sobota, 28 października 2017

Shinybox: Think Pink || Październik 2017

Październik jest miesiącem walki z rakiem piersi, dlatego jak co roku, Shinybox zwraca szczególną uwagę na podnoszenie świadomości oraz propagowanie wiedzy związanej z czynnikami ryzyka i profilaktyką w tym zakresie. Zarówno na ich blogu jak i fanpage'u umieszczono ważne informacje poświęcone tej tematyce, warto zajrzeć!


Shinybox: 
Think Pink || Październik 2017








Szata graficzna październikowego pudełka wygląda tak samo jak w latach ubiegłych. Charakterystyczna, różowa wstążka jest powszechnie znanym znakiem, który symbolizuje walkę z rakiem piersi stąd jej obecność na froncie opakowania. Po uniesieniu pokrywy moim oczom ukazało się 7 produktów pełnowymiarowych, katalog Avon, kilka ulotek oraz broszurka ilustrująca prawidłowy przebieg samobadania piersi. Marki, które zagościł w tej edycji to: Barnangen, 7th Heaven, Bispol, Efektima, Jantar, Avon, Foods By Ann.


AVON Mark  Liquid Lip Szminka w płynie
produkt pełnowymiarowy, sugerowana cena: 32 zł / szt.

Po raz pierwszy w historii Shinyboxa pojawiła się marka Avon. Bardzo dawno nie miałam sposobności testowania tych kosmetyków, choć pamiętam jak wiele lat temu przeglądałam z koleżankami ofertę dostępną w katalogach. Jakie odczucia? Pozytywne. Z pewnością nie jest to tzw. "zapychacz" pudełka, a produkt ciekawy, który może się podobać. Moja pomadka w płynie jest matowa, choć widziałam, że jest również w opcji błyszczącej. Ten odcień czerwieni nazywa się: Irresistible, jest cudowny!

BARNANGEN All over Rescue Body Balm
produkt pełnowymiarowy, sugerowana cena: 34,99 zł / 200 ml

To produkt przeznaczony do stosowania na całe ciało. Jego zadaniem jest regeneracja oraz nawilżenie skóry. Balsam znajduje się w wygodnym opakowaniu i ma delikatny, kremowy zapach, który zdecydowanie przypadł mi do gustu. :-) Ku mojemu zdziwieniu, podczas oglądania słoiczka, wyczytałam, że Producentem Barnangen jest marka Schwarzkopf. Kosmetyk już po pierwszych testach zrobił na mnie dobre wrażenie.

7TH HEAVEN Plastry z aktywnym węglem oczyszczające pory
produkt pełnowymiarowy, sugerowana cena: 5,60 zł / 10 ml

Kojarzycie te charakterystyczne maseczki do twarzy? Ja tak, ale tylko z widzenia, gdyż nie miałam okazji wcześniej ich używać. W moim pudełku znalazłam trzy plastry z aktywnym węglem do oczyszczania nosa, które na pewno mi się przydadzą. Produkt występował jeszcze w dwóch innych wersjach: maseczka "Owocowy Peel Off" oraz "Oczyszczająca maska węglowa".

BISPOL Świece zapachowe w szkle
produkt pełnowymiarowy, sugerowana cena: 5,50 zł / szt.

Marka Bispol pojawiła się już kilkukrotnie w Shinyboxie i za każdym razem trafiałam na fajny, ciekawy zapach. Tym razem nie było inaczej, jest super! :-) Dostałam świecę w wersji Diamond Chic, która znajduje się w prostym, szklanym opakowaniu. Podoba mi się to, że naklejkę z nazwą można bez problemu ściągnąć.

EFEKTIMA Institut Algae-Lift
produkt pełnowymiarowy, sugerowana cena: 13,59 zł / 10 ml

Nie w każdym boxie znalazł się produkt Efektimy. Do niektórych trafił jeden z trzech produktów DermoFuture, które w mojej ocenie są ciekawsze i żałuję, że w moim pudełku znalazła się hydrożelowa maska z efektem liftingu. Nie używam specyfików liftingujących, dlatego maskę podaruję Mamie, może będzie zadowolona.

JANTAR Wcierka z wyciągiem z bursztynu
produkt pełnowymiarowy, sugerowana cena: 13 zł / 200 ml

Klasyk. :-) Któż nie zna słynnej wcierki z wyciągiem z bursztynu. Odżywka Jantar oparta jest na niezmienionej od lat recepturze. Zawiera 91% składników naturalnych, 0% parabenów, barwników i alkoholu etylowego. Opakowanie ma dozownik, który ma ułatwić rozpylenie produktu, który dedykowany jest włosom zniszczonym, łamliwym, wymagajacym regeneracji. Jestem ciekawa co przyniesie kuracja, wyczytałam że powinna trwać minimum 4 tygodnie.

FOODS BY ANN Pocket Energy Bar
produkt pełnowymiarowy, sugerowana cena: 3,89 zł / szt.

O marce Foods By Ann dowiedziałam się jakiś czas temu od samej Ani Lewandowskiej gdyż śledzę jej poczynania na Facebooku. Czarny prostokącik, który widzicie na zdjęciu to zdrowy batonik, który idealnie ma sprawdzić się jako przekąska po treningu. Mam wersję z jabłkiem i cynamonem. Jeszcze nie próbowałam, ale skład jest tak dobry, że na pewno się nie zawiodę. :-)


Klientki, których październikowy Shinybox był przynajmniej drugim pudełkiem w jednej i tej samej subskrypcji lub posiadały ciągłość pakietu otrzymały dodatkowo kosmetyk Figs & Rouge. W moim pudełku niestety takiego nie znalazłam...


Jak oceniam zawartość? Bardzo pozytywnie. :-) Pomadka Avon zrobiła na mnie bardzo dobre wrażenie, podobnie jak kremowy balsam, wcierka do włosów, świeca zapachowa, batonik od Ani Lewandowskiej oraz plastry oczyszczające nos. Wszystko znajdzie u mnie zastosowanie. Rzecz nietrafiona to maska żelowa od Efektimy, ale i ona nie zmarnuje się, gdyż stwierdziłam, że przetestuje ją sobie moja Mama.






Wydanie Październikowe jest jeszcze dostępne, znajdziecie je tutaj: klik!

Listopadowe pudełko będzie nosić nazwę "LOVE • BEAUTY • FASHION" (klik!), możecie kupić je już teraz, natomiast wysyłka nastąpi jak zwykle w połowie nast. miesiąca. Podpowiedzi dotyczące zawartości tego pudełka, standardowo, będą na bieżąco umieszczane na Fb Shinyboxa: klik! :-)



Polubiłyście zawartość tej edycji? :-)

sobota, 21 października 2017

Sensique: Color Nail Polish (Lakiery do paznokci)

W piekarniku ciasto marchewkowe, a ja korzystając z chwili wolnego, zabieram się za dzisiejszy wpis. Do recenzji wybrałam 10 najnowszych odcieni lakierów do paznokci marki Sensique. Jeśli macie ochotę je zobaczyć, zapraszam. :-)



Sensique: 
Color Nail Polish (Lakiery do paznokci) + bonus



↑ Od lewej: 206 Damask Rose, 207 Fresh Nulberry, 208 Lavender Mist, 209 Dove Gray, 210 Street Style, 211 Champagne ↑ 





↑  Od lewej: 202 Hypnotic Red, 203 Shocking Pink, 204 Burning Love, 205 Rosewood ↑ 


Opis Producenta:

Trwały lakier do paznokci. intensywny kolor i szklany połysk.  
Przed użyciem wstrząsnć (góra/dól). 
Polecane zastosowanie lakieru podkładowego.



Na szczególną uwagę zasługuje fakt, iż lakiery z serii Color nie zawierają szkodliwych substancji jakimi są: toluen i formaldehyd. Jeżeli do tej pory nie miałyście styczności z tymi pojęciami, to polecam Wam je wygooglować.

Lakiery mieszczą się w typowych dla tej linii szklanych, podłużnych buteleczkach o pojemności 10 ml. Łatwo wypatrzeć je w szafie z kosmetykami Sensique, są charakterystyczne.
Na zdjęciu prezentuję Wam dziesięć, nowych, jesiennych kolorów, które pojawiły się w sprzedaży. Kilka kolorów zauroczyło mnie od samego początku, więc ochoczo podeszłam do testów. Jakie było moje zdziwienie gdy pierwszy, drugi, a następnie trzeci z kolei, któremu dałam szansę... Mnie rozczarował. Lakiery z linii Color znam od dawna, mam wiele kolorów w swojej kolekcji i wcześniej się z tym nie spotkałam. W czym problem? Szary (208), delikatnie fioletowy (209), a nawet ten przyjemniaczek róż Burning Love (204) mają kompletnie nieudane pędzelki. Wszystkie są sztywne (moim zdaniem nawet za bardzo), ale te wyżej wymienione podczas malowania zostawiają na płytce nieestetyczne paski, nierówności, smugi, które ciężko pokryć nawet przy pomocy drugiej warstwy. Na trzecim zdjęciu starałam się Wam przedstawić wadę, zerknijcie na dół. Co dziwne, nie we wszystkich egzemplarzach występuje ten problem ponieważ nr 205 bardzo fajnie i jednolicie pokrywa płytkę paznokcia (niemalże po 1 warstwie). Nie wiem czy trafiłam na felerną partię czy problem dotyczy większej ilości produktów, ale szczerze mówiąc jestem zawiedziona...






Dostępność: Drogerie Natura 
Cena: 6,99 zł / 10 ml.




Jeśli macie tę serię, to dajcie znać, czy również macie problem z pędzelkami! 

poniedziałek, 16 października 2017

Perfecta: Hydro Magnetic (Oczyszczanie twarzy)

Uwielbiam kosmetyki do oczyszczania twarzy. Tej sferze pielęgnacji poświęcam wiele uwagi. Do dzisiejszej prezentacji wybrałam serię Hydro Magnetic marki Perfecta, która jest oparta na unikalnej technologii utrzymywania wody w naskórku – Aqua Lock Technology.



Perfecta: 
Hydro Magnetic (Oczyszczanie twarzy)





HYDRO MAGNETIC Ultra nawilżający żel myjący do mycia twarzy
HYDRO MAGNETIC Głęboko oczyszczający peeling drobnoziarnisty

Zacznijmy od niebieskich produków. Ostatnimi czasy do oczyszczania  twarzy służył mi między innymi ten produkt w szerokiej tubce. Jest to przeźroczysty żel w naturalnym węglem aktywnym w postaci maleńkich drobinek oraz minerałami morskimi, których zadaniem jest chronić skórę oraz łagodzić podrażnienia. Żel użytkuje się bardzo sprawnie. Nakładam na skórę pożądaną ilość, a następnie przechodzę do starannego masażu całej twarzy. W ten sposób pozbywam się makijażu oraz innych zanieczyszczeń. Ze stopnia oczyszczania jestem zadowolona. Żel obchodzi się ze skórą delikatnie, nie wysusza oraz nie ściąga mojej mieszanej cery. 

Uwielbiam peelingi, a po te drobnoziarniste sięgam najczęściej. W tej smukłej tubce znajduje się produkt o konsystencji żelu, w którym zatopniono drobinki piasku wulkanicznego. Muszę przyznać -  miałam nadzieję, że będzie solidniej ścierał naskórek. Moja cera lubi porządne złuszczanie, gdy takiego jej nie dostarczam - odzwięcza się zaskórnikami. Peeling aplikuje się w porządku, zmywa również. Od kiedy odkryłam korund kosmetyczny ciężko mi znaleźć peeling, który sprostałby  wszystkim moim wymaganiom. Jeśli tak jak ja, lubicie porządne peelingi, to proponuję rozejrzeć się za czymś innym. 

Na zdjęciach uwieczniłam również szczoteczkę soniczną, której często używam. Kiedyś miałam elektryczną - różową (klik!), a teraz soniczną - białą. Jej zadaniem jest głębokie oczyszczenie twarzy. Posiada dwie prędkości obrotowe, timer z wibracyjnym przypomnieniem o przejściu do kolejnej strefy twarzy. Obudowa jest wodoszczelna, a końcówki oczywiście można (a nawet trzeba) raz na  jakiś czas) wymienić. Bardzo przydatny gadżet! 





HYDRO MAGNETIC Ultra kojący płyn micelarny do demakijażu
HYDRO MAGNETIC Hiper nawilżający płyn micelarny do demakijażu


W mojej kosmetyczce od wielu lat królują płyny do demakijażu. Nigdy nie byłam fanką mleczek, dlatego pojawienie się miceli było dla mojej wybrednej cery wybawieniem. Recenzję zacznę od tej buteleczki z lewej strony. Opakowanie o kształcie walca mieści 400 ml produktu. Ma wygodny dozownik, który łatwo się otwiera i zamyka. Skutecznie usuwa makijaż w tym mocno podkreślone oczy (maskara, cienie, eyeliner). Nie ma potrzeby silnego pocierania. Makijaż znika w mgnieniu oka. Co ważne - nie pozostawia na skórze lepkiej warstwy. Po zastosowaniu tego płynu moja cera jest odświeżona oraz gładka. Czy nawilża? Ciężko mi powiedzieć, ponieważ po oczyszczeniu skóry zawsze stosuję krem.

Szersza buteleczka jest płaska i mieści 250 ml produktu. Podobnie jak wcześniejsze produkty jest polecana do każdego typu cery, różni się jednak tym, że Producent w opisie zaznaczył, że szczególnie powinny być z tego micela zadowoleni posiadacze cery naczynkowej i wrażliwej. Płyn pachnie najdelikatniej z całej czwórki. Zawiera Rutin C Komplex, bogaty w witaminę C i flawonoidy, za sprawą których ma zmniejszać zaczerwienienie oraz zmniejszać i obkurczać naczynka. Nie mam naczynek, dlatego nie mogę produktu zrecenzować pod tym kątem. Zależało mi, aby produkt dobrze radził sobie ze zmyciem kolorówki oraz odpowiednio odświeżał rano skórę. Płyn sprawdza się bardzo dobrze, podobnie jak jego wyżej opisany kolega. Działa delikatnie, ale skutecznie, szybko usuwa kolorówkę, także tę z oczu oraz nie pozostawia nieprzyjemnego filmu. Oba micele zdały u mnie egzamin.





Seria zrobiła na mnie dobre wrażenie. Gdyby peeling porządniej ścierał naskórek mogłabym polecić wszystkie 4 kosmetyki. Jako, że moja skóra potrzebuje konkretnego złuszczania, to ten jeden produkt okazał się w moim odczuciu najsłabszym ogniwem tego zestawu.




Dostępność: internet, drogerie
Cena: Na stronie Producenta trwa obecnie promocja na te produkty: klik! Ceny wahają się między ok.13 a 18 zł.


Miałyście już okazję przetestować Hydro Magnetic?

środa, 11 października 2017

Bielenda: Carbo Detox, Pasta węglowa do mycia twarzy 3 w 1

Wszyscy mają pastę węglową od Bielendy, mam i ja! :-) Ten produkt szturmem zdobył uznanie wśród kobiet interesujących się nowinkami kosmetycznymi. Na blogach urodowych, wpisów z recenzjami na jego temat jest od groma. Ja również nie przeszłam obok tego kosmetyku obojętnie. Jak wrażenia? Przeczytajcie. :-)

Bielenda: 
Carbo Detox, Pasta węglowa do mycia twarzy 3 w 1






Opis Producenta:


Pasta węglowa do mycia twarzy o działaniu detoksykującym szybko i skutecznie oczyszcza i odświeża cerę mieszaną i tłustą. 
Innowacyjna formuła oparta na naturalnym aktywnym węglu usuwa toksyny ze skóry
zapobiega powstawaniu wyprysków,
 ładnie matuje cerę.  

Preparat można używać jako:  
1. PASTĘ MYJĄCĄ 2. PEELING 3. MASECZKĘ MATUJĄCĄ


Produkt znajduje się w miękkiej, poręcznej tubie o pojemności 150 g. Ma ciemną, dość gęstą konsystencję, która na skórze zastyga podobnie jak glinka. Zapach określiłabym jako świeży - kojarzy mi się z arbuzem. Linia Carbo Detox składa się z kilkunastu produktów są to m.in. maseczki, żel do mycia twarzy, szampon, odżywka do włosów itp.

Opakowanie wizualnie jest w porządku, zaś technicznie mam do niego jedno zastrzeżenie. Przeszkadza mi problem z zatyczką, która po kilku użyciach z dużym oporem domyka tubkę. Nie wiem czy to jednostkowy przypadek, czy może inne użytkowniczki również to zauważyły?
Pasta ma działanie silnie oczyszczające i może być używana na trzy sposoby: jako produkt myjący, peeling oraz maseczka. Jest dedykowana głównie cerze mieszanej i tłustej. Przetestowałam wszystkie warianty i przyznam, że pierwszy i ostatni odpowiada mi najbardziej. Pasta dobrze radzi sobie z myciem (również z makijażu) oraz dogłębnym oczyszczeniem skóry. Po przetarciu cery wacikiem widzę, że mój podkład mineralny został usunięty w całości (podobnie jak nadmiar sebum), a skóra jest czysta, matowa i świeża. Jeśli chodzi o peeling, to fajnie, że jest taka możliwość, uważam, że pomysł jest trafiony, choć drobinki są wg mnie zbyt słabe. Jestem przyzwyczajona do drobniejszych, solidniejszych ziarenek (mój ulubieniec to korund, więc zupełnie inna bajka). A co z maseczką? Staram się nakładać ją 2 razy w tygodniu. Aplikuję ją na czystą, suchą skórę. Zastyga dość szybko, bo w ciągu około 2 minut. Zawsze zwilżam ją ponownie, aby wzmocnić działanie. Produkt zastyga niczym glinka i podobnie też się zmywa. Po jej użyciu skóra nie jest podrażniona, zaczerwieniona ani wysuszona. Zaobserwowałam zmatowienie cery, zmniejszenie porów oraz delikatną poprawę stanu skóry. Czy produkt ma wady? Niekwestionowanie - jedną. Paskudnie brudzi wszystko dookoła, czyszczenie umywalki po każdym użyciu jest niestety obowiązkowe.


skład:
Aqua (Water), Kaolin, Carbon Black, Glycerin, Pumice, Polyethylne, Sodium Laureth Sulfate, Illite, Salicylic Acid, Panthenol, Montmorillonite, Calcite, Polysorbate 20, Xanthan Gum, Phenoxyethanol, Methylparaben, Ethylparaben, DMDM Hydantoin, Parfum (Fraganance)


Dostępność: drogerie, internet.
Cena: ok 10-12 zł / 150 g


Używałyście już produkty z serii Carbo Detox?

niedziela, 8 października 2017

Glov: Travel Set (Zestaw podróżny)

Dzisiaj o zestawie, który idealnie sprawdzi się w podróży. Jeśli szykujecie się do jakiejś wyprawy i zastanawiacie się jaki zestaw produktów do oczyszczania twarzy zabrać ze sobą, to dzisiejszy wpis jest właśnie dla Was. :-) Zapraszam.


Glov: 
Travel Set (Zestaw podróżny)








Zestaw został zaprojektowany dla kobiet, które lubią funkcjonalne rozwiązania. :-) Głównie dla tych, które cenią sobie minimalizm w bagażu podczas podróżowania. Jeżeli przeszkadza Wam czasochłonne pakowanie, a później wożenie wielu buteleczek wypełnionych przeróżnymi specyfikami do oczyszczania twarzy, to prawdopodobnie zainteresuje Was to, co widzicie na zdjęciach. :-)

Zestaw podróżny do demakijażu składa się z przewiewnej kosmetyczki zamykanej na zamek, dwóch rękawiczek z mikrowłókien: Glov on-the-go oraz Glov Quick Treat, mydła w sztyfcie Magnet Cleanser oraz haczyka z przyssawką. Całość zajmuje niewiele miejsca i waży dokładnie 123 g.



1. KOSMETYCZKA

Kosmetyczka występuje w kilku wariantach kolorystycznych. Moja jest fioletowa, prostokątna i spokojnie jest w stanie pomieścić obie rękawiczki oraz specyfik do ich oczyszczania. Zostaje jeszcze trochę miejsca na jakieś drobiazgi, więc śmiało można coś dołożyć.

2. RĘKAWICZKI

Zaprezentowane rękawice są w stanie usunąć cały makijaż tylko za pomocą... wody! Żadnych kosmetyków, mleczek, mydeł, żeli, miceli. Nie dość, że ekonomicznie to jeszcze ekologicznie! Rozwiązują problem transportu płynów podczas lotu samolotem oraz minimalizują bagaż, który należy skompletować przed podróżą. Włókna Glov są 30 razy cieńsze od włókien bawełny i 100 razy cieńsze od ludzkiego włosa. Mają kształt rozgwiazdy, w której rdzeń wykonany jest z poliamidu i wypełniony mikro-włóknami poliestru. Woda uaktywnia ich elektrostatyczne właściwości. Podczas demakijażu włókna kurczą sie i rozszerzają, dzięki temu ściągają najdrobniejsze cząsteczki makijażu pozostawiając skórę idealnie oczyszczoną. Włókna Glov są antyalergiczne i antybakteryjne, uniemożliwiają rozwój jakichkolwiek bakterii. :-) W sposób szybki i bezpieczny, bez nakładania na cerę środków chemicznych, pozbywam się kolorówki z powierzchni twarzy. Demakijaż możemy wykonać zarówno wodą zimną (np. rano dla pobudzenia) bądź ciepłą (np. wieczorem dla odprężenia). Glov jest idealna do każdego typu cery. Dodatkowo, włókna działają delikatnie peelingująco, pobudzają mikro-krążenie skóry wygładzając ją, nadając jej matowy efekt. W zestawie mamy dwa rozmiary rękawic: on-the-glov (mieści się na wszystkie palce i świetnie sprawdza się do mycia powierzchni twarzy) oraz Quick Treat (na palec, służy do wykonania szybkich i precyzyjnych poprawek makijażu, ja jednak używam jej do wstępnego demakijażu oczu). Okres przydatności każdej z nich to 3 miesiące.

3. MYDŁO

Rękawice Glov można czyścić przy użyciu łagodnych środków myjących. Doskonale sprawdzi się w tym celu klasyczne mydło, a nawet delikatny żel do higieny intymnej. Do zestawu podróżnego Producent dołączył mydło w sztyfcie Magnet Cleanser. Przyznam szczerze, że po raz pierwszy miałam do czynienia z taką formą mydła. Sprawdziła się bardzo dobrze. Proces czyszczenia jest szybki i dokładny, mydło działa delikatnie i nie niszczy materiału rękawiczek.

4. HACZYK Z PRZYSSAWKĄ

Przeźroczysty haczyk z przyssawką ułatwia higieniczne suszenie rękawiczek. 




Dostępność: klik!, drogerie internetowe
Cena: 59,90 zł




Znacie Glov? :-)

środa, 27 września 2017

Nowości Laboratorium Kosmetyczne Joanna

Uzbierało mi się kilka produktów marki Joanna dlatego pomyslałam, że przedstawię je zbiorczo w jednym poście. Tym razem przeczytacie o dwóch specyfikach do pielęgnacji włosów, serum po stymulacji brwi oraz o dwóch kolorach popularnej, kremowej henny do brwi i rzęs.


Nowości Laboratorium Kosmetyczne Joanna 









Serum odbudowujące z keratyną oraz
wygładzające z proteinami jedwabiu



Labolatorium kosmetyczne Joanna wzbogaciło swoją ofertę o produkty do zadań specjalnych. Ich sekretem jest wysokie stężenie składników odżywczych, dzięki którymu niewielka ilość kosmetyku ma skutecznie poprawić wygląd włosów nie obciążających ich. Oba sera znajdują się w szklanych, opakowaniach z dozownikiem w formie wygodnej pompki. Produkty mają lekką konsystencję. Wersja z keratyną polecana jest włosom matowym, szorstkim, łamliwym oraz słabym, zaś z jedwabiem - suchym, zniszczonym zabiegami fryzjerskimi. Stosuje się je głównie na końcówki, choć można również wygładzać większe partie fryzury. Ja wybrałam pierwszą opcję ponieważ dawno nie nakładałam nic na same końcówki. Sera scalają włosy, wygładzają, sprawiają, że włosy są miękkie i pachnące.

ok. 15 zł / 30 g


Multi Lashes Serum zagęszczające brwi




Produkt stworzony aby upiększyć brwi. :-) Kuracja ma je wzmocnić, zagęścić oraz wyraźnie poprawić kondycję. Z natury mam grube i ciemne brwi i nigdy nie zdarzyło mi się stosować produktów do ich pielęgnacji. Ja z kolei poszukuję produktów do stylizacji, np. aby nadać im porządany kształt. Nie mniej jednak produkt zbiera dobre opinie w internecie. Doceniają go osoby posiadające rzadkie i cienkie włoski, a także te, które chcą je trochę przyciemnić oraz zmniejszyć wypadanie.

ok. 30 zł / 4 ml


Henna do brwi i rzęs



Tutaj podobnie jak w przypadku wyżej ukazanego serum. Moich brwi z pewnością nie trzeba przyciemniać, dlatego nigdy nie zdarzyło mi się aplikować henny. Co ciekawe, moje siostry zupełnie odwrotnie, cenią sobie produkty, za których sprawą, mogą szybko poprawić ich wygląd.
Ten, kto sięga po tego typu produkty wie, że henna od Joanny jest jednym z ich sztandarowych kosmetyków. Na zdjęciu kolor grafit 1.1 oraz jasny brąz 3.1. Działają w 5 minut, w opakowaniu jest wszystko co potrzebne do przeprowadzenia koloryzacji.

cena: ok 7 zł / szt. 



Produkty dostępne są zarówno w sklepach internetowych jak i stacjonarnie, np. w Drogeriach Natura.



Stosowałyście, któryś z powyższych produktów?

niedziela, 24 września 2017

Shinybox: Beauty School || Wrzesień 2017

Mam nadzieję, że w pełni wykorzystałyście czas wakacyjny i naładowałyście baterie, aby w pełni sił móc wyruszyć na spotkanie z codziennymi obowiązkami. Mój urlop jeszcze przede mną, w tym roku zdecydowaliśmy się wykorzystać go na jesienny wypad w góry. :-) Za parę dni zaczniemy pakować walizki. Tymczasem, chciałabym pokazać Wam najnowszego Shinyboxa. W opisie pudełka podano, że Beauty School to lekcja stylu i makijażu... Brzmi dobrze, zajrzyjmy więc do środka!


Shinybox: 
Beauty School || Wrzesień 2017





(na górze cień Pierre Rene i rozświetlacz BellaPierre, na dole paleta do konturowania)



Beauty School to zestaw 8 produktów z czego 7 jest pełnowymiarowych. Po uniesieniu pokrywki opakowania moim oczom ukazała dość mała zawartość. Kartonik nie był wypełniony po brzegi, jak bywało w poprzednich miesiącach. Tym razem w boxie przeważa kolorówka. Pośród 8 produktów znalazłam tylko dwa pielęgnacyjne. Marki, które trafiły do mojego pudełka to: BellaPierre, Smart Girls Get More, Delia, Cleanhands, Novex, Cashmere, Pierre Rene. Ponadto każda z nas otrzymała  "Face Chart" czyli szkicownik makijażu (podobnych używają wizażyści).

A do poczytania papierowy Shinymax w różowym wydaniu. :-) Dowiedziałam się z niego m.in., że w październikowym boxie znajdzie się (*trzeba mieć pakiet lub subskrypcję) produkt w postaci kremu na noc bądź serum zupełnie nieznanej mi marki Figs & Rouge! :-)



1. BELLAPIERRE Shimmer Roll
produkt pełnowymiarowy cena: ok 60 zł / 2 g

Choć wygląda niepozornie, to najdroższy produkt tego pudełka. Jest to proszek mineralny, którego celem jest rozświetlenie wybranego obszaru. Można go stosować zarówno w makijażu oczu, twarzy jak i całego ciała. Znajduje się w poręcznym, niewielkim opakowaniu z kulką, za sprawą, którego w prosty sposób można dokonać aplikacji. Ma fajny złotawy odcień, jest drobny i bezzapachowy. Niestety, dość mocno się sypie podczas nakładania, dlatego nie dociskajcie zbyt mocno kulką do powierzchni skóry.


2. SMART GIRL GET MORE Paletka do konturowania twarzy
produkt pełnowymiarowy cena: ok 14 zł / szt.

Do części z Was trafił błyszczyk (1 z 4 odcieni), a do pozostałych (w tym mnie) paletka do konturowania twarzy. Ucieszyła mnie taka kolej rzeczy. Kolory w palecie wydają się świetnie dobrane, jednak pierwszą próbę sprawdzenia pigmentacji oceniam kiepsko. Jest bardzo delikatna, kolory słabo widoczne (spójrzcie  na fotkę wyżej). Dam jej oczywiście szansę, spróbuję nałożyć klasycznie pędzlem, choć nie uważam, aby to jakkolwiek mogło pomóc.


3. DELIA Lakier do paznokci
produkt pełnowymiarowy cena: 6,50 zł / szt.

Do pudełek trafił mix kolorów, ja ustrzeliłam niebieski. Bardzo sporadycznie maluję tym odcieniem paznokcie, ale nie jest brzydki, więc na pewno go wypróbuję. Jego numerek to 155, ma spory i dość szeroki pędzelek, sprawdzę czy zdoła precyzyjnie nałożyć emalię.


4. CLEANHANDS Odświeżające, antybakteryjne mydło do rąk
produkt pełnowymiarowy cena: 6,50 zł / 250 ml

Mydło jak mydło, na pewno się przyda. Zwykle kupuję Isanę ponieważ ma przyjemne zapachy i dobrze sprawdza się w swojej roli. Lubię opakowania z pompką, w zasadzie tylko takie lądują na mojej umywalce. Zapach "owoce tropikalne" nie przypadł mi do gustu.


5. NOVEX Deep Moisture Hair Mask Argan Oil
miniatura o pojemności 100 g cena:  ok. 50 zł / 1 kg

Niestety, produkt, który wydaje się w mojej ocenie najciekawszym nie jest pełnowymiarowy. Ten niewielki słoiczek mieści tylko 100 ml maski do włosów. Ma nietypowy zapach i nie mogę go określić jako przyjemny. Produkt bazuje na oleju arganowym, który ma odbudowywać strukturę włosa. Z uwagi na niewielki format kosmetyku, zabiorę go ze sobą na urlop, ale pewnie już dzisiaj poczynię pierwsze testy. Dystrybutorem marki Novex jest: http://www.treko-hair.com.pl


6. CASHMERE  Utrawalająca baza pod cienie
produkt pełnowymiarowy cena: 22 zł / 7 g

Dobra baza pod cienie potrafi pięknie wydobyć ich kolor oraz przedłużyć trwałość. Jestem ciekawa 
jak sprawdzi się ta ze zdjęcia. Ma neutralny, cielisty kolor i kremową konsystencję. Producent deklaruje, że przedłuży trwałość cieni aż do 15h! Nie będzie mi to dane sprawdzić, bo nie noszę tak długo makijażu, ale z pewnością ją przetestuję.


7. PIERRE RENE Wkład cień do powiek
wkład cena: 7 zł / szt

Lubię produkty marki Pierre Rene. Szkoda, że nie dostałyśmy klasycznego cienia, a jedynie maleńki wkład, pewnie zaraz gdzieś go zgubię w czeluściach mojej kolorówki. Dostałam ładny, czekoladowy odcień brązu, który dobrze rozprowadza się na skórze. Powinien fajnie komponować się w naturalnym makijażu oka.


8. SHINYBOX Face Chart
produkt pełnowymiarowy cena: 20 zł / szt.

Face Chart to inaczej szkic makijażu. Wiżażyści często korzystają z niego, zwłasza przed ważnymi sesjami czy pokazami np. mody. Szkice ułatwiają pracę i pozwalają stworzyć oczekiwany makijaż. Mi osobiście nie przyda się, dlatego wyląduje wraz z innymi rzeczami w planowanym na blogu rozdaniu. :-) 




Na koniec pokażę Wam co dostałam w ramach tego, że jestem jedną z Ambasadorek Shinyboxa.
Nie noszę toreb bawełnianych, a ta jest już drugą, którą mam w domu. Niestety, zupełnie nie jest "w moim stylu" choć widziałam na stronie sklepu, z którego pochodzi (https://www.brytyjka.pl), że są ładniejsze. Jest cienka i z pewnością wiele nie uniesie, ale jesli lubicie nosić jakieś drobiazgi w tego typu torebkach, to zajrzyjdzie na stronę, może wybierzecie coś dla siebie. :-)

Zwykle tego nie piszę, ale niestetety - zawartość pudełka oceniam słabo. :-( Największym rozczarowaniem wydaje się być paletka do konturowania, której niemalże nie widać z powodu nieciekawej pigmentacji. Ponadto, nie ma pośród produktów kosmetyku, który by mnie ucieszył, jakoś szczególnie zaciekawił, uratował edycję przed słabą oceną.



Wrześniowy Shinybox jest wciąż dostępny.
Znajdziecie go tutaj: klik!



Do następnego!

środa, 20 września 2017

Schwarzkopf: BC Moisture Kick Micelarna odżywka oczyszczająca do włosów

Wraz z lipcowym Shinyboxem przywędrował do mnie dość nietypowy kosmetyk. Mowa o odżywce micelarnej, której zadaniem jest oczyszczanie i pielęgnacja włosów. Ciekawe połączenie, co? Zapraszam Was do lektury dzisiejszego posta. :-)


Schwarzkopf: 
BC Moisture Kick Micelarna odżywka oczyszczająca do włosów 






Opis Producenta:

Micelarna odżywka oczyszczająca stworzona do optymalnej pielęgnacji suchych włosów.   
Kremowa, bezsiarczanowa i delikatnie pieniąca się formuła łagodnie oczyszcza i pielęgnuje włosy, jednocześnie utrzymując ich naturalną wilgoć bez obciążenia.   
Formuła wzbogacona pochodną kwasu hialuronowego reguluje poziom nawilżenia we włosach. 
Dla miękkich, ożywionych, błyszczących i elastycznych włosów.





Produkt znajduje się w dużej, plastkowej butelce (o pojemności 500 ml) z dozownikiem w formie pompki. Szata graficzna utrzymana w bieli i błękicie jest przejrzysta i czytelna. Kosmetyk ma jasną barwę i bardzo przyjemny zapach, który kojarzy mi się z pobytem w dobrym salonie fryzjerskim.

Odżywka ma zwartą, ale jednocześnie lekką formułę, która nie obciąża włosów. Sposób aplikacji jest prosty. Na zwilżone pasma należy nałożyć odpowiednią porcję odżywki. Jej ilość zależy od długości fryzury. Producent zaleca, aby stosować 5 pompek przy włosach krótkich, 7 przy średnich i 10 przy długich. Następnie należy rozczesać włosy palcami lub przy po mocy grzebienia z szeroko rozstawionymi ząbkami. Odżywka nie pieni się przez co aplikacja nieco się przedłuża. Nigdy nie jestem w stanie ocenić czy udało mi się pokryć całą powierzchnię włosów, muszę robić to na "oko". Kiedy już to zrobię, po jakiś dwóch minutach, dodaję na włosy nieco wody i myję je tak samo, jak przy użyciu klasycznego szamponu. Na koniec oczywiście wszystko dokładnie spłukuję. Włosy momentalnie stają się gładkie i przyjemne w dotyku, a chwilę po oszuszeniu ich ręcznikiem idealnie się rozczesują. Ten produkt świetnie równoważy poziom nawilżenia kosmyków, sprawia, że włosy są pachnące, wygładzone, sypkie, dociążone i oczyszczone. Nie jest to produkt do stosowania co dzień. Na etykiecie podano, że najlepiej stosować BC Moisture Kick co dwa mycia tradycyjnym szamponem (np. poniedziałek i wtorek - szampon, środa - odżywka, czwartek i piątek - szampon, sobota - odzywka itp.)

Polubiłam ten produkt ponieważ działa od razu. Jednorazowa "kuracja" jest szybka i efektowna. Mam w planach wypróbować coś jeszcze z błękitnej serii, może maskę nawilżającą w słoiku, zobaczymy. :-)



Dostępność: Internet, hurtownie fryzjerskie
Cena: ok. 80 zł / 500 ml (warto poszukać, można znaleźć nawet za 50)




Znacie błękitną linię BC Moisture Kick od Schwarzkopf? :-)

piątek, 15 września 2017

My Secret: Natural Beauty oraz Matt Eyeshadow (cienie do powiek)

Tematem dzisiejszego wpisu są cienie marki My Secret. Paletki pochodzą z linii Natural Beauty, zaś pojedyncze kółka to seria matowa, która wzbogaciła się o kolejne dwa nowe kolory. Produkty zrobiły na mnie dobre wrażenie, przede wszystkim mają bardzo ciekawą pigmentację i bez nakładu pracy możemy wykreować z ich pomocą ładny makijaż. Z resztą... same oceńcie! :-)


My Secret: 
Natural Beauty oraz Matt Eyeshadow (cienie do powiek)









Natural Beauty Eyeshaw Palette

Natural Beauty wzbogaciła się o kolejne trzy zestawy cieni mieszczących się w podłużnych paletach. Tę serię powinnyście kojarzyć, bo już porokronie przedstawiałam Wam je na blogu w różnorodnych kolorystykach. Tym razem Producent udostępniłam nam do wyboru kompozycje: Cinnamon Rolls, Violet Hills, Life on Mars. Egzeplarze różnią się między sobą konsystencją. Najbardziej miękka wydaje się pierwsza, najbardziej "tępa" w dotyku ostatnia Life on Mars, a nieco sucha - violet Hills. Nie mniej jednak cienie dobrze przylegają do powieki, mają świetną konsystencję, niektóre co prawda lekko się osypują, ale wszystko mieści się w granicach normy. Najlepsze wrażenie zrobił na mnie pierwszy rządek z jasnym beżem oraz dwoma odcieniami brązu oraz ostatni - z perłowymi kolorami jaśniutkiego różu, brązu oraz takiej różowej czerwieni (na zdjęciu wyszedł rudawy). Nie udało mi się uchwycić piękna tych ostratnich, mówię Wam, zasługują na uwagę! 
Cienie na bazie trzymają się dobrze, w wieczornym demakijażu wystarczy użyć micela, aby usunąć w pełni kolorówkę.

Cena: 16,99 zł / szt. (obecnie 10,16 zł / szt)





Matt Eyeshadow

Mam też coś dla fanek matowego makijażu oczu. Obecnie w skład linii Matte wchodzi 12 cieni. Najnowsze z nich, to te, których zdjęcia widzicie poniżej: od lewej 522 i 523. Ten delikatnie rudawo-pomarańczowy kolor prezentuje się cudownie i idealnie wpisuje się w jesienny klimat. Z resztą ten zgaszony brąz też jest niczego sobie. Cienie dobrze się aplikują, niemal w ogóle nie osypują, ładnie wyglądają na powiece. Ich matowe wykończenie świetnie wykończy makijaż. Muszę też pochwalić opakowania. Jeden z cieni upadł mi z dość sporej wysokości i zawartość w ogóle się nie pokruszyła, kosmetyk pozostał w całości. 

Cena: 8,99 zł / 3g (obecnie 5,39 zł)  




Kosmetyki My Secret znajdziecie stacjonarnie oraz on-line w Drogeriach Natura.
Obecnie trwa promocja do -40% na wybrane kosmetyki do makijażu.



Dajcie znać, czy wybrałyście coś dla siebie! :-)

piątek, 1 września 2017

Shinybox: The Beauty Jungle || Sierpień 2017

Shinybox - wydanie sierpniowe. :-) Bardzo podobają mi się takie jungle - motywy, dlatego sam wygląd pudełka trafia w pełni w mój gust. A co z zawartością? Tym razem mam mieszane uczucia. Jeden produkt zdecydowanie przyćmił pozostałe i żałuję, że nie jest pełnowymiarowy. Tyle wstępu, przejdźmy do opisu kosmetyków. :-)


Shinybox: 
Jungle || Sierpień 2017







Sierpniowy zestaw składa się tak na prawdę z 5 produktów pełnowymiarowych, miniatury + losowo dobranej niespodzianki. Szeroko reklamowany produkt Unani otrzymała tylko część klientek (te, których sierpniowy box był przynajmniej 2 w subskrypcji). U mnie go nie ma. W boxie znalazłam również voucher (dostęp do aplikacji mobilnej ze spersonalizowaną dietą) oraz zniżkę na zakup pędzli marki Donegal. Czas na marki, które będę miała szansę przetestować: Kueshi, Cztery Pory Roku, Shefoot, Efektima, AA, Delia, Donegal.







KUESHI Regenerująca emulsja do twarzy
miniatura cena: 76 zł / 50 ml

To kosmetyk, którego obecność zrobiła na mnie najlepsze wrażenie. Żałuję, że jest to wersja miniaturowa, bo chętnie zobaczyłabym w tym miejscu produkt pełnowymiarowy. Emulsja Regenerist jest wykorzystywana głównie do zapobiegania przedwczesnemu starzeniu się skóry. To mieszanka aktywnych składników takich jak popularny i ceniony ekstrakt ze śluzu ślimaka i olejek różany. Emulsja została stworzona do zwalczania drobnych zmarszczek, ukrywania blizn, oparzeń i niedoskonałości skóry.

SHEFOOT Domowe spa dla stóp: maska + peeling
produkt pełnowymiarowy cena: 5,30 zł / 16 ml 

Kosmetyk w szaszetce, która najprawdopodobniej wystarczy do przeprowadzenia jednego zabiegu. Wykorzystam, bo akurat potrzebuję tego typu preparatu, pytanie czy jednorazowa aplikacja będzie w stanie ukazać oczekiwany rezultat. Mamy tutaj zestaw: maskę oraz peeling. Produkt ma usunąć twardy naskórek oraz zmiękczyć i wygładzić stopy. 

CZTERY PORY ROKU Hypoalergiczny balsam do ciała
produkt pełnowymiarowy cena: 8 zł / 250 ml

Ten produkt występował wymiennie. Do mnie trafił balsam do ciała, a do części Klientek - krem do rąk z tej samej serii. W chwili obecnej bardziej przydałby mi się ten drugi, ale balsam również wykorzystam, choć będzie musiał poczekać na swoją kolej. Kosmetyk może nie ma najbardziej udanego zapachu, ale szybko się wchłania i nie lepi się. Tyle pierwszych spostrzeżeń. :-)

DR BARBARA Voucher - dostęp do aplikacji 
produkt pełnowymiarowy cena: 369 zł / 3 ml

Dr Barbara to aplikacja mobilna, której zadaniem jest dopasowanie spersonalizowanej diety. Została zaprojektowana przez specjalistów takich jak: lekarz, dietetyk, analityk medyczny, domowy księgowy, psycholog, coach, trener personalny. Aplikacja przypomni nam o zbliżających się posiłkach, przygotuje listę zakupów oraz pozwoli na obserwację ewentualnej zmiany wagi. Przyznam szczerze, że sama nie zainteresowałabym się takim produktem, uważam, że nie jest mi potrzebny. Z ciekawości zajrzę do tej aplikacji, aby móc coś Wam o niej później napisać, ale sądzę, że nie będę jej użytkować pełne trzy miesiące.

EFEKTIMA Sunfree Spa Chusteczka brązująca do ciała
produkt pełnowymiarowy cena: 1,69 zł / szt.

Nie używam chusteczej brązujących. Nie podoba mi się ich forma. Jeśli miałabym sięgnąć po preparat koloryzujący, to zdecydowałabym się na mleczko bądź spray. Faktem jest, że gdy zależy mi na opaleniźnie, wolę poprzebywać trochę na słońcu zamiast stosować tego typu produkty. Wolałabym, aby ten produkt nie znalazł się w boxie.

AA Kremowa emulsja do mycia Tucuma
produkt pełnowymiarowy cena: 11 zł / 400 ml

Ten kosmetyk występował wymiennie. Ja otrzymałam emulsję do mycia, a do niektórych trafił balsam do ciała z tej samej serii. W tym wypadku jestem bardziej zadowolona z emulsji, ponieważ balsamów mam wystarczająco. Kosmetyk pachnie delikatnie, ma kremową konsystencję. Widzę, że zawiera SLS, a masło tucuma oraz olejek awokado ma dość daleko w składzie. Nie mniej jednak na pewno zużyję.

DELIA Cameleo Omega Farba do włosów
produkt pełnowymiarowy cena:10 zł / szt.

Moja przygoda z farbowaniem włosów trwała kilka lat. Od jakiegoś czasu nie maluję włosów i dobrze się z tym czuję. Szczerze mówiąc zdziwiła mnie obecność farby do włosów w boxie. Niby Shinybox przeprowadził ankietę, aby jak najlepiej móc dopasować kolor do każdej z klientek, ale i tak wydaje  mi się, że nie jest to trafiony pomysł. Odcień na opakowaniu nie prezentuje się ciekawie, będąc w drogerii na pewno nie zdecydowałabym się na zakup Cameleo Omega. 


Jako produkt niespodzianka znalazłam w moim boxie pędzelek do aplikacji kremowego eyelinera marki Donegal oraz cień do powiek Constance Carol. Pędzelek mi się podoba, akurat takiego brakowało w mojej kolekcji. Dzięki niemu będę mogła wypróbować mój najnowszy eyeliner. Jeśli chodzi o cień, to w pierwszej chwili byłam zła. Po pierwsze, że to Constance Carol. Tej marki bardzo nie lubię i jej nie ufam. Po drugie, że dostałam taki a nie inny odcień. Muszę jednak przyznać, że aplikacja na dłoni zrobiła obiecujące wrażenie. Cień tworzy ładną świetlistą taflę, nie zawiera drobinek, nie kruszy się ani nie osypuje. Ku mojemu zdziwieniu trafia do kosmetyków makijażowych, które muszę przetestować. :-)


Pokażę Wam jeszcze produkt, który otrzymałam jako Ambasadorka Shinyboxa. Jest to serum do skóry głowy Vis Plantis z seri Betula Alba Care. Niestety, produkt zawiera dziegdzieć brzozowy, składnik, na którego myśl robi mi się niedobrze. Pachnie tak nieprzyjemnie i intensywnie, że nie mogę przebywać z nim w jednym pokoju, a co dopiero go stosować. Przeznaczę go na rozdanie. Ale ostrzegam - niech wezmą w nim udział tylko dziewczyny, które potrafią dużo znieść, bo jest to wyzwanie. ;-) Produkt stworzony, aby regulować pracę gruczołów łojowych, eliminować oznaki łupieżu oraz zapobiegaź jego ponownemu powstawaniu. Może być stosowany również jako środek pielęgnująco-wygładzający przy cerze z niedoskonałościami typu trądzik.





Shinybox w wersji Jungle jest jeszcze dostępny. Podaję link do strony, gdzie można złożyć zamówienie:  klik!

Pojawiła się już informacja odnośnie wrześniowego boxa. Nosi nazwę "Beauty School". Wysyłka jak zwykle w drugiej połowie danego miesiąca. 
Link do Beauty School: klik!
Link do fanpage'a Shinyboxa: klik!

UWAGA!
Promocja. Trwa weekend darmowej dostawy na stronie Shinyboxa. Wystarczy podczas zamówienia wpisać w odpowiednią rubrykę kod:  FREE. Oferta ważna do końca 3.09.17.






I jak?
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...