Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Marion. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Marion. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 15 lipca 2014

ShinyBox 2nd Anniversary - garść recenzji

ShinyBox w czerwcu świętował swoje drugie urodziny. Otrzymałyśmy pudełko bogate w różnorodne produkty. Czas na mini-recenzje poszczególnych pozycji.


ShinyBox 2nd Anniversary - garść recenzji






1. Organique, Peeling Solny Guarana




Początkowo po rozpakowaniu peelingu z folii, miałam wrażenie, że dostałam jakiś felerny egzemplarz. Kosmetyk był płynny, rozwarstwiony, na powierzchni pływała warstwa oleju. Przeczytałam na opakowaniu, że to ostatnie jest dopuszczalne za sprawą naturalnego składu, upewniłam się też wysyłając zapytanie do ShinyBoxa - zapewnili mnie, że jest ok, tak ma być. Zapach i opakowanie produktu przypadły mi do gustu, nie podoba mi się jednak ta konsystencja, nigdy wcześniej się z taką nie spotkałam, zwykle trafiałam na zwarte peelingi, a tutaj właściwie przed każdym użyciem musiałam wymieszać produkt drewnianą szpatułką. Nie mniej jednak kosmetyk dobrze złuszcza i masuje naskórek, ja stosowałam go na suchą skórę. Peeling pozostawia lekko tłustawą otoczkę (za sprawą masła shea), skóra jest nawilżona i natłuszczona. Ogólnie nie lubię tej otoczki, ale w tym wypadku wybaczam - naturalny skład tego peelingu bardzo do mnie przemawia.



2. Marion, Serum do włosów narażonych na działanie wysokiej temperatury




Nie liczyłam po nim zbyt wiele, może dlatego, że nie przepadam za marką Marion, do tej pory nie znalazłam pośród ich kosmetyków, czegoś co mogłabym polecić drugiej osobie. Serum używam głównie do zabezpieczania końcówek zawsze przed potraktowaniem ich prostownicą. Produkt nie obciąża włosów, nie powoduje szybszego przetłuszczania, wygładza. Wydaje mi się, że spełnia obietnice producenta, z tym, że jest to produkt oparty na silikonach a ja za takimi nie przepadam. Kosztuje w granicy 10 zł, więc nie jest to majątek.


3. Etre Belle, Maseczka kolagenowa w kremie




Tej maseczki nie używałam. Po pierwsze mam obecnie otwarte trzy inne, a po drugie - ze względu na moją problematyczną cerę nie odpowiada mi jej skład. Kosmetyk powędrował jako prezent dla mojej Mamy, która wspominała, że jest zadowolona z jej działania. :-)


4. Syis, Gąbeczka Make-up Blender  




Bardzo ucieszyłam się na możliwość przetestowania jajeczka stworzonego na wzór popularnego BeautyBlendera. Dotychczas z powodzeniem używałam pędzli do makijażu, mam ich na prawdę sporo. Służą mi, ładnie rozprowadzają kosmetyki, czyszczenie jest proste.
Jajeczka używam do nakładania produktów mineralnych. Na mokro - o dziwo nie sprawdza się. Gąbka faktycznie podwaja swoją objętość, ale nakładanie podkładu jest katorgą, efekt krycia nie jest taki sam jak przy nałożeniu ich bez użycia wody bądź zwilżonym pędzlem. Nakładanie minerałów suchym jajeczkiem spodobało mi się, podkład ładnie wtapia się w skórę, czubek dobrze aplikuje kosmetyk pod oczami. Nie mniej jednak mam wrażenie, że ten sam efekt uzyskałabym przy użyciu zwykłej gąbki do makijażu. Proces aplikacji jest też dłuższy niż przy używaniu pędzli, do tego dochodzi średnio wygodne mycie. Popróbuję jeszcze, bo doszły mnie słuchy od innych użytkowniczek, że jajeczko dobrze współgra z minerałami. Próbowałam co prawda na różne sposoby, ale pokombinuję jeszcze, może coś z tego wyjdzie.
Początkowo byłam bardziej zadowolona, w międzyczasie trochę zmieniłam zdanie na jego temat. Uważam też, że nie jest warte swojej regularnej ceny (50 zł).



5.  Sylveco, Ochronna pomadka do ust




Co tu dużo mówić. :-) Kolejny bardzo dobry produkt od Sylveco. Pomadka ochronna połączona z peelingiem cukrowym - strzał w dziesiątkę. Ja sama mało kiedy pamiętam o złuszczaniu naskórka ust, a ten kosmetyk sprawia, że za sprawą jednej aplikacji mamy nawilżone, natłuszczone i wygładzone wargi. Pomadka ma naturalny skład, delikatny smak i zapach. Sztyft jest twardy i do tej pory nie złamał się. Warto się w nią zaopatrzyć.


6. Aflofarm, Mosquiterum Ochronny spray do ciała




U niektórych z Was kosmetyk ten wywołał dość negatywne emocje, a ja cieszę się, że trafił do mojego pudełka. Lubię spędzać czas pośród przyrody. Latem lasy, parki, okolice rzek są zwykle wręcz zaatakowane przez komary, które wyjątkowo lubią na mnie polować. Nie obejdzie się bez tego typu produktu. Mosquiterum ma delikatny zapach i faktycznie odstrasza czyhające w powietrzu owady. Nie podrażnia skóry, nie powoduje pieczenia. Mam zastrzeżenie jedynie do dozownika, podczas aplikowania, produkt wylewa się z opakowania i ocieka po butelce. Szkoda, że trafił mi się taki egzemplarz.


7. Dove, Antyperspirant Invisible Dry Anti-white Marks 




Kolejny produkt, który większość z Was nie ucieszył. Przyznaję - trzeci antyperspirant pod rząd w pudełku urodowym to lekka przesada. Wiadomo - przyda się, ale zamiast niego chętnie ujrzałabym jakąś kolorówkę, czy inną pielęgnację. Wg mnie tej spray jest przeciętny. Słabo radzi sobie z ochroną przed poceniem, dużo bardziej spodobała mi się Rexona z poprzedniego pudełka (w zasadzie uważam, że jest rewelacyjna i na pewno kupię drugie opakowanie).




Mam dla Was zniżkę 10%.
Chcecie zgarnąć najnowsze, lipcowe pudełko za 44 zł, wysyłka kurierem gratis?  
Proszę, oto specjalny kod zniżkowy: MLC10    

Wejdź na stronę: klik! wybierz "zamów teraz" w procesie zamówienia wpisz powyższy kod.





Co sądzicie o urodzinowej zawartości?

piątek, 20 czerwca 2014

ShinyBox 2nd Anniversary Czerwiec 2014

To już dwa lata od kiedy ShinyBox tworzy i dostarcza swoim klientkom pudełka - niespodzianki wypełnione kosmetykami. Niektóre z Was widziały już zawartość boxa, inne pewnie nie miały takiej okazji. Do moich drzwi dopiero dzisiaj zastukał kurier wręczając najnowszą edycję zaopatrzoną nazwą "2nd Anniversary". Zainteresowanych zapraszam na krótką prezentację. :-)


ShinyBox
2nd Anniversary





Tym razem do pudełek trafiło aż pięć pełnowymiarowych produktów, sześć próbek (w tym jedna większa: 15 mililitrowa), a także pierwszy raz w historii SB - grono stałych Klientek otrzymało dodatkowy produkt VIP (korzyści płynące z uczestnictwa w Klubie VIP: klik!).
Poza powyższym, w pudełku znalazłam również trochę ulotek, bon zniżkowy -50 zł do BingoSpa (przy wydaniu minimum 100 zł, może komuś się przyda, kod do wpisania podczas procesu zamówienia: SB4) i kartę stałego klienta w salonach Dermika. :-)


Zajrzyjmy więc do środka.


Organique, Peeling Solny Guarana
produkt pełnowymiarowy 


„Peeling solny o nowej, ulepszonej recepturze oczyszcza i odświeża skórę i przygotowuje do dalszej pielęgnacji. Peeling działa detoksy kująco, redukuje cellulit, pobudza i wygładza skórę.” 
Cena rekomendowana: 40 zł / 200 g.




Syis, Gąbeczka Make-up Blender  
produkt pełnowymiarowy, edycja limitowana  

„Make-up Blender to innowacyjna gąbeczka do aplikacji makijażu, jest stworzona, by zapewnić makijaż doskonałej jakości. Umożliwia wygodną aplikację wszelkiego rodzaju podkładów.”
Cena rekomendowana: 50 zł / szt.



Etre Belle, Maseczka kolagenowa w kremie 
próbka w tubce 15 ml 

„Maseczka skutecznie pielęgnuje skórę suchą i wrażliwą. Jej składniki, kolagen i wosk pszczeli dostarczają skórze substancji, które wyrównują naturalny poziom nawilżenia skóry.”
Cena rekomendowana: 131 zł / 50 ml.



Dove, Antyperspirant Invisible Dry Anti-white Marks 
produkt pełnowymiarowy 

“Unikalna formuła antyperspiarntu Dove to w 1/4 krem nawilżający, który pielęgnuje delikatną skórę pod pachami. Kosmetyk zapewnia długotrwałą ochronę i nie pozostawia śladów na kolorowych ubraniach.”
Cena rekomendowana: 15 zł / szt.



Marion, Serum do włosów narażonych na działanie wysokiej temperatury 
produkt pełnowymiarowy 

„Serum stworzone specjalnie do ochrony włosów podczas używania suszarki, prostownicy lub lokówki. Serum zawiera kopolimery zabezpieczające włosy przed wysuszeniem.
Cena rekomendowana: 10 zł / 30 ml.



Sylveco, Ochronna pomadka do ust + zestaw próbek
produkt pełnowymiarowy

 "Hypoalergiczna, odżywcza pomadka, zawierająca naturalne drobinki ścierające w postaci brązowego cukru trzcinowego. Ten delikatny peeling delikatnie złuszcza i doskonale wygładza usta. W składzie pomadki znajduje się bogaty w przeciwutleniacze i kwasy NNKT olej z wiesiołka dwuletniego o właściwościach silnie regenerujących."
Cena rekomendowana: ok. 10 zł / szt.







Prezent dla Klientek Vip

Aflofarm, Mosquiterum Ochronny spray do ciała
produkt pełnowymiarowy

"Mosquiterum spray, został stworzony z myślą o zapewnieniu skórze skutecznej i naturalnej ochrony latem, kiedy komary i inne insekty stają się wyjątkowo dokuczliwe."
Cena rekomendowana: ok. 11 zł / 100 ml.




Bogata zawartość, różnorodne kosmetyki - tak określiłabym czerwcowe pudełko. Bardzo cieszę się z obecności gąbeczki do makijażu, oryginalny BeautyBlender jest bardzo drogi (ok. 100 zł) dlatego fajnie będzie wypróbować jego tańszą alternatywę. Już nie mogę się doczekać aby sprawdzić czy będzie współpracował z kosmetykami mineralnymi. Ciekawi mnie też peeling z Organique (dostałam wersję masło shea i guarana) - bardzo lubię tę markę. Maseczka kolagenowa powędruje do mojej mamy, bądź mamy mojego chłopaka, gdyż to one są posiadaczkami skóry suchej i wrażliwej, nie przyda mi się ten kosmetyk. Pomadka z Sylveco chodziła za mną już od dawna dlatego to dla mnie kolejny strzał w dziesiątkę! :-) (druga wersja pudełek zawierała płatki kolagenowe pod oczy). Serum z Mariona wypróbuję, ale przyznam szczerze, że nie przepadam za tą marką. Co do antyperspirantu z Dove... No cóż, mam nadzieję, że w kolejnym pudełku nie będzie już tego typu produktu, bo to już trzeci antyperspirant pod rząd, ileż można! :-) Do klientek Vip powędrował spray ochronny przeciw komarom. Na lato przyda się - nie da się ukryć. Mam pewien niedosyt gdyż znowu zabrakło kolorówki! Ekipo ShinyBox, proszę o jakiś porządny tusz do rzęs, kolorową kredkę bądź eyeliner! :-)  

Nie mniej jednak wielki plus dla ekipy ShinyBoxa - pudełeczko bardzo udane!    


Uwaga, uwaga, mam dla Was zniżkę! :) Chcecie zgarnąć to pudełko za 39 zł, wysyłka gratis? 
Proszę, oto specjalny kod zniżkowy: MLC20  

Wejdź na stronę: klik!
wybierz "zamów teraz", w procesie zamówienia wpisz powyższy kod i oczekuj pudełka. :-)
                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                               
Co uważacie o urodzinowym ShinyBox?                                                                                                  

czwartek, 16 stycznia 2014

Shinybox - recenzja grudniowego pudełka

Wielkimi krokami zmierza do nas styczniowa edycja (Shiny poinformował na swoim fanepage'u, że pierwsza wysyłka jest już w drodze) dlatego biorę się za krótki opis kosmetyków z zeszłego miesiąca.


Shinybox
grudzień 2013






Farmona, masło do ciała 
produkt pełnowymiarowy
(14 zł/ 200 ml)

Jako, że masełek i balsamów mam sporo ten produkt musi zaczekać na swoją kolej. Ma zabezpieczenie w formie sreberka dlatego nie opowiem Wam ani o konsystencji ani o zapachu. Notka na pewno pojawi się na blogu. Jeżeli jednak macie chęć poczytać o produktach Farmony, to niedawno pisałam o nich tutaj i tutaj.






Organique, peeling enzymatyczny
 produkt pełnowymiarowy 
(73 zł/ 100 ml)
(niektóre z Was dostały zamiast peelingu tonik do twarzy bądź żel do mycia twarzy)

Kiedyś używałam peelingu enzymatycznego z Biochemii Urody i byłam z niego bardzo zadowolona. Podobnie jest w przypadku tego produktu. Ma świetną konsystencję, nie spada z palca, aplikacja jest łatwa i przyjemna. Działa rewelacyjnie. Złuszcza martwy naskórek, oczyszcza, wygładza, pozostawia skórę miękką i miłą w dotyku. Nie pozostawia uczucia ściągnięcia. Rezultat widoczny już po pierwszym zastosowaniu. Jest bardzo wydajny dlatego na cenę przymykam oko. Chyba poświęcę mu osobną notkę, bo na to zasługuje.

Anatomicals, balsam do ust 
produkt pełnowymiarowy 
(12 zł/ 15 ml)
(niektóre z Was dostały krem do rąk)

Fajnie, że moje pudełko skrywało balsam do ust, ponieważ mam jeszcze jeden nie otwarty krem do rąk, który czeka na swoją kolej. Balsam z serii "nie pękaj" jest przezroczysty, ma raczej gęstą i niewodnistą konsystencję, łatwo rozprowadza się na ustach. Długo utrzymuje się na skórze i za to zdecydowany plus - dzięki temu usta są dłużej chronione (nawet w chłodniejsze dni). Zmiękcza naskórek, ładnie prezentuje się na ustach, dodaje im blasku. Jest wydajny. Nie mam obecnie dużego problemu z ustami, zobaczymy jak poradzi sobie kiedy w końcu zajrzy do Wrocławia prawdziwa zima.




Marion, bibułki matujące
 produkt pełnowymiarowy 
(12 zł/ 50 sztuk)

Nie miałam jeszcze produktu tej marki, który powaliłby mnie na kolana dlatego jestem dość sceptycznie nastawiona do Mariona. Jeżeli chodzi o bibułki to spełniają swoje zadanie, jednak kolor pudru odznacza się trochę od odcienia mojej cery. Jedna bibułka wystarcza aby zmatowić całą cerę. Nie zauważyłam aby produkt mnie wysuszał czy podrażniał. Nie pogorszył też stanu mojej cery. Nie niszczy makijażu. Same bibułki są jakby nieco twarde, trochę dziwne, ale może takie mają być. Ogólnie jest ok, ale zaznaczę, że nie mam doświadczenia z tego typu specyfikami, dlatego nie mam porównania.





Lorealbłyszczyk do ust Glam Shine 
produkt pełnowymiarowy 
(35 zł/ 6 ml)


Fajnie, że trafiłam na ten kolor (181), bo w niektórych pudełkach umieszczono odcień pomarańczowy. Zaraz po otwarciu błyszczyka zdziwił mnie jego szeroki aplikator jednak nanosi błyszczyk odpowiednio. Opakowanie mieści 6 ml produktu. Kolor (widoczny na poniższym zdjęciu) nie zawiera drobinek. Trwałość oceniam na przeciętną, utrzymuje się krótko, cenę zaś uważam za zbyt wysoką. Nie wysusza moich ust, napisano że zawiera wit. E i olejki roślinne. Znam błyszczyki tańsze, z których jestem bardziej zadowolona choć tego nie przekreślam, będę go nadal używać.
Plus za szeroki wybór kolorów.







Na koniec jeszcze swatch błyszczyka i balsamu do ust:




Najbardziej jestem zadowolona z peelingu i cieszę się, że to właśnie on mi się trafił, chociaż prawdę mówiąc i żel i tonik chętnie bym przetestowała, lubię tę markę i ufam jej. Pozostałe produkty nie zawiodły, ale też efektu "wow" po ich używaniu nie odnotowałam. Balsam długo utrzymuje się na ustach, dlatego noszę go zawsze w kurtce, nakładam też warstewkę na noc i z działania jestem zadowolona. Masełko musi zaczekać na swoją kolej, bo jak pootwieram wszystkie mazidła, to nie zdążę ich zużyć w terminie przydatności. Błyszczyk ładnie prezentuje się na ustach, ale jest mało trwały. Z bibułek byłabym bardziej zadowolona gdyby puder był bardziej dopasowany do mojego kolorytu skóry, ten trochę się na niej odznacza. Jest też podobno wersja bez pudru, chętnie bym ją wypróbowała. 
*Wiele pudełek zawierało także kurację do rekonstrukcji włosów Kerabond, u mnie jej nie było, nie jest mi z tego powodu smutno, bo to zestaw 3 saszetek (podobno na jedno użycie). Bardzo podoba mi się wygląd pudełka. :-)




Jak oceniacie to pudełko?

czwartek, 9 stycznia 2014

Zbiorowo o prezentach urodowych i ShinyBoxie

W tym roku postanowiłam, że nie będę prezentować na blogu wszystkich prezentów choinkowych, zdecydowałam się tylko na publikację tych urodowych, które pasują do profilu mojej strony. W zasadzie niebawem stuknie połowa stycznia, więc jak nie trudno zauważyć jestem trochę w tyle z postem dotyczącym podarków. Jednak jak powiadają - co się odwlecze to nie uciecze. ;-)



Farmona



Ostatnio, przy recenzji zestawu pierniczkowego z Farmony, wspominałam Wam, że pojawi się niebawem zdjęcie zestawu kosmetyków jakie otrzymałam od siostry. Bardzo lubię tę markę, zapachy kosmetyków są wręcz obłędne. Masło szarlotkowe od razu skradło moje serce, podobnie jak sól do kąpieli i peeling. Opinie na temat powyższych produktów na pewno będą stopniować pojawiać się na mojej stronie.


SilverCrest - sauna do twarzy 





W okolicy Świąt Bożego Narodzenia pokazywałam Wam na Facebooku saunę, którą podarował mi Tato. Wie, że mam bzika na punkcie mojej twarzy, a ten produkt działa oczyszczająco na cerę. W zależności od użytych ziół ma dodatkowe działanie np.: uspakajające, pobudzające, łagodzące, regenerujące. Taka sauna to elektroniczna wersja kąpieli parowej (tzw.parówki) jakie stosowały nasze babcie. Posiada również nakładkę na nos, dzięki której możemy przeprowadzać inhalacje w czasie przeziębienia. Chętnie sięgam po to urządzenie, zrobiłam sobie mały zapas ziół i kombinuję. Po takim zabiegu pielęgnacja skóry jest skuteczniejsza. Więcej na jej temat napiszę za jakiś czas w osobnej notce.



ShinyBox - 
grudzień 2013



Mój ShinyBox dotarł w grudniu, podobnie jak Wasze, ale nie obyło się bez przygód gdyż moje pudełko było niekompletne. Nie zawierało w moim mniemaniu głównego produktu od Organique. Na szczęście po zgłoszeniu tego faktu zespołowi SB, szybko sprawa została wyjaśniona i dosłali mi brakujący kosmetyk (peeling enzymatyczny). Za jakiś tydzień-półtora napiszę recenzję na temat powyższej, grudniowej edycji. Teraz wspomnę tylko pokrótce co skrywał box, choć domyślam się, że już zdecydowana większość z Was go widziała.

- Organique, peeling enzymatyczny - produkt pełnowymiarowy (73 zł/ 100 ml)
(niektóre z Was dostały zamiast peelingu tonik do twarzy bądź żel do mycia twarzy)
- Anatomicals, balsam do ust - produkt pełnowymiarowy (12 zł/ 15 ml)
(niektóre z Was dostały krem do rąk)
- Loreal, błyszczyk do ust Glam Shine - produkt pełnowymiarowy (35 zł/ 6 ml)
- Marion, bibułki matujące - produkt pełnowymiarowy (12 zł/ 50 sztuk)
- Farmona, masło do ciała, produkt pełnowymiarowy (14 zł/ 200 ml)



Wiem, że pytanie nieco spóźnione, ale napiszcie czy jesteście zadowolone ze swoich zdobyczy pod choinkowych. :-) Podoba się Wam grudniowa edycja ShinyBox?

czwartek, 22 sierpnia 2013

ShinyBox - sierpień 2013

Wczoraj zastukał do moich drzwi kurier, który wręczył mi do kolekcji nowy, sierpniowy ShinyBox. Wakacje nieubłaganie zbliżają się ku końcowi, może dlatego - na otarcie łez - zespół SB przygotował dla nas na prawdę ciekawe pudełko. :-) Ja już znam zawartość. A Wy jesteście ciekawe? Otwieramy? :-)


ShinyBox
Sierpień 2013






Sierpniowe pudełko skrywa 5 pełnowymiarowych kosmetyków, próbkę a także voucher na zakupy w sklepie Answear. Nie przedłużając - poniżej zbliżenie na poszczególne produkty.


INDOLA
Serum na zniszczone końcówki włosów
(produkt pełnowymiarowy)
39 zł / 50 ml


BIELENDA
Płyn micelarny do mycia i demakijażu 3 in 1
(produkt pełnowymiarowy)
13 zł / 200 ml


DERMEDIC
Maska nawadniająca Hydrain 3 Hialuro
(produkt pełnowymiarowy)
25 zł / 50 g


MARION
Koncentrat antycellulitowy chłodzący
(produkt pełnowymiarowy)
13 zł / 5 x 65 ml


DeBa BIO VITAL
Odżywczy krem do pięlęgnacji dłoni i paznokci
(produkt pełnowymiarowy)
12 zł / 75 ml


Voucher 100 zł przy zakupie za min. 300 zł - sklep ANSWEAR

BIOPLASIS
Organiczny peeling do każdego rodzaju cery
- prezent




Jeśli chodzi o poprzednie pudełka - jedno podobało mi się bardziej inne mniej. Mimo, że w sierpniowym boxie nie ma kolorówki, to muszę przyznać, że to chyba moje ulubione pudełko SB jakie do tej pory otworzyłam. :-)

Produkty są różnorodne, żadnego z nich dotychczas nie używałam. Jestem ciekawa jak sprawdzi się serum  Indola na zniszczone końcówki. Wyczytałam, że w jego składzie znajduje się kompleks trzech olejków: arganowego, marula i oleju z oliwek. Płyn micelarny to specyfik, który zawsze mam w domu, zmywam nim makijaż oczu, chętnie przetestuję Bielendę, ciekawe jak się sprawdzi. Markę Dermedic znam, serię Hydrain 3 Hialuro tym bardziej. Chyba na dobre zadomowiła się w pudełkach ShinyBoxa. Maski nawadniającej nie używałam i prawdopodobnie nie użyję, gdyż skład nie jest naturalny, a o swoją buzię muszę dbać z wyjątkową uwagą. Marion kojarzę głównie z internetu, widziałam kilka kosmetyków na półce u siostry, jednak sama nie miałam okazji ich testować. Sprawdzę jak działa koncentrat, ewentualnie podaruję siostrze. DeBa Bio Vital to marka zupełnie mi obca. Dołożyli od siebie do pudełka krem do rąk, a to produkt, który podobnie jak w przypadku micela - zawsze chętnie testuję. Używam obecnie kremu z I Love Green, ale jak tylko mi się skończy otworzę DeBa i dam Wam znać jak się sprawuje.
Na koniec niewielka próbka (3 ml) peelingu i voucher - całkiem miłe akcenty.

Z tej edycji pudełka jestem na pierwszy rzut oka na prawdę zadowolona, pierwsza ciekawość zaspokojona i już dzisiaj - biorę się za testy. :-)


Jeśli macie chęć na ShinyBox to odsyłam Was do strony: 



Co sądzicie o sierpniowym pudełku?
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...