sobota, 20 stycznia 2018

E-naturalne: Żel Aloesowy nawilżająco – złuszczający, migdał, glukonolakton

Doceniam produkty z kwasami. Miałam okazję kilka przetestować i mimo, że nie usunęły mojego problemu na stałe, to za każdym razem kiedy rozpoczynałam kurację, to było widać ich skuteczność. Ostatnimi czasy usiadłam ponownie do lektury tego typu kosmetyków i postanowiłam dać szansę kwasowi migdałowemu. Wcześniej stosowałam glikolowy (oraz przez krótki czas Bielendę Skin Clinic), więc skóra do tego typu inwazyjnych kosmetyków jest przyzwyczajona.



E-naturalne: 
Żel Aloesowy nawilżająco – złuszczający, migdał, glukonolakton







Opis Producenta:

Żel aloesowy nawilżająco – złuszczający, migdał, glukonolakton - to idealnie skomponowany zestaw o działaniu nawilżająco – złuszczający. Delikatnie złuszcza, oczyszcza oraz działa antybakteryjnie. Reguluje wydzielanie sebum, walczy z niedoskonałościami, przywracając właściwą równowagę lipidową. 
Rozjaśnia cerę, niweluje przebarwienia, 
poprawia jej koloryt.


Ten produkt, to nic innego jak zestaw do samodzielnego przygotowania serum w domowym zaciszu. :-) Zestaw zawiera dokładnie odmierzone elementy, które zależy ze sobą odpowiednio połączyć, aby powstał kosmetyk gotowy do użycia.


Skład:

Aloes zatężony 200:1 – 0,5 g  
Mleczan sodu – 1,5 g  
Konserwant naturalny – 0,5 g  
Kwas hialuronowy 1% – 23 g  
Mocznik – 5 g  
Kwas migdałowy - 2g  
Glukonolakton - 2,5 g 
Woda - 15 g (nie zawarta w zestawie) 

Pipeta jednorazowa/Szpatułka/Naklejka/Opakowanie  


W tym miejscu zaznaczę, że przy produktach z kwasami należy pamiętać o ochronie przeciwsłonecznej z uwagi na ich fotouczulające właściwości. Na stronie sklepu wyczytałam, że kwas migdałowy nie uwrażliwia skóry na słońce i dlatego może być stosowany przez cały rok, a także ze względu na brak ryzyka wystąpienia przebarwień – u osób z wysokim fototypem. Z tego powodu bywa nazywany "peelingiem letnim" lub "peelingiem dla wszystkich o każdej porze roku". To dobra wiadomość dla osób takie jak ja, których każda rozpoczęta przygoda z produktami z zawartością SPF zawsze kończy się okropnym stanem skóry.




_
Na moich zdjęciach widzicie produkt właściwy, już po uprzednim jego przyrządzeniu. Sposób wykonania kosmetyku jest dostępny na stronie sklepu e-naturalne dlatego nie będę go przepisywać. Przygotowanie jest banalne, należy jedynie połączyć i wymieszać elementy wg określonej kolejności.

Opakowanie to ciemna, szklana buteleczka z dozownikiem w formie pipety. Kosmetyk ma przeźroczystą barwę, nie posiada zapachu, ma lekko żelową konsystencję. Dobrze rozprowadza się na twarzy, choć pozostawia delikatne uczucie klejenia. Moim zdaniem jest odpowiedni tylko na noc. Nie nakładam go na dzień, pod makijaż, uważam, że w tej roli by się nie sprawdził.
Teraz, przed opisaniem moich obserwacji dotyczących efektów, chciałabym skupić się na składzie tego serum. Widać, że ktoś przemyślał sprawę i skomponował perfekcyjny pod względem składników produkt dla cery problematycznej. Złuszczanie/oczyszczanie połączone z nawilżeniem. Obok tytułowego kwasu migdałowego mamy tutaj półprodukty odpowiedzialne za przywrócenie skórze równowagi. Mleczan sodu (podnosi nawilżenie aż do 90%!) działa antybakteryjnie, przeciwzapalnie oraz stabilizuje poziom Ph, kwas hialuronowy, który wiąże wodę w naskórku, nadaje elastyczności i sprężystości, chroni przed działaniem wolnych rodników. Glukonolakton działa ochronnie (także przed oparzeniami słonecznymi), przyspiesza regenerację komórek i niweluje podrażnienia. Mocznik nawilża, zmiękcza, oraz zwiększa przepuszczalność warstwy rogowej, zaś ekstrakt z aloesu ma silne właściwości nawilżające oraz odbudowujące barierę lipidową.
Takie połączenie pozwoliło na stworzenie serum, które odpowiada cerom potrzebującym konkretnego działania, także rozjaśniającego. Już po pierwszym użyciu dało się wyczuć wygładzenie oraz zmiękczenie skóry. Z dnia na dzień stawała się milsza w dotyku. Drobne niedoskonałości lepiej się goją. Cera po użyciu tego kosmetyku nie jest podrażniona i nie piecze. W moim przypadku, nie łuszczy się w sposób zauważalny, nie mam też problemu z nałożeniem makijażu. Strona pielęgnująca tego serum również mi odpowiada, cieszy mnie fakt, że jest to kosmetyk działający na różnych płaszczyznach i że nie trzeba go zmywać. Niestety, zaskórniki, które jakieś 2-3 miesiące temu zaczęły na nowo pojawiać się na mojej skórze, nie zostały ruszone. Wiem już jednak, że kwas migdałowy dzięki dużej masie cząsteczkowej nie przenika do głębszych warstw skóry, dlatego zdecydowałam się włączyć kurację kwasem salicylowym, który przenika przez sebum, wnika w głąb skóry i ma na celu dokładne oczyszczenie porów oraz ujść mieszków włosowych. Jako, że zależy mi na szybkim wytępieniu niechcianych zaskórników mam zamiar 2 razy w tygodniu stosować kwas salicylowy, i 2 x powyższy kwas migdałowy. Oczywiście wplotę w kurację dni z przerwą od złuszczania i nie zapomnę o kremie nawilżającym. Jeśli tak dobrana ilość kwasów okaże się za duża, zminimalizuję ją.

Wracając do migdała - serum polecam. Okazuje się, że będę mogła wracać do niego w różnych porach roku. Jeśli uda mi wytępić zaskórniki kwasem salicylowym, to z pewnością będę używać migdałowego na podtrzymanie w okresie wiosenno-letnim. Moja skóra lubi kwasy i dobrze na nie reaguje.


Dostępność: e-naturalne: klik!
Cena: 40,90 zł / 50 ml



Dajcie znać czym obecnie się kwasicie. :-)

sobota, 6 stycznia 2018

Celia ART - tanie, dobre kosmetyki kolorowe

Celia to jedna z najstarszych polskich marek kosmetycznych. Towarzyszy Polkom już blisko 60 lat. Sercem Celii są od zawsze produkty do ust - pomadki i błyszczyki, ale w jej kolorowym portfolio są także kosmetyki do makijażu oczu, fluidy, róże oraz lakiery i odżywki do paznokci. Celia ma również produkty pielęgnacyjne, ale dzisiaj skupmy się na kolorówce, zapraszam! :-)



Celia ART - tanie, dobre kosmetyki kolorowe







POMADKA MATT
ok. 10 zł / szt.

Jakiś czas temu zachwycałam się pomadko-błyszczykiem marki Celia w bardzo podobnym opakowaniu. Była półtranparentna i posiadała piękny odcień (602), który na ustach prezentował się naprawdę dobrze. Tym razem prezentuję Wam wersję matową w dwóch kolorach. Ta z lewej to 02, zaś z prawej 05. Ja oczywiście upodobałam sobie dwójkę, ponieważ w ciemnych kolorach nie za dobrze się czuję, piątkę podaruję siostrze ponieważ ona z kolei właśnie w takich wygląda zjawiskowo. Widziałam nr 1,3 i 4, które wydają się być idealne. :-) Pomadki mają miękką konsystencję, dlatego trzeba uważać, aby ich nie złamać. Świetnie suną po skórze, jednolicie kryjąc jej powierzchnię. Mają głęboki kolor oraz odżywczą formułę, która zawiera wit. E oraz oleje: migdałowy i kokosowy. Są to produkty zdecydowanie godne uwagi.





MASCARA 3w1 STYMULUJĄCA WZROST RZĘS
ok. 10 zł / 10 ml

Mascara znajduje się w srebrnym opakowaniu. Posiada dość długą silikonową szczoteczkę, która jest w stanie odpowiednio rozdzielić rzęsy oraz dotrzeć do tych krótszych. Początkowo nabierała zbyt dużą ilość produktu przez co sklejała rzęsy, ale na szczęście udało mi się to okiełznać. Ma głęboki, czarny kolor. Ładnie wydłuża oraz delikatnie pogrubia rzęsy. Zawarte w niej składniki mają na celu aktywne stymulowanie wzrostu rzęs - ja takiego nie odnotowałam.




NUDE, MATUJĄCO-KORYGUJĄCY FLUID DO TWARZY
ok. 8 zł / 30 ml

Podkład zapewnia naturalny efekt bez efektu maski. Dobrze się rozprowadza, stapia z odcieniem skóry i całkiem dobrze utrzymuje w ciągu dnia. Nie jest mocno kryjący, u mnie konieczne było dodatkowe użycie korektora. Kolor, który bardziej przypadł mi do gustu to odcień nr 1 (z lewej - Ecru) - jest beżowo-żółty, bez różowych tonów. Ten z prawej (Jasny Pastel) jest trochę ciemniejszy i wg mnie trochę różowy. Podkład ma fajną, jakby kremową konsystencję oraz nie gęstnieje pod wpływem czasu. Nie zastąpi mi minerałów, ale od czasu do czasu będę po niego sięgać. 




POMADKA W KREDCE
ok. 10 zł / szt.

Lubię formę wysuwanych kredek ponieważ jest wygodna w użytkowaniu i nie wymaga temperowania. Kształt sztyftu sprawia, że aplikacja przebiega bez problemów. Na zdjęciu widzicie dwa odcienie: z lewej nr 16, zaś z prawej 15. Posiadają błyszczące wykończenie, są wyzbyte drobinek. Mają delikatną, miękką, lekką konsystencję dzięki czemu łatwo rozprowadzają się na ustach. Kryją dobrze, bez prześwitów. Delikatnie nawilżają. Chętnie sprawdziłabym jaśniejsze odcienie, które są w ofercie. :-)







KONTURÓWKI DO OCZU


Na koniec zostawiłam konturówki do oczu. Ta z lewej to klasyczna, wymagająca strugania, czarna kredka (01 Black), która ma ładny kolor i nie jest bardzo twarda. Ja osobiście wolę bardziej miękkie kredki, które bardzo gładko suną po powiece, ta aż tak komfortowa w użyciu nie jest. Nie mniej jednak podkreśla oko w sposób zadowalający. Mogłaby być bardziej trwała. Z lewej mamy konturówkę automatyczną, wysuwaną, w kolorze ciemno szarym (03 Graphite). Kredka ma wąski rysik, bardzo dobrą pigmentację, która równo pokrywa poddawaną aplikacji skórę. Jest bardziej miękka niż poprzednik. Podobnie jak czarna - mogłaby być bardziej trwała.





Jak widzicie są to kosmetyki niedrogie, które w dużej mierze spełniają swoją funkcję. Ich jakość jest zachęcająca i myślę, że warto je wypróbować. Kolorowe kosmetyki Celia znajdziecie w niektórych drogeriach i sklepach kosmetycznych (raczej tych mniejszych, osiedlowych) oraz w sklepie internetowym www.sklep.dax.com.pl.



Dajcie znać czy macie doświadczenie z kosmetykami marki Celia i na co jeszcze warto zwrócić uwagę. :-)

niedziela, 31 grudnia 2017

e-naturalne: Krem dla cery trądzikowej, witamina C, azeloglicyna, olej konopny

Buszując w ofercie sklepów internetowych w poszukiwaniu nowego kremu do twarzy, moją uwagę przykuł produkt o bardzo krótkim składzie z e-naturalne. Kosmetyk składa się z kilku elementów, które we własnym zakresie należy ze sobą połączyć, aby powstał produkt pełnowartościowy. Zapraszam Was na recenzję kremu dedykowanego cerze trądzikowej.



e-naturalne: 
Krem dla cery trądzikowej, witamina C, azeloglicyna, olej konopny  






Opis Producenta:


Krem dla cery trądzikowej z witaminą C to kosmetyk przeznaczony w szczególności dla cery trądzikowej. Posiada silne działanie nawilżające, łagodzące oraz przeciwzapalne
Zawarta w kremie witamina C (Tetraizopalmitynian askorbylu) stymuluje syntezę kolagenu, aktywuje namnażanie keratynocytów i fibroblastów, przeciwdziała utlenianiu się sebum, chroni przed działaniem promieni UV i powstawaniu rumienia oraz wspomaga walkę z trądzikiem
Dodatkowo zmniejsza przebarwienia oraz działa łagodząco na skórę. Krem redukuje podrażnienia, przyspiesza gojenie się ran oraz działa antyseptycznie i przeciwzapalnie
Zawarte w nim składniki aktywne redukują produkcję sebum oraz zaskórników, jednocześnie likwidując florę bakteryjną wywołującą trądzik.


Produkt otrzymujemy w formie zestawu do samodzielnego skomponowania. W dużej torebce strunowej umieszczono wszystkie składniki (poza wodą) potrzebne do ukręcenia kremu. Poszczególne elementy są dokładnie odmierzone i znajdują się w wygodnych, szczelnych, plastikowych opakowaniach. Opis przygotowania dostępny jest na stronie przedmiotu.


Skład zestawu odpowiedni do przygotowania 15 g / 50 g kremu:

Baza kremowa – 12 g/40 g
Olejowa forma witaminy C – 0,7 g/2,5 g  
Azeloglicyna – 0,5 g/1 g  
Zagęszczacz polimerowy – 0,5 g/2 g  
Witamina E – 0,2 g/0,5 g
Olej konopny – 0,5 g/2 g  

Pipeta jednorazowa, szpatułka, naklejka, plastikowy słoik

Dodatkowe elementy niezawarte w zestawie:   woda destylowana (demineralizowana) 0,6 g/2 g (0,6 ml/ 2 ml) - odmierzyć załączoną pipetą





Po sprawdzeniu kompletności otrzymanego zestawu, przystąpiłam do pracy. Sporządzenie tego produktu jest bardzo proste. Na początku należy do pojemnika z bazą kosmetyczną dodać załączony olej, witaminę c oraz wodę po czym całość wymieszać do połączenia się składników i uzyskania jednolitej masy. Następnie, do powstałej kompozycji dodajemy pozostałe składniki, dokładnie mieszając po dodaniu każdego kolejnego półproduktu. I już, kosmetyk jest gotowy do użycia. :-) Ja przygotowałam krem o pojemności 50 g.


Opakowanie kremu jest białe, nieprzeźroczyste. Produkt jest bardzo gęsty, kremowy, nie spływa z palca podczas aplikacji. Ma bardzo delikatnie zieloną barwę za sprawą dodanego oleju konopnego. Na twarzy łatwo się rozprowadza, dobrze się wchłania. Krem nie spowodował u mnie pogorszenia stanu cery. Dobrze nawilża oraz wygładza jednak nie odnotowałam zredukowania ilości zaskórników czy jakiegoś szczególnego rozjaśnienia przebarwień. Działa łagodząco na skórę, dobrze ją pielęgnuje oraz przyspiesza gojenie drobnych niedoskonałości. Kosmetyku używam od miesiąca i mogę stwierdzić, że jest ogromnie wydajny. Jest dostępny w dwóch pojemnościach.
Krem nie okazał się moim kosmetycznym hitem, ale jestem zadowolona z jego podstawowego działania pielęgnacyjnego. To co przemawia zdecydowanie na jego korzyść, to dobry skład - wiemy dokładnie co znajduje się w środku ponieważ na etapie tworzenia kontrolujemy jego zawartość.

Na moje niedoskonałości najskuteczniej działają kwasy, więc w zasadzie nie liczyłam, że ten kosmetyk zdoła zauważalnie zmienić obecny stan rzeczy, który niestety wraz z niskimi temperaturami przyniósł pogorszenie wyglądu skóry.



Dostępność: e-naturalne: klik!
Cena: 19,99 zł / 15g 49,99 zł / 50 g


Dajcie znać jaki krem stosujecie przy obecnej porze roku!
Szczęśliwego Nowego Roku! 

sobota, 23 grudnia 2017

Shinybox: Where The Magic Happens || Grudzień 2017

To już ostatnie pudełko Shinybox w 2017 roku. Świąteczna edycja została ulokowana z czerwono złotym opakowaniu i zawiera w wersji stadardowej 5 produktów i dwa upominki.



Shinybox: 
Where The Magic Happens || Grudzień 2017








Shinybox docenił stałe Klientki. Pudełka XXL były ciekawsze od standardowych ponieważ składały się z 7 kosmetyków (+2 upominki). Aby otrzymać taki zestaw, grudniowy box musiał być minimum drugim w ramach tej samej subskrypcji, zaś najbogatsze pod względem zawartości - VIP składały się z zestawu 9 produktów (+2 upominki). Aby osiągnąć status Vip trzeba było mieć aktywny pakiet na 12 miesięcy, bądź grudniowe pudełko musiało być minimum 6 w ramach jednej subskrypcji. Ogólnie trochę zamieszania, ponieważ na samym Facebooku, widać, że Klientki po raz kolejny nie do końca rozumiały jak powinny być zaklasyfikowane. Ja sama, jako Ambasadorka nie wiem, który rodzaj produktów powinien do mnie trafić, bo zdarzały się XXL, a tym razem tylko stadardowe.



1. BARNANGEN Żel pod prysznic
produkt pełnowymiarowy ok. 25 zł / 400 ml

Barnangen to marka, którą poznałam za sprawą Shinyboxa i polubiłam ją od pierwszego użycia. Krem do ciała All over Rescue Body Balm, który był dostępny w październikowym Shinyboxie, konsystencją przypominał masło, zadziałał u mnie rewelacyjnie. Tym razem trafił do mnie żel pod prysznic, który obok działania myjącego wykazuje właściwości pielęgnacyjne. Jestem ciekawa jak się sprawdzi.


2. EFEKTIMA Peeling + maska do ciała
produkt pełnowymiarowy ok. 2,50 zł / szt.

Nie przepadam za produktami do rąk w takich jednorazowych saszetkach, wolę produkty w klasycznych tubkach czy słoiczkach.  Mamy tutaj peeling do rąk, którego celem jest złuszczenie naskórka oraz poprawienie mikrokrążenia krwi oraz maskę, która ma zregenerować przesuszone i zniszczone dłonie. Peelingu raczej nie wypróbuję, zaś maskę nałożę na dłonie chcąc sprawdzić jej działanie.


3. FOODS BY ANN Pocket Energy Bar
produkt pełnowymiarowy ok. 3.90 zł / szt.

Kolejny batonik od Ani Lewandowskiej. Poprzedni bardzo mi smakował, lubię takie naturalne, zdrowe przekąski. Ostatnio otrzymałam wersję z jabłkiem i cynamonem, a tym razem - kokos i kakao. Podobnie jak poprzedni batonik zjadłam ze smakiem. :-)


4. TERMISSA Woda termalna z Podhala
produkt pełnowymiarowy ok. 20 zł / 150 ml

W tym miejscu zawartość naszych pudełek zaczyna się różnić ponieważ Shinybox poraz kolejny wprowadził do oferty "mix produktów". Nie lubię tej formy dzielenia zestawów i wolałabym, aby każdy dostawał ten sam produkt (ewentualnie ten sam w innej wersji). Do mnie trafiła woda termalna, polskiej marki Termissa. Pierwsze wrażenie? Termalka - super, z pewnością się przyda! Jednak po przeczytaniu składu nieco zaniepokoiłam się. Kwas salicylowy w wodzie termalnej? Na opakowaniu podano, że kosmetyk ma nawilżać, działa antyoksydacyjnie, koić i łagodzić podrażnienia. Mam nadzieję, że nie odnotuję podrażnienia, bo moja cera nie reaguje dobrze na ten kwas.


5. FARMONA Prestige Care Koncentrat rozjaśniający
produkt pełnowymiarowy ok. 35 zł / 15 ml

Tutaj również panowała pewna rozbieżność produktów. Ja otrzymałam produkt marki Farmona, a do części pudełek trafił Ideepharm. Z tego produktu prawdopodobnie ucieszy się moja Mama, ponieważ ja sama go nie przetestuję z uwagi na to, że nie jest dedykowany moim potrzebom. Koncentrat ma za zadanie redukować przebarwienia pigmentacyjne, przeznaczony jest do cery wymagającej rozjaśnienia.


6. EXCLUSIVE COSMETICS Hydrożelowe płatki pod oczy
produkt pełnowymiarowy ok. 5 zł / zestaw.

Hydrożelowe płatki zawierają odmładzający olej arganowy oraz koncentrat intensywnie nawilżających składników aktywnych. Ich zadaniem jest nawilżenie okolic oczu oraz zminimalizowanie zmarszczek mimicznych. W opakowaniu znajdują się dwa płatki. Do tej pory nie nakładałam pod oczy tego typu produktów, zawsze sięgałam po kremy dedykowane tej delikatnej sferze. W pierwszej chwili zdecydowałam, że podaruję je Mamie, ale w sumie zastanawam się czy sama nie wypróbuję.



Ponad kosmetyki, które przedstawiłam Wam powyżej, dostałam saszetkę kremu do rąk marki Touch oraz sporo ulotek m.in. (może komuś się przyda) zniżka na Foods by Ann -15% (kod: SHINY12).



Tak wygląda moje pudełko. Kosmetyki tym razem trochę nie trafione, tym bardziej, że widząc wersję XXL oraz VIP żałuję, że trafiła do mnie tylko standardowa. Produkt, który spodobał mi się najbardziej to żel Barnangen oraz woda termalna Termissa, a najmniej Farmona oraz Efektima. Batonik był bardzo smaczny, zaś płatki powędrują jako dodatek do prezentu dla mamy bądź możliwe, że sama z ciekawości je dzisiaj przetestuję. ;-)


Where The Magic Happens dostęony jest pod tym linkiem: klik!
Fanpage Shinyboxa: klik! 



Dajcie znać jak Wasze zestawy. :) Kto dostał Kueshi? :-) Wesołych Świąt!

sobota, 9 grudnia 2017

Ochrona ubrań przed plamami z Dove, Axe i Rexoną - dla niej i dla niego

W dzisiejszych czasach wygląd jest niezwykle ważnym elementem naszej codzienności. Starannie dobieramy ubrania, buty czy dodatki. Chętnie wybieramy biel oraz czerń w naszych stylizacjach ponieważ są klasyczne i ponadczasowe. Bardzo ważnym jest, aby w zarówno latem jak i w okresie zimowym codziennie dbać o higienę ciała oraz chronić skórę przed nadmiernym poceniem. Z pomocą przychodzą nam produkty, które nie pozostawiają po sobie śladu na ubraniach. O kilku z nich przeczytacie dzisiaj na moim blogu.



Ochrona ubrań przed plamami z Dove i Rexoną 
- dla niej i dla niego




Jednym z kosmetyków, których zarówno Panie jak i Panowie powinni używać codziennie jest antyperspirant. Decydując się na konkretny egzemplarz, warto zwrócić uwagę na dwa aspekty. Powinien dbać o skórę oraz noszoną odzież. Nikt nie chce stosować kosmetyków, które niszczą ubrania pozostawiając na ulubionych bluzkach białych czy niestetyczanych żółtych śladów.

Aby uniknąć plam na ubraniach, należy przestrzegać kilku prostych zasad:

1. Przed każdorazową aplikacją antyperspirantu pamiętamy o tym, aby stosować go na suche pachy.
2. Tuż przed użyciem antyperspirantu należy nim mocno wstrząsnąć.
3. Aby zminimalować ryzyko wystąpienia plam, spray aplikujemy w odległości ok. 15 cm.
4. Odczekujemy chwilę przed nałożeniem ubrania.
5. Nie aplikujemy antyperspirantu po nałożeniu na siebie ubrania.




REXONA MEN INVISIBLE BLACK + WHITE

To antyperspirant w spray'u, który ma zapewnić orzeźwienie oraz uczucie świeżości przez 48 h bez białych śladów na ubraniach. Zawiera specjalne, aktywne mikrokapsułki MotionSense, które uwalniają zapach z każdym ruchem ciała. Kombinacja składników aktywnych dba o długotrwałą ochronę skóry. Ma przyjemny, męski zapach, wyczuwam w nim drzewne nuty. Mój Tato stosuje ten spray obecnie i jest zadowolony z jego działania.


DOVE MEN + CARE INVISIBLE DRY

Antyperspirant w spray'u marki Dove powędrował do mojego Chłopaka. Marka Dove od dawna gości u nas w domu, z resztą pisałam Wam ostatnio, że ich kremowe żele pod prysznic w naszej łazience, to niemalże norma. :-) Ten spray ma specjalnie opracowaną formułę, która minimalizuje powstawanie białych śladów oraz żółtych plam na odzieży jednocześnie pielęgnując skórę pod pachami. Produkt zawiera 1/4 kremu nawilżającego, który chroni wrażliwą powierzchnię pach przed podrażnieniami. Kosmetyk przyjemnie pachnie oraz skutecznie chroni.

AXE SIGNATURE 

Axe, to jedna z marek, do których mój Chłopak lubi wracać. Oboje lubimy zapach antyperspirantu w wersji Dark Temptation, czuć go jeszcze wieczorem. Seria Signature znajduje się w białym opakowaniu i występuje w trzech wariantach: kulka, spray, sztyft. Do nas trafił ten ostatni. Specjalnie opracowana technologia sprawia, że zawarte sole antyperspiracyjne pozostają niewidoczne - dzięki temu męskie koszulki są chronione przed niestetycznymi plamami. Kompozycja zapachowa, to połącznie nut agaru i wanilii, wzbogacone akcentami drzewnymi. Produkt spełnia swoją rolę oraz przyjemnie pachnie, jednak następnym razem kupimy go w spray'u ponieważ dla mojego Chłopaka, to najwygodniejsza forma aplikacji.  




Teraz coś dla Kobiet. Zarówni marka Dove jak i Rexona tworzą świetne produkty do higieny codziennej dla płci pięknej. Damska wersja DOVE INVISIBLE DRY podobnie jak wyżej opisywana męska, zawiera 1/4 kremu nawilżającego, który skutecznie nawilża i chroni przed podrażnieniami. Skutecznie minimalizuje pocenie, nie powoduje powstawania brzydkichg plam, ładnie pachnie oraz - wypróbowałam - może być używany po depilacji. REXONA INVISIBLE BLACK & WHITE też się u mnie sprawdza, skutecznie chroni oraz sprawia, że czuję się świeżo i pewnie w ciągu dnia. Ma delikatny zapach oraz nie brudzi ubrań. Kosmetyków używam zamiennie, oba mnie nie zawiodły.



Każdy z przedstawionych dzisiaj produktów można nabyć w korzystnej cenie, są dostępne w niemal każdej drogerii czy supermarkecie. Wszystkie mają wygodne opakowania, spełniają swoją rolę oraz sprawiają, że codzienna pielęgnacja skóry i ubrań staje się łatwiejsza.



Korzystacie (Wy lub Wasi partnerzy) z tych antyperspirantów? :-)

wtorek, 28 listopada 2017

Shinybox: Love. Beauty. Fashion || Listopad 2017

Pora na kolejną odsłonę Shinyboxa. Listopadowa edycja została stworzona we współpracy z marką Deezee i została zamknięta w różowo-fioletowy kartonik. Zdziwiła mnie wielkość paczki. Tym razem nie było to standardowej wielkości przesyłka, ponieważ w każdej paczce znalazł się dodatek w postaci zestawu bursztynowych kosmetyków Jantar.


Shinybox: 
Love. Beauty. Fashion || Listopad 2017








NOVEX  Maska do włosów My Curls
miniatura (cena sugerowana w przypadku pełnego opakowania: 45 zł / 1000 g)

To moja druga maska marki Novex. Pierwszą miło wspominam, dobrze sprawdziła się na moich włosach. Zielona wersja, którą widzicie na zdjęciach przeznaczona jest dla włosów suchych, matowych, przesuszonych ze splątanymi końcówkami. Jej formuła bazuje na oleju arganowym i ma za zadanie odbudować strukturę włosa. Opakowanie zawiera 100 g produktu.

PUREDERM Złuszczające skarpertki Botanical Choice
produkt pełnowymiarowy (cena sugerowana ok. 13 zł / opakowanie)

Złuszczające skarpertki to fajny, przydatny bajer, który w dość krótkim czasie (tutaj podano 2 tygodnie) jest w stanie usunąć zrogowacenia oraz wygładzić stopy. W opisie wyczytałam, że papaja, cytryna, jabłko i pomarańcza, a także inne ekstrakty roślinne zawarte w tym produkcie usuną odciski, a ekstrakt z rumianku będzie koił świeżo odnowioną skórę.

BEAVER Odżywka do włosów
wersja podróżna (cena sugerowana: 15 zł /5 ml)

Za sprawą marki Beaver mamy możliwość przetestować jedną z jej trzech nowości. Do mnie trafiła odżywka, do części z Was szampon, a do reszty żel pod prysznic. Odżywka zamknięta jest w niewielką tubkę o pojemności 50 ml. Jej zadaniem jest wygładzić, odżywić i zmiękczyć włosy. Dzisiaj zamierzam ją przetestować.

JANTAR MEDICA Zestaw kosmetyków - szampon, mgiełka, serum
produkt pełnowymiarowy (cena sugerowana ok. 22 zł / zestaw)

Jeszcze nie zdążyłam wypróbować wcierki z październikowego zestawu, a tu już w natarciu kolejne produkty: szampon, mgiełka oraz serum. Jest to seria kosmetyków do włosów wymagających regeneracji i odbudowy. Ich składy są oparte na unikalnych właściwościach bursztynu. Aktualnie używam szamponu marki Dove, z którego jestem bardzo zadowolona, ale jak tylko dobije dna, sięgnę po produkty z tego pudełka.

MAROKO SKLEP Glinka Ghassoul
produkt pełnowymiarowy (cena sugerowana ok. 6 zł / 30 g)

Do glinek nie trzeba mnie przekonywać, chętnie ich używam i znam ich dobroczynne działanie na skórę. Tutaj mamy produkt w płatkach. Do tej pory wybierałam zawsze sproszkowane, więc to dla mnie coś nowego. Z chęcią wypróbuję tej wersji, choć i bez testowania wiem, że będę zadowolona. Uwielbiam takie naturalne maseczki. Zdziwiła mnie tylko wielkość opakowania. Jak na produkt pełnowymiarowy jest naprawdę malutkie.

MIYO MAKE UP Automatyczna kredka do oczu Twis Matic Eyes
produkt pełnowymiarowy (cena sugerowana ok. 14 zł / 0,30 g)

Dostałam kredkę w kolorze brązowym, efekt jaki daje nie jest ani odkrywczy ani urzekający, mnóstwo tego typu kredek na rynku kosmetycznym, ale z pewnością sprawdzi się w codziennym makijażu oka. Wyczytałam, że jest wodoodporna.

AUBE Dwufazowy płyn do demakijażu
produkt pełnowymiarowy (cena sugerowana ok. 30 zł / 100 ml)

Ten kosmetyk był wymienny. Jeśli nie macie go w swoich zestawach, to powinnyście mieć jeden z tych: Earthinicy (puder wykończeniowy), So Chic! (paleta cieni), Noabay (żel do twarzy), Kueshi (serum do twarzy). Nie cierpię dwufazówek, dlatego nie jestem zadowolona z produktu, który mi się trafił. Sama nie wiem czy dać mu szansę, czy może podarować koleżance, która przychylniej patrzy na takie płyny. Z czego bym się ucieszyła? Z pewnością z wyżej wspomnianego żelu bądź serum.

Dodatki:

Każda z nas otrzymała jednorazowy kod uprawniający do zniżki o wartości 30 zł na wybrany prezent ze strony Katalog Marzeń oraz zniżkę -30% na zakup nowości na www Deezee.



Tak prezentuje się listopadowe pudełko. Koniecznie dajcie znać w komentarzu, co o nim sądzicie. :-)
Jeśli box Was skusił, to klikajcie po niego tutaj: klik!

Na koniec, zapowiedź grudniowej edycji. Będzie nosiła nazwę  Where the magic happens. Jestem z Shinyboxem od bardzo dawna i zauważyłam, że każdy świąteczny, zwieńczący dany rok zestaw był wyjątkowy, dlatego nie mogę się już doczekać aż trafi w moje ręce! :-)
Pudełko można już zamówić: klik! 
Wysyłka nastąpi prawdopodobnie przed Świętami.


Do następnego! :-)

niedziela, 26 listopada 2017

My Secret: Disco Ball Highlighter, Nail Art, Nail Polish

Cześć! :-) Dzisiaj szybki post z jesiennymi nowościami od My Secret. Do kolekcji marki dołączyły nowe odcienie lakierów do paznokci oraz świetny, beżowy rozświetlacz. Sprawdzałam, produkty są już dostępne na stronie www Drogerii Natura (stacjonarnie oczywiście też). Zależy mi, aby zaprezentować Wam je jeszcze dzisiaj, ponieważ można je kupić w obniżonych cenach z okazji przedłużonego Black Friday. :-)



My Secret: 
Disco Ball Highlighter, Art Nail








NAIL ART

Dwa nowe odcienie z kolekcji lakierów nawierzchniowych Nail Art, które pozwolą urozmaicić manicure. Można aplikować je dwojako: samodzielnie albo jako dodatkowa warstwa na klasycznej, dowolnie wybranej emailii. 

Kolor z lewej to: brokatowy 282 Rainbow Sparks, zaś z prawej perełka w stylu białego złota - 283 Frosty Top

Pojemność: 10 ml Cena: 9,39 zł obecnie 4,69 zł


NAIL POLISH

Nail Polish to nowoczesna, lekka formuła, która zapewnia równomierne rozprowadzenie na płytce i zapobiega powstawaniu smug. 

Kolekcja wzbogacona została o nowe kolory: godny uwagi mahoń o nazwie 284 Sparkling Mahogany, oraz ostatni - metaliczny, bardzo głęboki granat z zielonkawym shimmerem 285 Blue Star

Pojemność: 10 ml Cena: 9,39 zł obecnie 4,69 zł






DISCO BALL HIGHLIGHTER

To naprawdę bardzo fajny produkt. Rozświetlacz ma piękny kolor neutralnego beżu, który jest bardzo uniwersalny, wydaje mi się, że sprawdzi się przy każdym typie kolorystycznym cery. Sprawia, że twarz wygląda zdrowo i promiennie, nadaje efekt intensywnego połysku, gładkiej tafli. Nie pyli, nie kruszy się podczas nabierania na pędzel. Formuła kosmetyku zapewnia bezproblemową aplikację i przyjemne wykończenie makijażu.


Waga: 7,5 g Cena: 18,59 zł  obecnie 8,99 zł  





Kosmetyki znajdziecie w Drogeriach Natura.




Do następnego! :-)

czwartek, 23 listopada 2017

Dove: Nourishing Secrets Glowing Ritual - japoński rytuał piękna

Gdybym miała wybrać markę drogeryjną, którą lubię i do której zawsze wracam, to bez zastanowienia odpowiedziałabym: Dove. :-) Mają idealne żele pod prysznic, dobrze działające balsamy do ciała i kremy. Lubię testować produkty z nowych serii, marka zawsze potrafi mnie czymś zaskoczyć. :-) Zapraszam na recenzję Nourishing Secrets, kolekcję inspirowaną rytuałami kobiet z różnych zakątków Ziemi.



Dove: 
Nourishing Secrets Glowing Ritual





(od lewej: żel, balsam, szampon, odżywka)


Pożądaną tajemnicę japońskiego rytuału piękna, który wykorzystuje moc wody ryżowej oraz kwiatu lotosu, zamknięto w nowej serii Dove Nourishing Secrets Glowing Ritual. Po dodaniu cennych składników odżywczych oraz nawilżających powstała ciekawa edycja kosmetyków pielęgnacyknych, które są już dostępne w sklepach.


W skład "japońskiej serii" wchodzą:

Żel pod prysznic 250 ml  
Balsam do ciała 250 ml 
Szampon do włosów 250 ml
Odżywka do włosów 200 ml


ŻEL POD PRYSZNIC

Produkt ma gęstą, żelowo-kremową konsystencję, która sprawia, że po rozprowadzeniu na skórze, w kontakcie z wodą, tworzy się delikatna piana. Kosmetyk dobrze myje oraz pielęgnuje skórę, ani trochę jej nie wysuszając. Bardzo lubię w żelach pod prysznic Dove, że obok dobrego oczyszczania, oferują nawilżenie oraz odpowiednie zadbanie o naskórek. Dodatkowo bardzo ładnie pachną. Ten ze zdjęcia ma pudrowy, otulający zapach, który wg mnie dobrze sprawdza się w obecnej porze roku.


BALSAM DO CIAŁA

Balsam ma odpowiednią konsystencję, która fajnie rozprowadza się na skórze. Jest dość lekki, szybko się wchłania i nie pozostawia tłustej czy lepkiej otoczki. Nie jest silnie nawilżający dlatego raczej nie sprawdzi się przy bardzo wymagającej skórze. Jeśli zaś szukacie czegoś klasycznego, co zapewni umiarkowany stopień nawilżenia, odżywienia oraz ochronę, to możecie wypróbować ten produkt. Jego zaletą jest również możliwość stosowania po depilacji.


SZAMPON DO WŁOSÓW

Moje włosy lubią pielęgnację marki Dove, dobrze na nią reagują. Szampon jest gęsty, dzięki czemu tworzy obfitą pianą, przy użyciu której można z łatwością oczyścić kosmyki. Nie plącze, ale też nie zauważyłam aby jakoś szczególnie ułatwiał rozczesywanie, dlatego po jego użyciu chętnie sięgam po odżywkę bądź maskę. Po zastosowaniu tego produktu włosy są pachnące i wygładzone, nieoklapnięte.


ODŻYWKA DO WŁOSÓW

Odżywka jest uzupełnieniem szamponu. Charakteryzuje się wyważoną konsystencją, białą barwą, oraz  kwiatowym, słodkim zapachem. Po oczyszczeniu włosów, nakładam ją na kilka minut na wilgotne pasma, a następnie obficie spłukuję wodą. Ułatwia rozczesanie, włosy po jej użyciu są gładkie, miękkie i zdyscyplinowane.



Polubiłam tę serię.


Dajcie znać, czy miałyście już okazję wypróbować Nourishing Secrets. :-)

poniedziałek, 13 listopada 2017

Sensique: Sensique Twist Highlighter Powder (Pudry rozświetlające)

Rozświetlacze nie są integraną częścią moich makijaży, ale jeśli mam trochę więcej czasu, to lubię czasem po nie sięgnąć. Lubię naturalny look, dlatego zwykle wybieram te subtelne, dające efekt promiennej cery. Do dzisiejszej recenzji wybrałam dwa zakręcone kółka od Sensique. Znacie je? :-)




Sensique: 
Sensique Twist Highlighter Powder (Pudry rozświetlające)





Opis Producenta:

Multikolorowy, brązująco-rozświetlający puder do wykonywania fantazyjnych makijaży. 
Doskonale podkreśla kości policzkowe. Sprawdza się również jako cień do powiek
Kolory można stosować oddzielnie lub mieszając je pędzlem.


(od lewej: 01 Tropical Vibes, 02 Paradise Beach)





Pudry Twist Highlighter znajdują się w okrągłych, plastikowych pojemnikach z przeźroczystymi klapkami. Są bezzapachowe, gramatura każdego z nich to 7 g.

Dzięki szerokiej płaszczyźnie opakowania, aplikacja jest problemowa. Z łatwością można zanurzyć w nim cały pędzel, aby nabrać odpowiednią ilość rozświetlacza. Kolory można stosować oddzielnie bądź mieszając je przy pomocy pędzla. Ja zawsze decyduję się na drugą opcję.
Produkt występuje w dwóch wariantach kolorystycznych: jaśniejszy to 02 Paradise Beach, a ciemniejszy - 01 Tropical Vibes. Numeracja jest trochę dziwna, jeśli zdecydujecie się na zakup, to pamiętajcie o tym. Mimo, że jestem blada, to zdecydowanie bardziej polubiłam ten ciemniejszy kolorek ze złotym shimmerem ponieważ ładnie stapia się ze skórą, dając efekt świeżej i promiennej, naturalnie wyglądającej cery. Kolor 02 ze srebrzystym shimmerem rozjaśnia skórę rzucając się przy tym bardziej w oczy, ja nie przepadam za takim efektem, ale co kto lubi. :-) Dodatkowo, poza rozświetleniem wybranych partii twarzy i ciała, można stosować je w roli cieni do powiek. Nie pylą, ani nie kruszą się podczas nakładania.



Dostępność: Drogerie Natura (stacjonarnie oraz online)
Cena: 15,49 zł / szt.




Widziałyście już te rozświetlacze w Naturze? :-)

poniedziałek, 6 listopada 2017

Santaverde: Tonik łagodzący oraz Lekki krem do twarzy z aloesem + KONKURS!Joa nowa (Joasiaczek)

Znacie Santaverde? Firma powstała w 1988 roku, a jej celem jest połączenie starożytnej wiedzy leczniczej z najnowszymi wynikami badań na temat starzenia się skóry, po to, aby tworzyć w 100% naturalne kosmetyki o wysokiej skuteczności. Dzisiaj chciałabym przedstawiać Wam dwie recenzje kosmetyków, które przywędrowały do mnie z ekodrogeria.pl  (polecam zajrzeć na tę stronę Miłośnikom ekologii, ale nie tylko, naprawdę godny uwagi asortyment!). :-)
Doczytajcie post do samego końca, mam też coś dla Was! :-)



Santaverde: 
Tonik łagodzący oraz Lekki krem do twarzy z aloesem + KONKURS! 







ALOES ZAMIAST WODY

Seretem skuteczności działania kosmetyków marki Santaverde jest fakt, iż w ich składzie wodę, która zazwyczaj jest głównym składnikiem formulacji kosmetycznych, zastąpiono czystym, świeżym aloesem. Do tej podstawowej substancji czynnej dodawane są wartościowe soki, oleje i ekstrakty roślinne oraz delikatne hydrolaty. Całkowicie odrzono stosowanie chemiczno-syntetycznych substancji zapachowych, barwników i konserwantów, olejów mineralnych i parabenów. Dzięki czemu produkty są w pełni bezpieczne. Dodatkowo, wszystkie produkty są w 100% wegańskie oraz noszą symbol oznaczający gwarantuje kosmetyki produkowane bez okrucieństwa wobec zwierząt.





KLASYCZNY TONIK ŁAGODZĄCY NA BAZIE SOKU ALOESOWEGO

W pierwszej kolejności sięgnęłam po tonik, który prezentuje się nad wyraz dobrze i różni się od tych, które spotykam w drogeriach. Opakowanie jest efektowne, szklane, wyposażone w atomizer, którego zadaniem jest rozpylenie produktu szerokim, bardzo drobnym strumieniem, który równomiernie pokrywa powierzchnię, którą poddajemy aplikacji. Tonik pachnie jak sok aloesowy, nie jest to może mój ulubiony aromat, ale też nie przeszkadza podczas użytkowania. Płyn wchłania się, nie pozostawiając po sobie tłustej powłoczki. Produkt działa fantastycznie. Koi, łagodzi, odżywia oraz nawilża skórę twarzy. Stabilizuje PH skóry oraz delikatnie redukuje widoczność porów. Po jego zastosowaniu skóra jest odświeżona i przyjemna w dotyku. Lubię stosować go po nałożeniu minerałów ponieważ pięknie scala makijaż. Będzie świetnie nadawał się podczas upałów, jako alternatywna dla wody termalnej. Bardzo cieszę się, że miałam okazję przetestować ten produkt, dzięki atomizerowi specyfik jest wydajny, ponieważ całość kosmetyku ląduje na skórze, nie zaś na waciku.

SKŁADNIKI: Sok z Aloe Vera*, hydrolat z nardu*, alkohol*, wyciąg z kory wierzby, kwas lewulinowy, sól sodowa kwasu lewulinowego, gliceryna, siarczan srebra *Z certyfikowanej uprawy organicznej

Dostępność: ekodrogeria.pl



LEKKI BEZZAPACHOWY KREM DO TWARZY Z ALOESEM

Kremy do twarzy, to produkty, których dobór w mojej pielęgnacji jest zawsze dużym wyzwaniem. Wiele drogeryjnych produktów wyrządziło mi więcej szkód aniżeli pożytku, z uwagi na fakt, że mimo szczególnej dbałości o oczyszczanie, zatykają mi pory co w konsekwencji prowadzi do powstawania zaskórników. Zawsze zanim nałożę jakiś nowe preparat na skórę, zastanowię się dwa razy czy napewno warto. :-) Po wyjątkowo udanej przygodzie z powyższym tonikiem, bardzo przychylnie podeszłam do Santaverde i jako drugi produkt, przetestowałam krem z aloesem. Zdziwiła mnie jego konsystencja, nigdy wcześniej nie używałam tak lekkiego kremu. Ma biały kolor i niby wg opisu na opakowaniu jest bezzapachowy, ale ja z powodzeniem wyczuwam w nim aloesową bazę. Z łatwością się rozprowadza i szybko wchłania, nie jest tłusty, dlatego nie pozostawia błyszczącej powłoki. Krem dobrze sprawdza się pod makijaż, myślę, że z powodu swojej formuły jest też dobrym wyborem na lato. Zapewnia efekt odpowiednio nawilżonej i zmatowionej, miłej w dotyku, nieobciążonej skóry. Nie spowodował pogorszenia stanu cery, dlatego myślę, że jeszcze do niego wrócę. Moja przygoda z kosmetykami Santaverde rozpoczęła się bardzo pomyślnie. :-)

SKŁADNIKI: Sok z Aloe Vera*, olej ze słodkich migdałów*, alkohol*, olej z awokado*, rośl. estry kwasów tłuszczowych, wyciąg z jabłek*, masło shea*, rośl. estry gliceryny i kwasów tłuszczowych, olej kokosowy*, emulgator roślinny, skwalan, guma ksantanowa, masło kakaowe*, kwas oktadekanowy, emulgator cukrowy, gliceryna, kwas hialuronowy, rośl. estry aminokwasów, wit. E, olej słonecznikowy*, wit. C palmitat, rośl. fitynian sodu, rośl. kwas lewulinowy, rośl. kwas anyżowy, wodorotlenek sodu, siarczan srebra *Z certyfikowanej uprawy organicznej

Dostępność: ekodrogeria.pl



UWAGA KONKURS! :-)

Tak jak wspomniałam na początku recenzji, mam też coś dla Was. 
Ekodrogeria ufundowała dwa kremy do rąk stworzone na bazie soku aloesowego marki Santaverde, poczytacie o nich na ekodrogeria.pl.





ZASADY

Zróbmy tak, aby każdy miał równe szanse. Nie będzie żadnych pytań konkursowych, kreatywnych zadań. Te z Was, które mają ochotę przetestować powyższy produkt proszone są o pozostawienie komentarza (proszę korzystać z poniższego wzoru).   


Obowiązkowo:

Obserwuję blog jako: 
Mój adres e-mail: 
Lubię my-love-cosmetics na Fb jako: 
Lubię markę ekodrogeria.pl na Fb jako: 

 Nieobowiązkowo, ale aby zwiększyć swoje szanse można:

Udostępniłam info o konkursie: podaj link (należy udostępnić powyższą grafikę konkursową np. na swoim Fb, blogu itp. lub mój post informujący o konkursie, który umieściłam na Fanpage'u, o ten: klik!)
Mam Cię w blogrollu: (podaj adres bloga)


Regulamin:  
1. Do wygrania jest 2 x nowy krem do rąk marki Santaverde widoczny na zdjęciu konkursowym, po jednym dla obu Zwycięzców.
1a.) Organizatorem jestem ja, autorka bloga my-love-cosmetics, zaś fundatorem nagród Ekodrogeria. 
2. Osoba zgłaszająca się do konkursu musi poprawnie wypełnić formularz zgłoszeniowy.    
3. Ogłoszenie wyników odbędzie się w ciągu 3 dni od daty zakończenia konkursu, wyniki zostaną podane pod tym postem.   
5. Na wiadomość zawierającą dane do wysyłki Zwycięzcy czekam kolejne 3 dni.    
5. Nagroda zostanie wysłana bezpośrednio przez Ekodrogerię do Zwycięzcy (tylko na terenie Polski).
6. Wszelkie pytania proszę kierować na adres: 34onelove@gmail.com



EDIT.

WYNIKI. Krem do rąk z aloesem przetestuje: Joa nowa (Joasiaczek) oreaz Ivi. Piszę do Was mejle z prośbą o podanie danych do wysyłki nagród! :-) Gratuluję! :-)


Do następnego! :-)
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...