Pokazywanie postów oznaczonych etykietą GlySkinCare. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą GlySkinCare. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 15 sierpnia 2016

GlySkinCare: Hialuronowe serum do twarzy

Kwas hialuronowy jest składnikiem, który naturalnie występuje w naszym organizmie. Dzięki swoim właściwościom, doskonale wiąże wodę - jest odpowiedzialny za nawilżanie i ujędrnianie.  Młoda cera ma go więcej, dlatego jest wolna od zmarszczek i braku sprężystości. Niestety, wraz z wiekiem, ilość HLA w naskórku maleje. Na szczęście istnieją produkty (a nawet specjalistyczne zabiegi) które są w stanie nieco opóźnić proces starzenia się skóry.



GlySkinCare: 
Hialuronowe serum do twarzy





Opis Produktu:


Wysoko skoncentrowane Serum z Kwasem Hialuronowym doskonale wiąże wodę, głęboko nawilża skórę, pozostawiając ją gładką i napiętą
Zawarte w serum składniki aktywne usuwają oznaki starzenia przywracając skórze jędrność 
elastyczność.




Opakowanie to ciemna, mieszcząca 30 ml produktu buteleczka. Jej zadaniem jest ochrona produktu przed szkodliwymi promieniami słonecznymi. Dozownik, w formie pipetki, podaje serum w przystępny, higieniczny sposób.
Kosmetyk ma nieco żelową, rzadką konsystencję, jest przeźroczysty i nie posiada zapachu. Jest bardzo wydajny, ponieważ wystarczą 2-3 krople do pokrycia całej powierzchni twarzy.




Kosmetyk wchłania się w tempie błyskawicznym. Nie jest lepki ani tłusty, nie roluje się podczas nakładania. Co prawda chwilę po aplikacji jest wyczuwalna warstwa, która następnie całkowicie zanika. Zadaniem tego serum jest poprawa nawilżenia skóry. Uważam, że w tej kwestii radzi sobie całkiem dobrze. Moja cera (szczególnie podczas regularnego stosowania preparatu) wygładziła się. Serum jest lekkie, delikatne, z pewnością nie obciąża ani nie ściąga naskórka i jest odpowiednie na obecną porę roku. Zaznaczę również, że produkt nie pogorszył stanu mojej cery, nie zapchał porów, w żaden sposób mnie nie podrażnił.

W moim odczuciu niewątpliwą zaletą tego typu płynnych preparatów jest to, że bez problemu możemy dodatkowo wzbogacić je wybranymi olejkami. Dlatego jeśli kosmetyk okaże się za słaby (wydaje mi się, że taki może okazać się dla posiadaczek cery suchej/bardzo suchej), bądź w danym momencie potrzebujemy silniej działającego specyfiku, to wystarczy wymieszać interesujące nas składniki i taką miksturę nałożyć na twarz.

Serum ma przyjazny skład, w którym nie znajdziemy czynników drażniących. Poza tytułowym kwasem hialuronowym znajdziemy tu: ekstrakt z ryżu, hydromanil jak i również komórki macierzyste z winogron.

Produkt mogę Wam polecić, jestem zadowolona z jego użytkowania.



Skład: Aqua, Glycerin, Propylene Glycol, Oryza Sativa Extract, Hydrolyzed Caesalpinia Spinosa Gum, Caesalpinia Spinosa Gum, Sodium Hyaluronate, Vitis Vinifera Callus Culture Extract, Butylene Glycol, Phenoxyethanol, Ethylhexylglycerin.




Dostępność: apteki, drogerie online, strona internetowa Diagnosis
Cena: ok 40-50 zł / 30 ml



Co powiecie na tego typu serum nawilżające do twarzy? :-)

środa, 27 lipca 2016

GlySkincare: Argan Oil Body Butter - arganowe masło do ciała

Masła do ciała kojarzą mi się z produktami typowo zimowymi, zwykle mają bardzo zwartą i gęstą konsystencję, stworzoną po to, aby odpowiednio dbać o skórę w trudnych warunkach. O tym, że nie wszystkie takie są, przekonałam się dzięki kosmetykowi marki GlySkinCare, o którym Wam dzisiaj opowiem. :-)


GlySkincare: 
Argan Oil Body Butter - arganowe masło do ciała







Opis Producenta:

Argan Oil Body Butter marki GlySkinCare to masło do ciała z olejem arganowym. Doskonałe do codziennego stosowania. Zapewnia długotrwałe i intensywne nawilżenie. Masło Shea, białko pszeniczne, keratyna, panthenol, witamina E i aloes mają pozytywny wpływ na skórę. Produkt ujędrnia i regeneruje, zapewniając uczucie gładkości i miękkości. 
Konsystencja łatwo się rozprowadza, nie pozostawiając uczucia lepkości.



Masło mieści się w wysokim, plastikowym, barwionym na brązowo słoiczku o pojemności 300 ml. Produkt jest biały i posiada subtelny zapach, który nie utrzymuje się długo na skórze.





Tak jak wspomniałam wcześniej, po ściągnięciu pokrywki opakowania od razu zwróciłam uwagę na konsystencję. Masło ma zwartą, ale wciąż lekką konsystencję, którą porównałabym do puszystego budyniu. Bardzo łatwo nakłada się na dłoń oraz aplikuje na powierzchni ciała. Dobrze się wchłania,  pozostawiając delikatną warstwę ochronną, która nie jest ciężka, tłusta ani lepka, dlatego nie sprawia dyskomfortu nawet w okresie letnim.
Nie wiem czy pamiętacie, ale pisałam już o kosmetykach marki GlySkinCare parokrotnie. Balsam do ciała, emulsja myjąca do twarzy oraz mleczko peelingujące skradły moje serce i serdecznie Wam je polecam. Do grona moich faworytów śmiało doliczam powyższe arganowe masło do ciała.
Polubiłam je za to, jak dba o moją skórę. Bardzo dobrze nawilża, tuż po aplikacji czuję przyjemne odprężenie. Pozostawia skórę miękką i gładką, przyjemną w dotyku. Nie podrażnia, może być stosowany na depilowany wcześniej naskórek.
Skład wygląda dobrze, już na 3 miejscu znajduje się tytułowy olejek arganowy, jest również nawilżające masło shea, regenerujący aloes, kojąca allantoina, odbudowująca keratyna, łagodzący panthenol, białko pszeniczne. Żeby nie było tak słodko i kolorowo, to mam też coś do czego muszę się przyczepić. W składzie znajduje się parafina, której nie znoszę! Na szczęście podczas użytkowania nie odczuwałam jej przykrych skutków...


Dostępność: apteki, drogerie online, strona internetowa Diagnosis
Cena: ok. 20 zł / 300 ml




Macie swoje ulubione masełka do ciała, po które chętnie sięgacie przez cały rok?

sobota, 16 kwietnia 2016

GlySkinCare: Emulsja do twarzy z kwasem glikolowym 10% oraz Maseczka nawilżająca Gly Masque

Markę GlySkinCare poznałam jakoś na początku tego roku. Przygodę z nią rozpoczęłam od płynu do mycia twarzy oraz balsamu do ciała z kwasem glikolowym. Oba produkty opisałam tutaj: klik!, zrobiły na mnie świetne wrażenie. Jak widzicie, nie poprzestałam na nich - dzisiaj kolejna porcja recenzji kosmetyków w charakterystycznych granatowo-fioletowych buteleczkach. :-)



GlySkinCare: 
Emulsja do twarzy z kwasem glikolowym 10% oraz Maseczka nawilżająca Gly Masque








Emulsja do twarzy z kwasem glikolowym 10%

Ta emulsja peelingująca to hit spośród wszystkich kosmetyków do walki z trądzikiem z jakimi miałam dotychczas do czynienia. Ogromnie cieszę się, że trafiłam na markę GlySkinCare i postanowiłam dać szansę temu produktowi. Sprawdza się u mnie tak dobrze, że mam problem z jego odstawieniem, bojąc się, że niedoskonałości powrócą. Mimo, że przyszła już wiosna, stosuję emulsję (na noc) wraz z filtrami (na dzień) i unikam bezpośredniego wystawiania skóry twarzy na działanie promieni słonecznych.
Kosmetyk znajduje się w niewielkiej buteleczce z pompką. Pompka jest nieco problematyczna ponieważ wypluwa określoną ilość kosmetyku, niekiedy zbyt dużą i niekiedy owa porcja ląduje gdzieś na ścianie, więc trzeba uważać. :-) Konsystencja jest rzadka, lekka, dobrze rozprowadza się na skórze, szybko się wchłania. Preparat zawiera 10% kwasu glikolowego, dlatego zdarza się że podczas aplikacji skóra piecze, szczególnie na początku kuracji. Ten kosmetyk rewelacyjnie przenika do głębszych warstw mojego naskórka, rozprawiając się z problematycznymi miejscami skóry na tyle, że dzisiaj, kilka tygodni po rozpoczęciu kuracji cieszę się zdrową cerą. :-) Emulsję stosuję tylko na noc, po dokładnym umyciu buzi. Kosmetyk delikatnie rozjaśnia przebarwienia, reguluje wydzielanie sebum, usuwa martwy naskórek, zasusza powstałe wcześniej zmiany trądzikowe i... leczy zaskórniki! Mój odwieczny problem! W końcu coś je ruszyło! Muszę też pochwalić go za to, że mimo regularnego stosowania preparat nie wysusza mojej twarzy na wiór.
Dodatkowo kwas glikolowy spowalnia starzenie skóry oraz spłyca zmarszczki, więc jest to świetna wiadomość na przyszłość.
Jestem bardzo na tak! Wiem, że lada chwila będę zmuszona odstawić kosmetyk z racji pogody, ale na jesień wracam do niego ze stu procentową pewnością!


Maseczka nawilżająca Gly Masque

Maseczka jest ulokowana w miękkiej, stojącej tubce. Produkt należy przed każdym użyciem porządnie wstrząsnąć do połączenia wszystkich składników, ponieważ jeśli tego nie zrobimy, wypłynie nam woda. Maseczka stworzona jest na bazie zielonej glinki, zawiera też 3% kwasu glikolowego. Dzięki temu z założenia powinna mieć wielorakie zastosowanie - nawilżać, oczyszczać oraz napinać skórę. A jak jest w rzeczywistości?
Nie jest to typowy produkt glinkowy, który po nałożeniu na cerę zasycha jak skorupa. Nie trzeba jej zraszać, chociaż jest nieco problematyczna podczas zmywania. Co z efektami? Liczyłam na fajne nawilżenie oraz doraźne oczyszczanie skóry podczas kuracji powyższym peelingiem kwasowym. Produkt nie zrobił na mnie dobrego wrażenia, gdyż wygląda na to, że zapycha pory. Za każdym razem po nałożeniu tej maseczki pojawiało mi się coś nowego pod skórą. Poza wyraźnym wygładzeniem i odświeżeniem naskórka nie dopatrzyłam się w tym produkcie czegoś, co skłoniłoby mnie do jej regularnego używania. Szkoda!






Dostępność: kosmetyki znajdziecie online np tutaj: klik! oraz w dobrych aptekach, pełna lista sklepów: klik!
Cena: Peeling kwasowy: ok. 74 zł / 100 ml , maseczka: ok. 50 zł / 50 ml







Napiszcie czego używacie obecnie do oczyszczania oraz nawilżania skóry! :-)

niedziela, 6 marca 2016

GlySkinCare: Delikatny płyn do mycia twarzy i balsam do ciała z kwasem glikolowym 10%

Odnalezienie właściwych dla indywidualnych potrzeb skóry kosmetyków pielęgnacyjnych często trwa miesiącami. Jeżeli odnajdę taki produkt, z którego jestem zadowolona, potrafię bardzo długo nie zamienić go na nic innego. Jakiś czas temu do zestawu moich kosmetyków trafiły dwa kosmetyki marki GlySkinCare. Zapraszam Was na ich recenzję. :-)



GlySkinCare: 
Delikatny płyn do mycia twarzy i balsam do ciała z kwasem glikolowym 10%








GlySkinCare: Delikatny płyn do mycia twarzy


Opis Producenta:


Skoncentrowany płyn do mycia twarzy, bez dodatku mydła i alkaliów. Skutecznie usuwa makijaż pozostawiając uczucie komfortu nawilżonej skóry. Zawarty w preparacie kwas glikolowy pomaga przywrócić jej naturalny odczyn pH
Preparat może być stosowany przez osoby mające cerę skłonną do podrażnień.




Kosmetyk znajduje się w podłużnej, plastikowej buteleczce z wygodnym dozownikiem typu "pompka". Produkt jest koloru białego. Nazwa, której użył Producent jest myląca, gdyż nie mamy w tym przypadku do czynienia z płynem, a z czymś w rodzaju rozrzedzonego mleczka. Początkowo byłam zawiedziona, bo od lat nie stosuję kosmetyków o tego typu konsystencji. Płyny micelarne i żele bardzo szybko wyparły z mojej pielęgnacji niegdyś popularne mleczka czy śmietanki do oczyszczania. Postanowiłam dać jednak temu produktowi szansę. Zapach jest wyczuwalny, niby nie przeszkadza, ale nie podoba mi się.
Kosmetyk należy stosować na zwilżoną skórę twarzy. Po dokładnym umyciu trzeba spłukać produkt letnią wodą. Przyznaję, że bardzo ładnie radzi sobie z moim makijażem. Co prawda do zmycia kosmetyków ze sfery oczu używam nadal płynu micelarnego, ale pozostałą część twarzy oczyszczam powyższym specyfikiem. Produkt w swoim składzie nie zawiera mydła, działa bardzo delikatnie, nie wysusza i nie podrażnia skóry. Nie pozostawia również tłustej otoczki, dzięki czemu nie zatyka porów. Pozostawia uczucie świeżości. Ma naturalne dla skóry PH.
Jestem bardzo zadowolona z tego, jak działa ten produkt.



Dostępność: kosmetyki znajdziecie online  np tutaj: klik! oraz w dobrych aptekach, pełna lista sklepów: klik!
Cena: ceny są różnorodne, na podanej wyżej stronie 49,99 zł / 200 ml.




GlySkinCare: Balsam do ciała z kwasem glikolowym 10% 


Opis Producenta:


"Dzięki delikatnej konsystencji Body Lotion 10 bardzo szybko się wchłania pozostawiając skórę gładką i orzeźwioną. Zawarty w preparacie kwas glikolowy złuszcza naskórek, pobudzając procesy regeneracyjne

Głębokie nawilżanie skóry  
Stymulacja odnowy komórkowej  
Zmiękczanie i wygładzanie naskórka  
Rozjaśnianie przebarwień  
Efekt anti-aging  
Bardzo szybko się wchłania 
Dobrze się wchłania 
Zmniejsza rozstępy 
Przeciwdziała wrastaniu włosków po depilacji"



Kosmetyk znajduje się w takim samym opakowaniu jak poprzednik. Jego kolor i zapach również są podobne. Konsystencja - nieco gęstsza, ale nadal dość rzadka i delikatna.
Balsam stosuję po kąpieli, na wysuszoną, niedepilowaną wcześniej skórę. Zdarza się, że zaraz po aplikacji odczuwam szczypanie i mrowienie w miejscu gdzie preparat został nałożony (w moim przypadku nogi). Tworzy to swego rodzaju dyskomfort, ale staram się wytrzymać do czasu aż przeminie. Balsam szybko się wchłania, nie klei się.
Wiem, że niekiedy czytając recenzje pełne zachwytów, ciężko w nie uwierzyć, ale muszę to powiedzieć - od kiedy używam tego produktu moje nogi zmieniły się nie do poznania. Zawsze miałam problem z wrastającymi włoskami, krostkami i zaczerwienieniem po depilacji. Od kiedy używam tego produktu, który stworzono na bazie jednego z moich ulubionych ostatnio kwasów (glikolowego) skóra moich nóg stała się gładsza, jaśniejsza, nawilżona, niemalże nieproblematyczna. Produkt złuszcza, ale w sposób niezauważalny. Skóra nie schodzi płatami, nie widać odstających skórek. Włoski już nie wrastają, a niedoskonałości pojawiają się bardzo sporadycznie. Nogi prezentują się dużo lepiej, cieszę się że odważyłam się na tę kurację tuż przed wiosną i zastanawiam się czy uzyskany efekt pozostanie ze mną na dłużej. I ku przestrodze, bo wielkimi krokami zbliża się wiosna i lato - pamiętajcie, że podczas stosowania preparatów złuszczających należy zrezygnować z opalania. Wskazane są wysokie filtry.


Dostępność: kosmetyki znajdziecie online np tutaj: klik! oraz w dobrych aptekach, pełna lista sklepów: klik!
Cena: ceny są różnorodne, na podanej wyżej stronie 89,99 zł / 200 ml









Znacie markę GlySkinCare? :-)
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...