Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Oriflame. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Oriflame. Pokaż wszystkie posty

środa, 13 listopada 2013

Oriflame: Feet Up, Advanced Cracked Heel Repair Foot Cream (Krem na pękające pięty)

Za kosmetykami Oriflame czy Avon bardzo sporadycznie się rozglądam, a to dlatego, że uważam, że mają zbyt wygórowane ceny i mało ciekawy skład. Jakościowo lepsze produkty znajduję w okolicznych drogeriach kilkakrotnie taniej. Zdarzają się jednak perełki i dzisiaj o jednej z nich.


Oriflame,
Feet Up, Advanced Cracked Heel Repair Foot Cream 



Opis producenta:

Regeneruje i przynosi ulgę popękanym piętom. Działa szybko i skutecznie, głęboko nawilżając i zmiękczając skórę dzięki zawartości mocznika, masła kakaowego i witaminy B. Wzbogacony kompleksem
 Intensive Care. 
Stosować dwa razy dziennie.
 Pierwsze efekty widoczne już po 7 dniach.

Krem koloru białego znajduje się w miękkiej, podłużnej tubce, która mieści 75 ml produktu. Konsystencja gęstwa, treściwa. Łatwa aplikacja. Delikatny zapach.




Krem dostałam od siostry jako dodatek do prezentu urodzinowego i przyznać muszę, że trochę zwlekałam z jego otwarciem. Po pierwsze wiele razy sparzyłam się na tej marce, po drugie akurat miałam otwarty inny tego typu produkt, po trzecie raczej sporadycznie sięgam po takie specyfiki (w sumie z lenistwa).

Jestem zadowolona z jego działania. Krem posiada w składzie mocznik w stężeniu 10% i nie znajduje się on na końcu czy w połowie składu jak to czasem bywa (jest tuż za wodą, druga pozycja). Sama aplikacja przebiega bezproblemowo. Produkt jest treściwy, gęsty, z łatwością rozsmarowuje się na stopach i szybko wchłania, nie pozostawia jakiejś śliskiej, nieprzyjemnej otoczki. Pozytywne działanie tego kremu odnotowałam szybko. Krem wygładza skórę, mocno nawilża, likwiduje suchość pięt, sprawia, że stopy są miękkie i zadbane. Fakt faktem moje stópki nie były w jakimś bardzo złym stanie i sama jestem ciekawa jak sprawdziłby się na bardzo wymagającej skórze. Jestem w stanie uwierzyć, że mógłby ją poratować.
Właśnie rzuciłam okiem na KWC i widzę, że Użytkowniczki Wizażu również wysoko oceniły ten produkt: 4,72/5 (16 opinii). Wydajność jest całkiem w porządku (ja używam go raz dziennie, po kąpieli).
Obecnej ceny nie znam, w internetowym katalogu go nie widzę. Siostra napisała mi, że dała za niego około 15 zł, ale konkretnej kwoty nie pamięta. Myślę, że w tej cenie krem jest jeszcze do przyjęcia, więcej bym pewnie za tego typu smarowidło nie dała, tylko szukałabym zamiennika. ;-)






Dostępność: Oriflame
Cena: ok. 15 zł / 75 ml




Używacie kremów do stóp? Jakich marek?

wtorek, 2 kwietnia 2013

ShinyBox - marzec 2013

Dzisiaj dotarło do mnie nowe, marcowe pudełko. Jesteście ciekawe zawartości? :-)


ShinyBox
marzec 2013







DELIA, Masło do ciała Dermo System
produkt pełnowymiarowy


ORIFLAME, Maseczka do twarzy Pure Nature
produkt pełnowymiarowy


ORIFLAME, Potrójna pomadka Triple Core Trend Edition
produkt pełnowymiarowy




OPI, Lakier do paznokci




MAYBELLINE, Cienie Color Tatoo 24FR
produkt pełnowymiarowy


Ulala, lakier OPI, jaki cudny kolor! :-) Pudełko ciekawe, sądzę, że wszystkiego będę używała poza maseczką do twarzy (mi trafiła się złuszczająca), która już znalazła swoją testerkę. :-) Żadnego z tych produktów wcześniej nie używałam dlatego z przyjemnością zacznę testy. Fajnie, że znalazła się w tym pudełku kolorówka, co prawda pomadki jeszcze nie używałam, ale wstępne próby użycia cienia Maybelline już poczyniłam. Więcej informacji w poście w którym będę podsumowywać tę edycję.


Jeśli również macie chęć na ShinyBox to odsyłam Was do strony:



A jak Wam podoba się marcowe pudełko?

poniedziałek, 17 września 2012

Oriflame: Hair X, Styling Heat Protection Lotion (Termoochronny balsam do stylizacji włosów)

Wiele razy zawiodłam się na produktach marki Oriflame, dlatego teraz kilka razy porządnie zastanowię się przed zakupem czegoś z katalogu. Moja siostra jednak ma odmienne zdanie, lubi kosmetyki tej marki, i co miesiąc kupuje sobie coś nowego - tym właśnie sposobem miałam okazję przetestować ten produkt.




Opis producenta:

Ochronny balsam z kompleksem Thermo Protector odżywia włosy dzięki zawartości olejku kokosowego i zabezpiecza je podczas stylizacji na ciepło (do temperatury 180°C). Włosy odzyskują lekkość i naturalny wygląd oraz stają się łatwiejsze do układania.


Opakowanie stojące, miękka poręczna tubka z odpowiednim dozownikiem. Kolor kosmetyku biały. Konsystencja rzadka, ale nie lejąca. Zapach przyjemny. Opakowanie 150 ml.






             Wizualnie nie mam mu niczego do zarzucenia, opakowanie dobrze leży w dłoni, odpowiednio dozuje produkt, który raczej nie wylewa się przez palce. Samo nałożenie kosmetyku na włosy jest łatwe, produkt rozsmarowuje się gładko i przyjemnie. Zapach ok. Jeśli chodzi o działanie - dla mnie bubel. Oceniam ten produkt jako posiadaczka grubych i gęstych włosów. Balsam kompletnie się u mnie nie sprawdził. Włosy po wysuszeniu są matowe, obciążone, pozbawione życia, nie chcą się układać i szybciej się przetłuszczają. Wszystko co złe i czego nie chciałyby moje włosy uświadczyć osiągnęłam dzięki użyciu tego balsamu. Jeśli chodzi o ochronę to gołym okiem nie mogę jej stwierdzić więc nie oceniam ani na plus ani na minus.
Nie będę się rozpisywać - nie polecam.


Plusy:
+ łatwa oplikacja
+ zapach
+ opakowanie

Minusy:
- włosy stają się matowe, pozbawione życia
- obciąża
- szybciej się przetłuszczają
- nie chcą się układać
- cena

Dostępność: Oriflame
Cena: ok. 23 zł / 150 ml.



Dla mnie bubel. Używałyście? Jakie jest Wasze zdanie na jego temat? Macie swoje ulubione balsamy do włosów?

niedziela, 22 kwietnia 2012

Oriflame: Pure Colour (lakier do paznokci) Pearly Beige

Z racji bardzo leniwej niedzieli, krótki post. :-) Chciałam pokazać Wam, jak prezentuje się na paznokciach lakier z Oriflame z serii Pure Colour.


Pure Colour, kolor Pearly Beige
(pierwszy z lewej)




Lakier z zewnątrz prezentuje się całkiem ciekawie, ma sporą pojemność, bo 8 ml. Krycie trochę słabe - przyznaję. Aby uzyskać efekt, widoczny na poniższym zdjęciu, musiałam nałożyć aż 3 warstwy. Pierwsza lekko pokryła płytę, druga tak, że było widać prześwity. Dopiero trzecią uzyskałam pełne krycie. Lakier nie smuży, ładnie pokrywa powierzchnię paznokcia. Trwałość? Noszę go na paznokciach już trzeci dzień i nie odnotowałam żadnych odprysków, więc uważam, że jest całkiem zadowalająca. Schnięcie średnie, ani długo, ani krótko. I na koniec kolor. :-) Nie wiem jak Wam, ale mi się bardzo podoba. :-) Miłe zaskoczenie, nie spodziewałam się aż tak ładnego efektu.
Same zobaczcie!





Lakier ma minusy, niewątpliwie, ale dla takiego efektu jestem w stanie przymknąć na nie oko. :-)




Cena: 9,90 zł / 8 ml (kupiony przez Konsultantkę czyli - 30%, więc w cenie 6,93 zł)
Dostępność: Oriflame 


Jak podoba Wam się powyższy odcień? Mi bardzo, jestem fanką takich cielaczków! :-)

sobota, 14 kwietnia 2012

Kolejne łupy z Oriflame i Bershkowa zdobycz

Większość zamówienia jest mojej siostry, moje są jedynie perfumy [a także poniższa spódniczka :)) ], ale pomyślałam, że pokażę Wam co ciekawego można upolować w obowiązującym katalogu. Jako, że siostra jest maniaczką Oriflame, a od niedawna także Konsultantką, to takie posty prawdopodobnie będą się tutaj pojawiać. :-) Zwykle zdjęcia w katalogu są lekko przekłamane więc może akurat którejś z Was przyda się swatch, a takie będą się tutaj oczywiście pojawiać. :-)


Zamówienie nie jest zbyt duże i wygląda tak:




A perfumy Precious Moments Red Dream, które wybrałam dla siebie prezentują się tak:






A poniżej kosmetyki w zbliżeniu z krótkim opisem i ceną. :-)

- Puder w perełkach Giordani Gold, cena w obecnym katalogu 39,90 zł 
(dla Konsutlantek za 27,93 zł)

Siostra wcześniej używała perełek z Avon w podobnym odcieniu. Opakowanie kulek służyło jej bardzo długo, około trzech lat, a po upływie tego czasu wciąż nie udało jej się ich wykończyć, po czym zostały wyrzucone ze względu na kończącą się datę ważności. Wydajność przeogromna tak więc domyślam się że podobnie będzie w przypadku tego kosmetyku. Opakowanie plastikowe, szczelnie zamykane, z lusterkiem. W środku jest również gąbeczka która przytrzymuje kulki na swoim miejscu, ale do zdjęcia została wyłożona.







- Lakiery do paznokci Pure Colour, 8 ml cena w obecnym katalogu 9,90 zł/szt.
(dla Konsutlantek za 6,93 zł/szt.)

Siostra wybrała dwa odcienie: Baby Pink i Pearly Beige. Każdy posiada 8 ml, z zewnątrz prezentują się bardzo fajnie, ale o ich jakości nie mogę napisać, gdyż nie były jeszcze używane. To co widać na pierwszy rzut oka to to, że posiadają dość krótki pędzelek i są perłowe.






- Pędzel do różu cena w obecnym katalogu 15,90 zł 
(dla Konsutlantek za 11,33 zł)

Przeoczyłam zrobienie osobnego zdjęcia pędzlowi, więc w tym wypadku zdjęcie znalezione w grafice google + krótki opis. Na pierwszy rzut oka wygląda na dość solidnie wykonany, po pociągnięciu włosia nic z niego nie wypadło. Włosie jest miękkie. Do pudru się nie nada, bo jest dość mały, ale do różu powinien być ok.


źródło tego zdjęcia: klik!



I jeszcze raz moje perfumy. :-)

Precious Moments Red Dream, 50 ml cena w obecnym katalogu 99,00 zł, ale przy zakupie kosmetyków za ponad 69 zł wodę perfumowaną możemy mieć za 39,90 zł
(czyli dla Konsutlantek jeszcze taniej - za 27,93 zł)


Perfumy spodobały mi się w katalogu, była pachnąca kartka, zapach przypadł mi do gustu. W rzeczywistości jest również bardzo ładny, ale pierwsze wrażenie: mało trwały. Więcej na ten temat powiem jak go trochę poużywam, jedno psiknięcie to jednak za mało. ;-) Dodam, że w cenie 99 zł w życiu bym ich nie kupiła.
Opis zapachu pochodzący z katalogu:
"Świeży zapach czerwonych jabłek, wspaniałe nuty białej magnolii i mieszanka jasnego drewna [...]".







Z zakupów nie-kosmetycznych wpadła do mojej szafy spódniczka Bershka, którą ostatnio podpatrzyłam u Charlize Mystery klik! i Loveandgreatshoes klik!
Kosztuje tylko 30 zł. :-)


zdjęcie pochodzi z bershka.com


A co trafiło w ostatnim czasie do Waszych kosmetyczek bądź szaf z odzieżą? Ja kupiłam przez internet kilka koszul, czekam aż szanowna poczta mi je dostarczy, wtedy będę mogła zaprezentować Wam je na blogu. Udanego weekendu! :-)

środa, 28 marca 2012

Kilka promocji w Oriflame... Katalog 5/2012

Wspomniałam ostatnio, że pokażę Wam kilka co ciekawszych promocji z najnowszego katalogu Oriflame, który działa od 26 marca. Zrobiłam kilka fotek, nie znam tych produktów, poza kremem perfumowanym, który zamówiłam niedawno. Perfumy Precious przykuły moją uwagę i zamierzam je zamówić, zastanawiam się też nad tym balsamem wiśniowym z limitowanki, różem do policzków i żelem do higieny intymnej. :-)





















Ceny standardowe w katalogu do mnie raczej nie przemawiają - są zbyt wysokie. Dzięki mojej Siostrze (od niedawna jest Konsultantką) kupuję produkty z 30% rabatem - myślę, że warto w takim przypadku przetestować kilka pozycji.


Planujecie zakupy kosmetyków z nowego katalogu? Używacie perfum z Oriflame bądź Avon? Ciekawi mnie też czy wg Was dobry jest ten popularny balsam w słoiczku z Oriflame (teraz w ofercie jest wiśniowy, a zwykle pojawia się jako miodek w złotym opakowaniu) ?

niedziela, 18 marca 2012

Moje zakupy w Oriflame

Kilka dni temu poczyniłam niewielkie zakupy w Oriflame. Korzystając z tego, że moja siostra od niedawna jest Konsultantką, mogłam skorzystać z 30% rabatu na kosmetyki. W jednym z kolejnych postów planuję pokazać Wam co ciekawsze cenowo oferty, które znajdą się w najnowszym katalogu. ;-)


Katalog 04 jeszcze obowiązuje, a 05 wchodzi od 26 marca.




To co znalazło się w moim zamówieniu to:

  • Balsam do ust Oriflame Beauty Spa Teraphy, 1.6g (cena katalogowa: 8,90 zł)
  • Pomadka Oriflame Beauty Power Shine,  Peach Nectar , 1.6g (dla siostry) (cena katalogowa: 14,90 zł)
  • Perfumowany krem do ciała Elvie, 250 ml (cena katalogowa: 16,90 zł )
  • Perfumowany krem do ciała Embrance Her, 250 ml  (cena katalogowa: 16,90 zł ) 
  • Krem do rąk i paznokci z odżywczą oliwką i bambusem 75 ml (dla siostry) (cena katalogowa: 5,90 zł)



    Poniżej wstępny opis i zdjęcia kosmetyków.


    Kremy z bliska. Jeden już otworzyłam, byłam bardzo ciekawa tego zapachu. :-) Nie wiem czy perfumy Elvie są nadal w sprzedaży katalogowej, ale pamiętam, że kiedyś, dawno temu, bardzo mi się podobały. Krem nie pachnie mocno intensywnie, ale uważam to za plus. Ma zbitą konsystencję, ale nie jest też tępa. Łatwo rozprowadza się na skórze i szybko wchłania. Nakremowałam sobie nim dłonie przed spaniem i rano nadal były miłe w dotyku, skóra była przyjemnie delikatna, aż się zdziwiłam, nie spodziewałam się takiego efektu!




    Drugim kosmetykiem jaki Wam pokażę jest krem do rąk z bambusem. Nie używałam go, więc jestem w stanie ocenić tylko wygląd, opakowanie i zapach. Kosmetyk (75 ml) znajduje się w miękkiej, typowej dla tego typu kosmetyków tubce. Jest koloru białego i delikatnie pachnie. Jest tani, ale o wrażeniach może w przyszłości opowie na moim blogu siostra, która zdecydowała się go wypróbować. :-)




    Kolejną pozycją jest  balsam do ust. W katalogu opisywany jako "300% nawilżenia" - brzmi świetnie, postanowiłam go wypróbować na sobie. Walczę obecnie z przesuszonymi ustami, kto wie, może ten balsam się sprawdzi. Ma bardzo przyjemny zapach i lekko nabłyszcza usta, pozostawia taki lekki, nienachalny połysk. Jeżeli wydamy w tym katalogu 69,00 na dowolne kosmetyki, to balsam możemy kupić w cenie 8,90zł (przeceniony z 22,90 zł).




    No i ostatni kosmetyk, również balsam do ust tym razem power shine. Odcień wybrany przez moją siostrę to Peach Nectar. Podobnie jak krem do rąk, pomadka nie była jeszcze używana, pokażę tylko zdjęcie. Kosmetyk delikatnie pachnie, zawiera połyskujące drobinki, jednak nie wiem jeszcze jak prezentują się na ustach. Pomadka jest wykręcana, ma ciekawy kolor. Poniższe zdjęcie przedstawia odcień o którym mowa (zaznaczony strzałką), a także kilka innych.





    Na dzisiaj tyle. Jest tak piękna pogoda, że aż szkoda siedzieć przed komputerem. :-) Rano po obejrzeniu  ostatniego już w tym sezonie konkursu PŚ w skokach narciarskich, wybrałam się na rowerową wycieczkę do lasu, a teraz planuję wypad na miasto ze znajomymi. A Wy jak spędzacie czas w ten słoneczny weekend? :-)

    WIOSNA! Tego mi było trzeba! :-) 



    Używacie kosmetyków Oriflame? Co ostatnio wpadło w Wasze ręce? Jak wrażenia? :-)
    Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...