Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Rimmel. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Rimmel. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 7 maja 2015

Co kupiłam w Rossmannie w promocji -49% ?

W Rossmannie trwa ostatnia tura promocji, w której można nabyć kosmetyki kolorowe ze zniżką -49%. Obecnie zniżką objęte są produkty do ust i paznokci. Mimo, że planuję wybrać się jeszcze po jakieś lakiery do malowania paznokci i będę polować dodatkowo jeszcze na jeden odcień szminki, to postanowiłam pokazać Wam, co do tej pory wybrałam dla siebie.



Co kupiłam w Rossmannie w promocji -49% ?







Wiem, że wiele z Was korzystając z oferty przed jaką postawił nas Rossmann, zrobiło ogromne zapasy kolorówki. Ja jednak postawiłam na zdrowy rozsądek i kupiłam tylko to, czego faktycznie potrzebowałam. Pokusa była duża, ale wolę na bieżąco kupować kosmetyki. Powodów jest kilka. Po pierwsze w czasie tych obniżek w sklepach panuje ogromny chaos, ciężko znaleźć produkt, który nie był wcześniej przez kogoś otwierany (swoją drogą okropne jest zachowanie co po niektórych kobiet w czasie tego typu akcji).  Po drugie mam swój prywatny zbiorek kosmetyków, do którego co jakiś czas wpada coś nowego i taki stan rzeczy mi odpowiada. A po trzecie - Rossmann robi tego typu akcję co kilka miesięcy, więc spokojnie mogę zużyć to co mam, zanim przygotuję sobie następną listę zachcianek.

  • Eveline, Art Scenic, Korektor 2 w 1 kryjąco - rozświetlający, kolor 04 light


W pierwszym tygodniu promocji kupiłam tylko korektor pod oczy marki Eveline. Art Scenic był szeroko polecany w internecie, dlatego zdecydowałam się dać mu szansę. Ma jaśniutki, beżowy, neutralny kolorek. W domu mam jeszcze Loreal True Match i kamuflaż z Catrice, które mi odpowiadają dlatego nie potrzebowałam nic więcej.

Przyglądałam się też podkładom, ale jak zwykle zrezygnowałam. Bardzo lubię minerały i to one od paru ładnych lat towarzyszą mojemu makijażowi. Jeśli skończę aktualnie nadpoczęte słoiczki, to zdecyduję się na kolejne proszki, tym bardziej, że za oknem coraz cieplej, niedługo nadejdą upały. Nie chcę w tym okresie nakładać na twarz płynnych fluidów, które nie służą mojej cerze. Rozświetlaczy nie używam, a róży mam kilka. Właściwie żałuję tylko, że nie zdecydowałam się na jakiś bronzer.



  • Lovely, Pump Up Curling Maskara, 
  • Max Factor, 2000 Calorie

Po tygodniu zniżek na produkty do cery, nadszedł czas na produkty do oczu. Zdecydowałam się tylko na dwa tusze do rzęs. Jeden to klasyk, który jest ze mną od wielu lat - Max Factor 2000 Calorie, a drugi to żółty egzemplarz z Lovely. Czytałam o nim dużo dobrego, a jakoś wcześniej nie po drodze było mi przetestować tę maskarę. Teraz będę miała okazję.

Miałam jeszcze chęć na miękką, czarną kredkę i po namyśle zdecydowałam się na Maybelline Master Drama Kohl Liner. Wybrałam się po nią w ostatni dzień zniżek, niestety zostały tylko dwie, przy czym obie miały złamany rysik, bo ktoś nieumiejętnie próbował się do nich dobrać. Oczywiście zrezygnowałam z zakupu. Nawet lepiej, bo na następny dzień przypomniało mi się, że już jakiś czas temu chciałam kupić kredki Emily z Golden Rose.

Na zdjęciu nie uwieczniłam popularnego eyelinera z Wibo. Zużyłam już wiele opakowań tego produktu, zupełnie zapomniałam zabrać go ze sobą na "sesję zdjęciową". ;-)






  • Rimmel Lasting Finish, 070 Airy Fairy
  • Astor Matte Style Lip Lacque, 205 All About Style
  • Wibo Glossy Tempation nr 5




Jeszcze do 10.05 trwa promocja na kolorówkę do ust i paznokci. Na razie zdecydowałam się na zakup trzech pomadek (jedna Wibo jest dla siostry). Zdecydowałam się na sławną już Rimmel Lasting Finish w kolorze 070 Airy Fairy, Astor Matte Style Lip Lacquer w odcieniu 205 All About Style i Wibo Glossy Tempation nr 5. Chciałam kupić również tę z numerkiem 3, ale nie było, więc zrobię jeszcze jedno podejście jutro bądź pojutrze.

Mam w zamiarze kupić również lakiery do paznokci, ale także bez szaleństw. Muszę przejrzeć mój kuferek, zrobić rozeznanie i wyrzucić to, co nie nadaje się już do użytku. Na dniach planuję uzupełnić braki.





(Rimmel Lasting Finish, 070 Airy Fairy)


(Astor Matte Style Lip Lacquer, 205 All About Style)


  (Wibo Glossy Tempation nr 5)




Na koniec pokażę jak wyglądają pomadki, roztarte na skórze. Niby szminki z Rimmela i Wibo mają podobny odcień, ale w rzeczywistości ta z Rimmela jest bardziej różowawa od koleżanki, mniej błyszcząca i ma mocniejsze krycie. Na razie tyle. Resztę swatchy wrzucę, jak będę pokazywać pozostałe łupy (już głównie lakierowe + mam nadzieję dostać trójeczkę z Wibo), bo wczoraj nie zdążyłam wszystkiego sfotografować.








A Wy co upolowałyście dla siebie? :-)

niedziela, 10 sierpnia 2014

Testuj razem ze mną! :) Do wygrania maskara Rimmel Wonder'Full! [ZAMKNIĘTE]

Jeśli jesteście ze mną na Facebooku, to pewnie miałyście okazuję zobaczyć, że w zeszły czwartek dotarł do mnie pakiet recenzentki Rimmel, w którym znalazłam dwie nowości, są to maskary Wonder'Full. Jestem już po pierwszych testach i muszę przyznać, że tusz pięknie rozdziela i wydłuża rzęsy. Pomyślałam, że jednym egzemplarzem, tym nieotwieranym, obdaruję jedną z Was. :-)



Testuj razem ze mną! :) 
Do wygrania maskara Rimmel Wonder'Full!



Grafika konkursowa:





NAGRODA

Nagrodą w rozdaniu jest jeden egzemplarz tuszu marki 
Rimmel - Wonder'Full.
Wygrywa jedna osoba. 


ZASADY

Zróbmy tak, aby każdy miał równe szanse. Nie będzie żadnych pytań konkursowych, kreatywnych zadań.
Te z Was, które mają ochotę przetestować powyższy produkt proszone są o pozostawienie komentarza (proszę korzystać z poniższego wzoru).


Obowiązkowo:
Obserwuję blog jako:
Mój adres e-mail:

Nieobowiązkowo, ale aby zwiększyć swoje szanse można:
Lubię blog my-love-cosmetics na Fb jako:
Lubię markę Rimmel Polska na Fb jako:
Udostępniłam info o konkursie: podaj link (należy udostępnić powyższą grafikę konkursową np. na Fb, swoim blogu itp. lub mój post informujący o konkursie, który umieściłam na FunPage'u, o ten: klik!)



Regulamin:
1. Sponsorem nagrody jest Rimmel Polska, organizatorem jestem ja, autorka bloga my-love-cosmetics.
2. Rozdanie trwa od 10.08.2014 do 24.08.2014 włącznie (2 tygodnie).
3. Wygrywa jedna osoba.
4. Ogłoszenie wyników odbędzie się w ciągu 3 dni od daty zakończenia konkursu. Zwycięzca zostanie wybrany losowo poprzez generator liczb.
4. Zwycięzca ma 7 dni na przesłanie mi na adres mejlowy: 34onelove@gmail.com danych do wysyłki nagrody. Jeśli Zwycięzca nie zgłosi się - zostanie wylosowana inna osoba.



EDIT: Wyniki zostaną ogłoszone w osobnym poście. Dodawanie komentarzy zostało zablokowane z racji zakończenia rozdania. Ukryłam widoczność komentarzy aby Wasze dane (głównie email) nie stały się pożywką w rękach niepowołanej osoby. Pełna lista biorących udział jest dostępna u mnie - do wglądu.


Czekam na zgłoszenia! :-) Czas start!

niedziela, 11 maja 2014

Moje łupy z Rossmanna i Natury

Jak większość z Was, i ja skusiłam się na małe uzupełnienie kolorówki, korzystając z dużych obniżek, jakie zaoferowały nam w ostatnich dniach drogerie. Chociaż chodziłam obok podkładów, nie zdecydowałam się na zakup ani jednego. Wielkimi krokami nadciąga lato, stwierdziłam, że skoro zimą okazjonalnie sięgałam po fluid tradycyjny, to latem tym bardziej niechętnie będę chciała rozstać się z minerałami.


Moje łupy z Rossmanna i Natury


 Od lewej:
- Miss Sporty, fiolet, nr 344
- Miss Sporty, mięta, nr 544
- Essence, Effect Nail Polish, nr 04 SkyFall
- Essence, Effent Nail Polish, nr 10 Glitter Bomb
- Wibo, Extreme Growth, nr 395
- Wibo, Last & Shine Lacqer, nr 3


Tutaj w przybliżeniu na poszczególne lakiery:





 Od lewej:
- Wibo, Extreme Nails, nr 540
- Wibo, Extreme Nails, nr 25


 - Wibo, preparat do usuwania skórek


- Lovely, odżywka z wapniem i witaminą C



I kosmetyki do makijażu oczu i ust:



Od lewej:
- Maybelline, Color Tatoo, kolor 40
- Max Factor, 2000 Calorie, tusz do rzęs, kolor czarny
- Astor, Perfect Stay Ede Shadow & Liner, nr 700
- Manhattan, Eyemazing Liner, Black Lacque
- Wibo, eyeliner, czarny
- Miss Sporty, Lip Gloss, błyszczyk, nr 420
- Loreal, True Match, korektor, kolor ivory





Na jakiś czas wystarczy mi zakupów kosmetyków do makijażu, muszę wykorzystać to co mam.
Jeżeli interesuje Was jeszcze zakup lakierów to do dzisiaj obowiązuje zniżka w Rossmannie (-49%) i Naturze (1+1 gratis).



A Wy co kupiłyście korzystając z ostatnich promocji na kolorówkę? :-)

czwartek, 12 grudnia 2013

Moje nowości kosmetyczne: wymiana, nagroda i zakupy

Odwlekałam napisanie tego postu już dość długo, więc dzisiaj przy chwili wolnego czasu, biorę się za pokazanie Wam moich kolejnych nowości.

Zdarza się, że wymieniam się z innymi dziewczynami kosmetykami, które nie przypadły mi do gustu, albo nie trafiają w moje preferencje, znudziły mi się, nie są mi potrzebne. Tak było i tym razem. Cieszę się, że kilka moich (w szczególności naturalnych) produktów przyda się innej osobie i zrobi z nich użytek. I ja na tym skorzystałam, bo w zamian udało mi się wybrać produkty, które są mi akurat potrzebne. Co prawda oczekuję jeszcze jednej paczuszki, ale pokażę Wam ją innym razem, bo jej transport się nieco wydłuża, może to z powodu gorączki przedświątecznej.


Zacznę od podkładów. Jako, że ja używam niemalże jedynie minerałów, pomyślałam przy okazji, nad drobnymi podarkami dla moich dwóch Sióstr. :-)

  • Podkład Annabelle Minerals (tym razem w kolorze Golden Fairest - matujący) posłuży mi jako korektor, gdyż odkryłam, że ma bardzo ładny kolor, a jest nieco jaśniejszy od tego samego podkładu w wersji kryjącej, którego używam od dawna.
  • Jedna z moich sióstr jakiś czas temu polubiła podkład Rimella Stay Matte (kolor 200), dlatego kiedy spostrzegłam, że jedna z dziewczyn ma na wymianę niemalże nieruszaną tubkę, to postanowiłam zagarnąć ją jako prezent. 
  • Ostatni, ten z prawej, to podkład z Pharmaceris (Ivory, matujący) kupiłam podczas promocji w SuperPharm dla mojej drugiej siostry. Wersja kryjąca w kolorze 01 była dla niej za jasna, a matująca dopasowuje się do jej cery idealnie. Jako że lubię od czasu do czasu pomalować się formułą kryjącą, to myślę, że podkradnę też matującą, aby zobaczyć jak działa, ale pewnie dopiero jak się lekko opalę.




Zanim jednak każdy egzemplarz trafił w odpowiednie ręce, zrobiłam dla Was małe porównanie kolorów, na wypadek, gdyby którąś z Was dany podkład zainteresował.




Poniższe perfumy również pochodzą z wymiany. Wzięłam je "w ciemno" dlatego ryzyko było duże. W pierwszej chwili, kiedy je powąchałam, pomyślałam "nie jest źle, ale mogłoby być lepiej". Myślę, że będę ich używać, bo coraz bardziej przekonuję się do tego zapachu. A mowa o Burberry Brit EDP.




Kilka dni temu dotarł do mnie płyn micelarny Dermedic, jest to nagroda w konkursie zorganizowanym na blogu Wery. Lubię kosmetyki tej marki, dlatego cieszę się, że mogę go wypróbować.





A z Biedronki przytargałam dwie sole do kąpieli marki Be Beauty o zapachu lotosu. 





I na koniec niewielkie zakupy odzieżowe. W Sinsay'u kupiłam delikatnie skrzący się gdzieniegdzie sweterek (59,99 zł) i naszyjnik (14,99 zł). Dodam, że na Facebooku, po wypełnieniu ankiety, możecie zgarnąć zniżkę -20% i jest ona ważna do końca roku. Ja z niej skorzystałam. :-) 
* (Ceny w nawiasach to kwota do zapłaty bez rabatu).







Jutro postaram się pokazać Wam dwa produkty, które testuję już od jakiegoś czasu w ramach współpracy.  


Używałyście któregoś z przedstawionych kosmetyków? :-)

środa, 18 września 2013

Sierpniowe denko

Postanowiłam wrócić do projektu denkowego. Zużywanie kosmetyków lepiej mi szło, kiedy przygotowywałam posty podsumowujące dany miesiąc. Częściej sięgałam po te same specyfiki aby je wykończyć do ostatniej kropli, nie ruszałam zapasów. Po porzuceniu pisania tych postów zdarzało się, że miałam otwartych na raz kilka żeli pod prysznic lub pozostawiałam kosmetyki z niewielką ilością produktu, rzucałam je w kąt szafy i sięgałam po kolejne.



Sierpniowe denko




Denko w tym miesiącu nie jest obfite, znalazły się w nim dwa produkty z kolorówki, trzy pielęgnacyjne i jeden do stylizacji włosów. Powinny tutaj trafić również chusteczki Cleanic, ale opakowania nie uchowały się do zdjęcia zbiorczego.




1. Isana, odżywka nawilżająca do włosów suchych i zniszczonych

Moje włosy potrzebowały nawilżenia w okresie letnim, dziewczyny na Facebooku poleciły mi ten produkt. W moim przypadku ta odżywka nie sprawdziła się.  Z resztą, wydaje mi się, że moje włosy w ogóle nie lubią się z odżywkami Isany. Podobnie było w przypadku różowej, wygładzającej siostry zawierającej w składzie olejek Babassu - po prostu nie widziałam działania pielęgnacyjnego. Mam grube i gęste włosy. Odżywka jest konkretna, ma bardzo zwartą konsystencję i dzięki temu jest wydajna. Dobrze rozprowadza się na włosach. Trochę ułatwia rozczesywanie, ale bez szału.
Do tego produktu już nie wrócę, chociaż jak znam siebie, w przyszłości pewnie kupię jakąś "zachwalaną nowość". :) Produkt kosztuje około 5 zł / 300 ml i można go nabyć tylko w Rossmannie.

2. Green Pharmacy, Peeling solny "Drzewo herbaciane i zielona glinka"

Ten produkt mile mnie zaskoczył. Chętnie sięgam po peelingi, ale przyznać muszę, że wersja solna - nigdy wcześniej nie trafiła w moje ręce. Zwykle wybierałam te cukrowe. Produkt ten, ma bardzo zwartą konsystencję i dużo maleńkich drobinek. Na pierwszy rzut oka co prawda nie wyglądają, ale są dość ostre, dlatego dobrze spełniają swoją funkcję ścierania naskórka. Do pełnej recenzji zapraszam Was tutaj: klik!
Dość masywny słoik mieści 300 ml produktu i kosztuje w okolicach 13 zł.

3. Balea Young, żel pod prysznic

Lubię produkty marki Balea, a żele pod prysznic to kosmetyk, którego mam zawsze troszkę w zapasie. Powyższy produkt ma odpowiednią konsystencję, przyjemnie pachnie, myje i nie szkodzi skórze (ani nie wysusza, ani nie podrażnia). Spełnia swoją funkcję i w zasadzie nie mam mu nic do zarzucenia.
Z dostępnością słabo (Allegro, sklepy z niemiecką chemią, bądź zagraniczny DM), a ceny nie kojarzę -  z resztą są one dość zróżnicowane.

I tutaj zdjęcie kolorówki i sprayu do włosów.




1. Rimmel, Extra Super Lash, tusz do rzęs

Spektakularnego efektu na pewno nie daje, ale jest dobrym produktem do codziennego makijażu. Czerń odpowiednia, szczoteczka dobrze rozdziela rzęsy, wydłuża je. Niby producent wspomina dodatkowo o "super pogrubieniu"- ja takiego nie zaobserwowałam. Nie rozmazuje się, a i ze zmyciem nie ma większych problemów (zawsze nakładałam 2, nawet 3 warstwy). Poprzez całe użytkowanie produkt był mokry, nie wysechł w opakowaniu. Szkoda, że nie zrobiłam zdjęć w umalowanych rzęsach, przy następnej maskarze spróbuję naprawić ten błąd. Ogólnie oceniam go całkiem dobrze, ale wątpię abym wróciła do niego ponownie.
Do kupienia w drogeriach, jego cena to około 16 zł / 7 ml.

2. Annabelle Minerals, podkład kryjący, kolor Golden Fairest

Po wydenkowaniu pierwszego opakowania od razu kupiłam drugie - więc można stwierdzić, że 'pierwsze' wrażenie wywarł na mnie jak najbardziej pozytywne. Mam spore doświadczenie z minerałami, używałam już wielu marek, a były to np.: Everyday Minerals, Lily Lolo, Lucy Minerals, Pixie, Blushe, Lumiere, Lauress itd. Annabelle służy mi, dobrze kryje, znalazłam odpowiedni odcień dla mojej skóry. Naturalny efekt i brak zapychania sprawiają, że ciężko mi wrócić do podkładów w płynie - w zasadzie nieudany powrót do Revlona sprawia, że w najbliższym czasie raczej nie będę miała takich zamiarów (chociaż kto wie czego będę szukała zimą...). Pełna notka odnoście tego produktu na pewno pojawi się na moim blogu.
Opakowanie 4 g kosztuje 30 zł, więc cena jak najbardziej do przeżycia.


3. Goldwell, StyleSign Gloss Magic Finish

Przyznam szczerze, że chyba nigdy nie używałam tak dobrego sprayu do włosów, ale zaznaczyć także muszę, że nigdy nie używałam tego typu profesjonalnych produktów marek fryzjerskich. Zwykle wybierałam w drogerii Wellę i tyle. Ten produkt z serii StyleSign daje bardzo dobre utrwalenie włosów, a przy tym nie skleja i nie obciąża moich włosów. Nie pozostawia osadu. Z tego co widzę - w opisie mamy zawarte, że jest to produkt chroniący kolor - ja szczerze mówiąc nie zwracałam na to uwagi przy jego użytkowaniu, nic takiego nie rzuciło mi się w oczy. Opakowanie na zdjęciu to 50 ml i pochodzi z majowej edycji ShinyBoxa. Poza tym można go nabyć w salonach z profesjonalnymi kosmetykami fryzjerskimi i na Allegro. Jest dość drogi, około 40 zł / 300 ml, jak trafię na jakąś promocję to prawdopodobnie trafi do mojego koszyka.


I to by było na tyle. Wracam pod kołdrę, ból gardła nie daje mi spokoju, chyba szykuje się angina.


A jak Wasze denko na koniec wakacji?
Znacie powyższe produkty? ;-)

czwartek, 1 sierpnia 2013

Rimmel: Colour Rush Eye Shadow (podwójne cienie do powiek) kolor 322 Sweetheart

Zwykle decyduję się na zakup palety cieni aniżeli takich opakowań w wersji podwójnej czy potrójnej. Wychodzi taniej i jest to wygodniejsze, lepiej je zlokalizować w toaletce, łatwiej się je przechowuje. Cieniami, które lubię i chętnie używam są produkty Sleeka. Mam kilka palet tej marki i jestem z nich zadowolona. Fakt faktem wieczko w każdej palecie skrywa cienie, którymi się nie maluję, jednak w większości są to kolory przeze mnie używane.
Dzisiaj o podwójnych cieniach marki Rimmel.


Rimmel
Colour Rush Eye Shadow  322 Sweetheart






Opis producenta:

Dzięki jedwabistej konsystencji i wyjątkowej recepturze cienie rozprowadzają się łatwo i równomiernie, nie osadzając się w załamaniach powiek. 
Mogą być stosowane na sucho i na mokro. Utrzymują się na powiekach aż do 8 godzin. Zawierają składniki pielęgnacyjne:
lanolinę, olejek jojoba.


Plastikowe opakowanie z przeźroczystym, mocno trzymającym się wieczkiem, które niełatwo otworzyć. Cienie zwarte, połyskujące. Jest pojedynczy aplikator. Brak składu i opisu produktu na opakowaniu. Ważne 30 mc od dnia otwarcia. 


Jeszcze zanim otworzyłam wieczko opakowania to przyznaję - kolory przypadły mi do gustu, beż i brąz to odcienie, które często pojawiają się w makijażu moich oczu, chętnie stawiam na naturalny look. Jeśli chodzi o Colour Rush Eye Shadow to raczej średnio udany produkt. Pigmentacja jest taka sobie, aby uzyskać bardziej wyrazisty makijaż należy nałożyć kilka warstw produktu. Trwałość przeciętna, a bez bazy ich nie polecam gdyż szybko się ścierają. Zdarza im się zbierać w załamaniu powiek. Same kolory też nie są wg mnie idealne - lepiej prezentują się w opakowaniu aniżeli roztarte na skórze. Nakładają się z łatwością i równomiernie, nie osypują się, nie kruszą. Uzyskany efekt jest połyskujący, rozświetlający, satynowy. Są raczej mało wydajne. Minusem jest również fakt, iż na próżno szukać na opakowaniu składu tego kosmetyku.
Lepiej zainwestować w coś lepszego, tym bardziej, że cena tych cieni nie jest w ogóle adekwatna do jakości.



Dostępność: drogerie
Cena: ok. 18 zł / 3g (podobno w Pepco można niekiedy kupić je za 10 zł) 





Lubicie cienie Rimmela?

wtorek, 30 kwietnia 2013

ShinyBox - kwiecień 2013

W tym miesiącu Shiny odnotował niemałe spóźnienie, ale aby zadośćuczynić długie oczekiwanie przygotował dla nas aż 5 pełnowymiarowych produktów. Jesteście ciekawe zawartości?



ShinyBox
kwiecień 2013






A poszczególne kosmetyki prezentują się następująco:




Green Pharmacy
Jedwab w płynie - serum na łamliwe końcówki
produkt pełnowymiarowy
8,50 zł / 30 ml


Belcils
Krem rewitalizujący do rzęs
produkt pełnowymiarowy
35 zł / 4 ml


AA Therapy
Krem do twarzy
produkt pełnowymiarowy
15 zł / 50 ml


Grashka
Tusz wydłużający
produkt pełnowymiarowy
21,90 / 8 ml


Rimmel
Podwójne cienie do powiek z aplikatorem
produkt pełnowymiarowy
18 zł / 2 g


Bentley Organic
Odżywka do włosów
próbka 8 ml


A tę kredkę dostałam chyba w prezencie za pomoc w promowaniu konkursu ShinyBox:

Maybelline
Expression Kajal






Jak widać w pudełku znajduje się zarówno kolorówka jak i pielęgnacja. Kosmetyki są różnorodne i żadnego z powyższych nie miałam okazji wcześniej używać. Marka Grashka i Green Pharmacy kusiły mnie od dawna, więc fajnie, że będę mogła wreszcie przetestować ich produkty. Jak to się mówi maskar do rzęs nigdy za wiele, więc cieszę się, z tuszu wydłużającego. ;-) Ciekawi mnie odżywka do rzęs, mimo, że nie mam problemu z ich wypadaniem chętnie poużywam tego kremu aby sprawdzić, czy może coś dodatkowego zdziałać. Krem do twarzy - jako, że nie używam drogeryjnych - powędruje do Siostry (na pewno się ucieszy). Cieni z Rimmela jeszcze nie ruszałam, więc opinia o nich dopiero się pojawi. Chcę powiedzieć jeszcze słówko o kredce. Niby darowanemu koniowi w zęby się nie zagląda, ale... No słabiutka jest, już pierwsze jej użycie spowodowało, że osłabł do niej mój zapał. Ucieszyłam się, że moje opakowanie skrywa również kredkę, chętnie używam czarnych, ale ta raczej nie zostanie moim faworytem, jest daleko w tyle za Supershock'iem z Avonu.



Jeśli również macie chęć na ShinyBox to odsyłam Was do strony:
http://shinybox.pl/



Jak Wam się podoba kwietniowy box?

sobota, 23 lutego 2013

ShinyBox LUTY 2013

Kilka dni temu dotarło do mnie kolejne pudełko ShinyBox. W tej edycji box skrywa 4 pełnowymiarowe produkty, trzy próbki i naklejkę dekoracyjną.


Podobnie jak w poprzednim miesiącu kosmetyki zapakowane zostały w papier ozdobny przewiązany wstążeczką. Przyznam szczerze, że lubię takie dodatki.


Na dwóch poniższych zdjęciach zabrakło tuszu Rimmela, wczoraj odłożyłam go do szuflady i zupełnie zapomniałam o nim na czas robienia fotek. Ale będzie poniżej. ;-)





Kosmetyki, które wypełniły lutowy box to:


Rimmel 
Mascara Extra super Lash 
produkt pełnowymiarowy  
(16,99/8ml)





Dermedic
Tonik, mleczko 2w1 Hialuro HydraIN3
produkt pełnowymiarowy 
(24,85zł/200ml) 




Dermedic
Krem pod oczy Hialuro HydraIN3 
produkt pełnowymiarowy
(27,35zł/15g) 





Bioderma 
Płyn micelarny Sensibio H2O 
produkt pełnowymiarowy
(11,90zł/100ml)




Anna Lotan
Premium, B.B Cream 
próbka 4ml
 198zł/30ml 


Bioderma 
Sensibio AR BB Cream Spf30 
próbka 5ml 
69zł/40ml 



Bioderma
Photoderm MAX Spf50+ 
próbka 5ml
60zł/40ml



Pixers
Naklejka dekoracyjna
(110zł/m2)




Przyznam szczerze, że to pudełko bardzo mi się podoba. :-) Ciekawi mnie tusz Rimmela - nie używałam go, chętnie przetestuję. Niektóre dziewczyny zamiast tuszu otrzymały pomadkę. Lutowa edycja zawiera po raz kolejny produkty marki Dermedic, jak widać powyżej jest to krem pod oczy (świetnie, akurat mój mi się skończył!) i mleczko do demakijażu 3 in 1. Swego czasu zużyłam wiele opakowań micela z Biodermy z serii Sebium (zielona butelka) dlatego chętnie przetestuję Sensibio. Próbki od Biodermy to krem BB i fluid tonujący z wysokim filrem. O krem BB zatroszyczyła się także Anna Lotan.
Naklejka dekoracyjna wg opisu sprawdzi się jako ozdoba ściany, mebli, okien czy laptopa.



Jeśli również macie chęć na ShinyBox to odsyłam Was do strony: 




A jak Wam podoba się lutowa edycja pudełka Shiny? :-)
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...