Składa się z czterech etapów oczyszczania i pielęgnacji: sauny parowej, nałożenia na skórę czarnego mydła, a następnie glinki Ghassoul. Na koniec stosujemy olejek arganowy w celu nawilżenia i dostarczenia skórze składników odżywczych. Po bardziej szczegółowe informacje odsyłam Was do mojej notki: klik! Dzisiaj chciałabym Wam opowiedzieć o czarnym mydle.
Alepp,
Savon Noir (Czarne mydło peelingujące)
Opis producenta:
Czarne mydło to naturalne mydło roślinne bogate w witaminę E. Oczyszczanie i nawilżanie skóry przy jego pomocy jest istotnym elementem zabiegów w hammanie. Mydło to jest odpowiednie do każdego typu skóry, nawet skłonnej do alergii. Polecane do peelingu enzymatycznego twarzy i ciała (gommage). Doskonale oczyszcza skórę z martwych komórek, toksyn oraz zanieczyszczeń.
Poprzez roztarcie w rękach i aplikację na skórę powstaje delikatna i przyjemna emulsja o subtelnym zapachu oliwek.
Ze względu na wysoką zawartość witaminy E wykazuje silne działanie przeciwzmarszczkowe.
Skład: Olea europea oil, Lauris nobilis (Laurel) oil, Aqua, Potassium hydroxide
Opakowanie to plastikowy, okrągły słoiczek ze sporym otworem i nakrętką. Konsystencja mydła to ciągnąca się żelowa pasta, koloru brązowego. Pojemność: 150 g.
Mydła marki Alepp używam z powodzeniem już od kilku miesięcy. Pochodzi ono z Syrii, jest wytwarzane z oliwek i oleju laurowego. Jego zapach nie należy do najprzyjemniejszych, ale już dawno przestałam na to zwracać uwagę. Jestem w stanie wiele wycierpieć dla osiągnięcia pożądanych efektów.
Wydobycie produktu z opakowania nie stanowi problemu ze względu na spory otwór w słoiku. Konsystencja produktu to ciągnąca się maź, łatwo rozprowadzić ją na zwilżonej ciepłą wodą skórze. Moje mydełko rozcieram na twarzy delikatnie, kolistymi ruchami masującymi, przy pomocy rękawicy Kessa bądź samymi palcami. Wystarczy niewielka ilość kosmetyku aby oczyścić i wypeelingować cerę. Następnie zmywam produkt wodą.
Mydło dobrze oczyszcza skórę, nie jest to takie "skrzypiące" oczyszczenie jak przy mydle laurowym, ale zawsze po jego użyciu, czuję, że cera pozbyła się zanieczyszczeń, nadmiaru kosmetyków i zbędnego naskórka. Działa niczym peeling enzymatyczny kiedy pozostawimy produkt na kilka minut, na wybranym obszarze ciała. Sprawia, że skóra jest gładka, miękka, suche skórki zostają zminimalizowane bądź nawet zlikwidowane. Delikatne zaczerwienienie występuje u mnie tylko wtedy, gdy przy masażu używam powyżej wspomnianej rękawicy. To mydło nie wysuszyło mojej wymagającej cery, nie spowodowało działań niepożądanych. Działa delikatnie, może być używane nawet przez posiadaczki cery naczyniowej, wrażliwej, trądzikowej.
Nie zawiera SLS, peg, silikonów, parabenów.
Polubiłam to mydło za odpowiednie działanie i prosty skład, obecnie zużywam już trzecie opakowanie. Polecam, jeśli nie macie zbyt wrażliwego nosa, bo zapach nie należy do najprzyjemniejszych. Konsystencja również może stanowić powód do zniechęcenia, ale kosmetyk sam w sobie działa skutecznie i za to go cenię. :-)
Dostępność: Internet, sklepy marokańskie, naturalne i eco
Cena: ok. 20 zł / 150 g
Znacie czarne mydło? Jaki jest Wasz ulubiony produkt do oczyszczania twarzy?