środa, 15 lutego 2012

Ziaja - Aretina Q Krem do rąk i paznokci

Kremy do rąk to kosmetyki, których używałam zawsze tylko w ostateczności. Zwykle raz na dzień, bo po kąpieli czuję, że skóra rąk jest nieco ściągnięta. Jeden krem wystarczał mi na baaaardzo długo.



Nie wiem czy też tak macie ale odkąd bloguję i podczytuję Was, kupuję nieco więcej kosmetyków - tu okazja, tu promocja, tu nowość, tu hit. Nie sposób przejść obok tego obojętnie i tak o to, w swojej "kolekcji" mam obecnie aż 4 nadpoczęte kremy do rąk! 

Do testów od drogerii Wizaż24 klik! otrzymałam krem do rąk i paznokci marki Ziaja:




Obietinice producenta:
Wygładzający krem do skóry rąk ze skłonnością do zmarszczek, od 30. roku życia. Wyraźnie wygładza skórę. Likwiduje szorstkość naskórka. Ujednolica koloryt dłoni. Zmniejsza skłonność do rozdwajania się i łamania paznokci. Substancje aktywne: retinol, koenzym Q10, fitohormony.

skład: aqua, cyclomethicone, dimethiconol, cetearyl alcohol, PEG-20 stearate, polyacrylamide, C 13-14 isoparaffin, laureth-7, panthenol,trifolium pratense, glycine soja (soybean) oil, retinol, tocopheryl acetate, ubiquinone, parfum, citric acid, benzyl alcohol, methylchloroisothiazolinone, methylisothiazolinone


Krem znajduje się w dość płaskim opakowaniu, dobrze leży w dłoni. Buteleczka zawiera 80 ml kosmetyku. Krem świetnie pachnie, ma idealną konsystencję.






Krem, jak już zdążyłyście zauważyć jest przeznaczony dla skóry rąk po 30, skłonnej do zmarszczek. Ja takiej nie mam, a do 30 jeszcze wcale nie mało. Początkowo pomyślałam, że o jego przetestowanie poproszę moją Mamę, ale Ona też nie jest w okolicach trzydziestki...
Właściwie wystarczyło to, że powąchałam krem i stwierdziłam, że do testów jednak podejdę samodzielnie. :D


Krem świetnie pachnie i ma wprost idealną konsystencję. To czego nigdy nie lubiłam i nie polubię w kremach do rąk to ich tępa, gęsta konsystencja. Krem Ziaja charakteryzuje się zupełnie inną: delikatną, ale zwartą. Bardzo łatwo rozprowadza się go na skórze, produkt szybko się wchłania i nie pozostawia tłustej otoczki. Na skórze pozostaje leciutko wyczuwalny zapach. 
Działania przeciwzmarszczkowego i rozjaśniającego nie jestem w stanie ocenić.
Natomiast mogę stwierdzić z pewnością, że skóra po użyciu tego kremu jest wygładzona, nie ściągnięta i nawilżona. Niweluje suchość spowodowaną wieczorną kąpielą.  
Za krótko używam go aby powiedzieć czy przy jego używaniu przestaną rozdwajać się paznokcie (właściwie od tego mam odżywkę Eveline 8in1) ale widać, że dobrze działa na skórki, są miękkie i nawilżone.
Krem jest wydajny i w niskiej cenie.
Myślę, że warto spróbować. :-)




Dostępność: krem dostałam od drogerii Wizaż24, kupicie go tutaj klik!
Cena: 6,90 zł / 80 ml




Bardzo bogata oferta sklepu

kosmetyki, perfumy, akcesoria

klik w banner przekierowuje na stronę drogerii


Dziękuję drogerii Wizaz24 za możliwość przetestowania kosmetyku, jednocześnie informuję, że fakt iż otrzymałam ten produkt za darmo nie wpłynął na ocenę kosmetyku.




Znacie tę drogerię? A krem Ziaja? Jakie są Wasze ulubione kremy do rąk? 

Używacie kosmetyków przeznaczonych do innej grupy wiekowej aniżeli w tej której się obecnie znajdujecie?

poniedziałek, 13 lutego 2012

Zakupy w Rossmannie

Jak w tytule - w zeszłym tygodniu udałam się na małe zakupy kosmetyczne. Co z tego, że obiecywałam sobie, że nie kupię olejku Alterra... I tak wylądował w moim koszyku. :mdleje:
Testuję obecnie Waxy - jeśli chodzi o włosy, dlatego olejku Alterra w tej roli póki co nie będę używać. Chcę zobaczyć jak działa na mnie pielęgnacja przy użyciu osławionych masek i szamponu marki Wax.
(W zapasie mam również Vatikę kokosową i Dabur Amlę więc trochę się tego nazbierało.)

Olejek kupiłam z zamiarem nawilżania ciała (zamiast balsamu), ust (ciekawa jestem czy się sprawdzi) i uwaga - zamierzam przetestować na skórę twarzy. Jako, że nie znalazłam dotychczas kremu, z którego byłabym w 100% zadowolona, zamierzam sprawdzić czy olejek z Alterra nie zapcha mojej cery.


Wybrałam wersję migdały i papaja. Olejek bardzo ładnie pachnie. Uwielbiam naturalne kosmetyki dlatego skład tego, aż wywołuje na mojej twarzy uśmiech - 11,99 zł za 100 ml  naturalnego olejku - to dobra cena! :-)






Poza tym, do mojej ulubionej odżywki Eveline 8in1 dołączyła odżywka tej samej marki w wersji: 
Maksymalny Wzrost Paznokci. Z 8in1 jestem bardzo zadowolona, ale powoli mi się kończy. Tę, którą kupiłam, miałam już kiedyś, ale używałam bardzo nieregulanie, a później trochę wyschła, pędzelek nieco zesztywniał (nie wiedziałam czy da się coś z tym zrobić?) - dlatego dam sobie i swoim paznokciom szansę jeszcze raz wraz  z nową buteleczką.






Nie będę pytać czy znacie te produkty, bo przewija się ich tyle na blogach, że chyba każda z Was je kojarzy. 
Zapytam - jak się one u Was sprawdzają? :-) A może jeszcze ich nie testowałyście?




edit.
A, i informacja dla fanek kosmetyków z Biedronki! Doszły mnie słuchy, że od 29 lutego będzie obowiązywać gazetka "BYĆ KOBIETĄ" - jak myślicie czy będą w niej kosmetyki w promocji? Fajnie by było - tak z okazji 8 marca. ;-)

niedziela, 12 lutego 2012

L'Biotica : Regenerujący krem do rzęs - moje początki

O fenomenalnym działaniu tego kremu dowiedziałam się z Waszych blogów. W zeszłym tygodniu robiąc zakupy w internetowej aptece, śmignął mi przed oczami więc dołożyłam do koszyka - a co mi tam. ;-)
Lubię swoje rzęsy, są widoczne, czarne, długie i podkręcone. Spytacie - po co mi w takim razie ten krem?
A no właśnie po to, że od jakiegoś czasu zaczęły mi one strasznie wypadać!
Przy zmywaniu makijażu wypada mi niekiedy NAWET PO KILKA rzęs z każdego oka! Przeraziłam się  i stwierdziłam, że muszę jak najszybciej coś z tym zrobić.

Dodam jeszcze, że nie wiem czego jest to wina. Kosmetyków używam raczej cały czas tych samych, są to produkty przeze mnie sprawdzone i używane od dawna. Nie odchudzam się - z resztą nigdy tego nie robiłam, jem to co zwykle...

Krem L'Biotica nakładam od piątku, o efektach oczywiście nie mogę jeszcze nic powiedzieć, dlatego na razie załączam jedynie zdjęcia.





Sposób użycia:



W składzie znajdziemy m.in olejek rycynowy, z orzechów makadamia, jojoba.
Zbliżenie na skład:







Produkt zaskoczył mnie swoim aplikatorem i konsystencją, muszę przyznać, że spodziewałam się czegoś zupełnie innego. Aplikator, jeśli mogę tak to nazwać to niewielkich rozmiarów otwór przez który wydobywa się lekko biała, zwarta, gęsta maź. Jest miękka dlatego łatwo ją rozprowadzić i wsmarować na linii rzęs. Poza wspomnianą linią rzęs nakładam preparat na całą ich długość dla wzmocnienia.
Krem - jak zaleca producent - nakładam tylko na noc, po dokładnym demakijażu.

Efekty (mam nadzieję, że zauważalne) postaram się wkleić po 30 dniach i po 60. 
A teraz idę pozować do mojego aparatu, bo mam dzisiaj problem ze zrobieniem wyraźnego zdjęcia moich rzęs - chciałabym uwiecznić na fotce efekt PRZED aby później móc zestawić go z efektem PO.

Jeśli chodzi o dostępność tego kremu to można go kupić na Allegro, w aptekach, a także w SuperPharm.
Ja za swój zapłaciłam tylko 9,60 zł, ale ceny kształtują się różnie od 10 nawet do 16 zł za opakowanie.


Dziewczyny, macie problem bądź miałyście z wypadającymi rzęsami? Jak sobie z tym radzić? Co może być przyczyną? :-(
Używacie kremu do rzęs z L'Biotica? Jak wrażenia?

czwartek, 9 lutego 2012

Everyday Minerals: porównanie dwóch rozświetlaczy

Everyday Minerals to marka, z którą jako pierwszą zetknęłam się, rozpoczynając przygodę z  kosmetykami mineralnymi. Uwielbiam ich róże, korektory i rozświetlacze. Podkłady - choć wiele razy dawałam im szansę - po prostu się u mnie nie sprawdzają.


Dzisiaj małe porównanie dwóch odcieni pudrów rozświetlających:
  • WET SAND (Puder zroszony błyszczącymi drobinkami. Idealny do każdej karnacji)
  • PEARL BEIGE (Neutralny odcień, odpowiedni do karnacji od bardzo jasnej do jasnej)

Zastosowanie: Pudry Rozświetlające Everyday Minerals są pudrami półprzeźroczystymi. Ich zadaniem jest stworzenie wrażenia zdrowej i promiennej twarzy.





                                            WET SAND                                     PEARL BEIGE

(zdjęcia pochodzą z grafika google)




Opakowania, które posiadam to małe, plastikowe słoiczki testowe, zawierają 1 g kosmetyku. Każde opakowanie posiada sitko. W Polsce rozświetlaczy w tej pojemności obecnie już nie kupimy.

Everyday Minerals to kosmetyki naturalne, bez parabenów, silikonów, SLS, składników pochodzenia zwierzęcego, oleju mineralnego. Nie są testowane na zwierzętach. 












Tak wygląda porównanie obu kolorów:





Oba rozświetlacze bardzo lubię. Minerały mają to do siebie że są bardzo wszechstronne, te z powodzeniem sprawdzają się na powiece, w kącikach oczu, pod brwiami, na kościach policzkowych. Twarz przy ich użyciu  staje się promienna i ożywiona, wygląda na bardziej zdrową. Oczywiście - jeżeli się nie przesadzi z ilością.
Dzięki Wet Sand uzyskamy efekt tafli, drobinki są jak widać - i jest ich sporo. Dzięki Pearl Beige uzyskamy fajne rozjaśnienie, drobinek tam nie znajdziecie.

Jakiś czas temu Everyday Minerals zaprzestało wysyłania kosmetyków do PL. Pamiętam jak wcześniej z powodzeniem kupowałyśmy z dziewczynami minerały, biorąc udział we wspólnych zamówieniach organizowanych na Wizażu. Fakt - teraz mamy w Polsce dystrybutorów u których można kupić EDM, ale kosmetyki są o i wiele droższe i mniej opłacalne. 
Choć nie powiem - minerały są bardzo wydajne, jakość i trwałość jest świetna - jestem skłonna zapłacić więcej np. w przypadku korektorów (spełniają w 100% moje oczekiwania). Jeśli chodzi o róże i rozświetlacze, szkoda by mi było wydać 50 zł + wysyłka za jedno opakowanie zważywszy na to, że półki drogeryjne w polskich sklepach uginają się - także - pod kosmetykami dobrej jakości w korzystnej cenie.

Jeszcze cena i pojemność, jeśli chodzi o rozświetlacze to wygląda to tak:

u PL dystrybutorów                                                      bezpośrednio na stronie EDM
- tester 0,30g kosztuje 5,40 zł                                                        
- BIG 4,8g kosztuje 49,90 zł                                                           - BIG kosztuje 9$


Używacie kosmetyków mineralnych? Jakich firm? Lubicie rozświetlacze?

wtorek, 7 lutego 2012

Astor: Ultra Volume, Ultra Black (Tusz pogrubiający)

Nieprzerwanie moimi faworytami w kwestii tuszu do rzęs są te od Max Factora. 2000 Calorie uwielbiam, czasami zamieniam na Masterpiece miałam też dwa opakowania False Lash Effect. Od kąd odkryłam Max Factora nie szukałam już maskar żadnych innych firm. Kiedy wpadł mi w ręce różowy Wibo - stwierdziłam, że jest całkiem OK (w bardzo korzystnej cenie) i wtedy zaczęłam szukać opinii o różnych tuszach z niższej półki.
Niedawno polubiłam różową maskarę Virtual, o której kiedyś na pewno tutaj wspomnę bo jest tego warta, była w promocji, szkoda było nie spróbować. ;-)

A dzisiaj o maskarze Astor, którą obecnie testuję:




Obietnice producenta:

Nowy tusz do rzęs Ultra Volume Astor ze szczoteczką zapewnia idealne wymodelowanie rzęs i nadanie im objętości. Opatentowana szczoteczka "double effect" ma dwie najważniejsze cechy.
Po pierwsze dodaje rzęsom objętości, modeluje i rzeźbi je, dzięki czemu mają trzy razy większą objętość. Po drugie precyzyjnie rozczesuje rzęsy, "wyciąga je".
Trzy razy lżejsza formuła zawiera termomechaniczny kompleks, który natychmiast pokrywa rzęsy jednolitą warstwą tuszu. Nakładanie kolejnych warstw wzmacnia efekt pogrubienia rzęs i perfekcyjnie wygładza makijaż oka.
Tusz nie rozmazuje się i nie kruszy, nie pozostawia też smug. Łatwo się zmywa. Jest odpowiedni dla osób o wrażliwych oczach i noszących szkła kontaktowe.


Tusz o pojemności 8 ml zamknięty jest w czarnym opakowaniu. Szczoteczka długa, cienka. Opakowanie oklejone firmową naklejką.
Kolor czarny.






Jestem przyzwyczajona do jakości tuszów Max Factora, nie ukrywam. Od tuszu wymagam odpowiedniego podkreślenia rzęs, pogrubienia, bardzo lubię efekt który pozwala mi uzyskać 2000 Calorie.

Tusz Astora jest wg mnie słabszy, ale nie jest z nim wcale tak źle.
Czerń jest mocna i głęboka. Tusz ma bardzo dziwną szczoteczkę, jest długa i cienka, po wyciągnięciu jej z opakowania nie widać tego, ale nabiera zbyt dużo tuszu. Po pomalowaniu się taką szczotką, produkt bardzo skleja rzęsy. Aby tego uniknąć, odciskam lekko nadmiar kosmetyku w chusteczkę higieniczną -  i wtedy jest OK. Możliwe, że dzieje się tak dlatego, że tusz jest świeży, później samo się to ureguluje i chusteczka nie będzie potrzebna. Tusz dobrze rozdziela rzęsy i nie zostawia na nich grudek. Rzęsy są lekko wydłużone, uniesione i pogrubione.

Nie jest to mocne podkreślenie ale i nie kiepskie, myślę, że do codziennego makijażu się nadaje, jak uważacie? Tusz trzyma się dobrze, ze zmywaniem nie mam problemu. 
Rogi naklejki na moim opakowaniu same się odklejają i to mi się nie podoba, nie wiem czy to tylko mój egzemplarz tak ma czy wszystkie mają taki słaby klej...

Efekt? Oceńcie same, jest wg Was zadowalający?
Oczy mojej siostry:





Dostępność: tusz otrzymałam od sklepu Wizaż24 można go kupić tutaj: klik!
Cena: 16.70 zł / 8 ml


W celu przejrzenia oferty drogerii
(duży wybór kosmetyków, niska cena wysyłki)
wystarczy kliknąć poniższy obrazek:


                                                   Dziękuję drogerii Wizaz24 za możliwość przetestowania kosmetyku,                     
                          jednocześnie informuję, że fakt iż otrzymałam ten produkt za darmo nie wpłynął na ocenę produktu.






Używacie tuszów do rzęs marki Astor? A może macie swoją ulubioną markę? :-)

niedziela, 5 lutego 2012

HAKURO H24 (Pędzel do różu / bronzera)

Dzisiaj mało gadania, dużo zdjęć. Pędzel dotarł do mnie w zeszłym tygodniu, ale nie miałam okazji pokazać go na blogu. Hakuro chyba znają wszyscy. :-) Brakowało mi w mojej kolekcji pędzla skośnego. Jako, że uwielbiam pędzle Everyday Minerals marzył mi się słynny Angled (u PL dystrybutora 55,90 zł (!) ), ale na szczęście wygrał rozsądek - skusiła mnie cena i opinie o Hakuro (24,99 zł).
Przy okazji dowiedziałam się, że Hakuro to PL firma - wiedziałyście?! :-)

Hakuro H24
- miękkie, syntetyczne włosie
- drewniana rączka, malowana na czarno
-wymiary:
długość rączki 15 cm
długość włosia 3,3 - 2 cm
średnica włosia pędzla 2 cm









Macie w swojej kolekcji pędzle marki Hakuro? :-)

sobota, 4 lutego 2012

Golden Rose: Care & Strong (lakier do paznokci z odżywką i utwardzaczem) 132

Ostatnio kiedy pokazywałam Wam prezenty od blogerek kilka z Was poprosiło o pokazanie lakieru z Golden Rose na pazurkach. Moje paznokcie pozostawiają wiele do życzenia, ale już są w o wiele lepszym stanie za sprawą odżywki Eveline 8in1 - są twardsze, nie rozdwajają się i przyzwoicie rosną.

Co prawda moje paznokcie nie mają nadanego kształtu dlatego wyglądają jak wyglądają, jak podrosną mi te krótsze, wybiorę się do kosmetyczki z prośbą aby doprowadziła je do pożądanego stanu. :-)

Zdjęcie zrobiłam dzisiaj, a paznokcie malowałam w środę, lakier utrzymuje się świetnie - nie odpryskuje, do pełnego krycia potrzebowałam nałożyć 2 warstwy. Muszę powiedzieć, że lakier bardzo przypadł mi do gustu, nawet mimo to, że zwykle wybierałam kolory w całości matowe.

Srebrny lakier w kolorze nr 132 prezentuje się tak:




Co o nim sądzicie? :-)

piątek, 3 lutego 2012

Neutrogena - Formuła Norweska - Krem do rąk silnie skoncentrowany

Pierwszy raz zetknęłam się z marką Neutrogena przy okazji zakupu balsamu do ust (bardzo Wam go polecam, pisałam o nim tu: klik!). Niedługo później, przy okazji wizyty w drogerii, przejrzałam inne kosmetyki tej marki - tym samym w moim koszyku wylądował ten krem:







Obietnice producenta:

Natychmiastowa, trwała ulga nawet dla najbardziej suchych dłoni. Wystarcza na ponad 200 zastosowań. Wzbogacony gliceryną. Przeznaczony dla osób pracujacych w ekstremalnych warunkach pogodowych. Testowany dermatologicznie.


Krem znajduje się w stojącej tubce. Jest gęsty, żelowy, lekko biały, ma przyjemny zapach. Ma bardzo wąski otwór. Opakowanie zawiera 50 ml kremu.




Właściwie to sama nie wiem czy polecić Wam ten krem. Nawilżenie jest w porządku, ale ta konsystencja.. Jest żelowa, krem niełatwo jest wydobyć z tubki. Kosmetyk po lekkim rozsmarowaniu tworzy białą powłoczkę, która sama znika przy wcieraniu. Przez chwilę ręce są lepkie, później ten stan rzeczy ulega zmianie - krem się całkowicie wchłania, do matu. (Nie zmienia to jednak faktu, że wchłania się on dłużej niż kremy, których używałam dotychczas - choć przyznaję - moje doświadczenia na tym polu nie są duże.)
Po aplikacji dłonie są gładkie i miękkie, zapach kremu lekko wyczuwalny. Jest baaardzo wydajny.
Krem przeznaczony jest dla osób pracujących w ekstremalnych warunkach pogodowych - może ta konsystencja jest stworzona właśnie na ich potrzeby? Krem kupiłam z myślą o zimie. 
Jestem z niego średnio zadowolona. Aplikacja wymaga nieco więcej czasu aniżeli w przypadku zwykłego kremu, do tego wspomniane zbyt długie wchłanianie i początkowe uczucie lepkości... Myślę, że dla prawie bez problematycznej skóry za dużo z nim zachodu. 
Skończę ten krem, ale nie wiem czy kupię go ponownie, jakościowo jest dobry ale mnie irytuje. :P



Zastanawiam się - może sprawdziłby się jako maska nałożona na dłonie na noc + rękawiczki.





Zrobiłam kolaż który przedstawia wchłanianie się kremu, jest dość nietypowe:









Dostępność: Supermarkety, drogerie
Cena: ok 15 zł/ 50 zł (w promocji często za 10 zł)



Czasem można zakupić go w promocji z pomadką w sztyfcie Neutrogena.





Znacie ten krem do rąk? Jak się u Was sprawuje? Lubicie markę Neutrogena? Jakie produkty?

czwartek, 2 lutego 2012

JADWIGA: Żel oczyszczający - cera tłusta, trądzikowa

Prawie trzy tygodnie temu otrzymałam od portalu Uroda i Zdrowie kosmetyki do zrecenzowania. Był to zestaw Colgate, a także żel oczyszczający do mycia twarzy Jadwiga. Dzisiejszą notkę poświęcam żelowi, na opinie o Colgate zapraszam w niedługim czasie.


Bohater postu:



Obietnice producenta:

Żel przeznaczony jest do mycia cery tłustej i trądzikowej. Dzięki zawartości olejku z drzewka herbacianego, żel działa oczyszczająco i odświeżająco. Przyspiesza gojenie zmian trądzikowych. Regularne stosowanie osłabia pracę gruczołów łojowych bez wysuszania skóry. Zapobiega infekcjom o podłożu bakteryjnym i tworzeniu się zaskórników.
Stosować do mycia twarzy rano i wieczorem, przed zastosowaniem innych kosmetyków.


Żel znajduje się w białej, stojącej butelce z dozownikiem. Jest gęsty, przeźroczysty, pachnie czymś z dodatkiem olejku z drzewa herbacianego, intensywnie. Opakowanie zawiera 200 ml kosmetyku.
Stosuję wieczorem, rano przecieram twarz jedynie hydrolatem.


Żel z łatwością można rozprowadzić na skórze, w połączeniu z wodą pieni się umiarkowanie. Żel dobrze oczyszcza moją cerę, na której wciąż niestety "goszczą" zmiany trądzikowe (na szczęście już niewiele). Kosmetyk nie podrażnił mojej skóry, także nie wysuszył (nie zawiera alkoholu). Nie nasilił zmian skórnych a także UWAGA! nie spowodował wysypu zaskórników - co dla mnie jest mega dobrą nowiną, przy używaniu obecnych żeli cały czas miałam z tym kłopot. Po umyciu buzi tym produktem czuć odświeżenie - to pewnie za sprawą olejku herbacianego, który gości w składzie kosmetyku, bardzo lubię ten olejek w kosmetykach, a także nakładany solo. :-) Produkt działa delikatnie, ale dobrze. Po żelu przemywam twarz tonikiem/hydrolatem.



Ciężko znaleźć kosmetyki pielęgnujące do twarzy bez gliceryny (zapycha mnie) -  cieszę się, że ten żel wpadł mi w ręce, nie dość, że brakuje jej w składzie to na dodatek produkt spełnia moje oczekiwania. :-)


Mam cerę mieszaną - żel marki Jadwiga sprawdza się u mnie i jego właściwości oczyszcające stawiam na równi z droższym Cetaphilem. Żel jest wydajny, używam go 3 tygodnie, a zużycie oceniam na: ok. 1/3 opakowania.
Polecam!







Dostępność: Jadwiga: klik!
Cena: 30 zł / 200 ml

w ofercie jest również:
Żel oczyszczający - cera sucha i wrażliwa 200 ml klik!


Plusy:
delikatny
dobrze oczyszcza
nie nasilił moich zmian skórnych
nie stworzył nowych zaskórników
krótki skład
brak gliceryny i alkoholu w składzie
odświeża
zawiera olejek z drzewa herbacianego
wydajny



Minusy:
w składzie występuje SLS
dostępność

Dziękuję portalowi Uroda i Zdrowie a także marce Jadwiga za możliwość przetestowania kosmetyku, jednocześnie informuję, że fakt iż otrzymałam ten produkt za darmo nie wpłynął na ocenę kosmetyku.


Znacie też żel do mycia twarzy? Lubicie kosmetyki z olejkiem z drzewa herbacianego? Do oczyszczania twarzy wolicie kosmetyki w formie żelu czy mleczka?  

środa, 1 lutego 2012

Prezent od Blogerki: Beautywizaz :-)

Na początku tygodnia dotarła do mnie przesyłka od przemiłej Eweliny z bloga Beautywizaz, na który serdecznie Was zapraszam: klik!  Znajdziecie tam m.in piękne makijaże wykonane przez Ewelinę, a także mnóstwo świetnych porad dotyczących zdrowej pielęgnacji włosów. :-)

Ewelina w zeszłym tygodniu na swoim blogu zaproponowała oddanie cienia marki Virtual z kolekcji Rock Me Baby, który nie przypadł jej do gustu. Zgłosiłam się i - szczęśliwie - została wybrana. :-) W paczuszce, ku mojemu zdziwieniu, poza cieniem znalazłam jeszcze dwa lakiery, Essence i Golden Rose! :-) Takich odcieni lakierów nigdy nie miałam więc cieszę się na myśl o testach. :-)

Lakier Golden Rose Care+Strong nr 132
Lakier Essence Colour & go nr 67
Cień Virtual Rock Me Baby nr 134




Znacie te kosmetyki? :-)
Ewelina, jeszcze raz dziękuję! :-)


edit. godz. 11:44


Pochwalę się jeszcze jaką nagrodę zdobyłam w konkursie na blogu Madamedorea: klik! , na który również Was zapraszam. :-)


- Yves Rocher seboSPECIFIC Delikatny peeling oczyszczający do skóry tłustej i mieszanej 150 ml
- Yves Rocher 3 Thes Detoxifiants Tonik usuwający oznaki zmęczenia 200 ml
i spoooro próbek. :-)


Z nagrody jestem przeogromnie zadowolona, jestem bardzo ciekawa jak te kosmetyki sprawdzą się u mnie. Dodatkowo buteleczki - musicie przyznać, że prezentują się świetnie! 
Kasiu dziękuję! :-)
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...