Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Anatomicals. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Anatomicals. Pokaż wszystkie posty

środa, 23 kwietnia 2014

Anatomicals: zestaw relaksacyjny do kąpieli

Producent reklamując poniższy zestaw zapewnia nas, że przy użyciu kosmetyków w nim zawartych utopimy wszystkie smutki w relaksującej, aromatycznej kąpieli. :-) Ahh, gdyby to było takie proste. :-)


Anatomicals, 
zestaw relaksacyjny do kąpieli





Opis producenta:

Wiemy jak łatwo jest się załamać po kolejnym ciężkim dniu. Można poddać się rozpaczy i sięgnąć dna. Ale dzięki naszemu zestawowi sięgniesz wyłącznie dna swojej wanny i dosłownie utopisz wszystkie smutki w 
relaksującej, aromatycznej kąpieli. 
Pożegnaj zatem stres, a z całą resztą uporasz się jutro. :)


W skład zestawu wchodzi:
- aromatyczna świeczka
- dmuchana poduszka do wanny
- sól do kąpieli
- odprężająca maska termalna



Zestaw ze względu na kolor z pewnością przykuwa oko, znajdziemy w nim zarówno kosmetyki jak i dwa gadżety, które mają na celu umilić nam kąpiel. 




Ten prostokącik z prawej to poduszka, nie spodziewałam się, że po nadmuchaniu będzie taka duża. :-) Przyznam szczerze, że uśmiechnęłam się na wieść, że w zestawie znajduje się taki gadżet, bo do tej pory nigdy w wannie nie towarzyszyła mi poduszka, na której można byłoby oprzeć głowę. Pomysłowe i sprawdza się. :-) Obok mamy zapachową świeczuszkę, którą umieszczono w szklanym pojemniczku. Pachnie różami. 

Gadżety już są, teraz czas na kosmetyki.




Sól jest w odcieniu różowym i ma naprawdę sporej wielkości kryształki. Roztapiają się w kontakcie z ciepłą wodą nadając jej różany aromat, który szybko wypełnia całą łazienkę. Co prawda nie zauważyłam żadnego działania pielęgnującego moje ciało, ale z zapachu jestem zadowolona.

Maski termalnej nie użyłam gdyż już po składzie wiedziałam, że to nie byłby najlepszy pomysł. Podarowałam ją siostrze gdyż jej skóra twarzy zniesie doprawdy wszystko - silikony, oleje mineralne, składniki typowo komedogenne - po prostu ją nic nie rusza, jej cera jest ładna i zdrowa, a pryszcz pojawia się raz na około pół roku (jak ja jej tego zazdroszczę!!). Jak sprawdziła się maska? Opowiedziała mi, a właściwie wykrzyczała przez telefon.

Podczas wieczornej kąpieli w wannie, nałożyła ją sobie na twarz i po chwili zaczęła przeraźliwie piszczeć i krzyczeć, szybko zmywając ten produkt ze swojej skóry. Cera bardzo ją piekła, po zmyciu była cala czerwona, musiała użyć panthenolu w piance. Po niecałych dwóch godzinach zaczerwienienie zniknęło, skóra się uspokoiła. Na szczęście nic się nie stało. Uważajcie z tą maską, niby ma ona działanie rozgrzewające (o którym doczytałyśmy dopiero po fakcie) ale chyba nie powinno przebiegać ono tak agresywnie.



Dostępność: Internet
Cena: obecnie 34,99 zł / zestaw 





Używacie produktów Anatomicals?

wtorek, 15 kwietnia 2014

Recenzja marcowego ShinyBoxa - The Style Experience by Domodi & ShinyBox

Już jutro rusza pierwsza wysyłka kwietniowej edycji ShinyBox, dlatego gonię z recenzją pudełka z poprzedniego miesiąca. Marcowa edycja opatrzona nazwą The Style Experience by Domodi & ShinyBox spodobała się ogromnej ilości ShinyGirs, pudełka zostały wyprzedane już w przedsprzedaży. Ja również podzielam zachwyt i biorę się za recenzję poszczególnych kosmetyków. :-)


ShinyBox - 
The Style Experience by Domodi & ShinyBox





Do tej pory zachwycam się szatą graficzną opakowania, wygląda wspaniale, może stanowić fajny element dekoracyjny w pokoju.

ShinyBox świetnie skompletował te kosmetyki i ciężko mi powiedzieć, z którego jestem najbardziej zadowolona. Kwas od Paula's Choice jest moim odkryciem mimo, że wolałabym aby zamiast AHA trafił mi się BHA. Żel Balneokosmetyki sprawuje się do prawdy świetnie, peeling jest skuteczny, glinki uwielbiam zawsze i wszędzie... Mogłabym tak pisać i pisać. Przejdę zatem do krótkiego opisu każdego produktu. 


Balneokosmetyki
Żel głęboko oczyszczający do mycia twarzy



Bardzo się cieszę, że dzięki ShinyBoxowi poznałam ten kosmetyk, bo nie wiem czy miałabym okazję w najbliższym czasie, w innych okolicznościach na niego trafić. Żel dobrze myje moją cerę, oczyszcza, nie podrażnia. Konsystencja mi odpowiada, dobrze rozprowadza się na skórze. Zanurzono tutaj trochę drobinek, które delikatnie peelingują skórę. Produkt nie spowodował wysuszenia mojej skóry. Ma dobry skład, jest wydajny i chętnie go używam. Polecam.    


Organique
Biała glinka




Wprost uwielbiam glinki. Z racji typu mojej cery (mieszana/tłusta/trądzikowa) najlepsze rezultaty uzyskuję sięgając po zieloną i ghassoul. Z białą też już miałam styczność. Glinka uspokaja skórę, ściąga pory, łagodzi i absorbuje nadmierną produkcję sebum dzięki czemu po jej zmyciu skóra się nie świeci. Jest w 100% naturalna. Polecam.  


Original Source
 Żel pod prysznic



Z opakowania wydobywa się świeży, soczysty zapach ananasa, jest mocno wyczuwalny, intensywny. Początkowo podobał mi się, ale na dłuższą metę - zaczął drażnić. Żel ma odpowiednią konsystencję, ciekawy kolor, dobrze myje, nie wysusza i nie podrażnia skóry. Ogólnie lubię żele tej marki - nie mówię, że są złe, robią to co mają robić. Same musicie zdecydować jaki zapach Wam najbardziej odpowiada. Zapach szybko zaczął być męczący.


Delawell
Scrub solny




 Cieszę się, że ten produkt znalazł się w pudełku, bardzo go polubiłam! Ma zwartą konsystencję, wygląda jak owocowy mus, przyjemnie pachnie. Z działania jestem bardzo zadowolona - jest konkretne, takie jak lubię. Scrub złuszcza martwy naskórek, likwiduje suchość. Skóra po jego użyciu jest gładka, miła w dotyku. Produkt zawiera składniki naturalne m.in. masło shea, wosk pszczeli, olej jojoba. Jest to wersja limitowana, bardzo ciekawią mnie pozostałe wersje zapachowe! Polecam.   


Paula's Choice
Żel eksfoliujący 8% kwasu glikolowego 



O mały krok, a kupiłabym pełną wersję tego produktu, ale w wersji BHA. Ostatecznie zdecydowałam się na polski, naturalny odpowiednik, ale to własnie produkt marki Paula's Choice spowodował, że w końcu zdecydowałam się na eksfoliację kwasem salicylowym. Powyższego AHA początkowo używałam na całą twarz, a obecnie już tylko na pojedyncze zmiany. Po odpowiednim umyciu buzi i nałożeniu tego kwasu buzia lekko szczypie, ale krótkotrwale. Kwas ma za zadanie rozjaśnić cerę, usunąć martwy naskórek, wygładzić, wyrównać koloryt. Przy kwasach potrzeba cierpliwości, ale efekty są - wystarczy rozejrzeć się za fotkami w internecie. Obecnie przechodzę oczyszczanie skóry spowodowane wprowadzeniem kwasów - zobaczymy co będzie dalej.

Bioderma
Sebium Pore Refiner



Jest to korygujący preparat zwężający pory. Miałam zamiar zostawić go sobie i użyć za jakiś czas, gdyż teraz mam już odpowiednio dobrane kosmetyki do twarzy, których chcę się trzymać i używać regularnie. Krem był moją własnością tylko kilka dni, bo gdy zobaczyła go moja siostra, to nie dała mi spokoju i koniec końców - podarowałam go jej. Jola miała już wcześniej styczność z tym produktem, jest z niego bardzo zadowolona. Produkt wspomaga likwidację niedoskonałości, zwęża pory, zmniejsza błyszczenie się skóry. Warto mu się przyjrzeć.






W środę rusza wysyłka kwietniowych pudełek
Fit & Shape
Jeśli jesteście zainteresowane to tutaj możecie dowiedzieć się więcej i zakupić zestaw dla siebie: 




Z którego kosmetyku jesteście najbardziej zadowolone albo - jeśli nie używałyście żadnego - który zainteresował Was najbardziej? :-)

czwartek, 16 stycznia 2014

Shinybox - recenzja grudniowego pudełka

Wielkimi krokami zmierza do nas styczniowa edycja (Shiny poinformował na swoim fanepage'u, że pierwsza wysyłka jest już w drodze) dlatego biorę się za krótki opis kosmetyków z zeszłego miesiąca.


Shinybox
grudzień 2013






Farmona, masło do ciała 
produkt pełnowymiarowy
(14 zł/ 200 ml)

Jako, że masełek i balsamów mam sporo ten produkt musi zaczekać na swoją kolej. Ma zabezpieczenie w formie sreberka dlatego nie opowiem Wam ani o konsystencji ani o zapachu. Notka na pewno pojawi się na blogu. Jeżeli jednak macie chęć poczytać o produktach Farmony, to niedawno pisałam o nich tutaj i tutaj.






Organique, peeling enzymatyczny
 produkt pełnowymiarowy 
(73 zł/ 100 ml)
(niektóre z Was dostały zamiast peelingu tonik do twarzy bądź żel do mycia twarzy)

Kiedyś używałam peelingu enzymatycznego z Biochemii Urody i byłam z niego bardzo zadowolona. Podobnie jest w przypadku tego produktu. Ma świetną konsystencję, nie spada z palca, aplikacja jest łatwa i przyjemna. Działa rewelacyjnie. Złuszcza martwy naskórek, oczyszcza, wygładza, pozostawia skórę miękką i miłą w dotyku. Nie pozostawia uczucia ściągnięcia. Rezultat widoczny już po pierwszym zastosowaniu. Jest bardzo wydajny dlatego na cenę przymykam oko. Chyba poświęcę mu osobną notkę, bo na to zasługuje.

Anatomicals, balsam do ust 
produkt pełnowymiarowy 
(12 zł/ 15 ml)
(niektóre z Was dostały krem do rąk)

Fajnie, że moje pudełko skrywało balsam do ust, ponieważ mam jeszcze jeden nie otwarty krem do rąk, który czeka na swoją kolej. Balsam z serii "nie pękaj" jest przezroczysty, ma raczej gęstą i niewodnistą konsystencję, łatwo rozprowadza się na ustach. Długo utrzymuje się na skórze i za to zdecydowany plus - dzięki temu usta są dłużej chronione (nawet w chłodniejsze dni). Zmiękcza naskórek, ładnie prezentuje się na ustach, dodaje im blasku. Jest wydajny. Nie mam obecnie dużego problemu z ustami, zobaczymy jak poradzi sobie kiedy w końcu zajrzy do Wrocławia prawdziwa zima.




Marion, bibułki matujące
 produkt pełnowymiarowy 
(12 zł/ 50 sztuk)

Nie miałam jeszcze produktu tej marki, który powaliłby mnie na kolana dlatego jestem dość sceptycznie nastawiona do Mariona. Jeżeli chodzi o bibułki to spełniają swoje zadanie, jednak kolor pudru odznacza się trochę od odcienia mojej cery. Jedna bibułka wystarcza aby zmatowić całą cerę. Nie zauważyłam aby produkt mnie wysuszał czy podrażniał. Nie pogorszył też stanu mojej cery. Nie niszczy makijażu. Same bibułki są jakby nieco twarde, trochę dziwne, ale może takie mają być. Ogólnie jest ok, ale zaznaczę, że nie mam doświadczenia z tego typu specyfikami, dlatego nie mam porównania.





Lorealbłyszczyk do ust Glam Shine 
produkt pełnowymiarowy 
(35 zł/ 6 ml)


Fajnie, że trafiłam na ten kolor (181), bo w niektórych pudełkach umieszczono odcień pomarańczowy. Zaraz po otwarciu błyszczyka zdziwił mnie jego szeroki aplikator jednak nanosi błyszczyk odpowiednio. Opakowanie mieści 6 ml produktu. Kolor (widoczny na poniższym zdjęciu) nie zawiera drobinek. Trwałość oceniam na przeciętną, utrzymuje się krótko, cenę zaś uważam za zbyt wysoką. Nie wysusza moich ust, napisano że zawiera wit. E i olejki roślinne. Znam błyszczyki tańsze, z których jestem bardziej zadowolona choć tego nie przekreślam, będę go nadal używać.
Plus za szeroki wybór kolorów.







Na koniec jeszcze swatch błyszczyka i balsamu do ust:




Najbardziej jestem zadowolona z peelingu i cieszę się, że to właśnie on mi się trafił, chociaż prawdę mówiąc i żel i tonik chętnie bym przetestowała, lubię tę markę i ufam jej. Pozostałe produkty nie zawiodły, ale też efektu "wow" po ich używaniu nie odnotowałam. Balsam długo utrzymuje się na ustach, dlatego noszę go zawsze w kurtce, nakładam też warstewkę na noc i z działania jestem zadowolona. Masełko musi zaczekać na swoją kolej, bo jak pootwieram wszystkie mazidła, to nie zdążę ich zużyć w terminie przydatności. Błyszczyk ładnie prezentuje się na ustach, ale jest mało trwały. Z bibułek byłabym bardziej zadowolona gdyby puder był bardziej dopasowany do mojego kolorytu skóry, ten trochę się na niej odznacza. Jest też podobno wersja bez pudru, chętnie bym ją wypróbowała. 
*Wiele pudełek zawierało także kurację do rekonstrukcji włosów Kerabond, u mnie jej nie było, nie jest mi z tego powodu smutno, bo to zestaw 3 saszetek (podobno na jedno użycie). Bardzo podoba mi się wygląd pudełka. :-)




Jak oceniacie to pudełko?

czwartek, 9 stycznia 2014

Zbiorowo o prezentach urodowych i ShinyBoxie

W tym roku postanowiłam, że nie będę prezentować na blogu wszystkich prezentów choinkowych, zdecydowałam się tylko na publikację tych urodowych, które pasują do profilu mojej strony. W zasadzie niebawem stuknie połowa stycznia, więc jak nie trudno zauważyć jestem trochę w tyle z postem dotyczącym podarków. Jednak jak powiadają - co się odwlecze to nie uciecze. ;-)



Farmona



Ostatnio, przy recenzji zestawu pierniczkowego z Farmony, wspominałam Wam, że pojawi się niebawem zdjęcie zestawu kosmetyków jakie otrzymałam od siostry. Bardzo lubię tę markę, zapachy kosmetyków są wręcz obłędne. Masło szarlotkowe od razu skradło moje serce, podobnie jak sól do kąpieli i peeling. Opinie na temat powyższych produktów na pewno będą stopniować pojawiać się na mojej stronie.


SilverCrest - sauna do twarzy 





W okolicy Świąt Bożego Narodzenia pokazywałam Wam na Facebooku saunę, którą podarował mi Tato. Wie, że mam bzika na punkcie mojej twarzy, a ten produkt działa oczyszczająco na cerę. W zależności od użytych ziół ma dodatkowe działanie np.: uspakajające, pobudzające, łagodzące, regenerujące. Taka sauna to elektroniczna wersja kąpieli parowej (tzw.parówki) jakie stosowały nasze babcie. Posiada również nakładkę na nos, dzięki której możemy przeprowadzać inhalacje w czasie przeziębienia. Chętnie sięgam po to urządzenie, zrobiłam sobie mały zapas ziół i kombinuję. Po takim zabiegu pielęgnacja skóry jest skuteczniejsza. Więcej na jej temat napiszę za jakiś czas w osobnej notce.



ShinyBox - 
grudzień 2013



Mój ShinyBox dotarł w grudniu, podobnie jak Wasze, ale nie obyło się bez przygód gdyż moje pudełko było niekompletne. Nie zawierało w moim mniemaniu głównego produktu od Organique. Na szczęście po zgłoszeniu tego faktu zespołowi SB, szybko sprawa została wyjaśniona i dosłali mi brakujący kosmetyk (peeling enzymatyczny). Za jakiś tydzień-półtora napiszę recenzję na temat powyższej, grudniowej edycji. Teraz wspomnę tylko pokrótce co skrywał box, choć domyślam się, że już zdecydowana większość z Was go widziała.

- Organique, peeling enzymatyczny - produkt pełnowymiarowy (73 zł/ 100 ml)
(niektóre z Was dostały zamiast peelingu tonik do twarzy bądź żel do mycia twarzy)
- Anatomicals, balsam do ust - produkt pełnowymiarowy (12 zł/ 15 ml)
(niektóre z Was dostały krem do rąk)
- Loreal, błyszczyk do ust Glam Shine - produkt pełnowymiarowy (35 zł/ 6 ml)
- Marion, bibułki matujące - produkt pełnowymiarowy (12 zł/ 50 sztuk)
- Farmona, masło do ciała, produkt pełnowymiarowy (14 zł/ 200 ml)



Wiem, że pytanie nieco spóźnione, ale napiszcie czy jesteście zadowolone ze swoich zdobyczy pod choinkowych. :-) Podoba się Wam grudniowa edycja ShinyBox?
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...