W lipcu udało mi się wykończyć głównie pielęgnację, bo z kolorówki dobił dna jedynie róż Everyday Minerals w kolorze Viki's Radiant Creation. Opakowania, które po sfotografowaniu, wylądowały w koszu znajdują się poniżej:
Szczegółowo:
1. Wellness Beauty, żel pod prysznic "Czarny pieprz i kardamon, Magia Orientu"
Pochodzi z limitki, już chyba z resztą niedostępnej w Rossmannie. Żel ma typową dla tego typu kosmetyków półpłynną konsystencję. Ma ciekawy zapach, oryginalny choć raczej nie orinetalny. ;-) Dobrze się pieni, i myje, ale jest mało wydajny.
Opakowanie 200 ml / ok. 5 zł
Nie kupię ponownie - nie ma go już w sprzedaży.
2. Oriflame, Nature Secrets, krem do rąk, jojoba & mango
Ten krem polubiłam za to, że szybko się wchłania. Nie ma tępej konsystencji, dobrze rozsmarowuje się na dłoniach, nie pozostawia tłustej otoczki. Nawilża, ale ja nie mam wymagającej skóry rąk - nie wiem jak sprawdziłby się u innej. Ma fajny owocowy zapach i przyjemne dla oka opakowanie. W zasadzie nie dopatrzyłam się minusów.
Opakowanie 75 ml / ok. 5 zł
Możliwe, że kupię ponownie.
3. FARMONA: Sweet Secret, Kokosowy sorbet do mycia ciała (Słodki kokos i banany)
To, co nie spodobało mi się w tym sorbecie to to, że pomimo zawartości SLS w składzie - nie pieni się, przez to jest mało wydajny. Producent obiecał też nawilżenie, którego nie zaobserwowałam (ale i tak używam balsamu więc nie oczekuję od produktu do mycia ciała takiego działania).
Zapach, właściwości myjące, opakowanie - to wszystko na plus. :-) Lubię ten produkt, ale traktuję go bardziej jako gadżet, bo cenowo wypada średnio. Pełna recenzja: klik!
Opakowanie 250 ml / ok. 12 zł
Kupię, jak trafię na jakąś promocję.
4. Avon, perfumowany dezodorant, Infinite Moment
Jakiś czas temu trafiłam na Allegro na tani zestaw Infinite Moment: woda toaletowa, roletka, dezodorant. Spodobał mi się zapach na perfumowanej kartce w katalogu. Niestety rzeczywisty zapach nie miał z nim nic wspólnego. Wody i roletki pozbyłam się szybko, a dezodorant wykończyłam jako, że już go nadpoczęłam. Nie lubię takich produktów, bo najzwyczajniej w świecie nie chronią, nie są przecież antyperspirantami, dla mnie to po prostu zbędny kosmetyk.
Nie pamiętam ceny. Opakowanie 75 ml.
Nie kupię ponownie.
1. Soraya, Krem ochronny wodoodporny do twarzy SPF 30
Początkowo bałam się, że będzie mnie zapychał, ale nic z tych rzeczy. Stan mojej buzi nie pogorszył się podczas używania tego kremu. Ma dość treściwą konsystencję, ale łatwo się rozsmarowuje i nie bieli. Skóra trochę się w nim świeci - jak to w filtrze (wspomagam się pudrem Jadwigi), ładnie leży na nim makijaż. Nie podrażnił mojej skóry, chroni, nie spowodował pojawienia się zaskórników. Wg mnie to świetny produkt w niskiej cenie. Pełna recenzja: klik!
Opakowanie 50 ml / ok. 10 zł.
Kupię ponownie.
2. Biochemia Urody, hydrolat oczarowy
Hydrolaty uwielbiam, używam od kilku lat i nie zamierzam ich porzucać. Świetnie działają na moją cerę, nie podrażniają, nie wysuszają. Używam ich jako toników, a także wody termalnej. Świetnie nadają się do odświeżania skóry bądź scalenia makijażu. Hydrolat oczarowy jest delikatny, nie wysusza, regeneruje, łagodzi. Świetny produkt.
Opakowanie 200 ml / 17.90 zł
Kupię ponownie.
3. Everyday Minerals, róż Viki's Radiant Creation
Bardzo polubiłam ten róż i szkoda mi, że już się skończył. Ma bardzo fajny kolor, taki różowo brązowy, zawiera drobinki, które w jego przypadku mi nie przeszkadzają, ponieważ efekt na skórze nie jest przesadzony - delikatnie rozświetla. Bardzo ładnie wygląda na mojej jasnej twarzy mimo, że on sam do najjaśniejszych nie należy. Rozświetla cerę i ładnie można nim wymodelować policzki. Róż jest trwały i mega wydajny - jak to minerały.
Na zdjęciu powyżej opakowanie 1 g.
Opakowanie 4,8 g kosztuje ok. 49 zł.
Kupię ponownie.
4. OEPAROL, Balance, pomadka ochronna do ust (malina)
Opakowanie zawiera tylko 3,6 g produktu. Pomadka jest półtwarda, dobrze rozsmarowuje się na ustach, lekko nabłyszcza. Pod względem trwałości wygrywa z Neutrogeną. Niestety ma sztuczny, bliżej mi nieokreślony zapach. Nie pozostawia białych śladów. Przy bardzo wysuszonych ustach - efekt nawilżenia był krótkotrwały. Pełna recenzja: klik!
Opakowanie 3,6 g / ok. 7 zł
Możliwe, ze kupię ponownie (ale wersję z wiesiołkiem). Moje usta wróciły do normalności, chcę ponownie sprawdzić działanie tej pomadki.
To by było na tyle. :-) Nie ma tego dużo, ale i tak jestem zadowolona. Zobaczymy jakie zużycia przyniesie kolejny miesiąc.
A jak u Was lipcowe denko? Dużo udało Wam się zużyć?
Znacie produkty, które opisałam powyżej?




