Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Neutrogena. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Neutrogena. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 26 czerwca 2012

Neutrogena: ochronny sztyft do ust, SPF 20 (+ porównanie z rumiankową Alterrą)

Od pół roku pomadki ochronne towarzyszą mi w zasadzie non stop. Kiedyś sięgałam po nie sporadycznie, a obecnie moje usta wymagają niemalże ciągłego nawilżania. Dacie wiarę, że jedna pomadka w sztyfcie wystarcza mi zaledwie na 2 tygodnie?
Odkąd pierwszy raz używałam pomadki rumiankowej z Alterry, bardzo chętnie do niej wracałam. Jeśli chodzi o Neutrogenę, to kiedyś używałam ich balsamu do ust, ale obecnie takie kosmetyki nie sprawdzają się u mnie, wolę sztyfty.

Właśnie wczoraj skończyłam pierwsze opakowanie pomadki, czas na recenzję.


Neutrogena: ochronny sztyft do ust, SPF 20




Obietnice producenta:

Głęboko nawilżająca formuła pielęgnuje oraz poprawia wygląd i miękkość Twoich ust, zapewniając im długotrwałą ochronę przy każdej pogodzie 
(filtr ochronny SPF 20).


Pomadka w typowej dla marki Neutrogena szacie graficznej. Sztyft koloru kremowego, jest twardy, nie topi się, nie łamie. Zapach delikatny. Delikatnie nabłyszcza usta. Posiada filtr SPF 20. Pojemność 4,8g. Produkt ważny 12 mc od dnia otwarcia.


Skład:

Ricinus Communis Oil, Cera Alba, Cetyl Palmitate, Ethylhexyl Methoxycinnamate, Cetearyl Alcohol, Isopropyl Myristate, Cetyl Alcohol, Candelilla Cera, Cera Microcristallina, Bisabolol, Isopropyl Palmitate, Isopropyl Laurate, Stearic Acid, Palmitic Acid, Propylene Glycol, Sodium Cetearyl Sulfate, Sodium Sulfate, Citric Acid, BHA, BHT, Parfum.





Jak już wspomniałam moje usta potrzebują bardzo silnego nawilżenia (biorę retinoid doustny) dlatego sporo oczekuję od pomadki.  Weźcie tę informację pod uwagę przy czytaniu mojej opinii. :-)


Sztyft z Neutrogeny ma twardą konsystencję. Aby nałożyć odpowiednią warstwę produktu należy przeciągnąć go po ustach kilkukrotnie. Lekko nabłyszcza usta, nie tworzy białego nalotu. Nawilża, jednak aplikację trzeba często powtarzać (częściej niż rumiankową Alterrę klik!). Niestety wspomniane nawilżenie nie jest u mnie długotrwałe, dlatego nie mogę pozwolić sobie na dłuższe odstawienie jej. Dopóki pomadka znajduje się na ustach jest fajnie, usta nie są spierzchnięte, ale kiedy znika - odczuwam dyskomfort. Podobnie jest z uczuciem wygładzenia. Nie klei się. Twarda i sztywna konsystencja pomadki sprawia, że sztyft nie topi się w upałach, a także nie łamie się.
Ogromny plus za to że posiada wysoki filtr (SPF20), opakowanie również mi się podoba, nie otwiera się samo w torebce czy kieszeni.

Wiem, że ta pomadka ma ogromną rzeszę zwolenniczek. Na pewno do niej wrócę po skończeniu kuracji (jeszcze tylko 16 dni) więc drugie opakowania musi zaczekać na to, aż moje usta staną się bardziej normalne. Moje usta wymagają obecnie ekstremalnego nawilżenia i przyznaję, że Alterra rumiankowa lepiej sobie radziła.




Dostępność: Drogerie, supermarkety
Cena: ok. 11 zł 
(niekiedy można kupić tę pomadkę, jako gratis dodawany do kremu do rąk)




Na koniec pojedynek! 


Neutrogena kontra Alterra




Opakowanie: 
Alterra: nie mam zastrzeżeń.  +
Neutrogena: nie mam zastrzeżeń.  +

Pojemność:
Alterra: 4,8g   +
Neutrogena: 4,8g    +

Wygląd i zapach:
Alterra: żółta, na ustach bezbarwna, bezsmakowa, nie klei się, nie zostawia białego nalotu. Zapach rumiankowy.  +
Neutrogena: kremowa, na ustach bezbarwna, bezsmakowa, nie klei się, nie zostawia białego nalotu. Zapach delikatny+

Skład:
Alterra: naturalny, znajdziemy w nim m.in. olejek rycynowy, słonecznikowy, kokosowy, jojoba, rumianek, witaminę E, wosk pszczeli, masło shea. Nie zawiera konserwantów ani środków zapachowych. 
Neutrogena: raczej chemiczny, zawiera m.in. parafinę i glikol propylenowy, jest perfumowana. Zawiera konserwanty i zbędne wypełniacze. Z ważniejszych składników: m.in. wosk biały, rącznik pospolity. -



(Na tym zdjęciu Alterrka jest już na wykończeniu)


Konsystencja:
Alterra: Ani twarda ani miękka, ale zbita. Pod wpływem ciepła robi się bardzo miękka, łatwo ją wtedy złamać. Nie zamarzła mi w zimie. / -
Neutrogena: Twarda, zbita, wymaga kilkukrotnego przeciągnięcia po ustach. Nie robi się miękka pod wpływem ciepła. W zimie jej nie używałam. -

Działanie i trwałość, wydajność:
Alterra: Nawilża, zmiękcza i pielęgnuje i dobrze natłuszcza usta. Utrzymuje się na ustach dłużej niż Neutrogena. Nabłyszcza usta. Z racji swojej miękkiej konsystencji jest nieco mniej wydajna od Neutrogeny.
Neutrogena: Słabiej nawilża, szybciej znika z ust i mniej natłuszcza niż Alterra, aplikację trzeba często ponawiać. Nabłyszcza usta. Wydajna.  -

Filtr:
Alterra: brak -
Neutrogena: SPF20 

Cena:
Alterra: Ok. 5.50 zł / sztuka 
Neutrogena: ok. 11 zł / sztuka. -


Posumowanie:

Alterra otrzymała:      7 +  i  2 -
Netrogena otrzymała: 5 i  4 -


Jak widać pomadki mają swoje plusy i minusy, jednak wg mnie pojedynek wygrywa Alterra. W kwestiach ważniejszych tj.: działanie, skład i cena pokonała Neutrogenę. Żałuję tylko, że pomadka z Alterry nie  posiada filtra. 




Oczywiście o wygranej dowiedziała się Alterra. Radości z jej strony nie było końca (:P) :








PS. Właśnie dzisiaj dołączył do mojej witryny 600 Obserwator! Dziękuję! :-)
Zdradzę Wam, że w przyszłym miesiącu z okazji pierwszych urodzin mojego bloga, szykuję fajny konkurs/ rozdanie (jeszcze nie wiem dokładnie co to będzie).
To taka forma podziękowania, że jest Was już tak dużo!! :-)




  
Wracając do pomadek - znacie je? Używacie ochronnych sztyftów? Które najbardziej sobie chwalicie?

piątek, 3 lutego 2012

Neutrogena - Formuła Norweska - Krem do rąk silnie skoncentrowany

Pierwszy raz zetknęłam się z marką Neutrogena przy okazji zakupu balsamu do ust (bardzo Wam go polecam, pisałam o nim tu: klik!). Niedługo później, przy okazji wizyty w drogerii, przejrzałam inne kosmetyki tej marki - tym samym w moim koszyku wylądował ten krem:







Obietnice producenta:

Natychmiastowa, trwała ulga nawet dla najbardziej suchych dłoni. Wystarcza na ponad 200 zastosowań. Wzbogacony gliceryną. Przeznaczony dla osób pracujacych w ekstremalnych warunkach pogodowych. Testowany dermatologicznie.


Krem znajduje się w stojącej tubce. Jest gęsty, żelowy, lekko biały, ma przyjemny zapach. Ma bardzo wąski otwór. Opakowanie zawiera 50 ml kremu.




Właściwie to sama nie wiem czy polecić Wam ten krem. Nawilżenie jest w porządku, ale ta konsystencja.. Jest żelowa, krem niełatwo jest wydobyć z tubki. Kosmetyk po lekkim rozsmarowaniu tworzy białą powłoczkę, która sama znika przy wcieraniu. Przez chwilę ręce są lepkie, później ten stan rzeczy ulega zmianie - krem się całkowicie wchłania, do matu. (Nie zmienia to jednak faktu, że wchłania się on dłużej niż kremy, których używałam dotychczas - choć przyznaję - moje doświadczenia na tym polu nie są duże.)
Po aplikacji dłonie są gładkie i miękkie, zapach kremu lekko wyczuwalny. Jest baaardzo wydajny.
Krem przeznaczony jest dla osób pracujących w ekstremalnych warunkach pogodowych - może ta konsystencja jest stworzona właśnie na ich potrzeby? Krem kupiłam z myślą o zimie. 
Jestem z niego średnio zadowolona. Aplikacja wymaga nieco więcej czasu aniżeli w przypadku zwykłego kremu, do tego wspomniane zbyt długie wchłanianie i początkowe uczucie lepkości... Myślę, że dla prawie bez problematycznej skóry za dużo z nim zachodu. 
Skończę ten krem, ale nie wiem czy kupię go ponownie, jakościowo jest dobry ale mnie irytuje. :P



Zastanawiam się - może sprawdziłby się jako maska nałożona na dłonie na noc + rękawiczki.





Zrobiłam kolaż który przedstawia wchłanianie się kremu, jest dość nietypowe:









Dostępność: Supermarkety, drogerie
Cena: ok 15 zł/ 50 zł (w promocji często za 10 zł)



Czasem można zakupić go w promocji z pomadką w sztyfcie Neutrogena.





Znacie ten krem do rąk? Jak się u Was sprawuje? Lubicie markę Neutrogena? Jakie produkty?

poniedziałek, 12 grudnia 2011

Neutrogena: Intense repair lip balm (intensywnie regenerujący balsam do ust)

Zakup balsamu do ust marki Neutrogena chodził mi po głowie już od jakiegoś czasu. Kiedy nadarzyła się okazja zakupić tę pomadkę w promocji -40% od razu pognałam do Rossmanna na zakupy. :-)


Obietnice producenta:

Dzięki sile Formuły Norweskiej natychmiast nawilża nawet popękane usta, intensywnie kojąc i przynosząc im ulgę. Spierzchnięte i zniszczone usta są miękkie, chronione i regenerowane każdego dnia. Wzbogacona gliceryną kremowa formuła przynosi natychmiastowy komfort dla Twoich ust. O delikatnym zapachu. Nie pozostawia białej i klejącej się warstwy. Może być stosowany pod makijaż.
Użycie: Stosować tak często jak potrzeba na zniszczone usta.

Kosmetyk zamknięty jest w zakręcanej tubce. Jak na tego typu kosmetyk balsamu otrzymujemy na prawdę sporo, bo jest to aż 15 ml. Opakowanie bardzo mi się podoba. Zapach delikatny, chyba waniliowy. Konsystencja pomadki jest kremowa. Na ustach kolor jest przeźroczysty.


Muszę przyznać, że jestem bardzo zadowolona z tego produktu, używam go od tygodnia, a już widzę poprawę, moje usta są widocznie zregenerowane - i co najważniejsze, udało się zlikwidować suche skórki! Zapach balsamu jest w porządku, delikatny, nie przeszkadza. Kosmetyk łatwo rozprowadza się na ustach. Nie ma uczucia mrowienia - jak przy Carmexie.
Przy regularnym używaniu usta są nawilżone, gładkie i miękkie. Balsam nie pozostawia białych śladów dzięki temu nie zbiera się w kącikach - czego nienawidzę. Nie klei się. Nadaje ustom ładny blask. :-)
Muszę przyznać, że to obecnie jeden z moich ulubionych balsamów do ust, odstawiłam inne i obecnie używam tylko Neutrogeny. :-) Mam chęć na inne kosmetyki tej marki. :-)


Dostępność: różnego typu drogerie, chociażby Rossmann.
Cena: 10,99 zł / 15 ml (uważam, że cena w stosunku do jakości i pojemności (!) jest na prawdę korzystna, ja nie zawaham się przed kolejnym zakupem, choć pewnie będę polować na jakieś promocje). :-)


Używałyście tego balsamu? Używacie kosmetyków marki Neurogena? Które polecacie, a które zupełnie nie spełniły Waszych oczekiwań?
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...