W Rossmannie kupiłam żel pod prysznic, bardzo lubię te z Isany, są tanie i dobre jakościowo. Na zdjęciu widać również żel do skórek z Sally Hensen, naczytałam się o nim tyle dobrego, że w końcu kliknęłam go na Allegro. :-)
Kolejnym zakupem był zestaw z Avon. Przyznam szczerze, że nie znam za bardzo ich zapachów, kojarzę może z cztery pozycje. Do katalogu nie mam dostępu, nie mam swojej konsultantki. Przypadek sprawił, że któregoś dnia katalog znalazłam w swojej skrzynce na listy. :-) Zapach Infinite Moment przypadł mi do gustu. Zaczęłam szukać na Allegro. Cena zestawu w katalogu to 74,00 zł, a ja kupiłam go za... 35, 00 zł!
To mi się podoba! :-)
Rozczarowaniem jest jednak zapach w rzeczywistości i trwałość... Nie pachnie tak samo jak ten, którym pachnie potarta kartka w katalogu, ale nie jest zły, więc sobie go zostawię.
to zdjęcie pochodzi ze strony: http://ibeauty.pl
Ostatnim nabytkiem jest uzupełnienie zapasów hydrolatów, o których pisałam Wam przedwczoraj. Post wywarł pozytywny odzew z Waszej strony więc już niebawem dalsza część. :-) Poza hydrolatami w moim wirtualnym koszyku wylądowały dwa olejki myjące o których wspomnę jeszcze na pewno za jakiś czas.
A Wy co ciekawego ostatnio upolowałyście? Mnie czekają jeszcze zakupy odzieżowe, które popełnię za pewne w przyszłym tygodniu, chętnie się Wam pochwalę co kupiłam. :-) Pozdrawiam!