Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Lirene. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Lirene. Pokaż wszystkie posty

środa, 22 lutego 2017

Inspired By: U.R.O.K Edycja X

W dziesiątej edycji zestawu U.R.O.K znajduje się 6 produktów, w tym 5 pełnowymiarowych. Ich łączna wartość rynkowa to wg zespołu Inspired By ponad 240 zł. Pudełko jest ciężkie, wypchane po brzegi. W dzisiejszym poście przedstawię Wam zawartość, siądźcie wygodnie! :-)



Inspired By:
U.R.O.K Edycja X






W pudełku znalazłam dwa produkty do pielęgnacji ciała, trzy do twarzy oraz jeden do stóp. Załączono również ulotkę z kodem rabatowym, który uprawnia do 20 % zniżki na zakup kosmetyków AlphaH w ich oficjalnym sklepie internetowym (w procesie zamówienia należy wpisać kod Shinylove). Marki, które znalazły się w tej edycji to: Mincer Pharma, Ava, Lirene, Fa, AlphaH, Elfa Pharm.



MINCER PHARMA Nawilżający tonik do twarzy
produkt pełnowymiarowy 12,99 zł / 250 ml

W kwestii toników do twarzy najczęściej sięgam po te klasyczne z Ziai (ogórkowy) bądź naturalne wody kwiatowe tzw. hydrolaty (np. oczarowy, różany). Tonik w granatowej butelce widoczny na zdjęciu pochodzi z gamy produktów DailyCare. Jest produktem opartym na roślinnych składnikach aktywnych, przeznaczonym do codziennego stosowania. Podobno poza tonizowaniem, wykazuje działanie nawilżające, łagodzące oraz wzmacniające. Sprawdzę to. :-)

FA Żel pod prysznic Honey Creme
produkt pełnowymiarowy 11 zł / 400 ml

To kosmetyczna nowość, niedawno trafiła do sprzedaży. Żel dzięki ekstraktowi z miodu ma delikatnie pielęgnować skórę oraz chronić ją przed wysuszeniem. Jeszcze go nie używałam, póki co mogę jedynie napisać, że ma bardzo słodki zapach, ciekawe jak sprawdzi się pod prysznicem.

ELFA PHARM Krem do stóp
produkt pełnowymiarowy 8,99 zł / 75 ml

Jeśli chodzi o ten produkt, to w pudełkach panował mix rodzajów. Ja otrzymałam wersję odświeżającą i usuwającą zmęczenie z ekstraktem z aronii. Wyczytałam, że w kremie znajduje się 98% składników pochodzenia naturalnego oraz że nie zawiera parabenów, silikonów i olejów mineralnych. Sam opis brzmi dobrze, z pewnością go przetestuję.

ALPHA-H Liquid Gold Kuracja naprawcza
159 zł / 100 ml

To jedyny kosmetyk w tym pudełku, który nie jest pełnowymiarowy. Zaznaczam, że nie do wszystkich trafi taki produkt (ja dostałam go jako Ambasadorka marki). Tubka mieści 30 ml produktu. Liquid Gold to bestseller w kuracji odnowy i odbudowy skóry marki Alpha-H. Zawiera kwas glikolowy, który redukuje zmarszczki, rozszerzone pory i wypryski. Osobiście bardzo lubię ten kwas, chętnie po niego sięgam jesienią i zimą, więc z chęcią dam szansę maseczce złuszczającej oraz tej maleńkiej próbce z serii naprawczej.

LIRENE Brązująca mgiełka olejowa
produkt pełnowymiarowy 24,95 zł / 195 ml

Mgiełka cieszy oko, na prawdę mi się podoba. Podobno zapewnia efekt stopniowej opalenizny bez smug, przebarwień i śladów na ubraniach. Zawiera olejek z karotki oraz wyciąg z bursztynu. Znajduje się w buteleczce z wygodnym atomizerem. Nie widać na zdjęciu, ale jest to produkt dwufazowy. Myślę, że na pewno doczeka się swojej recenzji, więc będę mogła przedstawić Wam go na większej ilości zdjęć. Możecie jej nie kojarzyć, ponieważ jest to nowość na rynku kosmetycznym.

AVA LABOLATORIUM Organiczne serum energetyzujące
produkt pełnowymiarowy 31 zł / 30 ml

Kosmetyk o bogatym, naturalnym, roślinnym składzie. :-) Organiczny, certyfikowany przez Ecocert. 99 % wszystkich składników jest pochodzenia naturalnego, a 24 % z nich pochodzi z plantacji monitorowanych. Czego chcieć więcej. :-) To serum nie jest mi obce, wcześniejszy egzemplarz znalazłam w II edycji zestawu Naturalnie Piękna. Dosięgnął już dna, fajnie, że będę mogła do niego powrócić.



Muszę przyznać, że bardzo spodobała mi się zawartość tego boxa. Kosmetyki są różnorodne, nietypowe, w większości pełnowymiarowe. Jestem ogromnie ciekawa działania Alpha-h z kwasem glikolowym oraz brązującej mgiełki do ciała od Lirene. Przyczepię się jedynie do samego opakowania, w którym otrzymałam kosmetyki. Uważam, że zmiana tekturki z pokrywką na jednoczęściową jest nietrafiona. Pudełko często przychodzi do mnie zniszczone. Ponadto, wcześniej pudełka służyły mi do przechowywania kosmetyków, świetnie sprawdzały się przy ich segregacji w szufladzie. Te obecne nie znajdują u mnie zastosowania i od razu trafiają na śmietnik.




Edycja X jest jeszcze dostępna, znajdziecie ją tutaj: klik!
Koszt takiego zestawu to niezmiennie 39 zł + 10 zł wysyłka, myślę, że warto. :-)

Podrzucam Wam również link do funpage'a InspiredBy: klik!



Co sądzicie o tak skomponowanym zestawie? :-)

środa, 5 października 2016

Liferia - Pudełko urodowe prosto z Ukrainy!

Liferia, to pudełko urodowe, które pochodzi z Ukrainy. Marka istnieje od dwóch lat i zdążyła w tym czasie przekonać do siebie wiele tamtejszych dziewczyn. Od niedawna i my Polki, mamy możliwość przetestowania ich zawartości. Idea boxów pozostaje niezmienna. Zamawiamy zestaw w ciemno, nie znając wcześniej zawartości i czekamy na niespodziankę. :-)


Liferia 
Pudełko urodowe prosto z Ukrainy!








Zestaw znajduje się w uroczym różowym opakowaniu. Po zdjęciu pokrywy ukazuje nam się ładnie opakowana w logowany papier zawartość, przewiązana dodatkowo wstążeczką. W edycji sierpniowej znalazłam 6 produktów, 3 z nich są pełnowymiarowe, 2 kolejne to duże miniatury, zaś ostatni to cień do powiek w formie wkładu.



Produkty pełnowymiarowe

LIRENE
Żel do mycia twarzy VitaOil, Polska

Żel z podwójnym aktywnym kompleksem - witamina B5 i masło mango - skutecznie oczyszcza twarz i skórę wokół oczu z zanieczyszczeń i makijażu, w tym wodoodpornego. Odświeża, nawilża, pozostawia skórę delikatną i jedwabiście gładką.

DERMAGIQ
Krem do rąk, Holandia

Intensywny krem do rąk z miodem do codziennej pielęgnacji. Przeciwutleniacze zawarte w miodzie koją i regenerują skórę. Dodatki oleju migdałowego i masła shea chronią przed odwodnieniem i łuszczeniem się.


GLOSSIP
Błyszczyk do ust, Włochy

Trwały blask sprawia, że usta są miękkie i atrakcyjne.



Miniatury

KUESHI
Jedwabiste mleczko oczyszczające-peeling do twarzy, Hiszpania

Mleczko-peeling do twarzy delikatnie i skutecznie oczyszcza skórę, przyczynia się do oczyszczania i zwężenia porów, usuwa resztki zanieczyszczeń, zapobiega powstawaniu stanów zapalnych.

NAOBAY
Oxygenating Moisturizer Cream, Hiszpania

Unikalny skład z dużą zawartością organicznych składników odżywczych i efektem intensywnego nawilżania, który głęboko odżywia skórę, poprawiając jej elastyczność. 

VIPERA
Cienie do powiek Magnetic Play Zone, Polska

Cienie mają miękką, jedwabiście gładką teksturę oraz lekką i delikatną konsystencję. Dzięki Magnetic Play Zone efektywnie podkreślisz oczy, zrobisz je jeszcze piękniejszymi i wyrazistymi.




Pośród kosmetyków znalazłam dwie dobrze mi znane marki i cztery takie, o których nigdy wcześniej nie słyszałam. Lirene i Vipera to polskie marki, które kojarzy każda dziewczyna, która choć trochę interesuje się kosmetykami. Żel do mycia twarzy z Lirene trafił do mnie w odpowiednim momencie ponieważ mój obecny preparat za moment sięgnie dna. Cień marki Vipera nie zauroczył mnie, ale to nic, bo pewnie na tego rodzaju srebro znajdę chętną wśród moich koleżanek. :-)
Kosmetyki, które zdecydowanie przykuły moją uwagę to miniatury w białych tubkach. Wyczytałam, że mleczko-peeling marki Kueshi zawiera mielone skorupki orzecha włoskiego, które mają skutecznie oczyszczać skórę z martwych komórek warstwy wierzchniej, zaś krem marki Noabay ma intensywnie nawilżać i odżywiać cerę dzięki zawartości kwasów tłuszczowych, które znajdują się w awokado i oliwie z oliwek. Skuszę się również na wypróbowanie kremu do rąk z dodatkiem miodu (który znajduje się już na drugim miejscu w składzie!) Dermagiq. Nie przypadł mi do gustu błyszczyk z powodu niedopasowanego (choć jesiennego) koloru. 
W Liferii spodobało mi się, to, że jak pewnie zauważyłyście, niemal każdy produkt znajdujący się w boxie pochodzi z innego państwa. Jeżeli ta idea pozostanie zachowana, to będziemy mogły poznać nowości, których nie spotkamy na co dzień w drogeriach. Super!



Pudełka Liferia będą pojawiać się co miesiąc. Ich koszt to zawsze 49 zł (wysyłka jest darmowa). Producent deklaruje, że w każdym boxie znajdzie się przynajmniej 5 kosmetyków. 
Po szczegóły zapraszam na stronę Liferia: klik!
Fb: klik!




Co sądzicie o Liferii? Ma szansę przebić się przez różnorodne pudełka urodowe dostępne na naszym rodzimym rynku kosmetycznym?

wtorek, 11 grudnia 2012

Lirene: Płyn micelarny micelarny z witaminą C + Organique

Płynów micelarnych używam od dawien dawna, jednak zmywam nimi tylko makijaż oczu. Do usuwania podkładu i różu czy bronzera używam olejków myjących. Takie działanie dobrze służy mojej skórze, z którą obchodzę się wyjątkowo ostrożnie, staram się nie nakładać na nią chemii.

Po zdenkowaniu bardzo fajnego micela z Oeparol przyszedł czas na zakup czegoś innego, wybór padł na Lirene.

Lirene 
Płyn micelarny micelarny z witaminą C




Opis producenta:


Zawarte w płynie drobne cząsteczki – micelle łagodnie oczyszczają twarz z makijażu i zanieczyszczeń. Ekstrakt z wiśni, bogaty w witaminę C, eliminuje szkodliwy wpływ środowiska na skórę , wpływa regenerująco i rozjaśniająco.
Połączone działanie
ekstraktu z miodu i D-pantenolu działa kojąco, skutecznie łagodząc podrażnienia i przywracając cerze zdrowy koloryt. Cząsteczki gliceryny zapewniają optymalny poziom nawilżenia i zapewniają uczucie komfortu i miękkości.


Przeźroczysta butelka zaopatrzona w dozownik i zamknięcie na zatrzask mieści 200 ml. Produkt bezbarwny, o delikatnym, lekkim, przyjemnym, świeżym zapachu. 



Właściwie jestem zadowolona z tego produktu. Kolorówkę, której używam zmywa całkiem dobrze (choć chyba odrobinę słabiej niż np. jeden z moich ulubionych fioletowy Bourjois), nie pozostawia tłustej powłoczki na skórze. Nie trzeba zużyć dużej ilości wacików aby pozbyć się makijażu oczu. Produkt przyjemnie pachnie, ma typową dla tego typu kosmetyków konsystencję. Nie jest lepka ani tłusta i dzięki temu nie pozostawia na skórze nielubianej przeze mnie śliskiej powłoczki. Produkt nie podrażnił wrażliwej skóry okolic oczu, nie spowodował również pieczenia czy swędzenia.
Działania rozjaśniającego z racji nie stosowania micela na całą twarz nie zaobserwowałam, podchodzę jednak do takich inf. na tego typu produktach ostrożnie, nie wierzę aby drogeryjny micel mógł powodować jakieś spektakularne efekty pielęgnujące. Skóra jest dobrze oczyszczona, cena nie odstrasza, mogę go polecić.


Plusy:
+ opakowanie
+ zapach
+ oczyszczanie
+ wydajny
+ nie podrażnia wrażliwej skóry okolic oczu
+ nie pozostawia tłustej powłoczki
+ cena, dostępność

Minusy:
nie zauważyłam

Dostępność: drogerie, markety
Cena: ok. 13 zł / 200 ml




Na koniec pokażę Wam co między innymi znalazło się w mojej paczce którą przyniósł mi Święty Mikołaj. :-) Kula do kąpieli i mydło Organique, wszystko ładnie zapakowane. :-) Jeszcze nie używałam, na razie tylko cieszę oko i nosek. :-) Ładnie się prezentuje, co? 






Jaki jest Wasz ulubiony micel? :-) Znacie produkty Organique?

czwartek, 23 sierpnia 2012

Lirene: family, nawilżająco-odżywczy balsam do opalania, SPF30

Czas na filtr marki Lirene, który jeszcze w czerwcu wygrałam w konkursie u Kingi. Muszę przyznać, że kwestia stosowania filtrów rozwinęła się u mnie tak naprawdę dopiero w tym roku. Twarz smaruję codziennie filtrem z faktorem 30, buzia nie opala się i widać że jest chroniona, polubiłam to. Jeśli chodzi o smarowanie tego typu kosmetykiem ciała - tu jest nieco gorzej. Chętnie używałabym go przed każdym wyjściem na dwór, ale jest to po prostu niemożliwe. Rano, kiedy spieszę się do pracy - nie mam na to czasu.
Staram się jednak sięgać po taki kosmetyk, tak często jak to tylko możliwe, także wtedy, kiedy wiem, że będę długo przebywać gdzieś w otwartej przestrzeni, na świeżym powietrzu.


Lirene Family, 
nawilżająco-odżywczy balsam do opalania, SPF 30





Opis producenta:



Efektywny kompleks HydraNutriFormula™, chroni naturalny płaszcz hydrolipidowy skóry. Zapewnia optymalny poziom nawilżenia i odżywienia. Kompleks na bazie masła shea łagodzi podrażnienia
i regeneruje naskórek, długotrwale zapobiegając jego przesuszaniu. Formuła chroni przed utratą wody, utrzymując jej optymalny poziom, dzięki czemu skóra staje się aksamitna w dotyku i elastyczna.


TRÓJAKTYWNY SYSTEM OCHRONNY

Ochrona przed promieniami UVA i UVB
- Ochrona antyrodnikowa
- Ochrona płaszcza hydrolipidowego


Balsam zamknięty jest w poręczne opakowanie, wykonane z plastiku. Zawiera dozownik. Kolor biały, zapach nieco inny jak u typowych filtrów, ale przyjemny. Konsystencja dobra, nie spływa. Nie bieli. Wodoodporny (ale tego nie sprawdzałam). Opakowanie 200 ml.



Zacznę od tego, że buzię kremuję filtrem marki Soraya, Lirene używam do reszty ciała.


Filtr łatwo rozprowadza się na skórze, a przy tym szybko się wchłania, nie pozostawia skóry lepkiej czy klejącej. Plus za to, że nie bieli. Staram się w tym roku nieco unikać słońca, nie wystawiam się na jego bezpośrednie działanie, kąpieli słonecznych gdzieś na kocyku w trawie byłam zmuszona unikać. Krem z filtrem 30 okazał się być dla mnie odpowiedni, zauważalnie widać, że chroni skórę, wygładza i ją nawilża. Po powrocie do domu nie odnotowuję zaczerwienionych miejsc na nogach, ramionach czy rękach Produkt nie podrażnił mojej skóry, nie wywołał alergii.


Myślę, że dobrze wykonuje swoje działanie, a obietnice producenta zostały spełnione.


Plusy:
+ poręczne opakowanie
+ idealna konsystencja
+ łatwo się rozsmarowuje
+ szybko się wchłania
+ chroni skórę, nawilża
+ ochrona przed promieniami UVA i UVB
+ wodoodporny 
+ nie klei się, nie bieli
+ nie podrażnia, nie wywołuje alergii


Minusy:
- brak

Skład:


Dostępność: sklepy, markety, drogerie, apteki z produktami Lirene
Cena: 25,99 zł / 200 ml, ale obecnie można kupić za 12,99 zł tutaj!





Znacie ten filtr? Używacie? Macie swoje ulubione balsamy do opalania?

wtorek, 19 czerwca 2012

Lirene: Intensywna Regeneracja, Balsam do ciała (skóra sucha i szorstka)

Minęło już prawie półtora miesiąca odkąd otrzymałam do przetestowania balsam Lirene, od Rudej, autorki bloga: In My Ginger World. :-) Balsam już mi się skończył, dlatego najwyższy czas na recenzję.



Lirene: Intensywna Regeneracja, Balsam do ciała, do skóry suchej i szorstkiej





Obietnice producenta:


Balsam dzięki specjalistycznej formule lipidowej skutecznie regeneruje i odżywia skórę. Składniki formuły doskonale pielęgnują skórę zapewniając jej korzyści niezbędne dla 100% regeneracjiKremowa konsystencja zapewnia przyjemne rozprowadzanie produktu i szybkie wchłanianie. 

- Formuła lipidowa z olejem brzoskwiniowym odbudowuje i wzmacnia naturalny płaszcz lipidowy skóry. 
- Wosk z oliwek w połączeniu z alantoiną uzupełnia niedobory substancji odżywczych niwelując uczucie napięcia i szorstkości. 
- Glucam wiąże i trwale utrzymuje wodę w naskórku przywracając jędrność i elastyczność
- Gliceryna przywraca skórze miękkość, usuwając mikropęknięcia i zgrubienia. 



Balsam znajduje się w podłużnej, stojącej, plastikowej buteleczce. Produkt koloru białego, nieco lejąca konsystencja, przyjemny zapach. Kosmetyk ważny 12 mc od dnia otwarcia. Opakowanie 250 ml.





Moja skóra jest od kilku miesięcy dość sucha i podatna na uszkodzenia. Staram się systematycznie nawilżać  i dostarczać jej składników odbudowujących. Przyznam szczerze, że przy pierwszej aplikacji, kiedy zobaczyłam konsystencję tego produktu, myślałam, że go nie polubię. Jest dość lejąca i jakby tłusta, śliska. Zdziwiło mnie, że krem jednak szybko się wchłania. Łatwo rozsmarowuje się, ale pozostawia tłustą otoczkę, dlatego najczęściej używałam go na noc (no chyba, że miałam dzień wolny i przebywałam w domu to aplikowałam go raz jeszcze). Dobrze odżywia skórę i łagodzi po goleniu maszynką, właściwie można go używać od razu po depilacji, bo nie podrażnia, nie powoduje szczypania. Ogólnie rzecz ujmując: nawilża, wygładza, łagodzi, sprawia, że skóra jest miękka. Zapach utrzymuje się na skórze jeszcze trochę po aplikacji, ale jest delikatny i subtelny. Opakowanie poręczne, nie musiałam rozcinać butelki aby wydobyć całość kosmetyku.


Do minusów zaliczam, znajdujące się w składzie: parafinę (już na drugim miejscu z kolei!!) i parabeny, a także cenę. Moim zdaniem jest nieco zbyt wysoka (ok. 15 zł/250 ml) w tej cenie (bądź nawet taniej) zwykle kupuję bardzo dobrej jakości produkt o pojemności 400 ml.


Przyznam, że kryteria, które stawiam balsamowi do ciała pozytywnie spełnia wiele produktów, których dotychczas używałam. Na co dzień moja skóra ciała nie jest wymagająca, jej obecna suchość spowodowana jest spożywaniem retinoidu doustnego (już końcówka kuracji :-) ). Jak już wspomniałam - nie mam wyraźnego balsamowego faworyta. Lirene "Intensywną Regenerację" w zasadzie polubiłam, ale jak widzicie ma swoje minusy. Parafina daje złudne uczucie miękkości i gładkości, powłoka, którą pozostawia, doprowadza do tego, że skóra nie może prawidłowo oddychać, a także inne jej procesy życiowe zostają uniemożliwione. Ciężko jednak znaleźć balsam, który nie zawierałby parafiny.
Nie wiem, moze kupię w przyszłości ponownie, ale tylko wtedy, jeśli znajdę go w promocyjnej, okazyjnej cenie.







Dostępność: drogerie, supermarkety
Cena: ok. 15 zł / 250 ml




Znacie ten balsam? Lubicie serię Intensywna Regeneracja? Macie swojego balsamowego faworyta? :-)
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...