czwartek, 12 stycznia 2012

Bourjois: EFFECT 3D GLOSS, Volume & Brillance 8H

Błyszczyk z Bourjois kilka miesięcy temu zasilił moją kolekcję błyskotek do malowania ust. Właśnie przeczytałam w internecie, że seria EFFECT 3D istnieje już od 10 lat (!) i jest wciąż ulepszana.


                                              (powyższe zdjęcie pochodzi z http://www.uroda.com/produkty/bourjois-gloss-effet-3d-blyszczyk)








Obietnice producenta:


Nowa formuła błyszczyków EFFET 3D została wzbogacona w mikrocząsteczki wosku, które dodają ustom blasku. Dodatkowo 92% elementów nawilżających i ochronnych, działają niczym balsam, który chroni i nawilża przez 8 godzin.
Formuła błyszczyków, dzięki witaminie C i E oraz wzbogaconiu w kompleks minerałów, zachowuje swoje właściwości antyoksydacyjne i łagodzi wrażliwość ust czyniąc je niezwykle
delikatnymi.
Nowa formuła
nie zawiera parabenów, dzięki niej usta są błyszczące, nabierają objętości.


Błyszczyk znajduje się w smukłej, poręcznej buteleczce. Dobrze wyprofilowany pędzelek. Ładny zapach [prod: nuta czerwonych owoców (jeżyna, malina i czarna porzeczka)] , konsystencja nieco żelowa, zwarta, nie wylewa się. Dostępny w 15 różnych odcieniach (pierwsze zdjęcie). Pojemność: 5,7 ml. Kolor który posiadam to: 33 Brun poetic





Przede wszystkim aplikator - jest cienki i dobrze wyprofilowany, dzięki niemu możemy precyzyjnie nałożyć kosmetyk. To mój jedyny błyszczyk z takim aplikatorem - jestem z niego zadowolona.
Błyszczyk bardzo ładnie pachnie i przyjemnie się go nakłada, łatwo się rozsmarowuje na ustach.
Ma bardzo dużo maleńkich drobinek, nie są bardzo nachalne, ale jednak zauważalne. Nie lubię błyszczyków z brokatem (a już najbardziej nienawidzę efektu, kiedy błyszczyk się zmyje i pozostawi sam brokat na ustach - fuj). Drobinek w kosmetykach do ust unikam, ten dostałam w prezencie, sama takiego wariantu bym nie wybrała. Są jednak osoby, które lubią mieniący się połysk na ustach - więc kwestia upodobań.
Błyszczyk nie klei się, ma bardzo fajny kolor, który fajnie pokrywa usta - są błyszczące. Nie wysusza. Jest dość trwały, w zasadzie najtrwalszy ze wszystkich jakie dotychczas używałam, picie wytrzyma, jedzenie już nie (nie spotkałam jeszcze błyszczyka który przetrwałby próbę podczas jedzenia posiłku).
Ogólnie: całkiem dobry produkt, jednak duża ilość drobinek sprawia, że używam go rzadko.  




Dostępność: wiele miejsc, drogerie, markety z kolorówką Bourjois, Internet.
Cena: różnie ok 35-40 zł. 

Plusy:
dużo, zróżnicowanych odcieni
dość trwały
nie wysusza
precyzyjny aplikator
ładnie pokrywa usta
fajny połysk
zapach
nie klei się
konsystencja
brak parabenów

Minusy:
cena
pojemność
bardzo dużo drobinek


Znacie błyszczyki z Bourjois? Lubicie drobinki w tego typu kosmetykach? Po jakiej marki kosmetyków kolorowych do ust najchętniej sięgacie?


środa, 11 stycznia 2012

Essence: Eyeshadow Mono (Pojedynczy cień do powiek)

Pamiętacie letni szał na kolor koralowy? Dosięgnął wtedy i mnie, choć muszę przyznać, że do tej pory jest jednym z moich ulubionych odcieni. Gdzieś w sieci znalazłam kreskę na powiece malowaną właśnie koralowym eyelinerem - wyglądała świetnie, długo takiego szukałam - niestety - nie znalazłam.
Aż w Naturze spostrzegłam ten cień z Essence. Myślałam, że będzie idealny...







Obietnice producenta:

Nowe cienie pojedyncze z większą ilością pigmentu gwarantują kolorowy początek jesiennego sezonu. Delikatnie mieniące się, matowe, z metaliczną poświatą lub nawet holograficzne: wyczarują fascynujące efekty na twoich oczach i dodadzą twojemu makijażowi aksamitne wykończenie. Pełna gama – 36 kolorów. 


Cień zamknięty jest w plastikowe opakowanie z wieczkiem. Nie jest wytrzymałe, a napisy z górnej części szybko się ścierają. Raczej bezzapachowy. Gramatura cienia to 2,5g. Posiadam kolor 44 it's up to you.




Niestety, pigmentacja tego cienia pozostawia wiele do życzenia, a szkoda. Aby osiągnąć kolor podobny do tego który widzimy w opakowaniu musiałam nałożyć pędzelkiem KILKA WARSTW kosmetyku!!
Cień dobrze współgra z bazą HEAN (pisałam o niej tu: klik!) i długo się na niej trzyma. Bez bazy szybko się ściera, blaknie. 
Przy aplikacji cień nie osypuje się. O mojej wymarzonej koralowej kresce mogę pomarzyć - wyobrażacie sobie malować kreskę cieniem co najmniej 4 razy w jednym miejscu? :-(
Czytałam, że niektóre cienie z tej serii są warte przetestowania i że pigmentacja zależy od konkretnego koloru. Szkoda, że koral wyszedł im taki felerny. Cień jest wydajny, ale nie spełnił moich oczekiwań.

Zastanawiam się czy sprawdziłby się jako delikatny róż do policzków oszczędnie nałożony dużym pędzlem, wtedy mogłoby to wyglądać podobnie jak tutaj:



Dostępność: Natura, Douglas
Cena: około 7 zł / 2.5g 



(wspomniane 4 warstwy cienia nałożone pędzelkiem, bez bazy)


Znacie cienie z tej serii? Jak się u Was sprawują?

wtorek, 10 stycznia 2012

Jadwiga: Naturalny peeling i Krem Bionawilżający z kolagenem, witaminą A+E

Czas na recenzję ostatnich produktów, które testowałam w ostatnim czasie od Jadwigi.
O pudrze sypkim do cery tłustej i trądzikowej można przeczytać tutaj: klik! ,
a o papce co cery trądzikowej i kremie matująco - antybakteryjnym tutaj: klik!


Naturalny peeling z mikrocząsteczkami wosku jojoba






Obietnice producenta:

Peeling-żel ma zastosowanie nawet dla bardzo wrażliwej skóry. Dzięki unikalnym składnikom niezwykle skutecznie usuwa suchy naskórek z twarzy, szyi, dekoltu, ciała, pięt, kolan, łokci. Trące drobinki wosku jojoba nie mają ostrych kantów, nie kaleczą skóry, działają wygładzająco, oczyszczająco, nawilżająco, rozjaśniająco. Skóra staje się miękka i elastyczna. Peeling wspomaga głębokie nawilżanie, chroni przed wolnymi rodnikami. Po masażu peeling powinien pozostać na skórze ok. 10 min.


Pełnowymiarowe opakowanie peelingu to zakręcany słoiczek o pojemności 50 ml lub 250 ml. Peeling ma żelową, bezbarwną konsystencję, jest prawie bezzapachowy. 

Peeling jest przeznaczony przede wszystkim dla wrażliwców. Jest bardzo delikatny i wszechstronny - można go używać do skóry twarzy, szyi, dekoltu, ciała, pięt, kolan, a nawet łokci.
Aplikacja jest łatwa gdyż peeling nie spływa z dłoni, konsystencja jest idealna dla tego typu kosmetyku. Drobinki znajdujące się w peelingu rzeczywiście nie kaleczą skóry, nie mają ostrych kantów. Skóra po zabiegu nie jest podrażniona. Producent zaleca aby po masażu peeling pozostawić na skórze jeszcze przez 10 minut a później nałożyć MASECZKĘ BIONAWILŻAJĄCĄ nagietkową i KREM BIONAWILŻAJĄCY (recenzja kremu poniżej). Produkt ma krótki skład, nie uczulił mnie.
Peeling będzie idealnym rozwiązaniem dla skóry wrażliwej, ja mam mieszaną dlatego wolę peelingi z silniej działającymi drobinkami.

Dostępność: Jadwiga klik!
Cena: 22, 50zł / 50 ml, 46,50 zł / 250 ml 

Plusy:
konsystencja
wszechstronny
nie kaleczy skóry
krótki skład
nie uczula
produkt dla skóry wrażliwej

Minusy:
mam cerę mieszaną, peeling jest dla mnie za słaby



Krem Bionawilżający z kolagenem, witaminą A+E



Obietnice producenta:

Krem przeznaczony szczególnie do pielęgnacji skóry suchej, bardzo suchej i zniszczonej; utrzymuje stały poziom nawilżenia skóry, matuje; zawiera naturalne filtry promieniochronne; jest źródłem wielu substancji odżywczo - regenerujących; neutralizuje działanie wolnych rodników; poprawia jędrność, sprężystość i elastyczność skóry; zapobiega powstawaniu zmarszczek; nie powoduje podrażnień i uczuleń, ma lekką konsystencję, doskonale nadaje się pod makijaż.

Pełnowymiarowy krem otrzymujemy w zakręcanym słoiczku o pojemności 50 ml lub 200 ml.
Krem na lekką konsystencję, jest bezzapachowy. 

Krem dałam do przetestowania mojej Mamie gdyż nie mam cery suchej, dodatkowo produkt posiada w składzie glicerynę - w kremach tego składnika moja cera nie toleruje, więc moja opinia nie byłaby miarodajna. Niewiele osób jest na ten składnik uczulonych, a ja mam pecha.
Chyba najtrafniejszą opinią będzie to, że Mama po przetestowaniu kilku próbek tego kremu kupiła pełnowymiarowy produkt. :-) A poniżej przedstawiam jej recenzję.

Krem Jadwiga Bionawilżający to kosmetyk łatwy w nałożeniu o delikatnej, lekkiej, nietłustej konsystencji.
Jako, że zima na dobre jeszcze u nas nie zagościła, nie używam tłustych kremów, za co skóra jest mi wdzięczna. Mam wrażenie, że na zimę, kiedy spadnie temperatura i pokaże się śnieg - będzie za słaby. Faktycznie nadaje się pod makijaż, dobrze współgra z pudrem. Jest bezzapachowy, łatwo się rozsmarowuje, zawiera witaminę A i E. Skóra po zastosowaniu tego kremu jest gładka i miękka w dotyku. Nie odnotowałam efektu spłycenia zmarszczek. Nawilżenie dla mojej cery jest wystarczające. Szkoda, że nie zawiera filtra ochronnego. 
Uważam, że to dobry krem, warto przetestować. Kupiłam pełnowymiarowy produkt, opakowanie jest poręczne i wytrzymałe, dodatkowo krem był zabezpieczony sreberkiem.

Dostępność: Jadwiga klik!
Cena: 27,00 zł / 50 ml, 61,50 zł / 200 ml

Plusy:
szybko się wchłania
nadaje się pod makijaż
lekki
nie podrażnia
przyjemny w użytkowaniu
cena
ładne opakowanie
napina skórę

Minusy:
nie spłyca zmarszczek
brak filtra 


Używałyście tych produktów? Marka Jadwiga jest Wam znana? :-)

Dziękuję Pani Annie za możliwość przetestowania kosmetyków, jednocześnie informuję, że fakt iż otrzymałam te produkty za darmo nie wpłynął na ocenę kosmetyków. 

poniedziałek, 9 stycznia 2012

Rossmann: Babydream, Gesichts und Körpercreme (Krem do pielęgnacji twarzy i ciała)

Lubię kosmetyki przeznaczone do pielęgnacji dzieci, ze względu na ich przyjazny skład. Serią, która pod tym względem zasługuje na uznanie są produkty BabyDream. Dzisiaj o kremie do twarzy i ciała Gesichts und Körpercreme.

Rossmann,
Babydream, Gesichts und Körpercreme (Krem do pielęgnacji twarzy i ciała)


Obietnice producenta:

Produkt zawiera wyciąg z rumianku, pantenol, wosk pszczeli i witaminę E. Nie zawiera barwników i konserwantów oraz olejków mineralnych.

Skład: Aqua, Caprylic / Capric Triglyceride, Glyceryl Stearate Citrate, Helianthus Annuus Seed Oil, Isopropyl Palmitate, Glycerin, Cetyl Alcohol, Parfum, Cera Alba, Panthenol, Tocopheryl Acetate, Chamomilla Recutita Flower Extract, Bisabolol, Xanthan Gum, Tocopherol, Hydrogenated Palm Glycerides Citrate, Sodium Hydroxide.


Krem koloru białego o lekkiej, śliskiej konsystencji. Opakowanie - higieniczne, wysoka tubka, zawiera 100 ml kosmetyku. Przyjemny zapach, typowy dla dziecięcych kosmetyków. 


No niestety - zapycha mnie. Mimo to zdecydowałam się na napisanie recenzji gdyż uważam, że jest to bardzo dobry produkt.
Opakowanie to miękka, stojąca tubka, bez problemu wydobywam z niej kosmetyk.
Krem szybko się wchłania, nie pozostawiając tłustej otoczki na skórze. Nadaje się zarówno do twarzy (także pod makijaż) jak i całego ciała. Dobrze nawilża i koi podrażnienia. Ma dość krótki, przyjazny skład, ale niestety może zapchać, chociażby ze względu na  Caprylic / Capric Triglyceride czy chociażby Glycerin.
Plus za to, że nie zawiera parafiny, parabenów, olejków mineralnych, konserwantów i sztucznych barwników.
O kremie dowiedziałam się z Wizażu, jest tam bardzo zachwalany i zaryzykowałam mimo to, że wiem jak działa na moją skórę gliceryna. Obecnie smaruję nim skórę ciała (jestem z niego zadowolona), a do skóry twarzy szukam czegoś innego choć zdarza mi się raz na jakiś czas lekko nakremować nim buzię - na prawdę fajnie nawilża.

Moja siostra, która w ogóle nie ma problemu z zapychaniem jest zachwycona tym produktem.
Dlatego mimo wszystko polecam Wam go - jeśli nie macie problemu z tymi składnikami, myślę, że będziecie zadowolone.

Dostępność: Rossmann
Cena: niecałe 5 zł / 100 ml



Plusy:
nawilża
pielęgnuje, koi skórę
nadaje się pod makijaż
wydajny
pojemność
cena
dostępność
szybko się wchłania
brak parafiny, parabenów, olejków mineralnych

Minusy:
mnie zapycha


Znacie ten kremik? Lubicie? Jaki krem obecnie jest Waszym numerem 1?

piątek, 6 stycznia 2012

Oceanic: AA Deo Energy, Antyperspirant roll - on, do wrażliwej skóry 0% alkoholu

To mój pierwszy antyperspirant marki AA, kupiłam go w cenie promocyjnej w Rossmannie w zeszłym miesiącu.




Od producenta:

24h Antyperspirant dla bardzo wrażliwej skóry, skłonnej do podrażnień. Posiada działanie łagodzące oraz skutecznie zapobiega poceniu. Testowany dermatologicznie na osobach z chorobami alergicznymi skóry. Z hypoalergiczną kompozycją zapachową. Nie zawiera barwników, konserwantów. pH neutralne dla skóry.

Antyperspirant w kulce, opakowanie dobrze leni w dłoni. Kulka nie zacina się, a kosmetyk nie wylewa się. Przyjemnie pachnie. 50 ml.



Na początku zaznaczę, że moja skóra pod pachami jest normalna, a kosmetyk ten przeznaczony jest do wrażliwej.

Przyznam szczerze, że od kulek dużo bardziej wolę sztyfty. Kupiłam ją, bo byłam ciekawa tego kosmetyku, był w promocji, a także chciałam zrobić sobie przerwę od wspomnianych wcześniej sztyftów.
Zapach Energy - który wybrałam, jest przyjemny. Pozostaje na skórze przez dłuższy czas. Opakowanie jest solidne, z nałożeniem nie ma problemów, kulka sprawuje się bardzo dobrze.
Jest delikatny, mogę nałożyć go od razu po depilacji - nic nie szczypie, nie występuje podrażnienie ani zaczerwienienie. Wchłanianie się tego kosmetyku jest przeciętne, muszę odczekać chwilę aby nałożyć bluzkę. Antyperspirant ten nie zostawia białych śladów - i za to ogromny plus. Wiele tego typu kosmetyków mimo zapewnień producenta robią plamy na bluzkach!
Na plus trzeba zaliczyć skład: brak parabenów, alergenów i alkoholu.
Wszystko pięknie, ale nie jestem zadowolona z ochrony przed poceniem. Jest średnia. Nie mam problemu z nadmiernym poceniem się, a mimo to, kosmetyk z AA nie daje sobie rady, na pewno nie zapewnia ochrony na 24h jak podaje jego opis. Myślę, że latem zupełnie się nie sprawdzi.



Dostępność: drogerie, supermarkety
Cena: kupiłam go w promocji za niecałe 7 zł, nie znam ceny standartowej ale pewnie oscyluje
w granicy 9-11 zł.

Plusy:
ładny, trwały zapach
sprawna kulka
nie pozostawia śladów na ubraniu
cena
brak parabenów w składzie
brak alkoholu w składzie
delikatny
można stosować od razu po depilacji

Minusy:
kiepska ochrona przed poceniem
nie chroni 24 h jak podaje opis
długo się wchłania


Myślę, że w tej cenie można znaleźć coś lepszego.

Znacie antyperspiranty AA? Używacie ich? Jakie są Wasze ulubione antyperspiranty, których używacie na co dzień?


czwartek, 5 stycznia 2012

Nowa współpraca: Oriflame - oripolska.pl

W zeszłym roku skontaktowała się ze mną Pani Elwira, która jest Dyrektorką Klubu Oriflame, strona internetowa tutaj: klik! :-) Otrzymałam propozycję współpracy polegającej na testowaniu kosmetyków i pisaniu recenzji. Bardzo ucieszyłam się, bo wiem jak potężną ofertę kosmetyczną posiada ta szwedzka marka. Jestem bardzo ciekawa kosmetyków, tym bardziej, że moja styczność z produktami Oriflame dotychczas była bardzo znikoma.




W paczuszce otrzymałam najnowszy katalog 01 ważny od 27 grudnia 2011 do 22 stycznia 2012 (w którym jest mnóstwo przecen i promocji), a także
lakier do paznokci GIORDANI GOLD i korektor maskujący niedoskonałości VERY ME COVER UP.


Zapraszam do przeczytania mojej opinii na temat obu produktów. :-)


KOREKTOR VERY ME COVER UP




Obietnice producenta:

Korektor z kojącym olejkiem z zielonej herbaty
Maskujący niedoskonałości korektor nada Twojej cerze świeży, naturalny wygląd. Zawiera olejek z drzewa herbacianego o oczyszczających i łagodzących właściwościach. 1g.


Korektor w sztyfcie. Posiada lekki, delikatny zapach. Konsystencja zwarta. Opakowanie zawiera 1g kosmetyku. Posiadam kolor: Dark Secret.

Bardzo chciałabym mieć piękną skórę twarzy jak modelki z okładki kosmetycznego magazynu - niestety - nie mam takiej i korektor w posiadaniu mieć muszę, aby ukryć przebarwienia potrądzikowe.
Przyznam, że dotychczas nigdy nie używałam korektora w sztyfcie - jest to nowość w mojej kosmetyczce.
Korektor z serii VERY ME ma przyjemny zapach. Aplikuje się go łatwo gdyż konsystencja pozwala na gładkie sunięcie po skórze. Moje zaczerwienia kryje dobrze, krostki i małe zmiany również, natomiast  do zatuszowania większych zmian poleciłabym użyć kosmetyku silniej kryjącego. 
Trwałość - przeciętna, ale nie jest zła: utrzymuje się ok 3-4 godzin.
Korektor dobrze zachowuje się pod podkładem, stapia się z nim, tworząc jedną całość. Mam jasną cerę, otrzymałam kolor ciemniejszy (w ofercie są tylko dwa - jaśniejszy i ciemniejszy) mimo to, od razu po nałożeniu nie odznacza się jakoś szczególnie na mojej skórze. Nie ciemnieje na twarzy.
Jeśli potrzebujecie ukryć niewielkie zmiany czy przebarwienia i nie chcecie stosować do tego ciężkiego kosmetyku który zatyka pory - to polecam ten korektor. :-)




Dostępność: Konsultantki Oriflame, Internet.
Cena: 13.90 zł / 1g
(w promocji można zakupić go za 9.90 zł)

Plusy:
higieniczne opakowanie
jasny odcień
zawiera olejek z zielonej herbaty
łatwa aplikacja
dopasowuje się do odcienia skóry
nie roluje pod podkładem
nie ciemnieje na twarzy

Minusy:
w ofercie są tylko dwa odcienie
mała pojemność kosmetyku




Drugi produkt który otrzymałam to lakier do paznokci.


GIORDANI GOLD Pearl Nail Polish



Obietnice producenta:

Niezwykle elegancki, perłowy lakier do paznokci. Idealnie współgra z błyszczykiem, dodaje nutki klasyki do każdego wyglądu. W 3 delikatnych odcieniach i pięknym, kobiecym opakowaniu. 10 ml

Kosmetyk otrzymujemy w kartoniku koloru złotego. Lakier zamknięty jest w ładną buteleczkę zawierającą 10 ml produktu. Zapach typowy dla lakierów do paznokci. Kolor który posiadam: Nude Brown.
                                                                        




Na moim blogu nie pojawiają się raczej tego rodzaju kosmetyki gdyż nie przepadam za swoimi paznokciami. Obecnie je zapuszczam i mam zamiar wybrać się do kosmetyczki z prośbą o nadanie im kształtu. ;-) Może wtedy będę chętniej zamieszczać posty z paznokciami w roli głównej. :-)

Bardzo podoba mi się ta buteleczka, jest ładna i elegancka. Lakier dobrze się rozprowadza. Do uzyskania dobrego pokrycia płytki potrzebowałam nałożyć dwie warstwy kosmetyku. Kolor Nude Brown przypadł mi do gustu - jestem fanką wszelkich brązów i beży. Czas schnięcia - średni. Po trzech dniach zaobserwowałam, że lekko odpryskuje.  
W tej serii są jeszcze dwa odcienie lakierów, kolory poniżej:

      
                                                      Tender Pink               Soft Burgundy


Od Pani Elwiry dowiedziałam się, że we wszystkich lakierach do paznokci marki Oriflame, umieszczone są mieszające lakier kulki niezawierające niklu. Nie wszystkie produkty dostępne na rynku posiadają takie kulki. Przedłużają one dwukrotnie żywotność kosmetyku, warto więc
 przy zakupie tego typu produktów zwracać na to uwagę!:-) Ja na przykład o istnieniu takich kulek nie miałam zielonego pojęcia, a Wy?

Lakiery Oriflame nie zawierają również innych szkodliwych składników takich jak: formaldehyd, toluen, kalafonia, są więc bezpieczne nawet dla osób, które mają łamliwe i kruche paznokcie.

Dostępność: Konsultantki Oriflame, Internet.
Cena: 29,00 zł / 10 ml


Plusy:
ładne odcienie
ładne opakowanie
pojemność
dobre krycie
łatwe zmywanie

Minusy:
cena
długi czas schnięcia


ORIPOLSKA dostępna na Facebooku: klik! (nowości, informacje, konkursy z nagrodami)
Jeśli któraś z Was chciałaby zostać konsultantką i kupować produkty bez 30% marży to może dołączyć do Oriflame wypełniając formularz rejestracyjny na www.oripolska.pl



Wyszła długa notka, ale mam nadzieję, że dotrwałyście do końca. :-) Używacie kosmetyków marki Oriflame? Macie jakieś ulubione produkty, które mogłybyście mi polecić? :-)


poniedziałek, 2 stycznia 2012

Jadwiga: Saipan, Naturalny puder sypki do cery tłustej i trądzikowej

Dzisiaj o pudrze sypkim marki Jadwiga. To kolejny produkt opisywany przeze mnie na blogu, który produkowany jest na bazie surowców naturalnych. Fajnie, że na PL rynku można znaleźć firmy które dbają o to aby ich kosmetyki zawierały jak najmniej szkodliwych składników. :-)




Obietnice producenta:

Preparat produkowany na bazie surowców naturalnych. Matuje, maskuje defekty skóry, wygładza. Ma działanie antybakteryjne, przeciwtrądzikowe, delikatnie ściągające
przeciwdziała wpływom szkodliwych czynników zewnętrznych. Odtruwa skórę, pielęgnuje i chroni,
wchłania nadmiernie wydzielający się tłuszcz. Maskuje wszelkie niedoskonałości skóry i zbyt rozszerzone pory, nadaje skórze gładkość i matowość. Ma właściwości zabliźniające, kojące, reminalizujące. Odświeża i odżywia cerę. Kompozycja odpowiednio dobranych glinek (białej, zółtej, zielonej) leczy trądzik, łagodzi objawy trądziku różowatego i innych defektów urody, stymuluje regenerację tkanek.
Skora staje się zdrowa i aksamitnie gładka.

Skład: Kaolin, Montmorillonite, Zinc Oxide


Produkt zapakowany jest w stojące, plastikowe, czarne pudełko. Po ściągnięciu pokrywki znajdziemy gąbeczkę, puder wydobywamy poprzez sitko. Prosty, naturalny skład (jedynie trzy składniki). Proszek w kolorze jasnym, szaro-beżowym. Bezzapachowy. 30g.
Występuje również w wersji dla cery suchej i normalnej.




Mam cerę mieszaną, trądzikową. Bardzo uważam na to co nakładam na twarz aby nie pogorszyć jej stanu. Chętnie sięgam po kosmetyki z przyjaznym składem, więc Pani Anna z firmy Jadwiga, która przesłała mi ten
produkt trafiła w dziesiątkę! :-)
Proszek o jasnym kolorze, działa jak puder transparentny, po chwili stapia się ze skórą i staje się niewidoczny (ale od razu po nałożeniu lekko bieli). Nakładam go dużym pędzlem o miękkim włosiu, gdyż dołączona gąbeczka się do tego nie nadaje - bardziej służy jako zabezpieczenie sitka przed wysypywaniem kosmetyku.
Puder jest drobno zmielony, ma sypką, delikatną konsystencję. Nie ściąga mojej skóry, fajnie matuje, ale twarz po jego użyciu nie pozostaje całkiem płaska - dla mnie to plus. Puder nie spowodował u mnie nasilenia zmian skórnych - nie zapchał. Nie pozostawia plam, a efekt matu utrzymuje się całkiem długo (około 5h, później zaczynam się lekko świecić). Skóra twarzy po użyciu tego kosmetyku jest wygładzona. Puder jest mega wydajny, ma dużą pojemność, cena w porządku. Uważam, że to dobry kosmetyk i mogę Wam go polecić, ma bardzo dobre recenzje na KWC. :-)




Dostępność: sklep Jadwiga klik!
Cena: 30g / 27 zł
Plusy:
matuje
nie zapycha
bezzapachowy
nadaje się dla cery trądzikowej
trwałość
wydajność
stapia się ze skórą
niewidoczny na skórze
krótki, naturalny skład

Minusy:
nieporęczne sitko
dostępność


Znacie puder sypki marki Jadwiga? Używacie? Jakie są Wasze ulubione pudry sypkie do twarzy? :-)


Dziękuję Pani Annie za możliwość przetestowania kosmetyku, jednocześnie informuję, że fakt iż otrzymałam ten produkt za darmo nie wpłynął na ocenę kosmetyków. 

niedziela, 1 stycznia 2012

Organique: Bath Therapy, Creamy Whip (Pianka do mycia ciała)

Dzięki mojej siostrze w promocji -50% poza produktem marki Clarena (pisałam o nim tutaj: klik!) kupiłam również tę piankę do mycia ciała firmy Organique. Podobnie jak w przypadku Clareny - nie używałam do tej pory żadnych produktów Organique więc byłam ich bardzo ciekawa.



Obietnice producenta:

Pianki do mycia ciała to alternatywa żelu pod prysznic. Jest to produkt wyjątkowo delikatny, przeznaczony do wszystkich rodzajów skóry. Puszyste pianki intensywnie nawilżają i pielęgnują skórę (dzięki zawartości gliceryny organicznej powyżej 30%), a przyjemne zapachy na długo pozostają na jedwabiście gładkiej skórze.

Dostępne zapachy:
-Afryka
-Epice (zapach korzenny)
-Mleko
-Bergamotka z limetką
-Grecka
-Pomarańcza
 -z glinka Ghassoul (grejpfrut)






Opakowanie to 200 gramowy słoiczek z grubego szkła z metalową zawleczką. Jest dość ciężkie. Posiadam zapach korzenny, bardzo przyjemny. Występuje w 7 wariantach zapachowych. Konsystencja to lekka, puszysta pianka - jakby mus.

Muszę przyznać, że to bardzo ciekawy produkt jako alternatywa żeli pod prysznic. 
Opakowanie - bardzo mi się podoba, fajnie wygląda i dobrze prezentuje się w łazience. Pięknie pachnie, zapach od razu mi się spodobał, pozostaje na skórze jeszcze po kąpieli. Myślałam, że produkt będzie mało wydajny, ale dzięki użyciu gąbki jest inaczej. Wystarczy nabrać na róg gąbki niewielką ilość musu - w ten sposób możemy umyć większą powierzchnię ciała - mi starcza na umycie dwóch nóg! Kosmetyk dobrze się pieni pozostawia skórę czystą i miłą w dotyku. Nie wysusza skóry a także jej nie podrażnia. Jeśli chodzi o nawilżenie - sama nie wiem, bo używam codziennie balsamu więc nie mam suchej skóry. Myślę, że jest umiarkowane.
Opakowanie kosztuje około 30 zł. Może wydawać się to sporo jak za kosmetyk do kąpieli, ale ze względu na jego wydajność (zapach, jakość, działanie! ;-) ) - myślę, że kwota jest w porządku, choć wiadomo - fajnie trafić na promocje. ;-)
Polecam Wam ten produkt. :-)

Dostępność: wykaz sklepów w PL: klik!, a także: Internet, gabinety kosmetyczne.
Cena: 30 zł / 200 ml
(ja kupiłam ten produkt w promocji -50%)



Plusy:
dobrze oczyszcza
dobrze się pieni
nie podrażnia
wydajny
fajne opakowanie
 zapach
gładka skóra

Minusy:
dla mnie brak :-)


Używacie pianek do mycia ciała? Co o nich uważacie? Czy posiadacie jakieś produkty marki Organique? :-)

piątek, 30 grudnia 2011

Biocosmetics: maseczka algowa, PEEL-OFF MASK FOR EYES

Drugi produkt, który otrzymałam od firmy Biocosmetics, to maseczka algowa, do pielęgnacji bardzo delikatnej skóry w okolicy oczu.




Obietnice producenta:

Maseczka specjalnie przystosowana do pielęgnacji bardzo delikatnej skóry w okolicy oczu. Po zastosowaniu kontur oka jest natychmiast rozświetlony. Substancje aktywne zawarte w masce działają w synergii tworząc delikatną błonkę wiążącą komórki, przez co wzmacniają obronne funkcje skóry. Wspomaga regenerację komórek skóry, zawiera witaminę E oraz kolagen – składniki niezbędne w walce ze zmarszczkami, nawilżające i pielęgnujące delikatną skórę wokół oczu. Idealnie nadaje się do skóry potrzebującej silnej regeneracji, nawilżenia, dotlenienia oraz pielęgnacji przeciwzmarszczkowej, zapobiega tworzeniu się nowych zmarszczek.

Przeznaczenie: dla kobiet i mężczyzn w każdym wieku.





Wskazania:

- opuchlizna pod oczami
- worki
- sińce
- skóra wiotka
- kurze łapki
- zmarszczki
- cienie
- oznaki zmęczenia
- inne obrzęki



Maseczka dostępna jest w dwóch opakowaniach: 25g (saszetka ze struną), 95g pudełko z miarką.
Na moich zdjęciach widać opakowanie 25g. Saszetkę można postawić w pozycji pionowej. Maseczka to biały, bardzo zmielony proszek. Pochodzenie: Francja.
Produkt ten stosowany jest w gabinetach kosmetycznych.

Może zacznę od tego, że skóra wokół moich oczu wygląda dobrze, na co dzień nie mam za bardzo co ukrywać - no chyba, że poprzedniego dnia długo siedziałam przy komputerze albo zaliczyłam nieprzespaną noc (te dwie rzeczy akurat zdarzają mi się ostatnio coraz częściej...) dlatego przyznam że maseczka algowa stała się całkiem przydatnym kosmetykiem. :-)
Maska z Biocosmetics dobrze radzi sobie z takimi oznakami zmęczenia. Skóra jest wypoczęta i zregenerowana.  Z pewnością nie wysusza ani nie podrażnia skóry. Opis składników aktywnych w tym produkcie brzmi zachęcająco, spójrzcie: klik! Ciekawa jestem jak radzi sobie ze zmarszczkami, ja póki co nie jestem w stanie ocenić działania kosmetyku pod tym kątem.
Lubię kosmetyki, które należy przygotować samemu w domu - przynajmniej wiem dokładnie co znajduje się w środku. :-)
Aplikacja jest bardzo łatwa, podobna jak u zielonej glinki, o której pisałam tutaj: klik!

Krok po kroku:


potrzebne nam będą: maseczka algowa, plastikowa łyżeczka, plastikowy lub szklany pojemnik, szpatułka lub pędzel 




do pojemniczka (szklanego lub plastikowego) wsypujemy odpowiednią ilość proszku
(stosunek proszku do wody 1:1.5)



do proszku dodajemy odpowiednią ilość wody


mieszamy do czasu uzyskania jednolitej konsystencji, bez grudek


Powstałą masę nakładamy na skórę powiek jak i pod oczy, warstwa: ok 2mm.
Pozostawiamy maseczkę na ok. 15 - 20 minut. W tym czasie maseczka zastyga. Ściągamy ją delikatnie zaczynając od brzegów.

Myślę, że to bardzo ciekawy produkt warty przetestowania. Jest łatwy w użyciu dlatego choć przeznaczony do stosowania w gabinetach kosmetycznych - możliwy jest do użytkowania w warunkach domowych.
A wiadomo że taka maseczka nałożona przez kosmetyczkę będzie o wiele droższa. ;-)

Dostępność: Biocosmetics
Cena: 8,99 zł/ 25g, 24,90 / 95g 

Plusy:
usuwa oznaki zmęczenia
usuwa opuchliznę
pielęgnuje
nie wysusza
fajny skład
cena
wydajność

Minusy:
dostępność


Miałyście okazję używać produkty marki Biocosmetics? Co o nich sądzicie? Lubicie naturalne kosmetyki, które należy przygotować samodzielnie w domu? :-)


 Dziękuję Panu Michałowi za możliwość przetestowania maseczki, jednocześnie informuję, że fakt iż otrzymałam ten produkt za darmo nie wpłynął na ocenę kosmetyku.  

czwartek, 29 grudnia 2011

Bourjois: Eau Micellaire Demaquillante [Micellar Cleansing Water] (Woda micelarna do demakijażu twarzy i oczu)

Wszystkie wiemy jak ważne jest oczyszczanie twarzy. Muszę przyznać, że płyny micelarne to dla mnie zbawienie - nigdy nie lubiłam mleczek do demakijażu. Odkąd poznałam micele - używam tylko ich.





Obietnice producenta:

Działa oczyszczająco i łagodząco na skórę. Hipoalergiczna, bezzapachowa i bezalkoholowa. Testowana na osobach o wrażliwej skórze i wrażliwych oczach.


Skład: Aqua, Glycerin, Peg-7 Glyceryl Cocoate, Poloxamer 184, Coco-Glucoside, Phenoxyethanol, Tetrasodium Edta, Sodium Methylparaben, Citric Acid, Propylene Glycol, Bht, Nymphaea Alba Root Extract



Fioletowa, ładna dla oka butelka, dobrze leży w dłoni, produkt jest dość wydajny i przyjemnie pachnie.  Opakowanie 250 ml. 






Moim faworytem w kwestii płynów micelarnych jest nieprzerwanie Bioderma Sebium klik!
Spełnia moje oczekiwania w 100%. Kiedyś przeczytałam, że fioletowy micel Bourjois jest jej  tańszym odpowiednikiem. Postanowiłam spróbować, bo po co przepłacać. :-)   

I od pierwszego dnia zakochałam się w tym produkcie. Rewelacyjnie zmywa makijaż, nawet wodoodporny tusz do rzęs i mocno napigmentowane cienie. Po jego użyciu, czuję, że mam czystą buzię. Nie wysusza, a  nawet odświeża.  Nie podrażnia oczu, ani skóry wokół.
Cena jest korzystna, w stosunku do pojemności i jakości - rewelacja.  
I tak sobie używałam Bourjois przez tydzień czasu łudząc się, że zostanę przy tym kosmetyku na wieki
(nawet Bioderma poszła w kąt na ten czas!).
No i doigrałam się. Po tygodniu czasu zaczęłam dostrzegać na twarzy nieciekawe zmiany w postaci podskórnych bolących gul (ojej, a ile takie się goją! :-( ).
Nie mam 100% pewności, ale zawsze tak dzieje się gdy nakładam na twarz kosmetyk, który ma wysoko w składzie glicerynę (ten ma na drugim miejscu w składzie, zaraz po wodzie). A wyobraźcie sobie jaki mam problem z doborem kremu! Glicerynę mają chyba wszystkie kremy do twarzy dostępnych na rynku. Szukam, szukam i nic...

Z podkulonym ogonem wróciłam do Biodermy, drogiej, bo drogiej, ale wyzbytej całkowicie tego strasznego składnika który uprzykrza mi życie. 





Mimo to bardzo polecam Wam ten produkt. Używam go nadal - ale jedynie do zmywania makijażu oczu.


Dostępność: różnego rodzaju drogerie, np. Rossmann, Natura.
Cena: ok. 13zł / 250ml

Plusy:
świetne oczyszczenie
zmywa najtrwalszy makijaż
nie wysusza
ma przyjemny zapach
cena
delikatny ale skuteczny

Minusy:
niestety - u mnie doprowadza do pogorszenia stanu cery
brak pompki
zamknięcie (dopóki się nie wyrobi) może powodować problem z otwieraniem



Tak dobry produkt, a nie mogę go używać. :-( Ahh.


Jakiej marki najbardziej lubicie płyny micelarne?

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...