Pokazywanie postów oznaczonych etykietą La Rosa. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą La Rosa. Pokaż wszystkie posty

piątek, 20 grudnia 2013

La Rosa: Mineralny cień do powiek (Olivine)

Dzisiaj recenzja produktu La Rosa. Jakiś czas temu mogłyście przeczytać na moim blogu o lakierze do paznokci tej marki (klik), dzisiaj prezentuję Wam cień mineralny.



La Rosa,
mineralny cień do powiek
Kolor: Olivine





Cień znajduje się w okrągłym słoiczku z zakrętką. Proszek drobno zmielony. Pojemność: 3g
Obecnie do wyboru mamy 36 odcieni. Produkt wieczny.





Opis produktu:

Mineralne cienie do powiek – są niezwykle wydajne, 
zawierają czyste pigmenty mineralne, które wydobywają urodę oka oraz chronią i pielęgnują delikatną skórę powieki. Dzięki wysokiej zawartości dwutlenku tytanu bardzo 
intensywnie się wybarwiają, 
kolory są nasycone i trwałe. Z kolei tlenek żelaza działa jak optyczny reduktor zmarszczek. 

Można ich używać na wiele sposobów:

- na sucho jako cień sypki;

- na mokro jako cień mokry (bardzo intensywne wybarwienie);
- jako pigment do bezbarwnego lakieru do paznokci;
- z wazeliną kosmetyczną jako błyszczyk do ust;
- można mieszać ze sobą różne kolory uzyskując nowe




To nie jest moje pierwsze spotkanie z cieniami mineralnymi. Jako, że tego typu produkty są ze mną już od dawien dawna, miałam okazję testować kolorówkę różnych marek.

Cienie marki La Rosa zamknięte są w estetycznym i wytrzymałym opakowaniu z zakrętką. Słoiczek nie posiada sitka, zdecydowanie bardziej wolałabym aby takie się tutaj znajdowało.
Konsystencja delikatna, niekremowa, z łatwością rozprowadza się na powiece. Jeżeli nakładamy cień na sucho, to niestety ale osypuje się, dlatego najlepiej makijaż całej twarzy zrobić dopiero po pomalowaniu oczu. Aplikacja na mokro przebiega mniej problematycznie, dzięki niej uzyskujemy kolor bardziej trwały, wyrazisty, zdecydowanie intensywniejszy.
Cienie bez bazy nie utrzymują się długo, a także wchodzą w załamania powiek, dlatego sięgam po moją niezastąpioną bazę z Hean. Pyłek nie roluje się na niej, ani nie blednie.
Kolor Olivine na stronie producenta opisywany jest jako ciemnobrązowy z lekko połyskującym turkusem. Ma sporo drobinek, które przy aplikacji na mokro niemalże stają się niewidoczne. Kolor jaki jest, każdy widzi. Mi podoba się średnio (a chyba nawet jeszcze mniej) i nie zawsze udaje mi się nim ładnie pomalować. Trzeba jednak przyznać, że faktycznie zyskuje drugie oblicze przy aplikacji nawilżonym pędzelkiem. Obecnie najczęściej zdarza mi się stosować go jako eyeliner, w tej roli sprawdza się.
Demakijaż cienia przebiega bezproblemowo.
Naturalny skład przemawia oczywiście na korzyść kosmetyku. Fajnie, że minerały są wieczne, nie muszę pilnować ich daty ważności, bo w każdej chwili są gotowe do użycia.
Pojemność ok, cień jest wydajny. Cena zbyt wysoka.

Podsumowanie: właściwie opisałabym go jako "taki sobie", ma plusy i minusy, dlatego mam do niego mieszane uczucia, tym bardziej, że kolor nie jest "mój" i nie mogę się do niego przekonać. Znam lepszej jakości cienie mineralne.


Skład: Mica, iron oxides, carmine, titanium dioxide. 


Dostępność: listopadowy ShinyBox, internet
Cena: 25 zł/ 3g



Używacie cieni mineralnych?

czwartek, 5 grudnia 2013

La Rosa: Lakier do paznokci, kolor 106

Markę La Rosa poznałam dopiero niedawno, a to za sprawą ostatniego ShinyBoxa. Właściwie nie. Już wcześniej czytałam o tej firmie, kojarzyła mi się z minerałami, widziałam kilka recenzji na ich temat. "Namacalnie" poznałam ją dopiero dzięki listopadowej edycji pudełek. Dzisiaj przedstawię Wam lakier do paznokci, a za jakiś czas, na pewno ukaże się recenzja mineralnego cienia do powiek.



La Rosa,
Lakier do paznokci, kolor 106




Trzeba przyznać, że pigment ten lakier ma fe-no-me-na-lny. Na powyższym zdjęciu mam na paznokciach jedną jedyną warstwę produktu, bez żadnej bazy i bez warstwy wierzchniej, sam lakier - solo. I to nie w pierwszy dzień jego nałożenia, a bodajże trzeci!
Aplikacja jest bezproblemowa, pędzelek wygodny, dobrze nakłada i rozprowadza lakier po płytce paznokcia. Nie tworzy nieestetycznych smug, bąbelków. Wysychanie również godne pochwały, bardzo nie lubię kiedy emalia schnie w nieskończoność, bo za każdym razem, zaraz po pomalowaniu paznokci, przypomina mi się setka rzeczy, którą muszę wykonać "na już", też tak macie? ;-)
Trwałość bardzo w porządku, i wyróżnia się na tle lakierów, które posiadam w swoim zbiorku. Na czwarty dzień zaobserwowałam lekkie ścieranie się końcówek. 
Nie podoba mi się jedna rzecz, ale chyba wszystkie lakiery z mocnym pigmentem tak mają. Po zmyciu lakieru zostaje na paznokciach taka czerwonawa poświata (złe słowo, ale nie wiem jakiego użyć), jakby były zafarbowane, nie mogę tego domyć za pierwszym razem.
Pojemność zadowalająca. A cena - to zależy, ja zwykle nie wydaję na pojedynczy lakier więcej niż 10 zł, ale wiem, ze są między Wami mniej "skąpe" Lakieromaniaczki. ;-)

W asortymencie widzę na chwilę obecną 16 odcieni. Kolory dostępne tutaj: klik!



Dostępność: Strona producenta
Cena: 16 zł / 10 ml




Jak Wam się podoba? I do posiadaczek ostatniego ShinyBoxa - jaki otrzymałyście kolor lakieru w swoim pudełku? :-)

piątek, 22 listopada 2013

ShinyBox by DeeZee - listopadowe pudełko

Jak widać w tytule dzisiaj nie o szaleństwach zakupowych, choć temat ten przewija się na sporej części stronach o tematyce kosmetycznej. Wczoraj byłam w SuperPharm, dzisiaj w Rossmannie, więc notka z łupami będzie - ale następnym razem. Dotarł już do mnie kolejny ShinyBox, o imponującej zawartości, więc to jemu poświęcę piątkową notkę. :-)



ShinyBox by DeeZee





BingoSpa
maska do twarzy ze 100% olejem ryżowym
12 zł / 120 g
(produkt pełnowymiarowy)


La Rosa
mineralny cień do powiek
25 zł / 3 g
(produkt pełnowymiarowy)


Mariza
matujący puder ryżowy
18 zł / 5 g
(produkt pełnowymiarowy)


La Rosa
lakier do paznokci
18 zł / 10 ml
(produkt pełnowymiarowy)


AA Cosmetics
balsam do ciała
24 zł / 250 ml
(produkt pełnowymiarowy)


Romantic Profesional - balsam i szampon - po 8 ml każdy
Corine de Farme - krem 2 w 1 twarz i kontur oczu - 3 ml
(gratis)




Pudełko godne uwagi - to na pewno. Tym razem mamy aż 6 pełnowymiarowych produktów (świetnie, tak trzymać)! :-) Wszystkie marki jakie znalazły się w tej edycji, są nowością dla ShinyBoxa, bo produkty tych firm nie pojawiały się we wcześniejszych edycjach.
BingoSpa znam i bardzo lubię, mimo to, to właściwie jedyny produkt, który nie przypadł mi do gustu ponieważ jest całkowicie nietrafiony do profilu mojej cery. Zastanawiam się czy wrzucić tę maskę na wymianę i polować na inny wariant (może ma któraś z Was wersję co cery tłustej/mieszanej/trądzikowej i chce się zamienić?), czy podarować ją Mamie - zobaczę.
Następnie mamy dwa produkty marki La Rosa. Firmę znam jedynie z internetu, dlatego chętnie sprawdzę jak sprawuje się lakier (kolor 106) i cień mineralny (22 Olivine).
Z Marizy miałam już kilka kosmetyków (zarówno kolorówka jak i pielęgnacja), tym razem trafił mi się puder ryżowy. Właściwie staram się używać tylko naturalnych pudrów, w tym widzę sporo parabenów, ale postanowiłam, że wypróbuję jak działa na przetłuszczającej się skórze. Co do balsamu, to mam kilka produktów, które czekają w kolejce na zużycie, więc i ten (AA) będzie musiał zaczekać. Fajnie, że opakowanie ma pompkę, bo takie lubię najbardziej. W moim pudełku znalazłam jeszcze 3 próbki w saszetkach - widoczne na ostatnim obrazku, są to Romantic Profesional i Corine de Farme.

Jeśli macie chęć na ShinyBoxa to odsyłam Was na stronę

koszt jednorazowego pudełka wraz z wysyłką kurierem to 49 zł
subskrypcja 3 pudełek kosztuje 139 zł
6 pudełek 256 zł
12 pudełek 539 zł.



Podoba się Wam ShinyBox by DeeZee?
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...