czwartek, 9 stycznia 2014

Zbiorowo o prezentach urodowych i ShinyBoxie

W tym roku postanowiłam, że nie będę prezentować na blogu wszystkich prezentów choinkowych, zdecydowałam się tylko na publikację tych urodowych, które pasują do profilu mojej strony. W zasadzie niebawem stuknie połowa stycznia, więc jak nie trudno zauważyć jestem trochę w tyle z postem dotyczącym podarków. Jednak jak powiadają - co się odwlecze to nie uciecze. ;-)



Farmona



Ostatnio, przy recenzji zestawu pierniczkowego z Farmony, wspominałam Wam, że pojawi się niebawem zdjęcie zestawu kosmetyków jakie otrzymałam od siostry. Bardzo lubię tę markę, zapachy kosmetyków są wręcz obłędne. Masło szarlotkowe od razu skradło moje serce, podobnie jak sól do kąpieli i peeling. Opinie na temat powyższych produktów na pewno będą stopniować pojawiać się na mojej stronie.


SilverCrest - sauna do twarzy 





W okolicy Świąt Bożego Narodzenia pokazywałam Wam na Facebooku saunę, którą podarował mi Tato. Wie, że mam bzika na punkcie mojej twarzy, a ten produkt działa oczyszczająco na cerę. W zależności od użytych ziół ma dodatkowe działanie np.: uspakajające, pobudzające, łagodzące, regenerujące. Taka sauna to elektroniczna wersja kąpieli parowej (tzw.parówki) jakie stosowały nasze babcie. Posiada również nakładkę na nos, dzięki której możemy przeprowadzać inhalacje w czasie przeziębienia. Chętnie sięgam po to urządzenie, zrobiłam sobie mały zapas ziół i kombinuję. Po takim zabiegu pielęgnacja skóry jest skuteczniejsza. Więcej na jej temat napiszę za jakiś czas w osobnej notce.



ShinyBox - 
grudzień 2013



Mój ShinyBox dotarł w grudniu, podobnie jak Wasze, ale nie obyło się bez przygód gdyż moje pudełko było niekompletne. Nie zawierało w moim mniemaniu głównego produktu od Organique. Na szczęście po zgłoszeniu tego faktu zespołowi SB, szybko sprawa została wyjaśniona i dosłali mi brakujący kosmetyk (peeling enzymatyczny). Za jakiś tydzień-półtora napiszę recenzję na temat powyższej, grudniowej edycji. Teraz wspomnę tylko pokrótce co skrywał box, choć domyślam się, że już zdecydowana większość z Was go widziała.

- Organique, peeling enzymatyczny - produkt pełnowymiarowy (73 zł/ 100 ml)
(niektóre z Was dostały zamiast peelingu tonik do twarzy bądź żel do mycia twarzy)
- Anatomicals, balsam do ust - produkt pełnowymiarowy (12 zł/ 15 ml)
(niektóre z Was dostały krem do rąk)
- Loreal, błyszczyk do ust Glam Shine - produkt pełnowymiarowy (35 zł/ 6 ml)
- Marion, bibułki matujące - produkt pełnowymiarowy (12 zł/ 50 sztuk)
- Farmona, masło do ciała, produkt pełnowymiarowy (14 zł/ 200 ml)



Wiem, że pytanie nieco spóźnione, ale napiszcie czy jesteście zadowolone ze swoich zdobyczy pod choinkowych. :-) Podoba się Wam grudniowa edycja ShinyBox?

22 komentarze:

  1. sauna do twarzy świetna rzecz ja czasem stoje nad czajnikiem z zagotowana wodą hehehe

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja tak średnio jestem zadowolona..
    Z mężem bardzo staraliśmy się,aby wszystkim dobrać fajne prezenty.. i obdarowani przez nas byli zadowoleni. Jednak moja tesciowa kupiła nam.. posciel. Do dziś nie wiem po co,mamy kilka nowych kpl a sami używamy pościeli z wielbłąda i z wełny owczej..
    Ech to chyba normalne u tesciowej,że robi na złość :)
    co do kosmetyków to ja.. nie dostałam zadnych :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też starałam się jak co roku, obdarować wszystkich czymś fajnym z czego byliby zadowoleni. :) Chyba się udało. Szkoda, że średnio jesteś zadowolona, może w przyszłym roku będzie lepiej. :)

      Usuń
    2. Skąd ja to znam. Prezenty mojej babci - ręczniki, pościel, masło do chleba..

      Usuń
  3. też lubię Farmonę,
    bój o peeling u mnie tez był, ale było to tak, że nie miałam w swoim pudełko jego, bo były inne wersje, więc zamówiłam drugie i mam żel oraz peeling, oba produkty genialne! Uwielbiam Organique:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja z peelingu też jestem zadowolona, ale mam dwa inne otwarte, dlatego mam mały natłok tego wszystkiego. :P Ale enzymatycznego już dawno nie miałam, więc fajnie że taki właśnie się mi trafił. :)

      Usuń
  4. Masło szarlotkowe aktualnie używam i uwielbiam :) Ten zapach jest fantastyczny i do tego działanie naprawdę dobre!
    A sauna do twarzy i mi by się przydała :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prawda, ja stosuję je nawet na stopy i ładnie mi je nawilża. :)

      Usuń
  5. same przyjemności widze;) masło uwielbiam!:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Sauna do twarzy - świetna sprawa :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Czy maslo szarlotkowe nie pachnie chemicznie? Mam straszna ochote na te serie a nigdzie nie spotkalam opakowania testowego do powachania.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie nie pachnie chemicznie. :) Jego zapach jest bardzo fajny, dobrze mi się kojarzy, jest taki smaczny. :) Wersja waniliowa jest wg mnie chemiczna i sięgam po nią niechętnie (w szczególności scrub) ale np. szarlotka, piernik, czekolada, karmel, tutti frutti pachną świetnie. :)

      Usuń
  8. Ta sauna do twarzy mnie zaciekawiła. Widziałam je gdzieś ostatnio w sprzedaży :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moją Tato kupił niedawno w Lildlu, kosztowała coś koło 60 zł. ;)

      Usuń
  9. Muszę przyznać, że jestem bardzo ciekawa tej sauny do twarzy! :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Uwielbiam kosmetyki Farmony. Głównie za zapach:)
    Bardzo zaciekawiłaś mnie tą sauną. Muszę przyjrzeć się jej bliżej:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Za jakiś czas napiszę o niej notkę. :)

      Usuń
  11. Szarlotkowe masełko planuję wypróbować :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Z Farmony w sumie jeszcze nic nie miałam, ale kuszą mnie bardzo zapachy! Więc w niedługim czasie kupię peeling do ciała:)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...