Pokazywanie postów oznaczonych etykietą L'Occitane. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą L'Occitane. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 15 listopada 2015

Shinybox: THINK PINK | październik 2015 - recenzja

Październikowa edycja Shinyboxa została wzbogacona o ogólnopolską kampanię dedykowaną wszystkim kobietom. W Polsce miesiąc ten, jest okresem propagowania walki z rakiem piersi, którego symbolem jest charakterystyczna różowa wstążka. Serię wpisów na ten temat możecie odnaleźć na ich blogu, tutaj: klik!
Dzisiaj chciałabym skupić się na recenzji kosmetyków, które wyszły w skład tego boxa.




Shinybox THINK PINK |  
Październik 2015







Październikowe pudełko to 7 produktów, z czego trzy są pełnowymiarowe, a reszta to miniatury. Poszczególne opisy każdego z produktów znajdziecie tutaj: klik! Marki, których kosmetyki znalazły się w boxie to: Diadem, Wibo, Delia, Clarena, L'occitane, Sumita.
Poniżej garść moich mini-recenzji. :-)


1. SUMITA || Kredka do oczu

Kredka zrobiła na mnie bardzo dobre wrażenie. Otrzymałam ją w wersji złotej, a takiej nie miałam już dawno w swojej kosmetyczce. Ma fantastyczną trwałość, jest miękka, bardzo łatwa w aplikacji. Kreski maluje się nią bardzo wygodnie, chętnie przetestowałabym również inne kolory.


2. DIADEM || Róż do policzków

Róż dostałam w kolorze nr 09. Wygląda dobrze, ma niezłą pigmentację, ale trochę posypuje się podczas aplikacji. Jego zdecydowaną wadą jest zapach, który w tym przypadku - niestety - nie jest ulotny.

3.  DELIA || Roll on pod oczy

Z tego co się orientuję z tym produktem było małe zamieszanie. Pudełko wskazuje na to, że roll on jest wersją liftingującą, zaś opis na karcie produktów Shinybox mówi o nawilżającej. Delia utrzymuje, że nastąpiła pomyłka na produkcji, mamy nie zwracać uwagi na opakowanie, które jest błędne. Zdecydowałam, że roll on nie jest mi potrzebny i podaruję go bliskiej osobie.

4. L'OCCITANE || Szampon do włosów

Próbka, która starczyła mi na trzykrotne umycie włosów. Kosmetyki z tej serii mają bardzo przyjemny, orzeźwiający zapach. Szampon dobrze oczyszcza i odświeża włosy, nie obciąża i nie powoduje szybszego przetłuszczania. Mimo to, uważam, że to szampon jakich wiele i nie zdecydowałabym się dać za niego prawie 70 zł.

5. L'OCCITANE || Odżywka do włosów

Liczyłam, że odżywka wpłynie korzystnie na moje włosy, wygładzi je i sprawi, że zdołam szybciej się rozczesać po kąpieli, ale tak nie było. Delikatnie wygładziła moje włosy i nadała im przyjemnego zapachu - nic więcej.


6. CLARENA || Kawiorowy krem do biustu z efektem push up

Krem w wersji miniatury o pojemności 30 ml. Ma przyjemny, subtelny zapach i odpowiednią konsystencję, za sprawą której kosmetyk szybko się wchłania i nie pozostawia tłustej czy klejącej się warstwy. Wygładza i nawilża.

7. WIBO || Tusz do rzęs - nowość

Tusz, który okazał się bardzo dobrym produktem. Co prawda sprawia problemy przy aplikacji ponieważ szczoteczka nabiera bardzo dużą ilość produktu, którą należy zmniejszyć aby nie skleić rzęs. Po takim przygotowaniu spiralki, maskara daje zadowalające efekty. Zwiększa objętość rzęs, nadaje im wyrazistość i ładny, czarny kolor.



Tak przestawia się zawartość z poprzedniego miesiąca. Uważam, że rok temu, pudełko październikowe było bardziej udane, produkty służyły mi dłużej i byłam z nich bardziej zadowolona. Nie mniej jednak - jak zawsze - jestem bardzo ciekawa kolejnego pudełka. Z Shinyboxem często jest tak, że po słabszym boxie, następuje taki, który to wszystko rekompensuje. :-) Zobaczymy jak będzie tym razem.



Październikowe pudełka Shinybox są jeszcze dostępne,  znajdziecie je tutaj: klik!

Kolejna, już listopadowa edycja (MISS AUTUMN), trafi do naszych rąk już niebawem. Pudełko można zamówić tutaj: klik! Mam dla Was kod, który nieco obniży koszt pudełka: jesien15

Podpowiedzi odnośnie rodzaju produktów i marek, które znajdą się w boxie, znajdują się funpage'u ShinyBox: klik!


A tak prezentuje się szata graficzna listopadowej edycji:







Czy pośród kosmetyków z edycji październikowej znalazłyście swojego ulubieńca?

poniedziałek, 26 października 2015

Shinybox: Think Pink || Październik 2015

W Polsce październik jest miesiącem walki z rakiem piersi, której symbolem jest charakterystyczna różowa wstążka. To wyjątkowy czas, który poświęcony jest w szczególności na informowanie kobiet o metodach zapobiegania, a także możliwościach współczesnej medycyny w walce z nowotworem. Shinybox również przyłączył się do propagowania profilaktyki raka piersi. Najnowsza edycja została wzbogacona o ogólnopolską kampanię dedykowaną wszystkim kobietom. Serię wpisów na ten temat możecie odnaleźć na ich blogu, tutaj: klik!



Shinybox THINK PINK | 
Październik 2015







Po otwarciu różowego pudełeczka naszym oczom ukazuje się 7 produktów. Trzy z nich są pełnowymiarowe, reszta to miniatury. Dobrą wiadomością jest to, że edycja składa się zarówno z pielęgnacji jak i kolorówki. Marki, których kosmetyki znalazły się w boxie to: Diadem, Wibo, Delia, Clarena, L'occitane, Sumita. W przypadku dwóch produktów (różu do policzków i kredki do oczu) panowała pewna różnorodność gdyż mamy tutaj mix kolorów.




CLARENA || Kawiorowy krem do biustu z efektem push up
76 zł / 200 ml (w pudełku miniatura 30 ml)


"Kawiorowy krem do biustu z efektem Push Up. Krem zawiera Voluform™, czyli kompleks aminokwasów, który działa na trzech płaszczyznach. W pierwszej fazie jego działania następuje detoksykacja skóry, w drugiej ujędrnienie i pobudzenie syntezy fibroblastów, w trzeciej wzrost komórek tłuszczowych. Modeluje biust, nawilża i wygładza skórę."





SUMITA || Kredka do oczu
75 zł / szt (w pudełku miniatura 0,7g)



"Nic nie równa się z głębią i bogactwem koloru tych antymonowych kredek. Bogate w olejki kredki umożliwiają płynną i miękką aplikację w wewnętrznym kąciku oka i nad powiekami. Ekstrawaganckie i nie pozostawiające smug kolory odmienią Twoje oczy jednym pociągnięciem kredki. Mieszaj, eksperymentuj, makijaż pozostanie na miejscu cały dzień i całą noc."





L'OCCITANE || Szampon do włosów
59 zł / 250 ml (w pudełku miniatura 50 ml)

"Szampon Cytrusowa Werbena orzeźwi Twoje włosy oraz zapewni im witalność, połysk i sprężystość. Do tego nada im zapach organicznej werbeny z Prowansji i słonecznych owoców cytrusowych."





L'OCCITANE || Odżywka do włosów
68 zł / 250 ml (w pudełku miniatura 50 ml)


"Ultra świeża odżywka Cytrusowa Werbena pomoże Ci rozplątać i wygładzić włosy. Pozostawi je jasne, błyszczące i łatwe do ułożenia. Do tego nada im zapach organicznej werbeny z Prowansji i słonecznych owoców cytrusowych."





DIADEM || Róż do policzków
14,50 zł / 8g       produkt pełnowymiarowy

"Róże rozświetlające stanowią delikatne wykończenie makijażu. Perfekcyjnie modelują kształt twarzy i podkreślają miejsca, gdzie zostały naniesione. Polecane do każdego rodzaju skóry. Dodatkowo wypukła struktura różów pozwala na precyzyjną aplikację."





DELIA || Roll on pod oczy
12 zł / 15 ml      produkt pełnowymiarowy

"Liftingujący roll- on pod oczy z serii Hyaluron Fusion marki DELIA. Roll- on przeznaczony jest do stosowania pod oczy aby walczyć z oznakami zmęczenia i ze zmarszczkami.  W rezultacie stosowania zyskujesz intensywne nawilżenie do 24 h, wygładzenie drobnych zmarszczek, redukcja oznak zmęczenia, rozświetlone spojrzenie."





WIBO || Tusz do rzęs - nowość
8 zł / szt            produkt pełnowymiarowy

"Maskara Queen Size pogrubiająca i wydłużająca, która pozwala na uzyskanie efektu pełnych rzęs w ekspresowym tempie. Dzięki dużej, gęstej szczoteczce wygiętej w łuk maskara nadaje objętość już po kilku pociągnięciach, unosi i podkręca nadając efekt kociego spojrzenia."

(tuszu zabrakło na zdjęciu zbiorczym, ale wchodzi w skład zestawu)





Do pudełek powróciła marka L'occitane. Miałyśmy już kiedyś okazję testować ich produkty za sprawą Shinyboxa. Z tego co pamiętam był to żel pod prysznic i mydełko w kostce. Zapamiętałam te produkty z uwagi na rewelacyjny zapach. Tym razem dostałyśmy szampon i odżywkę. Ubolewam nad małą pojemnością buteleczek, mam długie i gęste włosy, więc takie miniatury wystarczają mi na krótko. Liczę na jakiś pełnowymiarowy, fajny produkt do włosów w którymś z przyszłych pudełek, Shiny! :-) Ucieszyła mnie obecność kredki Sumita, ma rewelacyjną trwałość, fajnie też, że nie trafiła mi się w wersji czarnej (jakimś cudem zawsze taka mi przypada). Tym razem mam złotą, gdybym mogła sama wybrać, raczej nie zdecydowałabym się na ten odcień, ale spróbuję wkomponować ją do mojego makijażu. Przyznam szczerze, że kremów do biustu nie używam, ale skoro wpadł mi taki produkt do kosmetyczki do wypróbuję (podobnie jak z tym roll on-em pod oczy). Róż do policzków mam w kolorze 09, wygląda bardzo przyjemnie, chociaż już wiem, że będzie przeszkadzał mi jego zapach. Tusz od Wibo to premiera. My, jako klientki Shinyboxa mamy możliwość wypróbować ten produkt w pierwszej kolejności. Nie nakładałam go jeszcze na rzęsy, więc wszystko przede mną. Maskara ma dużą szczoteczkę, a dawno takich nie używałam.

Sama nie wiem jak ocenić zawartość. Ciekawe produkty okazały się być miniaturami, roll on nie jest mi tak na prawdę jeszcze potrzebny, bez kremu do biustu również bym się obeszła. Na chwilę obecną uważam, że edycja Think Pink z roku 2014 była lepsza (klik!)





Październikowe pudełka Shinybox są jeszcze dostępne,  znajdziecie je tutaj: klik!  
Mam dla Was kod rabatowy, po wpisaniu hasła THINKPINK będziecie miały darmową wysyłkę kurierem. :-)


Kolejna, już listopadowa edycja (MISS AUTUMN), trafi do naszych rąk w okolicy połowy następnego miesiąca. Pudełko można zamówić tutaj: klik!    

Podpowiedzi odnośnie rodzaju produktów i marek, które znajdą się w boxie, znajdują się funpage'u ShinyBox: klik!




A Wy? Jakie macie zdanie na temat tego pudełka? 

czwartek, 12 czerwca 2014

ShinyBox - Let's Be a Woman, maj 2014

Nie wiem jak Wy, ale ja nie mogę doczekać się już czerwcowej oferty ShinyBoxa. :-) Marka świętuje swoje drugie urodziny, mam nadzieję, że pozytywnie nas zaskoczą! Pierwsza tura wysyłek przewidziana jest jak zwykle na połowę miesiąca, niestety nie podano jeszcze konkretnego terminu.


ShinyBox - maj 2014
Let's Be a Woman   





Pudełko zawiera 6 kosmetyków (w tym jeden pełnowymiarowy) i 1 próbkę. Balsam Balmi otrzymały tylko subskrybentki. Zapraszam na recenzję każdego kosmetyku z osobna:


Rexona Antyperspirant Max Perfection

Wiele z Was narzekało na to, że zespół SB zdecydował się umieścić antyperspirant w pudełku. Ja od samego początku byłam zadowolona, bo już jakiś czas temu miałam kupić tę wersję, jednak szkoda mi było wydać 25 zł na tego typu specyfik. Wypróbowałam i wiem, że z pewnością kupię kolejne opakowanie.
Świetnie chroni przed poceniem i nieprzyjemnym zapachem, jest delikatny (nie odczuwam tego okropnego swędzenia jak w przypadku blokera z Ziai) i dość wydajny (oceniam, że wystarczy na 2 miesiące codziennego używania). W zasadzie nie przypominam sobie aby jakiś inny antyperspirant, którego używałam działał tak skutecznie w upalne dni. Nie podrażnia skóry, nawet kiedy nakładam do od razu po goleniu. Producent zaleca stosować go na noc, po kąpieli (jak typowy bloker). Ja nie lubię nakładać przed spaniem kosmetyków na skórę pod pachami, więc używam go tylko rano. Jedyną wadą jakiej doszukałam się, jest zapach, następnym razem wybiorę inny. A, no i oczywiście należy chwilę odczekać przed nałożeniem bluzki i nie nakładać go w nadmiernej ilości ponieważ jest biały, więc może brudzić.
(Obecnie jest w promocji w Rossmannie za 19,99 zł)


Dermedic płyn micelarny Hydrain3 Hialuro

Ten produkt jest mi znany od dawna, chętnie do niego wracam o ile trafię na jakąś fajną promocję. Nie jest tak skuteczny i tani jak micel Be Beauty dostępny w Biedronce, ale koniec końców radzi sobie ze zmyciem mojego makijażu. Ma świeży i przyjemny zapach, nie podrażnia, nie uczula, nie zapycha. 
Pełna recenzja tutaj: klik!  
(Obecnie w SuperPharm jest -30% na produkty z tej serii)

Schwarzkopf Professional Moisture Kick Beauty Balm, balsam do włosów

Opakowanie jakie dostałyśmy zawiera tylko 30 ml produktu, a ja mam obecnie długie i gęste włosy dlatego testy szybko dobiegły końca. Pierwsze wrażenie na temat tego balsamu to: posiada ładny zapach i odpowiednią konsystencję, łatwo rozprowadza się na włosach, ułatwia rozczesywanie, nie obciąża włosów. Czy faktycznie nawilża? Ciężko mi powiedzieć po tak krótkim użytkowaniu. A jak u Was? Sprawdził się?



Clarena  Silver Foot Cream

Ma przyjemny zapach, dobrze rozprowadza się na skórze i szybko wchłania. Nie pozostawia tłustej otoczki, można go stosować na chwilę przed założeniem obuwia. Docelowo przeznaczony jest dla osób, które borykają się ze zwiększoną potliwością stóp, ja do takich osób nie należę, dlatego ciężko wypowiedzieć mi się odnośnie jego skuteczności pod tym kątem. Krem odświeża skórę, nie wysusza i nie podrażnia.

Clarena  Silver Hand Cream

Podobnie jak poprzednik - ładnie pachnie, szybko się wchłania, nie klei się, nie pozostawia tłustej powłoki. Działa ochronnie, wygładzająco, niweluje szorstkość skóry, może być wcierany w skórki wokół paznokci. W składzie znajdziemy pantenol i alantoinę które są odpowiedzialne za łagodzenie podrażnień, masło shea, które natłuszcza i regeneruje, witaminę C, która wspomaga odmładzanie skóry. Swietnie że skład wyzbyty jest silikonów, peg-ów i parabenów.





L'occitane Woda toaletowa wanilia & Narcyz

Ta woda toaletowa do najtańszych nie należy, za 75 ml musimy zapłacić 230 zł. Próbowałam przekonać się do tego zapachu, ale nie jest on do mnie dopasowany, źle się z nim czuję. Jest mocny, duszący, dla mnie uciążliwy.


Balmi Balsam do ust, truskawkowy

Balmi dostały jedynie subskrybentki ShinyBoxa. Ucieszyłam się na myśl przetestowania tego kosmetyku, bo słyszałam wiele pochwał odnośnie jego działania. I... Jestem zawiedziona. Na plus jest to, że zawiera SPF15, witaminę E, masło shea i olej jojoba, ale skład niemalże otwiera parafina (drugie miejsce), która jak wszystkim wiadomo tworzy złudne uczucie wygładzenia i nawilżenia naskórka. Stożkowa forma aplikatora również do mnie nie przemawia a i zapach nie przypomina świeżych, naturalnych truskawek.
Liczyłam na coś lepszego.





Jeśli macie ochotę na to pudełeczko to jest jeszcze dostępne na stronie ShinyBox-a i kosztuje 49 zł przy wykupieniu subskrypcji, a 59 zł przy zamówieniu pojedynczym, wszelkie informacje dostępne tutaj: klik!



Który kosmetyk przypadł Wam najbardziej do gustu? :-)

środa, 21 maja 2014

ShinyBox - Let's Be a Woman, maj 2014

Już mam! :-) Kuriera wypatrywałam od rana, w końcu dojechał i wręczył mi najnowszego ShinyBoxa. Oprawa graficzna jak zwykle super, a i środek niczego sobie, same zobaczcie! :-)


ShinyBox - Let's Be a Woman, 
maj 2014






Tym razem w skład zestawu kosmetyków wchodzi 6 produktów i jedna próbka, Subskrybentki zaś mogą cieszyć się z jeszcze jednego, dodatkowego produktu. Już przechodzę do zaprezentowania każdej rzeczy osobno.



Rexona
Antyperspirant Max Perfection
produkt pełnowymiarowy
(25 zł / sztukę)

Dermedic
płyn micelarny Hydrain3 Hialuro
dostałyśmy miniaturę 100 ml
(14 zł / 200 ml)

Schwarzkopf Professional
Moisture Kick Beauty Balm, balsam do włosów
dostałyśmy mianiaturę 30 ml
(62 zł / 150 ml)

Clarena 
Silver Foot Cream
dostałyśmy mianiaturę 30 ml
(30 zł / 100 ml)

Clarena 
Silver Hand Cream
dostałyśmy mianiaturę 30 ml
(25 zł / 100 ml)

L'occitane
Woda toaletowa wanilia & Narcyz
dostałyśmy mianiaturę 7,5 ml
(230 zł / 75 ml)

Egyptian Magic
All-Purpose Healing Skin Cream, wszechstronny krem
próbka 3 ml

Balmi
Balsam do ust, truskawkowy
produkt pełnowymiarowy
(15 zł / 7g)









Zawartość tego pudełka bardziej przypadła mi do gustu aniżeli wersja kwietniowa, chociaż i w tamtej odkryłam ciekawe produkty. Po raz kolejny ShinyBox zachwyca ciekawą barwą i wzorem pudełka. Jest bardzo kolorowe, szalone, z pewnością je do czegoś wykorzystam.

Po ściągnięciu pokrywy i usunięciu ozdobnej bibułki, ukazała mi się spora ilość ciekawych specyfików. Wiem, że niektóre z Was są rozczarowane, że drugi raz z rzędu pojawił się antyperspirant Rexony. Ja jestem zadowolona, po pierwsze - bo takie produkty towarzyszą mi na co dzień, więc nie będzie to kosmetyk, o którym zapomnę na długi czas odkładając go na dno szuflady. Po drugie, czytałam już jakiś czas temu na jego temat dużo pozytywów i sama miałam go kupić, ale żal mi było wydać na taką rzecz 25 zł. Dzięki ShinyBoxowi dowiem się czy jest warty takiej kwoty. Co prawda sama wybrałabym wersję fioletową, ale tę co mam, też chętnie wypróbuję.

Płyn micelarny Dermedic znam i oceniam go bardzo dobrze (recenzja: klik!). Mała buteleczka świetnie zda egzamin w podróży.

Od marki Schwarzkopf  otrzymałyśmy balsam nawilżający do włosów. Miałam już kilka produktów tej marki i za każdym razem byłam zadowolona. Bardzo lubię wszelkie maseczki do włosów, dlatego świetnie, że mogę przetestować kolejną.

Następnie mamy dwa kremy Clareny. Podobnie jak w przypadku Rexony, niektóre z Was są zawiedzione, że drugi raz z rzędu otrzymujemy w pudełku tę samą markę. A mi się własnie podoba, że trafił mi się krem do stóp i rąk z uwagi na to, że markę Clarena znam dość słabo, a chętnie wyrobię sobie zdanie na temat ich kosmetyków, tym bardziej, że w ostatnim boxie był krem liftingujący, który z racji niedopasowania do profilu mojej cery podarowałam Mamie.

Super, że w końcu w SB pojawił się jakiś zapach! :-) Trafiło na L'occitane, wersja wanilia i narcyz. Szkoda, że buteleczka nie ma atomizera. Zapach trochę nie w moim stylu, ale może będę używać, zobaczę jak rozwija się na skórze.

Jako gratis otrzymałyśmy próbkę kremu Egyptian Magic, o którym robi się coraz głośniej w internecie. Mam pełnowymiarowy słoiczek tego produktu i muszę Wam powiedzieć, że działa świetnie! Jest naturalny, składa się z 6 składników, ma bardzo wszechstronne działanie.

Subskrybentki otrzymały dodatkowo balsam do ust firmy Balmi. Ja dostałam wersję truskawkową, zawiera SPF15, witaminę E, masło shea i olej jojoba, jestem ciekawa jak się sprawdzi! :-)



Jeśli macie ochotę na takiego boxa to pojedyncze opakowanie kosztuje niezmiennie 49 zł i 
dostępne jest na stronie ShinyBox.




Jak Wam się podoba Let's Be a Woman? :-)

piątek, 25 kwietnia 2014

Przegląd moich kremów do rąk

Nie mam jakoś szczególnie wymagającej skóry rąk, po kremy nie sięgam kilka razy dziennie. Mimo to - lubię je stosować. Dzisiaj chciałabym przedstawić Wam moją niewielką "kolekcję" kremów co rąk, które są lub do niedawna były, w moim użyciu.


Przegląd moich kremów do rąk




Każdy z powyższych produktów charakteryzuje się nieco innym działaniem, w zasadzie nawet nie doszukuję się w nich podobieństw. Dwa z nich mi służą, jeden nie do końca. O wszystkim dowiecie się z dalszej części postu. Poniżej przedstawiam Wam krótką recenzję produktów.




DERMEDIC, Emolient Linum, regenerujący krem do skóry suchej/bardzo suchej/atopowej

Krem dedykowany jest wymagającej skórze rąk, może być stosowany już od 3 roku życia. Jest bardzo gęsty, ma delikatny zapach. Łatwo rozprowadza się na skórze i szybko wchłania, nie pozostawia tłustej powłoki, jedynie delikatną nieprzeszkadzającą warstewkę. Zawiera ciekawe składniki jakimi są: olej lniany (bogaty w nienasycone kwasy tłuszczowe Omega 3, Omega 6 i Omega 9, a także alantoinę, witaminę E. Zauważalnie nawilża naskórek, wygładza, likwiduje wieczorne ściągnięcie skóry spowodowane dłuższą kąpielą. Działa delikatnie i nie podrażnia. Polecany jest przy egzemie i stanach zapalnych.
Tubka na zdjęciu ma 20 g, a pełnowymiarowy produkt 100, który kosztuje w okolicy 16 zł (w promocji widziałam go nawet za 10). Ze względu na bogatą konsystencję jest wydajny.
Produkt godny uwagi, działa bardzo dobrze.




L'OCCITANE, Cherry Princess, krem do rąk o zapachu wiśni

Jestem fanką tego zapachu i żałuję, że to produkt z edycji limitowanej, której na próżno już szukać na firmowych półkach L'occitane. Krem ma świeży, kwiatowy zapach, który utrzymuje się na dłoniach. Dobrze mi się kojarzy. Krem ma lżejszą konsystencję od wcześniej opisywanego Dermedic. Również łatwo się rozsmarowuje i wchłania. Nie pozostawia nieprzyjemnej powłoki. Jest wydajny gdyż niewielka ilość wystarczy aby nawilżyć dłonie. Tubka na zdjęciu zawiera 30 ml, taka pojemność na stronie producenta kosztuje 29,99 zł dlatego wydaje mi się, że to dość droga inwestycja. Warto polować na promocje gdzie można go nabyć nawet 50% taniej. Wydaje mi się, że ma słabsze działanie od Dermedic, ale ten krem 
również bym Wam poleciła gdyby był dostępny w sprzedaży, ma cudowny zapach. Miałam dwie tubki i wczoraj wydenkowałam ostatnią. Szkoda, że kremik już mi się skończył.



DeBa BIO VITAL Odżywczy krem do pięlęgnacji dłoni i paznokci

Ten krem na swoją premierę u mnie czekał długo gdyż miałam inne produkty do zużycia. Pochodzi z ShinyBoxa. Używam go nieregularnie już od początku tego roku, naprzemiennie z innymi stąd jeszcze sporo mi go zostało. Ma wspaniały, trwały kakaowo-orzechowy zapach (przypomina mi gałkowe lody!), zawiera olej ze słodkich migdałów, masło kakaowe i babassu, witaminę F i oliwę z oliwek. Łatwo się rozsmarowuje, konsystencja jest lekka, podobnie jak w przypadku wcześniejszych kremów - nie pozostawia tłustej powłoki. To co mi w nim przeszkadza to zapach już po rozprowadzeniu na skórze. Nie jest już tak smakowity jak powąchany bezpośrednio z tubki (stąd moje sporadyczne używanie go). Dodatkowo wchłania się słabiej od poprzedników, potrzebuje więcej czasu. Jeżeli chodzi o działanie na moich dłoniach, to jest zadowalające - nawilża, odżywia, wygładza.
Ma sporo plusów, ale zapach po rozsmarowaniu jest dla mnie na tyle nieprzyjemny, że rzadko po niego sięgam. Mam mieszane uczucia.





Przy okazji informuję Was, że wczoraj ruszyła sprzedaż majowej edycji ShinyBoxa. ;-)

"Najnowszy ShinyBox to kosmetyczna propozycja dla silnej, nowoczesnej kobiety, która czuje się świetnie w swoim ciele i jest świadoma swojego unikalnego piękna. Motto najnowszego pudełka wyraża radość z bycia Kobietą, pewność siebie, otwartość na nowe doświadczenia i możliwości."

Najnowsze, majowe pudełko można zamawiać na : klik!




Jakie są Wasze ulubione kremy do rąk? :-)

czwartek, 18 lipca 2013

ShinyBox - lipiec 2013

Zaledwie miesiąc temu Shiny świętował swoje pierwsze urodziny, a już w rękach mamy kolejną, tym razem lipcową edycję. Pudełka wróciły do wyglądu sprzed czerwca, znowu są białe, będą zawiedzione te z Was, którym marzyła się włosnoręcznie skonstruowana kolorowa szafeczka. ;-)
Moje opakowanie nie zawierało karteczki z opisem produktów, dlatego będę posiłkować się cenami kosmetyków podanymi przez inne blogerki.


ShinyBox 
lipiec 2013





Zbliżenie na poszczególne produkty:

Uriage
woda termalna (próbka 50 ml)
23,50 / 150 ml


L'OCCITANE
żel pod prysznic (próbka 75 ml)
59 zł / 250 ml


L'OCCITANE
mleczko do ciała (próbka 75 ml)
95 zł / 250 ml


Uriage
krem do mycia (próbka 15 ml)
65 zł / 500 ml


Grashka
perłowy cień do powiek
7,90 zł / 2 ml
(produkt pełnowymiarowy)

Grashka 
baza pod cienie i do ust
11,90 zł / 1,5 ml
(produkt pełnowymiarowy)



Wibo
lakier do paznokci, kolor 425
(gratis)

Wibo
cień do powiek z jedwabiem i wit. E
(gratis)


Białe pudełko skrywa tym razem aż osiem produktów, cztery z kolorówki i cztery z pielęgnacji. Tylko czy ilość znaczy jakość?
Jedno ze słabszych pudełek - tak bym je określiła. To co podoba mi się i chętnie przetestuję to woda termalna z Uriage, baza pod cienie Grashki i ... Szczerze? To by było na tyle. Krem z Uriage jest bardzo kuszący ale chyba nie dla mnie, do mycia buzi stosuję tylko naturalne olejki myjące, ufam im i wiem że nie wyrządzą krzywdy mojej cerze. Jednak - chyba spróbuję go aby móc wydać werdykt.
Żel i balsam z L'occitane, trochę mam przesyt już tą marką, jednakże z racji ich małych pojemności i przyjemnych zapachów pojadą ze mną na weekend do Chłopaka, może akurat się sprawdzą. Nie mówię im "nie" gdyż jak wiadomo żeli i balsamów nigdy za wiele, na pewno je zużyję. Cień do powiek Grashki nie jest w moim kolorze, może Mama będzie na niego chętna. Kolejna dwa produkty to gratisy. Uważam że marka Wibo ma niektóre kosmetyki warte uwagi, niezłą jakość, niską cenę, spory wybór kolorów. Te, które trafiły się nam w pudełkach zupełnie nie przypadły mi do gustu. Lakier ma ładny kolor fakt, ale jego jakość jest mizerna, wczoraj pomalowałam nim paznokcie - emalia długo schnie, a tego w lakierach nienawidzę. Cień z kolei trafił mi się w odcieniach niebieskości których w ogóle nie używam do makijażu powiek.
Ciekawe co czeka nas w sierpniowym pudełku. :-)


Jeśli macie chęć na ShinyBox to odsyłam Was do strony: 



Jak Wasze wrażenia z lipcowego wydania boxa?

środa, 5 grudnia 2012

ShinyBox Listopad 2012 - moja opinia

Jak ten czas płynie. Kolejny miesiąc za nami. Listopadowy ShinyBox przetestowany, czas na zbiorczą recenzję. :-)


ShinyBox Listopad 2012 




Jedyne co mogę zarzucić tej wersji pudełka to brak kolorówki. Jednak kosmetyki, które znalazły się w boxie spełniły moje oczekiwania, marki dość nietypowe, niebanalne, niedostępne w pobliskich osiedlowych drogeriach. Te zielone buteleczki to L'Occitane - szampon i odżywka do włosów. Biało-fioletowe - nieznana mi wcześniej marka - Bentley Organic (mydełko, mleczko do ciała i żel pod prysznic). Dodatkowo jako szósty produkt dołączono maseczkę Dermedic.

L'Occitane
       Odbudowujący szampon do włosów suchych i zniszczonych            
 L'Occitane
Odbudowująca odżywka do włosów suchych i zniszczonych
 





Mimo, że produkty  L'Occitane pojawiają się już w trzecim z kolei pudełku nie zniechęca mnie to do tej marki. Każdy wcześniejszy produkt polubiłam i bardzo przychylnie patrzę na ich kosmetyki. Tym razem testowałam szampon i odżywkę. Oba produkty nie zawierają: parabenów, syntetycznych barwników, aldehydu mrówkowego i jego roztworów, składników pochodzenia zwierzęcego, triklosanu. Oba opakowania mają po 75 ml.

Szampon - zacznę od zapachu, który początkowo nie przypadł mi do gustu, jest mocno ziołowy. Później w trakcie używania przestał mi przeszkadzać. Utrzymuje się jeszcze po kąpieli. Zawiera naturalne olejki eteryczne takie jak: dzięgiel, lawenda, geranium, paczula, ylang-ylang. Bez problemu rozprowadza się na włosach, ładnie się pieni i dobrze myje. Nie obciąża włosów. Bez użycia odżywki trochę trudno rozczesać włosy. Myślałam, że tak mała pojemność starczy mi zaledwie na kilka użyć, miło się jednak zdziwiłam, bo produkt okazał się być bardzo wydajny! Polubiłam go, wadą jest jednak cena. (Ok. 65 zł / 300 ml)

Odżywka - zapach nieco inny niż szampon, ale utrzymany w tym samym tonie. Odżywka zawiera naturalny kompleks 5 eterycznych olejków - dzięgiel, lawenda, geranium, ylang-ylang i paczula, do tego słodki olejek migdałowy. Konsystencja: gęsta, żółtawa, kremowa, dobrze rozprowadza się na włosach. Ułatwia rozczesywanie. Nie zauważyłam jakiegoś spektakularnego nawilżenia. Włosy są gładkie i miękkie, nieobciążone. Produkty używane razem fajnie się uzupełniają. 
Cena podobna jak w przypadku szamponu ok. 65 zł / 250 ml


Bentley Organic
Łagodzące mleczko do ciała z Lawendą i Rumiankiem

Bentley Organic
Łagodzący i nawilżający żel pod prysznic

Bentley Organic
Łagodzące i nawilżające mydełko






Te produkty od razu przykuły moją uwagę głównie za sprawą opisu zamieszczonego na karcie SB i ciekawych opakowań. Bentley Organic to produkty posiadające dużą ilość składników organicznych. Te które dzisiaj opiszę zawierają naturalne ekstrakty z aloesu, jojoby i lawendy. Żel i mleczko przedstawione na zdjęciach mają po 50 ml.

Mydełko - polubiłam najbardziej. Pięknie pachnie. Dobrze myje, oczyszcza. Miło używało mi się tego produktu, na dodatek cena zachęca do ponownego zakupu (ok. 9 zł / 40g).

Mleczko - fajny kosmetyk. Ma przyjemną konsystencję, gęstą, ale dobrze rozprowadzającą się na skórze. Szybko się wchłania, nawilża, pielęgnuje. Łagodzi skórę po depilacji. Szkoda, że opakowanie nie jest ciut większe, bo chętnie poużywałabym go dłużej. :-)

Żel - kilka aplikacji i po produkcie. Jakiegoś szczególnego działania nie dostrzegłam, jak zwykle po kąpieli musiałam nawilżyć skórę balsamem do ciała (w ostatnim czasie było to właśnie wcześniej wspomiane mleczko z BO). Żel ma bardzo gęstą konsystencję, nieprzyjemny zapach, dobrze się pieni, nie pozostawia tłustej powłoki. Spodziewałam się jednak czegoś lepszego.

Dermedic
Maseczka aktywnie matująca Normativ




A maseczkę podarowałam siostrze do testów. Stosujemy ją w standardowy sposób: rozsmarowujemy na skórze, pozostawimy na 15-20 minut, pozostałość usuwamy wacikiem. Joli buzia ma skłonności do świecenia. Konsystencja dość rzadka, łatwo rozprowadza się na twarzy. Nie zastyga, nie tworzy skorupy jak w przypadku np. glinek. Produkt ten działa, ale raczej krótkotrwale. Po jej użyciu faktycznie daje się zaobserwować efekt matowienia, ale po odstawieniu maseczki wszystko wraca do normy. Jola spostrzegła dodatkowo wygładzenie twarzy i lekkie zmniejszenie porów. Opakowanie 10g jest wydajne i kosztuje ok. 8 zł.


Pudełko można otrzymać na dwa sposoby:

za darmo - należy uzbierać 100 punktów, więcej informacji tutaj: http://shinybox.pl/index/shinystars
bądź odpłatnie - pojedyncze pudełko to koszt 49 zł, subskrypcja na 3 miesiące kosztuje 139 zł, 6 miesięcy 265 zł, a 12 mc 539 zł.




* Dziękuję zespołowi ShinyBox za udostępnienie produktów do testu.



A jakie są Wasze odczucia względem tego pudełka? Co chciałybyście zobaczyć w kolejnym? :-)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...