Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Minerały. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Minerały. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 20 maja 2014

Earthinicty Minerals: zestaw startowy Fair - podkład, korektor, puder i pędzel

Kosmetyki naturalne towarzyszą mi już od kilku ładnych lat, podobnie jest też z kolorówką. Sporadycznie sięgam po podkłady tradycyjne gdyż dawno temu odkryłam, że to minerały lepiej sprawują się na mojej wymagającej cerze. Uwielbiam je za to, że nie czuć ich na twarzy, są lekkie, nie zapychają, skóra w nich oddycha. Do tego ta mnogość kolorów, formuł, marek, każdy znajdzie coś dla siebie!



Earthinicty Minerals, 
zestaw startowy Fair






Opis producenta:

Każdy zestaw zawiera mini słoiczki z następującymi produktami Earthnicity: 
2 x podkład mineralny każdy po 2,5 g 
1 x puder utrwalający Silk Glow 2,5 g 
1 x korektor mineralny o wadze 1 g 
1 x syntetyczny pełnowymiarowy pędzel kabuki do aplikacji pudrów mineralnych.

Do wyboru przygotowaliśmy siedem zestawów, w których kolorystyka produktów dobrana została w zależności od karnacji. Każdy pojemniczek posiada sitko i w całości jest wypełniony produktem. Wybrane przez nas odcienie sprawią, że nie będziesz musiała zastanawiać się nad tym, jaki produkt jest dla Ciebie odpowiedni.


Do przetestowania wybrałam najjaśniejszy wariant zestawu  kosmetyków (FAIR) z racji mojej jasnej karnacji. W jego skład weszły dwa podkłady w kolorach: Alabaster, Porcelain, korektor: Ivory, puder: Silk Glow Light i pędzelek typu kabuki.


Wszystkie produkty wyglądają elegancko i sprawiają wrażenie trwałych. Z pędzla nie wypadł ani jeden włosek, opakowania kosmetyków są mocne i posiadają wygodne sitka, dzięki którym nie ma problemu z nadmiernym wysypywaniem się proszku.


Podkłady:





W zestawie Fair znajdują się dwa najjaśniejsze podkłady jakie znajdziemy obecnie w ofercie marki Earthnicity. Bardzo ciekawiła mnie ich jakość i moc krycia. Proszki są delikatne, raczej mało kremowe, dość suche, ale nie pylą podczas aplikacji, nie ciemnieją w ciągu dnia. Łatwo nałożyć je na skórę przy pomocy odpowiedniego pędzla. Dają matowe wykończenie i zawierają naturalny filtr przeciwsłoneczny. Z poziomu krycia jestem zadowolona, podobnie jak z trwałości, -nie ścierają się w ciągu dnia, nie spotkała też mnie niemiła niespodzianka w postaci zapchania, więc w zasadzie same plusy. Pełnowymiarowe opakowanie zawiera aż 9 g proszku i kosztuje 86,99 zł. 

Alabaster jest bardzo jasnym odcieniem, myślę, że będzie odpowiedni dla bladych cer, nie zawiera ani odrobiny różu, nie jest też żółty, to dość neutralny kolor. W opakowaniu prezentuje się bardzo ładnie, liczyłam na niego, ale niestety okazał się dla mnie zbyt jasny. Nauczona doświadczeniem wiem jednak, że kosmetyki mineralne świetnie radzą sobie w różnych rolach, dlatego stosuję go jako korektor. Pokrywam nim buzię przed nałożeniem podkładu. Dobrze wyrównuje koloryt mojej cery, nie pokrywa w 100% przebarwień, ale po 1 kolor nie jest dopasowany, a po 2 stosuję również w tym celu podkłady mineralne o kryjącej formule.

Idziemy dalej, kolor Porcelain to drugi w kolei odcień w palecie marki. Wiedziałam po opisie dostępnym na stronie, że ma nutę różowości, której osobiście w podkładach bardzo nie lubię. Mam żółtawy odcień karnacji dlatego takie barwy zupełnie do mnie nie pasują. Po roztarciu proszku na skórze tylko utwierdziłam się w przekonaniu, że to nie dla mnie. Jest jasny, beżowo-różowy, ale nie wpisuje się obecnie w odcień kolorytu mojej cery. Całkiem możliwe, że pojawi się w którymś z rozdań dla Was, obserwujcie mojego bloga! :-)


Korektor:



Jako, że podkłady jaśniutkie to i korektor umieszczono w tym zestawie najjaśniejszy. Ivory to odcień dla bladej bądź jasnej karnacji. Ma fajną konsystencję, nadaje się do ukrywania niedoskonałości, przebarwień i cieni pod oczami. Posiada żółtawe tony z czego jestem osobiście bardzo zadowolona. Krycie określam jako średnie - dla mnie odpowiednie. Z resztą siłę produktów mineralnych możemy stopniować przez dodanie kolejnych cienkich warstewek, więc jeśli Wasza cera tego potrzebuje - można spróbować. Moje cienie pod oczami również jest w stanie zamaskować (w te miejsca nakładam produkt zwilżonym pędzelkiem bądź w duecie z delikatnym, lekkim kremem). Fajny korektor. 
Pełnowymiarowe opakowanie zawiera 2,5 g proszku i kosztuje 54,99 zł. 


Puder:



Silk Glow Light - jest to jedwabny puder wykończeniowy, który zapewnia efekt rozświetlenia cery. Jako, że mam przetłuszczającą się skórę to nie przesadzam z tego typu produktami, ale przy odpowiednim pudrze matującym, nie ma większych problemów i tak nie nakładam go na całą powierzchnię twarzy. Puder nadaje delikatny blask cerze, rozświetla ją, zawiera delikatne, nietandetne drobinki. Ma lekką, suchą konsystencję, nie podrażnia skóry. Ładnie wygląda nałożony w kącikach oczu - rozświetla spojrzenie, czy na kościach policzkowych. Pełnowymiarowe opakowanie zawiera 4,5 g proszku i jego koszt to 74,99 zł.


Swatche wszystkich produktów sypkich:






Pędzel Kabuki:


Jest mały, ale spokojnie, to pełnowymiarowy produkt, zmieści się do kosmetyczki, a nawet kieszonki w torebce. :-) Ma syntetyczne włosie, bardzo miękkie, przyjemne w dotyku. Nie ma mowy o podrażnieniu twarzy. Odpowiednio nabiera i rozprowadza sypkie kosmetyki mineralne. Jest solidny, elegancki, nie wypadł z niego ani jeden włosek. 
Do mycia używam delikatnego szamponu dla dzieci, bądź żelu do hig. intymnej i  nic złego się z nim nie stało. Bardzo przyjemny!
Kosztuje 64,99 zł.




Dostępność: zestawy dostępne są na stronie producenta: klik!
Cena: obecnie trwa promocja, każdy zestaw kosztuje 125 zł zamiast 139.


Jak widzicie z podkładami nie trafiłam odpowiednio w mój koloryt cery i bardzo tego żałuję. Alabaster służy mi jako korektor i w sumie fajnie, bo i tak miałam jakiś kupić, mój obecny prawie dobija dna. Pędzel, korektor Ivory i puder rozświetlający przypadły mi do gustu i z pewnością będę ich nadal używać. Co do cen produktów to zgodzę się, że są dość wysokie. O ile za podkład jestem w stanie dać te 87 zł gdyż ma bardzo dużą pojemność, która spokojnie wystarczyłaby mi na ok 9-10 miesięcy użytkowania, tak nad zakupem pędzla czy rozświetlacza musiałabym się porządnie zastanowić. Prawdą jest jednak fakt, że tego typu pędzle mogą posłużyć nam latami, mam 3 Flat Topy których używam naprzemiennie, bez uszczerbku towarzyszą mi już któryś rok (chyba piąty). Jakość tych produktów oceniam na bardzo dobrą i mogę Wam je polecić. :-)


Post wyszedł długi dlatego kończąc już, wspomnę, że marka Earthnicity wychodząc na przeciw oczekiwaniom klientek w Polsce, ma zamiar wprowadzić nowe odcienie swoich produktów. Niebawem przedstawię Wam kilka kolorów, które zespół Earthinicity ma zamiar ulokować w swojej ofercie. Są to propozycje odcieni, dlatego Wasze komentarze będą mogły zasugerować marce, które barwy najbardziej przypadły Wam do gustu. :-)



Marka Earthnicity zaoferowała 15% rabatu na wszystkie produkty na stronie sklepu.
Aby z niego skorzystać należy wpisać w odpowiednim polu kod zniżkowy o treści: MINERALNY.




Znacie Earthinicity Minerals?

wtorek, 24 kwietnia 2012

Lily lolo: korektory mineralne (Blush Away, Bearly Beige)

Dzisiaj o kolejnych korektorach mineralnych, które posiadam w swoich zbiorach. Już wspominałam Wam, że moimi faworytami są sypkie korektory z Everyday Minerals. Jednak wycofanie ze sprzedaży mojego ulubionego odcienia Intensive Fair, spowodowało dość gorączkowe poszukiwania zamiennika. Padło na Lily Lolo (i tak miałam w planach przetestowanie ich kosmetyków).  Posiadam dwa odcienie: jasny beż i zieleń. Korektorów tych używam od niedawna, ale kilka aplikacji już za mną. Zużyłam ogromną ilość minerałów różnych marek więc mam do czego się odnieść. ;-)







Opis dystrybutora:

Korektor mineralny idealnie pokrywa niedoskonałości skóry, jak i cienie pod oczami. Posiada również naturalne właściwości lecznicze. Aby idealnie pokryć wybrany obszar można nałożyć kilka warstw korektora.


Oba korektory znajdują się w plastikowych, okrągłych słoiczkach. W środku znajdują się sitka, przez które dozujemy proszek. Są bezzapachowe. Sypkie. Zielony korektor posiada 4g, a beżowy 5g.



Blush Away, zielony korektor, 4g

Opis dystrybutora:
Matowy, zielony korektor, który idealnie tuszuje popękane naczynka, wypryski skórne i zaczerwienienia.

Skład: Kaolin, Tlenek Cynku, Dwutlenek Tytanu, Tlenki Żelaza




To, co od razu rzuca mi się w oczy to to, że odcień tego korektora jest całkiem inny niż przy dotychczasowo używanych przeze mnie zieleniach z EDM czy Lumiere. Ma taki nieco rozbielony pigment, ale mimo to, z łatwością można pokryć korektor podkładem, nie przebija on przez niego, nie widać wybijających się zielonych tonów. Mimo słabego pigmentu korektor faktycznie dobrze kryje zaczerwienienia (w moim przypadku plamki po trądziku). Ma lekką konsystencję, jest matowy. Kosmetyk ładnie wtapia się w skórę, aplikacja jest banalna (tak jak przy innych tego typu produktach). Korektor ten, nakładam szerokim pędzlem z Lancrone, na całą twarz, lub na same policzki.
Szkoda, że sprzedawany jest w tak małej pojemności, bo opakowanie zawiera tylko 4 g.
Jak to minerały - kosmetyk wydajny, z super składem. :-)

Uważam, że to tak samo dobry zielony korektor jak ten z EDM, czy Lumiere.


Cena: 39,90 zł / 4g
Dostępność: Allegro, polscy dystrybutorzy dostępni w internecie, lub przez oficjalną stronę Lily Lolo.




Bearly Beige, jasnobeżowy korektor

Opis dystrybutora:
Jasny korektor idealny do tuszowania skaz i wyprysków skórnych.

Skład: Kaolin, Tlenek Cynku, Dwutlenek Tytanu, Tlenki Żelaza




Fajny, jasny odcień beżu, neutralny, zero różowości. Z racji jaśniutkiego pigmentu zalecany jest do jasnych karnacji. Jest w 100% matowy. Dobrze kryje niedoskonałości skóry w postaci zmian trądzikowych, a także nadaje się pod oczy. Jestem zadowolona, choć porównując go do EDM Intensive Fair -  jest odrobinę ciemniejszy i chyba ciut słabiej kryje. Podobnie jak zielony korektor ma lekką, jedwabistą konsystencję. 
Nakładam go flat topem na całą twarz. Niekiedy gdy sytuacja tego wymaga dokładam punktowo warstewkę pędzlem do korektora.
Opakowanie zawiera 5g kosmetyku. 
Jak to minerały - kosmetyk wydajny, z super składem. :-)

Cena: 39,90 zł / 5g
Dostępność: Allegro, polscy dystrybutorzy dostępni w internecie, lub przez oficjalną stronę Lily Lolo.





No i swatche. :-)
Oba kolory:



A na koniec porównanie z innymi tego typu korektorami mineralnymi.


Na pierwszym zdjęciu zestawienie: 
Lumiere Mint Green, EDM Mint, Lily Lolo Blush Away.





A tutaj, jasne beże.
Na zdjęciu widać zestawienie: 
EDM Intensive Fair i LILY LOLO Bearly Beige.






Jestem zadowolona, choć przyzwyczajona do korektorów Everyday Minerals, które sprawują się u mnie nad wyraz dobrze, do LL mam kilka zastrzeżeń. Nie zmienia to jednak faktu, że póki co beżyk z Lily Lolo pozostanie moim zamiennikiem dla wycofanego już odcienia EDM Intensive Fair. Zapasy się powoli kończą, tak więc jestem zmuszona przerzucić się na inną markę.



Znacie korektory Lily Lolo? Jeśli nie, to jakich marek korektorami tuszujecie swoje niedoskonałości?

czwartek, 5 kwietnia 2012

Everyday Minerals: korektory (swatche)

Dla tych z Was, które nieco uważniej śledzą mojego bloga nie będzie nowością to, że odkąd poznałam minerały, nie wyobrażam sobie bez nich codziennego makijażu. Długo trwało wybranie odpowiedniej marki, koloru, przetestowałam na prawdę wiele firm zanim udało mi się wytypować to, co dla mojej skóry najlepsze.
Swoje ulubione korektory znalazłam w Everyday Minerals.

Dodam, że od kilku lat EDM nie wysyła już swoich przesyłek do PL, pozostaje zakup przez stronę PL dystrybutora, Allegro lub przez osobę mieszkającą za granicą. ;-)


Za co lubię korektory EDM?

- są lekkie
- nie zapychają mojej cery
- świetnie kryją
- różnorodność kolorów
- nie ciemnieją na skórze
- wyglądają naturalnie
- świetnie stapiają się ze skórą
- można nałożyć je na podkład (mineralny)
- posiadają przyjazny skład
- są wielofunkcyjne


Poniżej moja kolekcja:
- Intensive Fair
- Mint
- Dawn
- Sunlight
- Multi-Tasking
- Aussie Perk Me Up (brakuje go na fotce i swatchu, gdyż nie służy mi on jako korektor, a bardziej jako rozświetlacz, właściwie zupełnie o nim zapomniałam!)





Jak każdy kosmetyk EDM (podkład, róż, bronzer, rozświetlacz...) korektor zapakowany jest w zakręcany słoiczek, posiadający sitko. Poniżej opakowanie sample (1 gram). Opakowanie BIG wyglądają tak samo, tyle, że większy słoiczek, zawiera więcej kosmetyku.





Czas na opis poszczególnych korektorów, zapraszam do lektury. :-)



- Intensive Fair


Co tu dużo mówić... Mój ulubiony*! :-) Korektor ma świetny odcień i dobrą pigmentację, jest doskonały dla mojej jasnej cery. Piękny neutralny beż, bez różowych tonów. Świetnie kryje niedoskonałości i przebarwienia, sprawdza się również jako baza pod makijaż. Nakładam go na całą twarz (makijaż jest bardziej trwały) Flat Topem, a później jeżeli trzeba dokładam punktowo warstwę pędzelkiem do korektora.

*  (Z tego co się orientuję jest już wycofany ze sprzeda y dlatego póki mam jeszcze troszkę w zapasie szukam godnego zastępcy - może któraś z Minerałoholiczek pomoże?)





- Mint


To obok Intensive Fair mój kolejny ulubieniec. Tych dwóch korektorów używam codziennie. :-) Mint to zielony korektor do tuszowania różnego rodzaju przebarwień i zaczerwienienia (zakryje/zgasi także rumień, naczynka i wpryski). Korektor ten, nakładam zaraz po aplikacji Intensive Fair. Odpowiednio nałożony nie będzie przebijał się przez podkład. Używam do aplikacji, pędzla puchatego, z miękkim, ale niezbyt gęstym włosiem (np. For Your Beauty, Lancrone itd.)




- Sunlight

Korektor wielofunkcyjny, sprawdzi się jako kosmetyk pod oczy maskując cienie, sińce, podkówki, a także zamaskuje przebarwienia, z którymi nie poradził sobie korektor beżowy. I teraz tak. Jako, że jest to korektor sypki, nie będzie odpowiedni dla wszystkich jeżeli chodzi o maskowanie cieni pod oczami - może podkreślać załamania itd. Jest na to sposób można spróbować wymieszać go z kremem i nałożyć na skórę taką właśnie mieszankę. Na szczęście u mnie sprawdza się solo doskonale. Pod oczy nakładam go pędzlem Eye Kabuki Brush z EDM. Jeśli dodamy go punktowo na podkład, na wypryski, zaczerwieniania itd. - to świetnie nam je zamaskuje (do tego celu używam pędzla do korektora lub Eye Smudge od EDM).




- Multi-Tasking

To korektor, który kupiłam, chcąc sprawdzić czy uda mu się zastąpić mój ulubiony Intensive Fair. Jest jasny, to fakt, ale nie tak neutralny jak IF, jakoś źle się w nim czuję. Jego przeznaczenie to przebarwienia i cienie pod oczami (szczerze mówiąc do tego drugiego celu nigdy go nie używałam). Na mojej buzi wygląda gorzej niż IF, mam wrażenie że jest bardziej widoczny, ma słabsze krycie i jest trochę różowy (?) - z resztą zobaczycie na swatchu.





- Dawn

To jeden z ośmiu korektorów nawilżających jakie swojego czasu marka EDM miała w sprzedaży. Ten korektor to taki Mint w wersji hydrating. Nie otworzyłam tego opakowania do zrobienia swatchy (wybaczcie), ale mam zamiar go sprzedać. Jego zdjęcie to ten słoiczek prezentowany jako 2 fotka od góry w tym poście. Dawn różni się od Minta tym, że jest mniej "suchy".


- Aussie Perk Me Up

Z uwagi na to, że produkt ten jest perłowy, nie używam go jako korektora. Mam cerę przetłuszczającą się, więc taki korektor odpada jeśli chodzi o moje przebarwienia. Nie odważyłabym się pokryć nim całej twarzy (co zaleca producent). Korektor APMU ma odbijać światło. Według mnie sprawdza się najlepiej jako rozświetlacz (w kąciku oczu, pod łukiem brwiowym, kości policzkowe itd.)
Zrobię swatche przy okazji zestawienia moich mineralnych rozświetlaczy. ;-)


A tak prezentują się korektory, roztarte na ręce. Nałożyłam nieco więcej proszku, aby widać było dokładnie kolor i różnicę między nimi.



Podkłady z EDM nie przypadły mi do gustu choć wiele razy dawałam im szansę, za to korektory to strzał w dziesiątkę. Lubię je za ich wszechstronność i jasne odcienie. Minusem może być ich sypka konsystencja - trudno będzie nam nałożyć je np. na wakacjach pod namiotem itp. Potrzebna jest również wprawa, ale przecież trening czyni mistrza! :-)


Cena: u PL dystrybutorów ok. 50 zł / 4,8 gram
Dostępność: jak wspomniałam na początku, EDM od jakiegoś czasu nie wysyła zamówień do PL. Produktów należy szukać najlepiej w sieci.



Używacie korektorów mineralnych? Jakich marek? Jakie są Wasze ulubione odcienie? Będę bardzo wdzięczna jeżeli któraś z Was poleci mi korektor mineralny, który będzie w stanie zastąpić mój ulubiony, ale niestety wycofany już Intensive Fair. Pozdrawiam!

czwartek, 9 lutego 2012

Everyday Minerals: porównanie dwóch rozświetlaczy

Everyday Minerals to marka, z którą jako pierwszą zetknęłam się, rozpoczynając przygodę z  kosmetykami mineralnymi. Uwielbiam ich róże, korektory i rozświetlacze. Podkłady - choć wiele razy dawałam im szansę - po prostu się u mnie nie sprawdzają.


Dzisiaj małe porównanie dwóch odcieni pudrów rozświetlających:
  • WET SAND (Puder zroszony błyszczącymi drobinkami. Idealny do każdej karnacji)
  • PEARL BEIGE (Neutralny odcień, odpowiedni do karnacji od bardzo jasnej do jasnej)

Zastosowanie: Pudry Rozświetlające Everyday Minerals są pudrami półprzeźroczystymi. Ich zadaniem jest stworzenie wrażenia zdrowej i promiennej twarzy.





                                            WET SAND                                     PEARL BEIGE

(zdjęcia pochodzą z grafika google)




Opakowania, które posiadam to małe, plastikowe słoiczki testowe, zawierają 1 g kosmetyku. Każde opakowanie posiada sitko. W Polsce rozświetlaczy w tej pojemności obecnie już nie kupimy.

Everyday Minerals to kosmetyki naturalne, bez parabenów, silikonów, SLS, składników pochodzenia zwierzęcego, oleju mineralnego. Nie są testowane na zwierzętach. 












Tak wygląda porównanie obu kolorów:





Oba rozświetlacze bardzo lubię. Minerały mają to do siebie że są bardzo wszechstronne, te z powodzeniem sprawdzają się na powiece, w kącikach oczu, pod brwiami, na kościach policzkowych. Twarz przy ich użyciu  staje się promienna i ożywiona, wygląda na bardziej zdrową. Oczywiście - jeżeli się nie przesadzi z ilością.
Dzięki Wet Sand uzyskamy efekt tafli, drobinki są jak widać - i jest ich sporo. Dzięki Pearl Beige uzyskamy fajne rozjaśnienie, drobinek tam nie znajdziecie.

Jakiś czas temu Everyday Minerals zaprzestało wysyłania kosmetyków do PL. Pamiętam jak wcześniej z powodzeniem kupowałyśmy z dziewczynami minerały, biorąc udział we wspólnych zamówieniach organizowanych na Wizażu. Fakt - teraz mamy w Polsce dystrybutorów u których można kupić EDM, ale kosmetyki są o i wiele droższe i mniej opłacalne. 
Choć nie powiem - minerały są bardzo wydajne, jakość i trwałość jest świetna - jestem skłonna zapłacić więcej np. w przypadku korektorów (spełniają w 100% moje oczekiwania). Jeśli chodzi o róże i rozświetlacze, szkoda by mi było wydać 50 zł + wysyłka za jedno opakowanie zważywszy na to, że półki drogeryjne w polskich sklepach uginają się - także - pod kosmetykami dobrej jakości w korzystnej cenie.

Jeszcze cena i pojemność, jeśli chodzi o rozświetlacze to wygląda to tak:

u PL dystrybutorów                                                      bezpośrednio na stronie EDM
- tester 0,30g kosztuje 5,40 zł                                                        
- BIG 4,8g kosztuje 49,90 zł                                                           - BIG kosztuje 9$


Używacie kosmetyków mineralnych? Jakich firm? Lubicie rozświetlacze?

wtorek, 8 listopada 2011

Pixie Cosmetics: Complexion Perfector Foundation (Podkład mineralny)

Jakieś dwa lata temu kiedy to moje kolejne poszukiwania idealnego podkładu nie przyniosły rezultatu przypadkiem znalazłam na Wizażu wątek o minerałach. Wątek choć był nowy bardzo szybko się rozrastał, przybywało Dziewczyn, które były nimi zainteresowane i tak wspólnie - próbowałyśmy znaleźć najlepsze.

Zaraz po zamówieniu swoich pierwszych minerałów porzuciłam podkłady płynne, choć przyznam, początkowo proszki mnie nie zachwyciły - więcej z nimi zachodu aniżeli ze zwykłym podkładem (choć teraz mając już wprawę w ogóle tak nie uważam :-) ). Teraz wiem, że zmiana tego kosmetyku przyniosła wiele dobrego dla mojej cery.

Długi wstęp więc przejdę do konkretów. W paczuszce od Pixie, poza pudrem rozświetlającym, pisałam o nim tutaj, znalazłam również próbki nowego podkładu -
Complexion Perfector Foundation.





Otrzymałam 6 próbek, w różnych kolorach. Użytkowniczki minerałów wiedzą, że taka niepozorna próbka starcza na kilka razy, można więc solidnie przetestować kosmetyk, minerały bowiem są bardzo wydajne.


Obietnice producenta:
Podkład mający tylko naturalne, przyjazne skórze składniki. Lekki w odczuciu, zapewnia solidne krycie. Nie przesusza cery. Podkład ten polecany jest do suchej, normalnej, mieszanej oraz trądzikowej cery. Receptura dodatkowo została wzbogacona w turmalin, aminokwasy sojowe, wosk z jaśminu, estry jojoba oraz skwalan dla jeszcze większego komfortu skóry.


Skład: Skład: Mica, Titanium Dioxide (CI 77891), Silica, Sodium Stearyl Fumarate, Boron Nitride, Tourmaline, Soy Amino Acids, Jasminum Officinale Flower Wax, Jojoba Esters, Zea Mays Starch, Hydrogenated Lecithin, Hydrogenated Meadowfoam Seed Oil, Magnesium Myristate, Squalane. May contain: Iron Oxides (CI 77491, CI 77492, CI 77499), Ultramarines (CI 77007), Chromium Oxide Greens (CI 77288).


Próbki otrzymałam w woreczkach strunowych, każda o pojemności 1 ml. Kolory które otrzymałam zostały dobrane przez Panią Sylwię po wcześniejszym określeniu mojego koloru skóry:
- Shaylee 1 i 2
- Cameo 1
- Blossom 1
- Titania 2
- Faylinn 1

wielki plus za to, że Pani Sylwia, przed zakupem chętnie odpowiada na mejle dotyczące doboru koloru podkładu - wystarczy przesłać zdjęcie kawałka twarzy. Nie musimy kupować w ciemno (tym bardziej, że w ofercie Pixie znajduje się aż UWAGA!  84 odcienie!) :-)


Aplikacja podkładu jest łatwa, używam do tego pędzla typu FLAT TOP. Kolory jasne, idealne dla mojej cery, pośród tych które otrzymałam znalazłam już dwóch swoich faworytów: Bloosom, a także Cameo. :-)
Mam cerę z licznymi przebarwieniami dlatego potrzebuję dobrego krycia, i muszę przyznać, że krycie Pixie zaskoczyło mnie bardzo pozytywnie! :-)  Uważam, że ta nowa formuła Pixie jest na prawdę bardzo dobra, warta przetestowania.

Plusy: 
+ nie zapycha!
+ nie uczula
+ dobre krycie
+ naturalny skład
+ łatwe w użyciu
+ ładnie stapia się z cerą
+ matowe wykończenie
+ mnóstwo odcieni
+ nie ściera się
+ brak efektu maski
+ polski produkt
+ wydajność
+ naturalny look
+ podkład do zakupienia w różnych gramaturach

Minusy:
- dla niektórych może być to cena za 7g płacimy 86 zł, jednak z mojego doświadczenia wiem, że 7g podkładu mineralnego wystarczy mi na średnio 6-7 mc, dodatkowo kupuję kosmetyk o naturalnym składzie który nie szkodzi mojej cerze dlatego myślę, że koszt 86 zł wcale nie jest taki wygórowany. Tym bardziej, że kosmetyk otrzymujemy w pięknym opakowaniu z lusterkiem (zdjęcie na początku notki).
- dostępność


Teraz swatche.




Podkłady dostępne są w następujących gramaturach:

7g  cena: 86 zł
3,5g   cena: 35zł
próbka 1ml    cena: 4,20zł

Kosmetyki Pixie, a także pędzle dostępne są na Allegro, o tutaj: klik!
Strona internetowa Pixie, tutaj: klik!


Używałyście kosmetyków Pixie? Jakie wrażenia? :-)

Dziękuję Pani Sylwii, właścicielce firmy Pixie za możliwość przetestowania kosmetyków, jednocześnie informuję, że fakt iż otrzymałam te produkty za darmo nie wpłynął na ocenę kosmetyku.  






____
PS. Niebawem ogłoszenie wyników konkursu Crafterie. ;-)

wtorek, 11 października 2011

Pixie Cosmetics: Immediate Beauty Powder (puder rozświetlający)

Ostatnio, pokazywałam Wam produkty jakie otrzymałam  do przetestowania od Pixie Cosmetics


jest to :
  • puder  Immediate Beauty Powder, a także 
  • podkład Complexion Perfector.

Notkę postanowiłam rozbić na dwie części, bo zdjęć będzie dosyć sporo, dzisiaj więc o pudrach sypkich do twarzy. :-) Zaczynamy! :-)




Obietnice producenta:

ZALETY:
 
Odświeża cerę, nadaje jej zdrowego wyglądu,pomaga ukryć
zmęczenie 

Delikatnie modeluje twarz, nadając jej 
wielowymiarowości
(makijaż przestaje wyglądać płasko)



 Skład: INCI: MICA, SILICA, SODIUM STEARYL FUMARATE, TRIHYDROXYSTEARIN, ISOAMYL LAURATE, ZEA MAYS (CORN) STARCH, HYDROGENATED LECITHIN, HYDROGENATED MEADOWFOAM SEED OIL, SQUALANE, SODIUM HYALURONATE [+/- (MAY CONTAIN): TITANIUM DIOXIDE (CI 77891), IRON OXIDES (CI 77491, CI 77492, CI 77499)]



Jasny odcień pudru otrzymałam w dużym opakowaniu Pixie. :-) Wygląda uroczo i jest bardzo porządnie wykonane. Pudełko zawiera sitko, a także ładny, miękki puszek - raczej ozdobny, minerałów nim nie nałożymy. Plus za lusterko. :-)  Jedyne co nasuwa mi się na myśl jeśli chodzi o wady to to, że otwory w sitku są zbyt duże - jednak można odsłonić ich tylko kilka - puder będzie się wydobywał w mniejszej ilości. :-)







   

Ciemniejszy odcień pudru otrzymałam w woreczku strunowym, o takim: 






I na koniec porównanie

                                                                         


- bardzo jasny beż o chłodnej poświacie

                      

- średni beż 

                                                                              

                 
 
Puder jest jedwabisty w dotyku. Aplikacja tego kosmetyku jest bardzo łatwa, przydatny do tego będzie pędzel - najlepiej typu kabuki. Pięknie rozświetla cerę, nadając jej zdrowego i świeżego wyglądu. Służy również do modelowania twarzy.   Producent proponuje nakładać kosmetyk ten w niewielkiej ilości na całą twarz (twarz przestaje wyglądać płasko), lub w większej ilosci na wybrane partie twarzy.  Z racji tego, że mam cerę mieszaną, przetłuszczającą się, uważam z tego typu produktami, nakładam więc niewielką ilość na kości policzkowe, a także pod łuk brwiowy i w kąciku oka - ładnie to wygląda. :-)
Puder nie ściera się.
Myślę, że spełnia swoje zadanie. :-) Jasny odcień bardzo przypadł mi do gustu. 

Pudry mają naturalne składy, jak i pozostałe kosmetyki marki Pixie.

Ciemniejszy kolor pudru oddałam siostrze - spodobał się jej odcień i również przystąpiła do testów. ;-)


Kosmetyk dostępny na aukcji intenetowej Pixie
Dostępne opakowania to 
woreczek strunowy (4,20 zł za 1ml pudru) lub refill (33,00 zł za 3,5g pudru) 


Używałyście? Lubicie kosmetyki mineralne? :-) Ja uwielbiam!



Dziękuję Pani Sylwii - właścicielce firmy Pixie za możliwość przetestowania pudrów, jednocześnie informuję, że fakt iż otrzymałam te produkty za darmo nie wpłynął na ocenę kosmetyków.  

niedziela, 25 września 2011

Zapowiedzi

Miałam ostatnio niebywałe szczęście gdyż udało mi się nawiązać współpracę jeszcze z trzema firmami kosmetycznymi. Dzisiaj tylko wspomnę co otrzymałam do testów i o czym będzie można przeczytać w moich najbliższych postach. :-)









 Od firmy Pixie klik! otrzymałam do testów zestaw próbek ich najnowszego podkładu mineralnego
Complexion Perfector a także dwa pudry: Matt & Smooth Powder i Immediate Beauty Powder





Sklep Florame klik! przesłał mi do testów żel pod prysznic z organicznymi olejkami eterycznymi ze skórki owoców cytrusowych. Dodam, że kosmetyki Florame posiadają certyfikat Ecocert! :-)





Od Calmaderm klik! otrzymałam cztery pełnowymiarowe kosmetyki do pielęgnacji: balsam PantheVera, krem do stóp DermActol, krem do rąk DermActol i żel do ciała AloeVera.
Jestem bardzo ciekawa tych produktów, bo w kategorii "krem do stóp" i "żel do ciała" nie mam obecnie swoich faworytów. :-)




Tak więc jak widzicie w najbliższym czasie na blogu będzie się dużo działo. Ja przystąpiłam już do pierwszych testów i systematycznie będę dzielić się z Wami swoimi opiniami na temat tych i innych produktów. Mam nadzieję, że opinie te będą Wam przydatne. :-)

Znacie te marki? Lubicie ich produkty? Który najbardziej?
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...