piątek, 16 lutego 2018

My Secret: Limitowana edycja cieni do powiek, rozświetlaczy oraz pudrów My Secret Zima 2017

Zima zagościła już u nas na dobre, a wraz z nią nowe trendy kolorystyczne w makijażu. :-) W tym sezonie marka My Secret przygotowała kolejne nowości kosmetyczne – limitowane edycje: palet cieni do powiek Natural Beauty, pojedynczych cieni do powiek Glam&Shine, rozświetlaczy Glow Effect Powder. Pojawiła się także paleta do konturowania twarzy.


My Secret: 
Limitowana edycja cieni do powiek, rozświetlaczy oraz pudrów My Secret ZIMA 2017



Palety cieni do powiek Natural Beauty  
Waga: 5,4 g Cena: 18,59 zł


W edycji limitowanej dostępne są trzy nowe kompozycje kolorystyczne: Chilli Chocolate, Little Star i Naturally Pretty. Wszystkie mają piękną pigmentację i dobrze aplikują się na powiece. Pierwsza i druga wspaniale błyszczy zapewniając naprawdę bardzo ładny efekt, zaś trzecia jest w pełni matowa. Moim faworytem jest Little Star, pięknie komponuje się z moją teczówką. Naturally Pretty to taki klasyk, który warto mieć w swojej kolekcji. Chilli Chocolate poprzez swoją intensywność koloru wymaga już pewnej wprawy w aplikowaniu cieni.  Myślę, że idealnie nada się do wyrazistej, wieczornej stylizacji.

(Chilli Chocolate (na dole), Little Star (z prawej) i Naturally Pretty (u góry).  



Pojedyczne cienie do powiek Glam & Shine
Pojemność: 3 g Cena: 12,39 zł

Seria zyskała sześć nowych odcieni: od nr 12 do 17. U mnie możecie obejrzeć trzy z nich - od lewej 13,14 i 16. Seria Glam & Shine to bardzo dobrej jakości cienie, które mogą pochwalić się ciekawą, wyrazistą pigmentacją oraz metaliczną poświatą, która dodaje spojrzeniu blasku. Cienie dobrze przylegają do powieki, równomiernie ją pokrywają. Potrafią stworzyć ciekawy, przykuwający uwagę efekt.






Paleta pudrów do konturowania twarzy Contouring Palette
Pojemność: 7,5 g Cena: 16,59 zł

Paleta składa się z dwóch kosmetyków do konturowania twarzy, z lewej strony umieszczono jasny odcień przeznaczony na środkową część twarzy, pod oczy i poniżej kości policzkowych. Chłodny odcień brązu powinien dobrze sprawdzić się na skroniach, kościach policzkowych, brodzie i wzdłuż linii włosów. Zapewnia matowy efekt. Jak widzicie na zdjęciu jasny odcień jest bladziutki, dlatego u osób bladych może nie być w ogóle widoczny. U mnie nie zdaje egzaminu. Muszę pochwalić za to ten ciemniejszy odcień - kolor bardzo udany.


Rozświetlacz Glow Effect Powder 
Waga: 8 g Cena: 18,59 zł

Produkt dostępny w dwóch odcieniach: delikatnie beżowym RISING STAR i błękitnym MOONDUST. Mój egzemplarz to ten drugi. Muszę przyznać, że jako jeden z całej dzisiejszej ósemki  kosmetyków nie zrobił na mnie wrażenia. Jego odcień nie współgra z kolorytem mojej twarzy, słabo się na niej prezentuje.





 (na górze: paleta do konturowania, na dole: rozświetlacz Moondust)





Kosmetyki znajdziecie w Drogeriach Natura, stacjonarnie oraz online: klik!




Koniecznie dajcie znać czy wybrałyście coś dla siebie! :-)

niedziela, 4 lutego 2018

Joanna: Multilashes, Seria do stylizacji brwi i rzęs

Odpowiednio podkreślone rzęsy oraz brwi stanowią idealne wykończenie makijażu. Marka Joanna wprowadziła na rynek kilka produktów, które mają ułatwić nam ich stylizację. Seria Multilashes składa się z trzech koloryzujących korektorów do brwi, żelu do ich stylizacji oraz dwóch czarnych maskar do rzęs.


Joanna: 
Multilashes, Seria do stylizacji brwi i rzęs







TUSZ Z CZYNNIKIEM STYMULUJĄCYM WZROST RZĘS

Celem tych maskar jest zwiększenie gęstości i grubości rzęs, redukacja ich wypadania oraz utrzymanie ich w dobrej kondycji. Dodatkowo, oba egzeplarze zostały wzbogacone o formułę wzbogaconą kompleksem stymulowania wzrostu rzęs. Producent zdecydował dać nam wybór odnośnie szczoteczki. To fajne rozwiązanie, ponieważ wsród nas są zarówno zwolenniczki wersji silikonowej jak i tradycyjnej. Ja muszę przyznać, od jakiegoś czasu sięgam głównie po silikonowe, dlatego po tę sięgnęłam w pierwszej kolejności. Jak efekty? Aplikator jest wygodny, dociera do wszystkich włosków pokrywając je odpowiednim, czarnym kolorem. Początkowo sklejał rzęsy i za każdym razem musiałam ściągać nadmiar produktu, co spodowało, że dałam szansę klasycznej szczoteczce. Ku mojemu zdziwieniu, mimo, że ma spory kształt, lepiej dozuje produkt. Nie skleja, nie rozmazuje, nie kruszy się. Ładnie podkreśla i wydłuża rzęsy, trochę je pogrubia oraz nieznacznie podkręca. Ja nakładam dwie warstwy i stosuję ją do dziennego, klasycznego makijażu.





KOLORYZUJĄCY KOREKTOR DO BRWI

Korektory występują w trzech wariantach kolorystycznych: czarna, jasno brązowa oraz ciemno brązowa. Dodatkowo mamy do wyboru bezbarwny żel stylizujący. Każdy z produktów ma pojemność 8,5 g. Formuła korektorów zawiera Vitamin Complex, który odpowiada za pielęgnację oraz wzmocnienie brwi, zaś żelu - propanediol, który ma podobne zadanie. Szczoteczki, jak widać na powyższym obrazku są smukłe i podłużne. Dzięki temu, że produkt występuje w kilku wariantach kolorystycznych mamy większą szansę dobrze dobrać odcień. Jako, że mam ciemne brwi i nie potrzebuję nadawać im dodatkowo koloru, zwykle sięgam po opcję bezbarwną, za sprawą której jestem w stanie ujarzmić i utrwalić włoski, nadać im pożądany kształt. Dodatkowo, produkt fajnie nabłyszcza. Wersje z kolorem są w stanie podkreślić oraz wzmocnić naturalny kolor brwi.




Dostępność: internet, drogerie






Macie swoje ulubione produkty do stylizacji brwi i rzęs? :-)

niedziela, 28 stycznia 2018

Shinybox: Winter Wonderland || Styczeń 2018

Mam przyjemność pokazać Wam pierwsze w tym roku pudełko Shinybox, którego edycja nosi nazwę Winter Wonderland. W momencie kiedy piszę ten post, zestaw jest ciągle dostępny, więc jeżeli również chciałybyście być w jego posiadaniu, to odsyłam Was na stronę, gdzie można go zamówić: klik!


Shinybox: 
Winter Wonderland || Styczeń 2018










Standardowe styczniowe pudełko składa się z 7 produktów pełnowymiarowych oraz jednego upominku w postaci pojedynczego suplementu diety w saszetce. Jeżeli to pudełko było przynajmniej drugim w ramach jednej i tej samej subskrypcji bądź aktywnego pakietu, to taki zestaw był wzbogacony o jeden dodatkowy produkt. Jak podaje SB, maksymalna wartość pierwszego w tym roku zestawu wynosi około 250 zł!


-417 Mud Body Wrap lub Hair Mud Mask
produkt pełnowymiarowy cena: 100 zł / 200 ml   

Zacznę od tego dodatkowego kosmetyku. W moim pudełku ulokowano regenerującą maskę błotną do włosów suchych, farbowanych, zniszczonych. Do częsci z boxów trafiło błoto z Morza Martwego. Markę -417 poznałam za sprawą ich żelu oczyszczającego do mycia twarzy, który dobrze wspominam. Maska błotna do włosów z pewnością się przyda. Lubię produkty na bazie błota z Morza Martwego, ale do tej pory nie stosowałam ich na włosy, więc nie mam pojęcia jak ten kosmetyk się u mnie sprawdzi. Ma wzmacniać, poprawiać elastyczność, poziom nawilżenia i miękkość.

NAOBAY Odbudowujący krem pod oczy
produkt pełnowymiarowy cena: 105,00 zł / 20 ml

Z obecności tego kremu jestem niebywale zadowolona. Miałam styczność z marką Naobay i wiem, że jest zdecydowanie godna uwagi. Ten produkt ma białą barwę albo bardzo lekką konsystencję. Gładko sunie po skórze okolic oczu i dobrze się wchłania. Formuła zawiera odbudowujące składniki aktywne (Gotu Kola, Aloes Vera) oraz wysokie stężenie ekstraktu z fiołka mającego właściwości przeciwutleniające i stymulujące mikrokrążenie w skórze. Wyczytałam, że ma działanie nawilżające, regenerujące oraz antyoksydacyjne.

DAISY FUN Kule do kąpieli
produkt pełnowymiarowy cena: 105,00 zł / 20 ml

Kule do kąpieli, które po zanurzeniu w wodzie musują, zmieniając jej kolor. Zapach relaksuje zmysły i pozwala na spędzenie czasu w łazience w przyjemnej atmosferze. Po zdjęciu pokrywy pudełka, poczułam ten słodki aromat trzech kul, są fajne! :-) Każda ma inny zapach: jedna to brzoskwinia i marakuja, druga karmelowe jabłko, a trzecia to połączenie mleka i miodu.

MIYO Elektryzujący błyszczyk do ust
produkt pełnowymiarowy cena: ok. 12 zł / 4 ml

To pierwszy produkt w tym zestawie, który nie przypadł mi do gustu, głównie ze względu na niedopasowany odcień. Już w opakowaniu nie przypadł mi do gustu taki fioletowo-różowy z kolorowym shimmerem to zdecydowanie nie mój gust. Na zdjęciu uwieczniłam Wam dokładną barwę, same oceńcie, co o nim uważacie.

SO CHIC! Lakier do paznokci Gel Effect
produkt pełnowymiarowy cena: ok 8. zł / 10 ml

Skoro już jesteśmy przy kolorówce, to krótko opiszę drugi produkt z tej kategorii. Otrzymałam bordowy lakier do paznokci w kolorze nr 02, do boxów trafiło jeszcze 5 innych odcieni. Ja ze swojego jestem zadowolona. Ma ciemną barwę, kryje po drugiej warstwie. Daje ładny efekt.

MAROKO SKLEP Pumeks Hammam
produkt pełnowymiarowy cena: ok 6,50. zł / szt.

A to co? Taki dziwny kształt, niepodobny do niczego. To naturalny pumeks wykonany z glinki czerwonej, bogaty w minerały: cynk, magnez, selen, żelazo. Usuwa zrogowaciały i martwy naskórek. Dzięki niemu skóra stóp ma stać się oczyszczona, gładka i miękka. Zaskoczenie tego pudełka, dzisiaj zamierzam przetestować.

EFEKTIMA PHARMACARE Chusteczki Mama Care
produkt pełnowymiarowy cena: ok. 1,60. zł / szt.

To też produkt pełnowymiarowy, choć może nie wygląda. W saszetce (w zasadzie dwóch, bo otrzymałyśmy po dwie sztuki) znajduje się nasączona chusteczka do higieny intymnej. Ma łagodzić uczucie dyskomfortu. odświeżać i oczyszczać. To taki produkt "do torebki", pewnie warto mieć przy sobie.

FORMEDS Suplement diety
upominek

Suplement F-VIT C 1000 zawiera witaminę C w formie proszku. W formie upominku każda z nas dostała jedną saszetkę produktu. Dajcie znać




Zawartość tego pudełka miło mnie zaskoczyła. Nie jestem zadowolona tylko z jednego kosmetyku - mianowicie błyszczyku Miyo, który trafił do mnie w niekorzystnym kolorze.
Reszta na plus. Zdecydowany faworyci: maska błotna do włosów, krem pod oczy Noabay, kule do kąpieli i ten wynalazek o dziwnym kształcie - naturalny pumeks. :-)

Zestaw Winter Wonderland jest jeszcze dostępny: klik!
Ja ze swojej strony polecam.



Dajcie znać jak Wam się widzi styczniowy zestaw kosmetyków.

czwartek, 25 stycznia 2018

Perfecta: Is Your Time Green (seria dla cery z niedoskonałościami)

Możliwe, że kojarzycie zieloną serię Is Your Time Green z drogeryjnych półek. Jest dedykowana cerom z niedoskonałościami typu nadmiernie błyszcząca skóra twarzy, wypryski, zmiany trądzikowe, zaskórniki. Zestaw, który widzicie na poniższych zdjęciach, to kosmetyki oparte na naturalnych składnikach (np. szałwia, biała glinka, imbir, mięta, cynamon, bazylia, eukaliptus) z interesującą, innowacyjną metodą pozyskiwania ekstraktów roślinnych – za pomocą ultradźwięków.



Perfecta: 
Is Your Time Green (seria dla cery z niedoskonałościami) 





Pokażę Wam dzisiaj 5 kosmetyków, ale z tego co się orientuję, to seria liczy więcej. Ile dokładnie - nie udało mi się sprawdzić, na pewno jest jeszcze krem na dzień oraz żel z drobinkami do mycia twarzy.




GLIKOWA PASTA DO MYCIA TWARZY
głęboko oczyszcza, detoksykuje, redukuje nadmiar sebum

Nie ukrywam, tego produktu byłam najbardziej ciekawa. Kosmetyk ma jasną barwę i intensywny zapach, który mi osobiście nie przypadł do gustu, wręcz przeszkadza w użytkowaniu. Konsystencja jest gęsta, konkretna. Produkt możemy używać dwojako. Jako klasyczne myjadło do twarzy czyli nakładamy na zwilżoną twarz, kolistymi ruchami rozprowadzamy produkt na skórze, następnie zmywamy ciepłą wodą. Druga opcja to nazywany przez Producenta "reduktor wyprysków" czyli nakładamy grubszą warstwę pasty punktowo i pozostawimy do wyschnięcia (można na całą noc), następnie zmywamy. Ja przetestowałam na sobie sposób pierwszy, nie stosuję jej jednak codziennie z obawy o przeuszenie. Szybko zastyga, dlatego zawsze mam w pogotowiu wodę termalną. Dość ciężko się zmywa. Produkt oczyszcza, odświeża, zasusza drobne niedoskonałości oraz matuje skórę. 


PŁYN MICELARNY
usuwa makijaż, oczyszcza, matuje

Płyn znajduje się w dużej butli o pojemności 400 ml. Ma zielonkawy kolor i charakterystyczny dla tej serii zapach, który jak już wspomniałam wcześniej, jest dla mnie dość ciężki do zniesienia. Produktu używam do "domycia" skóry z ewentualnych resztek makijażu, z którymi nie poradził sobie żel. Micel dobrze sprawdza się w tej roli, oczyszcza, odświeża. Z kolorówką oczu radzi sobie całkiem-całkiem, choć znam skuteczniejsze preparaty. Nie pozostawia tłustej otoczki oraz nie podrażnia delikatnej strefy okolic oczu. Mimo to, do zmywania cieni, tuszu i eyelinera staram się używać produktów nie matujących, bo po co. :-)





PUDROWY TONIK
normalizuje, matuje, zwęża pory

To nietypowy tonik, który należy wstrząsnąć przed każdym użyciem, ponieważ na jego dnie możemy zaobserwować wydzielający się biały proszek, który w tym produkcie jest odpowiedzialny za matowienie skóry. Jak się sprawdza? Tonikiem przemywam skórę rano, przed nałożeniem makijażu. Odświeża oraz faktycznie matuje. Nie zauważyłam u siebie zwężenia porów po zastosowaniu tego specyfiku.


MATT BOOSTER 24H
intensywnie matuje, zwęża pory

Matt Booster znajduje się w małej, szklanej, uroczej buteleczce z pipetką. Produkt ma mleczno-żółtą barwę i dość zwartą konsystencję. Dzięki lekkiej formule łatwo rozprowadza się na skórze oraz szybko wsiąka. Po użyciu tego produktu da się zaobserwować dobre działanie matujące, co przekłada się na szybkie zniwelowanie błysku na twarzy. Myślę, że jest to dobry produkt do zastosowania przed np. sesją zdjęciową.





KREM-MASKA NA NOC
nawilża, regeneruje, delikatnie złuszcza

Tego kremu nie zdążyłam przetestować, bo obecnie używam innego kosmetyku, a moja cera buntuje się przy ciągłej zmianie kremów pielęgnacyjnych. To kosmetyk do stosowania na noc. Zawiera kwas migdałowy, który ma zapewnić złuszczenie martwego naskórka oraz regulować pracę gruczołów łojowych. Za jego sprawą niedoskonałości mają zostać zniwelowane, a skóra ma stać się wygładzona i nawilżona. Ja lubię używać naturalnych produktów z kwasami i wg mojej obserwacji właśnie takie najlepiej się u mnie sprawdzają.




(od lewej: pasta, krem-maska, Matt Booster)



Jeśli miałabym wybrać najlepszy produkt z wyżej przetestowanych, to postawiłabym na Matt Booster. Nie spodziewałam się, że zadziała u mnie tak skutecznie.


Produkty marki Perfecta są szeroko dostępne, można je kupić w internecie, drogeriach oraz marketach. Spotkałam je również w małym, osiedlowym sklepiku z kosmetykami. Jeśli zainteresował Was któryś z tych produktów, to obecnie są w promocji w Rossmannie. :-)





Znacie zieloną serię Is Your Time Green? :-)

sobota, 20 stycznia 2018

E-naturalne: Żel Aloesowy nawilżająco – złuszczający, migdał, glukonolakton

Doceniam produkty z kwasami. Miałam okazję kilka przetestować i mimo, że nie usunęły mojego problemu na stałe, to za każdym razem kiedy rozpoczynałam kurację, to było widać ich skuteczność. Ostatnimi czasy usiadłam ponownie do lektury tego typu kosmetyków i postanowiłam dać szansę kwasowi migdałowemu. Wcześniej stosowałam glikolowy (oraz przez krótki czas Bielendę Skin Clinic), więc skóra do tego typu inwazyjnych kosmetyków jest przyzwyczajona.



E-naturalne: 
Żel Aloesowy nawilżająco – złuszczający, migdał, glukonolakton







Opis Producenta:

Żel aloesowy nawilżająco – złuszczający, migdał, glukonolakton - to idealnie skomponowany zestaw o działaniu nawilżająco – złuszczający. Delikatnie złuszcza, oczyszcza oraz działa antybakteryjnie. Reguluje wydzielanie sebum, walczy z niedoskonałościami, przywracając właściwą równowagę lipidową. 
Rozjaśnia cerę, niweluje przebarwienia, 
poprawia jej koloryt.


Ten produkt, to nic innego jak zestaw do samodzielnego przygotowania serum w domowym zaciszu. :-) Zestaw zawiera dokładnie odmierzone elementy, które zależy ze sobą odpowiednio połączyć, aby powstał kosmetyk gotowy do użycia.


Skład:

Aloes zatężony 200:1 – 0,5 g  
Mleczan sodu – 1,5 g  
Konserwant naturalny – 0,5 g  
Kwas hialuronowy 1% – 23 g  
Mocznik – 5 g  
Kwas migdałowy - 2g  
Glukonolakton - 2,5 g 
Woda - 15 g (nie zawarta w zestawie) 

Pipeta jednorazowa/Szpatułka/Naklejka/Opakowanie  


W tym miejscu zaznaczę, że przy produktach z kwasami należy pamiętać o ochronie przeciwsłonecznej z uwagi na ich fotouczulające właściwości. Na stronie sklepu wyczytałam, że kwas migdałowy nie uwrażliwia skóry na słońce i dlatego może być stosowany przez cały rok, a także ze względu na brak ryzyka wystąpienia przebarwień – u osób z wysokim fototypem. Z tego powodu bywa nazywany "peelingiem letnim" lub "peelingiem dla wszystkich o każdej porze roku". To dobra wiadomość dla osób takie jak ja, których każda rozpoczęta przygoda z produktami z zawartością SPF zawsze kończy się okropnym stanem skóry.




_
Na moich zdjęciach widzicie produkt właściwy, już po uprzednim jego przyrządzeniu. Sposób wykonania kosmetyku jest dostępny na stronie sklepu e-naturalne dlatego nie będę go przepisywać. Przygotowanie jest banalne, należy jedynie połączyć i wymieszać elementy wg określonej kolejności.

Opakowanie to ciemna, szklana buteleczka z dozownikiem w formie pipety. Kosmetyk ma przeźroczystą barwę, nie posiada zapachu, ma lekko żelową konsystencję. Dobrze rozprowadza się na twarzy, choć pozostawia delikatne uczucie klejenia. Moim zdaniem jest odpowiedni tylko na noc. Nie nakładam go na dzień, pod makijaż, uważam, że w tej roli by się nie sprawdził.
Teraz, przed opisaniem moich obserwacji dotyczących efektów, chciałabym skupić się na składzie tego serum. Widać, że ktoś przemyślał sprawę i skomponował perfekcyjny pod względem składników produkt dla cery problematycznej. Złuszczanie/oczyszczanie połączone z nawilżeniem. Obok tytułowego kwasu migdałowego mamy tutaj półprodukty odpowiedzialne za przywrócenie skórze równowagi. Mleczan sodu (podnosi nawilżenie aż do 90%!) działa antybakteryjnie, przeciwzapalnie oraz stabilizuje poziom Ph, kwas hialuronowy, który wiąże wodę w naskórku, nadaje elastyczności i sprężystości, chroni przed działaniem wolnych rodników. Glukonolakton działa ochronnie (także przed oparzeniami słonecznymi), przyspiesza regenerację komórek i niweluje podrażnienia. Mocznik nawilża, zmiękcza, oraz zwiększa przepuszczalność warstwy rogowej, zaś ekstrakt z aloesu ma silne właściwości nawilżające oraz odbudowujące barierę lipidową.
Takie połączenie pozwoliło na stworzenie serum, które odpowiada cerom potrzebującym konkretnego działania, także rozjaśniającego. Już po pierwszym użyciu dało się wyczuć wygładzenie oraz zmiękczenie skóry. Z dnia na dzień stawała się milsza w dotyku. Drobne niedoskonałości lepiej się goją. Cera po użyciu tego kosmetyku nie jest podrażniona i nie piecze. W moim przypadku, nie łuszczy się w sposób zauważalny, nie mam też problemu z nałożeniem makijażu. Strona pielęgnująca tego serum również mi odpowiada, cieszy mnie fakt, że jest to kosmetyk działający na różnych płaszczyznach i że nie trzeba go zmywać. Niestety, zaskórniki, które jakieś 2-3 miesiące temu zaczęły na nowo pojawiać się na mojej skórze, nie zostały ruszone. Wiem już jednak, że kwas migdałowy dzięki dużej masie cząsteczkowej nie przenika do głębszych warstw skóry, dlatego zdecydowałam się włączyć kurację kwasem salicylowym, który przenika przez sebum, wnika w głąb skóry i ma na celu dokładne oczyszczenie porów oraz ujść mieszków włosowych. Jako, że zależy mi na szybkim wytępieniu niechcianych zaskórników mam zamiar 2 razy w tygodniu stosować kwas salicylowy, i 2 x powyższy kwas migdałowy. Oczywiście wplotę w kurację dni z przerwą od złuszczania i nie zapomnę o kremie nawilżającym. Jeśli tak dobrana ilość kwasów okaże się za duża, zminimalizuję ją.

Wracając do migdała - serum polecam. Okazuje się, że będę mogła wracać do niego w różnych porach roku. Jeśli uda mi wytępić zaskórniki kwasem salicylowym, to z pewnością będę używać migdałowego na podtrzymanie w okresie wiosenno-letnim. Moja skóra lubi kwasy i dobrze na nie reaguje.


Dostępność: e-naturalne: klik!
Cena: 40,90 zł / 50 ml



Dajcie znać czym obecnie się kwasicie. :-)

sobota, 6 stycznia 2018

Celia ART - tanie, dobre kosmetyki kolorowe

Celia to jedna z najstarszych polskich marek kosmetycznych. Towarzyszy Polkom już blisko 60 lat. Sercem Celii są od zawsze produkty do ust - pomadki i błyszczyki, ale w jej kolorowym portfolio są także kosmetyki do makijażu oczu, fluidy, róże oraz lakiery i odżywki do paznokci. Celia ma również produkty pielęgnacyjne, ale dzisiaj skupmy się na kolorówce, zapraszam! :-)



Celia ART - tanie, dobre kosmetyki kolorowe







POMADKA MATT
ok. 10 zł / szt.

Jakiś czas temu zachwycałam się pomadko-błyszczykiem marki Celia w bardzo podobnym opakowaniu. Była półtranparentna i posiadała piękny odcień (602), który na ustach prezentował się naprawdę dobrze. Tym razem prezentuję Wam wersję matową w dwóch kolorach. Ta z lewej to 02, zaś z prawej 05. Ja oczywiście upodobałam sobie dwójkę, ponieważ w ciemnych kolorach nie za dobrze się czuję, piątkę podaruję siostrze ponieważ ona z kolei właśnie w takich wygląda zjawiskowo. Widziałam nr 1,3 i 4, które wydają się być idealne. :-) Pomadki mają miękką konsystencję, dlatego trzeba uważać, aby ich nie złamać. Świetnie suną po skórze, jednolicie kryjąc jej powierzchnię. Mają głęboki kolor oraz odżywczą formułę, która zawiera wit. E oraz oleje: migdałowy i kokosowy. Są to produkty zdecydowanie godne uwagi.





MASCARA 3w1 STYMULUJĄCA WZROST RZĘS
ok. 10 zł / 10 ml

Mascara znajduje się w srebrnym opakowaniu. Posiada dość długą silikonową szczoteczkę, która jest w stanie odpowiednio rozdzielić rzęsy oraz dotrzeć do tych krótszych. Początkowo nabierała zbyt dużą ilość produktu przez co sklejała rzęsy, ale na szczęście udało mi się to okiełznać. Ma głęboki, czarny kolor. Ładnie wydłuża oraz delikatnie pogrubia rzęsy. Zawarte w niej składniki mają na celu aktywne stymulowanie wzrostu rzęs - ja takiego nie odnotowałam.




NUDE, MATUJĄCO-KORYGUJĄCY FLUID DO TWARZY
ok. 8 zł / 30 ml

Podkład zapewnia naturalny efekt bez efektu maski. Dobrze się rozprowadza, stapia z odcieniem skóry i całkiem dobrze utrzymuje w ciągu dnia. Nie jest mocno kryjący, u mnie konieczne było dodatkowe użycie korektora. Kolor, który bardziej przypadł mi do gustu to odcień nr 1 (z lewej - Ecru) - jest beżowo-żółty, bez różowych tonów. Ten z prawej (Jasny Pastel) jest trochę ciemniejszy i wg mnie trochę różowy. Podkład ma fajną, jakby kremową konsystencję oraz nie gęstnieje pod wpływem czasu. Nie zastąpi mi minerałów, ale od czasu do czasu będę po niego sięgać. 




POMADKA W KREDCE
ok. 10 zł / szt.

Lubię formę wysuwanych kredek ponieważ jest wygodna w użytkowaniu i nie wymaga temperowania. Kształt sztyftu sprawia, że aplikacja przebiega bez problemów. Na zdjęciu widzicie dwa odcienie: z lewej nr 16, zaś z prawej 15. Posiadają błyszczące wykończenie, są wyzbyte drobinek. Mają delikatną, miękką, lekką konsystencję dzięki czemu łatwo rozprowadzają się na ustach. Kryją dobrze, bez prześwitów. Delikatnie nawilżają. Chętnie sprawdziłabym jaśniejsze odcienie, które są w ofercie. :-)







KONTURÓWKI DO OCZU


Na koniec zostawiłam konturówki do oczu. Ta z lewej to klasyczna, wymagająca strugania, czarna kredka (01 Black), która ma ładny kolor i nie jest bardzo twarda. Ja osobiście wolę bardziej miękkie kredki, które bardzo gładko suną po powiece, ta aż tak komfortowa w użyciu nie jest. Nie mniej jednak podkreśla oko w sposób zadowalający. Mogłaby być bardziej trwała. Z lewej mamy konturówkę automatyczną, wysuwaną, w kolorze ciemno szarym (03 Graphite). Kredka ma wąski rysik, bardzo dobrą pigmentację, która równo pokrywa poddawaną aplikacji skórę. Jest bardziej miękka niż poprzednik. Podobnie jak czarna - mogłaby być bardziej trwała.





Jak widzicie są to kosmetyki niedrogie, które w dużej mierze spełniają swoją funkcję. Ich jakość jest zachęcająca i myślę, że warto je wypróbować. Kolorowe kosmetyki Celia znajdziecie w niektórych drogeriach i sklepach kosmetycznych (raczej tych mniejszych, osiedlowych) oraz w sklepie internetowym www.sklep.dax.com.pl.



Dajcie znać czy macie doświadczenie z kosmetykami marki Celia i na co jeszcze warto zwrócić uwagę. :-)

niedziela, 31 grudnia 2017

e-naturalne: Krem dla cery trądzikowej, witamina C, azeloglicyna, olej konopny

Buszując w ofercie sklepów internetowych w poszukiwaniu nowego kremu do twarzy, moją uwagę przykuł produkt o bardzo krótkim składzie z e-naturalne. Kosmetyk składa się z kilku elementów, które we własnym zakresie należy ze sobą połączyć, aby powstał produkt pełnowartościowy. Zapraszam Was na recenzję kremu dedykowanego cerze trądzikowej.



e-naturalne: 
Krem dla cery trądzikowej, witamina C, azeloglicyna, olej konopny  






Opis Producenta:


Krem dla cery trądzikowej z witaminą C to kosmetyk przeznaczony w szczególności dla cery trądzikowej. Posiada silne działanie nawilżające, łagodzące oraz przeciwzapalne
Zawarta w kremie witamina C (Tetraizopalmitynian askorbylu) stymuluje syntezę kolagenu, aktywuje namnażanie keratynocytów i fibroblastów, przeciwdziała utlenianiu się sebum, chroni przed działaniem promieni UV i powstawaniu rumienia oraz wspomaga walkę z trądzikiem
Dodatkowo zmniejsza przebarwienia oraz działa łagodząco na skórę. Krem redukuje podrażnienia, przyspiesza gojenie się ran oraz działa antyseptycznie i przeciwzapalnie
Zawarte w nim składniki aktywne redukują produkcję sebum oraz zaskórników, jednocześnie likwidując florę bakteryjną wywołującą trądzik.


Produkt otrzymujemy w formie zestawu do samodzielnego skomponowania. W dużej torebce strunowej umieszczono wszystkie składniki (poza wodą) potrzebne do ukręcenia kremu. Poszczególne elementy są dokładnie odmierzone i znajdują się w wygodnych, szczelnych, plastikowych opakowaniach. Opis przygotowania dostępny jest na stronie przedmiotu.


Skład zestawu odpowiedni do przygotowania 15 g / 50 g kremu:

Baza kremowa – 12 g/40 g
Olejowa forma witaminy C – 0,7 g/2,5 g  
Azeloglicyna – 0,5 g/1 g  
Zagęszczacz polimerowy – 0,5 g/2 g  
Witamina E – 0,2 g/0,5 g
Olej konopny – 0,5 g/2 g  

Pipeta jednorazowa, szpatułka, naklejka, plastikowy słoik

Dodatkowe elementy niezawarte w zestawie:   woda destylowana (demineralizowana) 0,6 g/2 g (0,6 ml/ 2 ml) - odmierzyć załączoną pipetą





Po sprawdzeniu kompletności otrzymanego zestawu, przystąpiłam do pracy. Sporządzenie tego produktu jest bardzo proste. Na początku należy do pojemnika z bazą kosmetyczną dodać załączony olej, witaminę c oraz wodę po czym całość wymieszać do połączenia się składników i uzyskania jednolitej masy. Następnie, do powstałej kompozycji dodajemy pozostałe składniki, dokładnie mieszając po dodaniu każdego kolejnego półproduktu. I już, kosmetyk jest gotowy do użycia. :-) Ja przygotowałam krem o pojemności 50 g.


Opakowanie kremu jest białe, nieprzeźroczyste. Produkt jest bardzo gęsty, kremowy, nie spływa z palca podczas aplikacji. Ma bardzo delikatnie zieloną barwę za sprawą dodanego oleju konopnego. Na twarzy łatwo się rozprowadza, dobrze się wchłania. Krem nie spowodował u mnie pogorszenia stanu cery. Dobrze nawilża oraz wygładza jednak nie odnotowałam zredukowania ilości zaskórników czy jakiegoś szczególnego rozjaśnienia przebarwień. Działa łagodząco na skórę, dobrze ją pielęgnuje oraz przyspiesza gojenie drobnych niedoskonałości. Kosmetyku używam od miesiąca i mogę stwierdzić, że jest ogromnie wydajny. Jest dostępny w dwóch pojemnościach.
Krem nie okazał się moim kosmetycznym hitem, ale jestem zadowolona z jego podstawowego działania pielęgnacyjnego. To co przemawia zdecydowanie na jego korzyść, to dobry skład - wiemy dokładnie co znajduje się w środku ponieważ na etapie tworzenia kontrolujemy jego zawartość.

Na moje niedoskonałości najskuteczniej działają kwasy, więc w zasadzie nie liczyłam, że ten kosmetyk zdoła zauważalnie zmienić obecny stan rzeczy, który niestety wraz z niskimi temperaturami przyniósł pogorszenie wyglądu skóry.



Dostępność: e-naturalne: klik!
Cena: 19,99 zł / 15g 49,99 zł / 50 g


Dajcie znać jaki krem stosujecie przy obecnej porze roku!
Szczęśliwego Nowego Roku! 

sobota, 23 grudnia 2017

Shinybox: Where The Magic Happens || Grudzień 2017

To już ostatnie pudełko Shinybox w 2017 roku. Świąteczna edycja została ulokowana z czerwono złotym opakowaniu i zawiera w wersji stadardowej 5 produktów i dwa upominki.



Shinybox: 
Where The Magic Happens || Grudzień 2017








Shinybox docenił stałe Klientki. Pudełka XXL były ciekawsze od standardowych ponieważ składały się z 7 kosmetyków (+2 upominki). Aby otrzymać taki zestaw, grudniowy box musiał być minimum drugim w ramach tej samej subskrypcji, zaś najbogatsze pod względem zawartości - VIP składały się z zestawu 9 produktów (+2 upominki). Aby osiągnąć status Vip trzeba było mieć aktywny pakiet na 12 miesięcy, bądź grudniowe pudełko musiało być minimum 6 w ramach jednej subskrypcji. Ogólnie trochę zamieszania, ponieważ na samym Facebooku, widać, że Klientki po raz kolejny nie do końca rozumiały jak powinny być zaklasyfikowane. Ja sama, jako Ambasadorka nie wiem, który rodzaj produktów powinien do mnie trafić, bo zdarzały się XXL, a tym razem tylko stadardowe.



1. BARNANGEN Żel pod prysznic
produkt pełnowymiarowy ok. 25 zł / 400 ml

Barnangen to marka, którą poznałam za sprawą Shinyboxa i polubiłam ją od pierwszego użycia. Krem do ciała All over Rescue Body Balm, który był dostępny w październikowym Shinyboxie, konsystencją przypominał masło, zadziałał u mnie rewelacyjnie. Tym razem trafił do mnie żel pod prysznic, który obok działania myjącego wykazuje właściwości pielęgnacyjne. Jestem ciekawa jak się sprawdzi.


2. EFEKTIMA Peeling + maska do ciała
produkt pełnowymiarowy ok. 2,50 zł / szt.

Nie przepadam za produktami do rąk w takich jednorazowych saszetkach, wolę produkty w klasycznych tubkach czy słoiczkach.  Mamy tutaj peeling do rąk, którego celem jest złuszczenie naskórka oraz poprawienie mikrokrążenia krwi oraz maskę, która ma zregenerować przesuszone i zniszczone dłonie. Peelingu raczej nie wypróbuję, zaś maskę nałożę na dłonie chcąc sprawdzić jej działanie.


3. FOODS BY ANN Pocket Energy Bar
produkt pełnowymiarowy ok. 3.90 zł / szt.

Kolejny batonik od Ani Lewandowskiej. Poprzedni bardzo mi smakował, lubię takie naturalne, zdrowe przekąski. Ostatnio otrzymałam wersję z jabłkiem i cynamonem, a tym razem - kokos i kakao. Podobnie jak poprzedni batonik zjadłam ze smakiem. :-)


4. TERMISSA Woda termalna z Podhala
produkt pełnowymiarowy ok. 20 zł / 150 ml

W tym miejscu zawartość naszych pudełek zaczyna się różnić ponieważ Shinybox poraz kolejny wprowadził do oferty "mix produktów". Nie lubię tej formy dzielenia zestawów i wolałabym, aby każdy dostawał ten sam produkt (ewentualnie ten sam w innej wersji). Do mnie trafiła woda termalna, polskiej marki Termissa. Pierwsze wrażenie? Termalka - super, z pewnością się przyda! Jednak po przeczytaniu składu nieco zaniepokoiłam się. Kwas salicylowy w wodzie termalnej? Na opakowaniu podano, że kosmetyk ma nawilżać, działa antyoksydacyjnie, koić i łagodzić podrażnienia. Mam nadzieję, że nie odnotuję podrażnienia, bo moja cera nie reaguje dobrze na ten kwas.


5. FARMONA Prestige Care Koncentrat rozjaśniający
produkt pełnowymiarowy ok. 35 zł / 15 ml

Tutaj również panowała pewna rozbieżność produktów. Ja otrzymałam produkt marki Farmona, a do części pudełek trafił Ideepharm. Z tego produktu prawdopodobnie ucieszy się moja Mama, ponieważ ja sama go nie przetestuję z uwagi na to, że nie jest dedykowany moim potrzebom. Koncentrat ma za zadanie redukować przebarwienia pigmentacyjne, przeznaczony jest do cery wymagającej rozjaśnienia.


6. EXCLUSIVE COSMETICS Hydrożelowe płatki pod oczy
produkt pełnowymiarowy ok. 5 zł / zestaw.

Hydrożelowe płatki zawierają odmładzający olej arganowy oraz koncentrat intensywnie nawilżających składników aktywnych. Ich zadaniem jest nawilżenie okolic oczu oraz zminimalizowanie zmarszczek mimicznych. W opakowaniu znajdują się dwa płatki. Do tej pory nie nakładałam pod oczy tego typu produktów, zawsze sięgałam po kremy dedykowane tej delikatnej sferze. W pierwszej chwili zdecydowałam, że podaruję je Mamie, ale w sumie zastanawam się czy sama nie wypróbuję.



Ponad kosmetyki, które przedstawiłam Wam powyżej, dostałam saszetkę kremu do rąk marki Touch oraz sporo ulotek m.in. (może komuś się przyda) zniżka na Foods by Ann -15% (kod: SHINY12).



Tak wygląda moje pudełko. Kosmetyki tym razem trochę nie trafione, tym bardziej, że widząc wersję XXL oraz VIP żałuję, że trafiła do mnie tylko standardowa. Produkt, który spodobał mi się najbardziej to żel Barnangen oraz woda termalna Termissa, a najmniej Farmona oraz Efektima. Batonik był bardzo smaczny, zaś płatki powędrują jako dodatek do prezentu dla mamy bądź możliwe, że sama z ciekawości je dzisiaj przetestuję. ;-)


Where The Magic Happens dostęony jest pod tym linkiem: klik!
Fanpage Shinyboxa: klik! 



Dajcie znać jak Wasze zestawy. :) Kto dostał Kueshi? :-) Wesołych Świąt!

sobota, 9 grudnia 2017

Ochrona ubrań przed plamami z Dove, Axe i Rexoną - dla niej i dla niego

W dzisiejszych czasach wygląd jest niezwykle ważnym elementem naszej codzienności. Starannie dobieramy ubrania, buty czy dodatki. Chętnie wybieramy biel oraz czerń w naszych stylizacjach ponieważ są klasyczne i ponadczasowe. Bardzo ważnym jest, aby w zarówno latem jak i w okresie zimowym codziennie dbać o higienę ciała oraz chronić skórę przed nadmiernym poceniem. Z pomocą przychodzą nam produkty, które nie pozostawiają po sobie śladu na ubraniach. O kilku z nich przeczytacie dzisiaj na moim blogu.



Ochrona ubrań przed plamami z Dove i Rexoną 
- dla niej i dla niego




Jednym z kosmetyków, których zarówno Panie jak i Panowie powinni używać codziennie jest antyperspirant. Decydując się na konkretny egzemplarz, warto zwrócić uwagę na dwa aspekty. Powinien dbać o skórę oraz noszoną odzież. Nikt nie chce stosować kosmetyków, które niszczą ubrania pozostawiając na ulubionych bluzkach białych czy niestetyczanych żółtych śladów.

Aby uniknąć plam na ubraniach, należy przestrzegać kilku prostych zasad:

1. Przed każdorazową aplikacją antyperspirantu pamiętamy o tym, aby stosować go na suche pachy.
2. Tuż przed użyciem antyperspirantu należy nim mocno wstrząsnąć.
3. Aby zminimalować ryzyko wystąpienia plam, spray aplikujemy w odległości ok. 15 cm.
4. Odczekujemy chwilę przed nałożeniem ubrania.
5. Nie aplikujemy antyperspirantu po nałożeniu na siebie ubrania.




REXONA MEN INVISIBLE BLACK + WHITE

To antyperspirant w spray'u, który ma zapewnić orzeźwienie oraz uczucie świeżości przez 48 h bez białych śladów na ubraniach. Zawiera specjalne, aktywne mikrokapsułki MotionSense, które uwalniają zapach z każdym ruchem ciała. Kombinacja składników aktywnych dba o długotrwałą ochronę skóry. Ma przyjemny, męski zapach, wyczuwam w nim drzewne nuty. Mój Tato stosuje ten spray obecnie i jest zadowolony z jego działania.


DOVE MEN + CARE INVISIBLE DRY

Antyperspirant w spray'u marki Dove powędrował do mojego Chłopaka. Marka Dove od dawna gości u nas w domu, z resztą pisałam Wam ostatnio, że ich kremowe żele pod prysznic w naszej łazience, to niemalże norma. :-) Ten spray ma specjalnie opracowaną formułę, która minimalizuje powstawanie białych śladów oraz żółtych plam na odzieży jednocześnie pielęgnując skórę pod pachami. Produkt zawiera 1/4 kremu nawilżającego, który chroni wrażliwą powierzchnię pach przed podrażnieniami. Kosmetyk przyjemnie pachnie oraz skutecznie chroni.

AXE SIGNATURE 

Axe, to jedna z marek, do których mój Chłopak lubi wracać. Oboje lubimy zapach antyperspirantu w wersji Dark Temptation, czuć go jeszcze wieczorem. Seria Signature znajduje się w białym opakowaniu i występuje w trzech wariantach: kulka, spray, sztyft. Do nas trafił ten ostatni. Specjalnie opracowana technologia sprawia, że zawarte sole antyperspiracyjne pozostają niewidoczne - dzięki temu męskie koszulki są chronione przed niestetycznymi plamami. Kompozycja zapachowa, to połącznie nut agaru i wanilii, wzbogacone akcentami drzewnymi. Produkt spełnia swoją rolę oraz przyjemnie pachnie, jednak następnym razem kupimy go w spray'u ponieważ dla mojego Chłopaka, to najwygodniejsza forma aplikacji.  




Teraz coś dla Kobiet. Zarówni marka Dove jak i Rexona tworzą świetne produkty do higieny codziennej dla płci pięknej. Damska wersja DOVE INVISIBLE DRY podobnie jak wyżej opisywana męska, zawiera 1/4 kremu nawilżającego, który skutecznie nawilża i chroni przed podrażnieniami. Skutecznie minimalizuje pocenie, nie powoduje powstawania brzydkichg plam, ładnie pachnie oraz - wypróbowałam - może być używany po depilacji. REXONA INVISIBLE BLACK & WHITE też się u mnie sprawdza, skutecznie chroni oraz sprawia, że czuję się świeżo i pewnie w ciągu dnia. Ma delikatny zapach oraz nie brudzi ubrań. Kosmetyków używam zamiennie, oba mnie nie zawiodły.



Każdy z przedstawionych dzisiaj produktów można nabyć w korzystnej cenie, są dostępne w niemal każdej drogerii czy supermarkecie. Wszystkie mają wygodne opakowania, spełniają swoją rolę oraz sprawiają, że codzienna pielęgnacja skóry i ubrań staje się łatwiejsza.



Korzystacie (Wy lub Wasi partnerzy) z tych antyperspirantów? :-)
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...