Palmer's: Cocoa Butter Lip Balm SPF 15
Dark Chocolate & Mint
Opis producenta:
Pielęgnacyjny balsam do ust w sztyfcie o zapachu czekoladowo-miętowym. Unikalna formuła na bazie
czystego masła kakaowego
wzbogacona witaminą E i innymi aktywnymi emolientami zapewnia ochronę
delikatnej skóry ust i długo odczuwalny efekt nawilżenia. Wyjątkowo nawilża i nabłyszcza, zapobiegając uczuciu pieczenia i suchości w okolicach czerwieni wargowej.
Filtr ochronny SPF15 chroni wrażliwą skórę przed szkodliwymi czynnikami promieniowania ultrafioletowego.
Balsam nadaje ustom wyjątkowy blask i świeży,
przyjemny zapach.
Pomadka mieści się w małym, podłużnym opakowaniu, ma dość nietypowy kształt. Sztyft wykręcamy za pomocą niewielkiego pokrętła umieszczonego w dolnej części tubki. Pojemność 4g.
Opakowanie sztyftu przypadło mi do gustu, nieco różni się od tych dostępnych w drogeriach, jednak charakteryzuje się odpowiednią trwałością. Wydobycie produktu nie stanowi problemu. Konsystencja pomadki jest zwarta, ale łatwa w aplikacji. Jej zapach przypomina czekoladę bądź jedne z moich ulubionych lodów, jest oryginalny, w żadnym ze wcześniejszych kosmetyków z takim się nie spotkałam.
Bazą tego produktu jest masło kakaowe, dodatkowo formuła została wzbogacona o witaminę E i dość wysoki filtr ochronny SPF 15. Zdecydowanie nie podoba mi się tutaj parafina, której staram się unikać. Skoro jestem przy składzie produktu muszę powiedzieć jeszcze jedną rzecz. Bardzo nie lubię kiedy producent dzieli składniki w ten sposób jak na poniższym zdjęciu ("aktywne składniki", "pozostałe składniki"). Coraz więcej osób czyta składy, interesuje się nimi, to one stają się głównym czynnikiem wyboru produktu. Zapis o którym mówię, moim zdaniem, wprowadza klienta w błąd, wypacza realne zorientowanie się na temat produktu, z którym mamy do czynienia.
Podczas użytkowania tego sztyftu spektakularnego działania nie odnotowałam. Balsam natłuszcza, delikatnie nawilża i nienachalnie nabłyszcza, ale działanie to nie jest długotrwałe. Chłodzi, ale w bardzo delikatnym stopniu i za to plus, bo nie lubię tego uczucia na ustach. Wg mojej oceny warstwa kosmetyku mogłaby dłużej utrzymywać się na skórze. Sztyft nie był użytkowany przeze mnie w bardzo niskich temp., bo takich we Wrocławiu w tym roku brak, ale wydaje mi się, że podczas mrozów by się nie sprawdził. Kosmetyk jest wydajny mimo dość małej pojemności. Nie powoduje pieczenia, mrowienia czy wysuszenia. Podczas ścierania się/wchłaniania nie pozostawia na wargach żadnych smug czy zacieków. W obecnej chwili nie mam problemów ze skórą ust, nie potrzebuję żadnego specjalistycznego kosmetyku, zużyję ten produkt do końca, ale mam odnośnie jego mieszane uczucia, wydaje mi się dość przeciętny. Ciekawa jestem czy lepiej od tego egzemplarza sprawdziłaby się wersja płynna w tubce.
Skład:
Dostępność: internet, apteki
Cena: ok. 14 zł / opakowanie
(ten i inne wersje tego produktu w promocyjnej cenie 8,95 zł możecie znaleźć w sklepie HairStore: klik!)
Dziękuję HairStore.pl za możliwość przetestowania i opisania na łamach bloga powyższego kosmetyku.
Dziękuję HairStore.pl za możliwość przetestowania i opisania na łamach bloga powyższego kosmetyku.
Znacie ten sztyft do ust? Jakiej pomadki ochronnej obecnie używacie?