Na zdjęciach poniżej znajdują się dwa cienie w roletkach: Flora i Silent Current, a także róż w słoiczku: Rhapsody in peach.
Rhapsody in peach
Zacznijmy od różu. Zakochałam się w nim od pierwszej chwili. :-) Wspomnę może o tym, że znam minerały Everyday Minerals, ich kosmetyków używam na co dzień.
Na zdjęciu widać słoiczek MINI o pojemność 1,7 g. Ma sitko przez które bez problemu dozujemy produkt. Kosmetyk jest bezzapachowy, nie był testowany na zwierzętach. Konsystencja: sypka. Produkt całkowicie mineralny.
Jest to piękny, koralowy odcień, wpadający w nienachalną pomarańczkę, dostrzegam w nim delikatne drobinki. Pojemność 1,7 g może wydawać Wam się niewielka, ale uwierzcie - minerały są ogromnie wydajne, nieduża ilość spokojnie wystarcza do stworzenia makijażu.
Rhapsody in peach ładnie rozprowadza się na skórze, ja używam do aplikacji miękkiego pędzla do różu Hakuro. Pigmentacja - godna uwagi, na poniższym zdjęciu widać dwie cienkie warstwy różu!
Na mojej buzi róż utrzymuje się długo, na prawdę, nie wymaga u mnie żadnych poprawek w ciągu dnia. Trochę się ściera - wiadomo, ale jest to równomierne. Róż nie tworzy smug ani plam. Efekt można stopniować. Nakładam go na podkład mineralny - w zależności od tego, po który sięgnę, zazwyczaj jest to Lumiere bądź Lily Lolo. Niedoskonałości zakrywam korektorami marki Everyday Minerals. Pokazywałam je tutaj: klik!
Uzyskany efekt to ładnie i przede wszystkim zdrowo wyglądające, zarumienione policzki. Uważam, że to na prawdę udany odcień. :-) Jestem z niego niesamowicie zadowolona! :-)
Dostępność: Kosmetyki-mineralne.com
Cena: 25,90 zł / 1.7 g (w sklepie dostępny również tester i pojemność BIG)
Flora i Silent Current
Czas na cienie. Oba zamknięte są w podłużne, solidne tubki, zakończone kulką. Ciekawe rozwiązanie, gdyż aplikacja może przebiegać bez użycia pędzelka do makijażu. Przyznam szczerze, że mi jednak wygodniej operować pędzlem dlatego przy każdej aplikacji ściągam kulkę. :-)
Cienie są bezzapachowe, naturalne, nie testowane na zwierzętach.
Flora - naturalny odcień, perłowy, zawiera niewielkie, ładnie mieniące się drobinki, uniwersalny. Trochę brązowy, trochę łososiowy.
Silent Current - perłowy, zawiera niewielkie, ładnie mieniące się drobinki. Jest to ciekawy odcień zieleni, jakby ciemny turkus.
Bez bazy (warstwa nałożona kulką). Pędzelkiem efekt jest bardziej wyrazisty.
Z bazą (warstwa nałożona kulką). Pędzelkiem efekt jest bardziej wyrazisty.
Pigmentacja raczej średnia - zależy co kto lubi. Na bazie trzymają się bardzo ładnie, dodatkowo wydobywa ona z nich intensywniejszy odcień. Cienie ładnie poddają się rozcieraniu, delikatnie się osypują. Nie podrażniły moich oczu. Flora to zdecydowanie "mój" kolor gdyż jestem ogromną fanką brązowych cieni. Silent Current - przyznaję- ładnie prezentuje się w połączeniu z powyższym kolorkiem. :-) Cienie są bardzo wydajne. Z pewnością minusem, o którym należy wspomnieć jest ich cena. Proponuję polować na promocje. :-)
Dostępność: Kosmetyki-mineralne.com (obecnie nie widzę koloru Flora w sklepie, ale zajrzyjcie - jest mnóstwo innych odcieni :-) )
Cena: 20,90 zł / 1g
Minerały uwielbiam od kilku lat, to właśnie przejście na naturalną kolorówkę sprawiło, że moja cera zaczęła wyglądać lepiej. Z całego serca Wam je polecam. Podkład mineralny to produkt, z którego chyba każda zmęczona podkładami drogeryjnymi cera będzie zadowolona. :-)
*produkty otrzymałam nieodpłatnie od Kosmetyki-Mineralne.com
Znacie kosmetyki Everyday Minerals? :-) Które przypadły Wam do gustu? A może dopiero planujecie przygodę z naturalnymi kosmetykami do makijażu? :-)









