wiele, byłam miło zaskoczona, że Pharmaceris tak dobrze zdał u mnie egzamin. Będę używała go nadal, zamiennie z ulubionymi minerałami Lumiere.






Choć w opakowaniu nie widać tak mocnej różnicy, to po roztarciu na skórze wyraźnie Ivory i Sand różnią się od siebie. Kolor Ivory jest bardzo ładny, nie ma różowych tonów, na skórze zachowuje się neutralnie. Sand solo - to nie moja bajka, wchodzi w grę jedynie mieszanie kolorów.


Dostępność: Apteki, Internet
Cena: ok. 30 zł / 30 ml.



Znacie ten kosmetyk? Muszę przyznać, że marka Pharmaceris robi na mnie coraz to lepsze wrażenie, najpierw pianka oczyszczająca, teraz ten podkład. Ciekawe co będzie dalej. :-)
Znalazłyście już swój ideał pośród podkładów? A może tak jak ja, uwielbiacie minerały? :-) 

środa, 9 maja 2012

Pharmaceris: PURI SEBOSTATIC Pianka głęboko oczyszczająca do twarzy

Jakiś czas temu wygrałam u Makeupkamy (dziękuję! :* ) piankę marki Pharmaceris. Kamila poszukiwała osoby, która przetestowałaby tę piankę z racji tego, że Ona sama nie posiada problemowej cery. Opis tego kosmetyku brzmi bardzo zachęcająco - jakby stworzono go właśnie dla mnie, na moje potrzeby. Chętnie podeszłam do testów i dzisiaj mam okazję przedstawić Wam swoją opinię. :-)








Obietnice producenta:

Skutecznie usuwa zanieczyszczenia oraz makijaż. Łagodzi zmiany trądzikowe dzięki zawartości tamaryndy. Ekstrakt z łopianu posiada właściwości antybakteryjne. Łagodzi zaburzenia czynności skóry łojotokowej, normalizuje wydzielanie łoju i reguluje florę bakteryjną dzięki czemu pomaga zapobiegać powstawaniu zmian trądzikowych i zaskórników. Produkt jest niezwykle delikatny dla skóry i przyjemny w użyciu dzięki formie pianki. 
Skóra jest oczyszczona, nawilżona i matowa. 



Kosmetyk znajduje się w dość wysokiej butelce. Posiada konsystencję lekkiej pianki o delikatnym zapachu. Kolor biały. Produkt hypoalergiczny. Ważny 12 miesięcy od dnia otwarcia. Opakowanie zawiera 150 ml produktu.




Przyznaję - to mój pierwszy kosmetyk do oczyszczania skóry twarzy, który ma postać pianki. Nie mam porównania do innych tego typu preparatów.

Wizualnie kosmetyk bardzo mi się podoba - butelka dobrze leży w dłoni, jest przeźroczysta więc widać ile produktu jeszcze zostało nam w opakowaniu. Plus za dozownik, wiadomo jak ważnym jest aby przy cerze problematycznej zachowywać odpowiednią higienę. Dozownik jest bardzo wygodny, nie zacina się i odmierza odpowiednią ilość pianki.
Pianka jest delikatna i bardzo przyjemna w użyciu. Jest lekka, nie obciąża skóry, a także nie wysusza jej. Dobrze rozprowadza się na skórze, dzięki temu z łatwością zmywa mój makijaż mineralny. Kiedy po zmyciu pianki, przecieram twarz wacikiem nasączonym hydrolatem, jest on czysty. Z tuszem do rzęs radzi sobie średnio (wiem, ta pianka nie jest przeznaczona do zmywania tuszu), dlatego po pierwszych testach zaprzestałam używać jej do zmywania makijażu oczu (tutaj sięgam np. po micel Bourjois). Pianka w żaden sposób nie szkodzi mojej cerze (skłonnej do zapychania), w czasie jej używania nie pojawiły się zaskórniki, cera wygląda bardzo dobrze. Skóra po użyciu tej pianki jest matowa, nieściągnięta, gładka i miła w dotyku. Nie odnotowałam jakiegokolwiek podrażniania skóry.
Po miesiącu używania zostało mi około 1/3 opakowania.

Podsumowując: Fajna pianka, z łatwością zmywa makijaż mineralny, ale nie wiem jak poradziłaby sobie z cięższym podkładem. Po jej użyciu czuję, że buzia jest odświeżona i oczyszczona. Produkt jest delikatny, ma postać wygodnej pianki. Nie szkodzi mojej skórze. Jest średnio wydajny. Ogólnie: jestem zadowolona. :-)





Pianka w swoim składzie nie zawiera SLS ani gliceryny. Znajdziemy w niej betainę, ekstrakty roślinne (z łopianu, tamaryndę), a także cynk.


Pełny skład:





Dostępność: apteki, Superpharm itd.
Cena: ok. 20 zł / 150 ml


Znacie tę piankę od Pharmaceris? :-) Coraz bardziej kuszą mnie kosmetyki tej marki. Czym najchętniej myjecie swoje buźki? :-) Które produkty sprawdzają się u Was najlepiej?

poniedziałek, 23 kwietnia 2012

Pilnie poszukuję Pharmaceris!

Jako, że pilnie potrzebuję filtra a i krycie by się przydało, to postanowiłam zaopatrzyć się we fluid Pharmaceris. Na codzień używam minerałów, ale odświętnie przyda mi się tego rodzaju podkład w płynie. Wracając do Pharmaceris: nie mam dostępu do próbek, a szkoda mi kupować pełnowartościowy produkt w ciemno, nie znając koloru. Nie wiem czy odcień 01 będzie dobry, a może ten 02...

Dlatego pomyślałam, że zapytam Was, czy miałaby któraś taki podkład na wymianę? Może znudził się którejś z Was albo jest z niego niezadowolona?  Chętnie przyjmę kosmetyk z jakimkolwiek ubytkiem.  Mam kilka rzeczy poza tymi, które dodałam do zakładki WYMIANA, mogłabym spróbować sprostać Waszych kosmetycznym zachciankom. Szukam koloru numer 1 albo 2.
Zależy mi na czasie. :-)


Delikatny fluid intensywnie kryjacy Pharmaceris




zdjęcie pochodzi z klik!
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...