poniedziałek, 2 lipca 2012

Czerwcowe denko

Czas na czerwcowe denko. Nie wyszło tego dużo, ale zawsze to jakieś zużycie, które powoduje uzasadnioną konieczność pójścia na kolejne zakupy kosmetyczne. ;-)




Neutrogena: ochronny sztyft do ust, SPF 20 

Pomadka o twardej, zbitej konsystencji. Słabiej nawilża i mniej natłuszcza aniżeli rumiankowa z Alterry. Mam wrażenie, że działa tylko wtedy kiedy jest na ustach. Dość często trzeba powtarzać aplikację. Skład kiepski zawiera m.in. parafinę i glikol propylenowy, konserwanty, zbędne wypełniacze, jest perfumowana. Z lepszych składników: m.in. wosk biały, rącznik pospolity. Posiada filtr SPF20, opakowanie 4,8g. Pełna recenzja: klik! Nie kupię jej ponownie.


Everyday Minerals: MINT, zielony korektor mineralny

Uwielbiam korektory mineralne Everyday Minerals, a ten jest już moim którymś z kolei. Zielony korektor ma dobrą pigmentację i ładnie kryje zaczerwienienia (zakryje/zgasi także rumień, naczynka i wpryski). Opakowanie 5,5g starcza na bardzo długo, kosmetyk jest ogromnie wydajny. Nakładam go puchatym pędzlem (bardziej zbity powoduje, że zieleń może przebijać nam przez nałożony później podkład). Opakowanie 5,5g kosztuje ok. 50 zł. Pełna recenzja: klik! Mam jeszcze zapasowe opakowanie, ale z pewnością w przyszłości - kupię kolejne.


Farmona: Tutti Frutti Aromatyczna sól do kąpieli z płatkami kwiatów

To moje drugie opakowanie soli, w poprzednim miesiącu również wylądowała w denku. Kupiłam ją bo polubiłam jej zapach. Ładnie pachnie, ma dobre opakowanie - funkcjonalne i przyjemne dla oka. Zapach na skórze pozostaje niestety krótko. Na wodzie nie tworzy piany, sól nie rozpuszcza się do końca. Sól sprawia że kąpiel jest przyjemna i relaksująca. Uważam, że to bardzo fajny gadżet, dodatek gdyż nie zauważyłam właściwości nawilżających czy pielęgnujących. Za opakowanie 600g zapłaciłam 9,90 zł. Pełna recenzja: klik! Czy kupię ponownie? Lubię ją, ale teraz spróbuję czegoś innego.


Astor: dwufazowy plyn do demakijazu oczu i twarzy

Całkiem dobrze zmywa makijaż, ale niestety - pozostawia tłustą, śliską otoczkę, której nie lubię. Kiedy przedostanie się do oczu - a robi to prawie za każdym razem to tworzy uczucie jakby widzenia przez mgłę. Te dwa minusy skreślają u mnie ten produkt.  Na plus - nie podrażnił mi oczu ani skóry w okolicach powiek. Całkiem wydajny.  Pełna recenzja: klik!Opakowanie 125 ml / ok. 12 zł Nie kupię ponownie.


Joanna: Z Apteczki Babuni, Szampon nawilżająco - regenerujący z ekstraktem z miodu i proteinami mlecznymi


Szampon o ładnym zapachu i właściwej konsystencji, dobrze się pieni i myje włosy. Nie mam po nim większych problemów z roczesaniem. Skład jest krótki i pozbawiony silikonów, niestety zawiera SLS. Nie plącze włosów. Czy nawilża? Ciężko mi powiedzieć, bo często używam masek, mogę jednak wspomnieć, że kompres z tej serii robi to wyśmienicie. Szampon nie wysuszył moich włosów, ani nie podrażnił skóry głowy. Opakowanie 250 ml/ chyba ok. 6 zł  Prawdopodobnie za jakiś czas - kupię ponownie.


Colgate: Płyn do płukania ust Colgate Total Pro-Zdrowe Dziąsła


To moje drugie opakowanie tego płynu do płukania jamy ustnej. Uważam, że cena bez promocji jest zbyt wysoka (16 zł) dlatego kiedy była obniżka -skorzystałam. Kolor fioletowy, zakrętka posłuży nam jako miarka. Zapach nie przypadł mi do gustu. Czyści i odświeża oddech, nie powoduje pieczenia. Opakowanie 400 ml. Możliwe że kupię ponownie, albo spróbuję czegoś innego, pewnie będę kierować się ceną.


NO 36, intensywnie nawilżający balsam do stóp

Krem, a właściwie jego końcówkę dała mi siostra, użyłam go zaledwie trzy razy (grubsza wartswa) więc powiem jedynie o pierwszych wrażeniach. Zaznaczam jednak, że nie mam większych problemów ze stopami. Ma kremową konsystencję, zamknięty jest w poręcznym opakowaniu. Łatwo się rozprowadza, dość szybko wchłania. Skóra po jego użyciu jest gładka, nawilża bądź tylko daje takie uczucie (parafina na 2 miejscu w składzie, ale zaraz na 3 jest gliceryna). Opakowanie zawiera 100 ml kremu.
Prawdopodobnie ten sam krem (skład, producent) znajdziemy w Biedronce, w produktach marki BeBeauty za 2,99 zł/szt - kupię ponownie (ale ten z Biedronki), aby móc wyrobić sobie zdanie po dłuższym stosowaniu.


Mrs. Potters: maska do włosów farbowanych (Ginkgo biloba i keratyna) 


Używałam jej choć nie mam farbowanych włosów. Łatwo rozprowadza się, ma przyjemny zapach. Dobrze wygładza włosy, łatwo się rozczesują, są gładkie i miękkie w dotyku. Spełnia obietnice producenta. Produkt posiada naturalne składniki, a także filtr UV. Zawiera tylko 1 silikon, poza tym skład całkiem w porządku. Na pewno kupię ponownie, ale inny wariant. Opakowanie 250ml / ok. 8 zł.




Lirene: Intensywna Regeneracja, Balsam do ciała, do skóry suchej i szorstkiej

Zapomniałam o nim dlatego nie wylądował na zbiorowym zdjęciu. Konsystencja jest dość lejąca i jakby tłusta, śliska. Zdziwiło mnie, że krem szybko się wchłania. Łatwo rozsmarowuje się, ale pozostawia tłustą otoczkę. Ogólnie rzecz ujmując: nawilża, wygładza, łagodzi, sprawia, że skóra jest miękka. Można stosować po depilacji. Do minusów zaliczam, znajdujące się w składzie: parafinę (już na drugim miejscu z kolei!!) i parabeny, a także cenę. Pełna recenzja: klik! Nie kupię ponownie.






Biochemia Urody: Kwas hialuronowy 1%

Nie zużyłam go do końca, bo wcześniej używałam kwasu z Mazideł. Ten niestety skończył ważność wraz z końcem czerwca więc postanowiłam go wyrzucić i kupić nowy (zakup - fotka poniżej). Kwas hialuronowy kupuję od dawna, to mój "must have". Jest ogromnie wszechstronny, świetnie wspomaga nawilżanie, i penetrację składników odżywczych wgłąb naskórka. Nadaje się do twarzy, skóry całego ciała, a nawet włosów. Dzięki niemu można przyrządzić wiele ciekawych kosmetyków. Jak zwykle w jego przypadku: już kupiłam ponownie. :-) Pełna recenzja: klik! Opakowanie 100 ml to koszt ok 20 zł.





We wczorajszym poście zakupowym zapomniałam Wam pokazać mój mini zakup produktów naturalnych. W sklepie BeautyEver kupiłam:
kwas hialuronowy (ten kosztował 16,10 zł / 100 ml, kupiłam, bo choć zostało mi jeszcze trochę kwasu z BU, to wraz z końcem czerwca skończyła się jego data ważności więc wylądował w koszu), a także
skwalen (5,90 zł /10 ml) - którego jeszcze nigdy nie używałam, a jestem bardzo ciekawa działania. :-)





Może moje denko nie jest zjawiskowe, ale cieszy mnie każdy wykończony kosmetyk. :-) A jak Wasze czerwcowe zużycia? :-)

65 komentarzy:

  1. Miałam ten szampon z Joanny i byłam zadowolona:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. też go lubię, mam jeszcze z tej serii maskę i serum na końcówki, wygrałam w konkursie. :)

      Usuń
  2. Spore zużycia;)

    Ten krem do stóp bardzo lubię ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja za krótko używałam go by móc powiedzieć lubię/nie lubię, ale tak jak wspomniałam - kupię wersję biedronkową, zużyję całość i się przekonam. :)

      Usuń
  3. ja zużyłam może 2 produkty więc moje denko jest straszne :D ale Ty dużo dużo :) nic nie miałam ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Troche tego sie uzbierało :)
    Maska Pani Potter wystepuje tylko w dwóch wersjach: z aloesem (pisałam o niej) i z ginko. Innych nie widziałam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a, faktycznie, masz rację. :) więc kupię tę z aloesem. :) wydawało mi się że są 4 rodzaje. :)

      Usuń
  5. Tutti Frutti- uwielbiam za zapach :)

    Co to jest skwalen i do czego służy? :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Skwalen to naturalny składnik skóry. :-)
      Skopiuję działanie z ich strony:

      "Jak działa skwalen:
      nawilża i utrzymuje wilgoć w skórze
      rewitalizuje i wzmacnia warstwy skóry
      zwalcza suchość i szorstkość naskórka
      idealny w przypadku egzem i łuszczycy
      pozostawia satynową, nietłustą warstwę na skórze
      chroni skórę przed niszczącym działaniem czynników zewnętrznych – idealny na narty, żagle, słońce
      goi blizny, łagodzi i uspokaja podrażnioną skórę"

      Pełni w skórze funkcje naturalnego emolienta i nawilżacza. Jest wydzielany przez gruczoły łojowe skóry, nie zatykając ich i pozwalając skórze swobodnie oddychać.

      Chroni przed zniszczeniami wywołanymi czynnikami zewnętrznymi - przyspiesza wzrost nowych komórek, jest skuteczny w gojeniu starych i nowych blizn.

      Aplikacja skwalenu nawilża i odżywia skórę, pozostawiając uczucie satynowej gładkości, bez wrażenia tłustości i lepkości.



      Będe go mieszać z HA. :)

      Usuń
    2. o mamo! Trafia na listę zakupową :D

      Usuń
  6. Też nie mogłam się mu oprzeć. :D Dzisiaj zaaplikuję go zamiast olejku z pachnotki. :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Skwalen zakupie na jesień :D
    Zastanawiam się nad jakimiś produktami z Everyday Minerals i pewnie jak wykończę trochę swoich produktów to się skuszę.

    Buziaki, Magda
    PS.U mnie dzisiaj też denko więc zapraszam! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. EDM jest super, choć ich podkłady nie przypadły mojej cerze do gustu. ;)

      Usuń
  8. Gratuluję zużyć :) Z każdego bloga kusi mnie Farmona: Tutti Frutti Aromatyczna sól do kąpieli z płatkami kwiatów - czas się w nią zaopatrzyć :)

    OdpowiedzUsuń
  9. sól jest świetna, dobrze zmiękcza:)

    OdpowiedzUsuń
  10. całkiem sporo zużyć :)

    zaczęłam teraz używać tej soli i jest naprawdę fajna :)

    OdpowiedzUsuń
  11. ja mam obecnie szampon joanny i tez do niego wroce. lubimy sie :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja za kazdym razem odruchowo wyrzucam zuzyty kosmetyk i jeszcze anni raz nie zrobilam projektu denko a troche juz zuzylam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja staram się pamiętać o tym że opakowania posłużą mi jeszcze do denka, dlatego wrzucam je do szuflady i czekają na fotkę. :)

      Usuń
  13. jeżeli nie przeszkadza Ci pieczenie to polecam Listerin. Ja go uwielbiam ;]

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. miałam fioletowy Listerine, strasznie pali buzię, nie dla mnie. :P

      Usuń
  14. Super zużycia, niedawno kupiłam balsam Mrs Potters z tej samej serii , kusił mnie ten z aloesem, ale chciałam zaopatrzyć się w ten z filtrem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja teraz mam zamiar kupić wersję z aloesem własnie. :)

      Usuń
  15. Ładnie poszło :). U mnie w zużyciach też jest maska Mrs. Potter's, ale aloesowa :)

    OdpowiedzUsuń
  16. trochę? no trochę sporo się nazbierało :)
    niczego oprócz soli nie próbowałam także miło było poczytać :)

    OdpowiedzUsuń
  17. No 'troszeczkę' zużyłaś :D Szał denkowy w lipcu opętuje i mnie :>

    OdpowiedzUsuń
  18. Już dwa razy podchodziłam do zakupów Everyday minerals i jakoś rezygnuje :/ Mam ochotę spróbować ich róży.

    OdpowiedzUsuń
  19. gratuluję zużyć:)
    ostatnio przeglądałam ofertę ZSK i zainteresowałam się tym kwasem

    OdpowiedzUsuń
  20. spore :) moje w tym miesiącu jakieś mizerne więc nawet nie pokazuję:)

    OdpowiedzUsuń
  21. nie lubię tej pomadki neutrogeny. Zdecydowanie wolę alterrę :)

    OdpowiedzUsuń
  22. zrobiłąś mi ochotę na HA i ten skwalen :>

    OdpowiedzUsuń
  23. wiekszośc produktów Neutrogeny uzaleznia ... i dla tego działają tak któtko

    OdpowiedzUsuń
  24. Spore denko :)
    a ta sól do kąpieli - kusi kusi kusi :D

    OdpowiedzUsuń
  25. nie uzywałam chyba nigdy nic z twoich zuzyc

    OdpowiedzUsuń
  26. nazbieralo sie:) ja w tym miesiacu niewiele wykonczylam, nie mam sie czym chwalic.

    OdpowiedzUsuń
  27. Mam takie samo zdanie o sztyfcie Neutrogeny, dlatego na razie leży nieużywany.
    Z reszty rzeczy nic nie miałam, ale czaję się na tą sól, muszę w końcu kupić.

    OdpowiedzUsuń
  28. Ale tego... maskę do włosów farbowanych planuję kupic :D

    OdpowiedzUsuń
  29. Strasznie podoba mi się pomysł z pierwszym zdjęciem:D U mnie w tym miesiącu poza dezodorantem i szamponem zero zużyć.

    OdpowiedzUsuń
  30. Muszę kiedyś wypróbować Everyday Minerals.

    OdpowiedzUsuń
  31. Nigdy nie używałam korektora, ale Twoja opinia chyba mnie przekonała, by wypróbować Twoją propozycję :)

    OdpowiedzUsuń
  32. Dość spore zużycie ;) uwielbiam tą sól do kąpieli

    OdpowiedzUsuń
  33. Sporo tego nazbierałaś przez miesiąc :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. w czeewrcu wykończyłam, a zużywałam niektóre z nich także w maju. :)

      Usuń
  34. Zapraszam na wyniki konkursu :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochana moje gratulacje :*
      P.S Dzisiaj dałam owy wpis z wynikami i tym samym dzisiaj mam urodziny. Wczoraj ich nie miałam :D :)

      Usuń
    2. A ja żadnego maila od ciebie nie dostałam. W razie co podaję jeszcze raz mój adres mailowy: madzia130884@wp.pl

      Usuń
    3. O! No i teraz dostałam kopie :) :) zapytam zaraz Pana Artura :) jak dostanę odpowiedź to dam znać, ok? :)

      Usuń
    4. O! No i teraz dostałam kopie :) :) zapytam zaraz Pana Artura :) jak dostanę odpowiedź to dam znać, ok? :)

      Usuń
    5. Ustaliliśmy z Panem Arturem, że nic nie musisz dopłacać :) napisz mi swój adres do wysyłki i daj linki do wybranych przez Ciebie produktów po czym przy każdym napisz w jakiej ilości owego kosmetyku chcesz :) czekam na maila :)

      Usuń
  35. love your pics and your blog :) may we could follow each other? :)

    OdpowiedzUsuń
  36. Zgadzam się co do Neutrogena do ust! jest okropna! jeszcze mam połowę ale chyba zrezygnuję z jej używania bo rezultatów żadnych i tak nie będzie. Strata pieniędzy!
    buźka

    OdpowiedzUsuń
  37. gratuluję denek ;) nic z tego nie używałam, więc nie mogę się podzielić opinią ;)

    OdpowiedzUsuń
  38. bardzo fajny i rzeczowy post, dobrze się czyta:) zainteresowałaś mnie kwasem h.:)
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  39. duże zużycie ;) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  40. Witaj, Od jakiegoś czasu śledzę Twoje wpisy na bieżąco w prawdzie nie zawsze komentowałam ale Czytałam Zawsze :) :)! Zainspirowałaś mnie i postanowiłam wypełnić Swój wolny czas, aby móc z Wami dzielić się swoimi spostrzeżeniami, umiejętnościami w dziedzinach w jakich się odnajduję :-). Mam nadzieję, że mój blog spodoba Ci się równie jak mnie podoba się Twój :)

    Byłabym szczęśliwa gdybym mogła liczyć na małe wsparcie pod względem prowadzenia bloga tzn tła, zdjęcia wygląd. bo jeszcze nie do końca wiem jak się poruszać po tym portalu :)

    Pozdrawiam i do zobaczenia częściej ;)

    OdpowiedzUsuń
  41. muszę kupić tą maskę mr.potters:)

    OdpowiedzUsuń
  42. Tez mam tą sól z Farmonay Tutti Frutti. Zaciekawiłaś mnie skwalenem.

    OdpowiedzUsuń
  43. Widzę sporo nieznanych mi produktów :)

    Czytałam właśnie u Belli, że zmiana opakowań kremów z Biedronki niesie za sobą zmianę producenta. Trochę mnie to martwi, bo te "stare" wersje bardzo lubię. Ciekawe czy "nowe" będą równie dobre :)

    OdpowiedzUsuń
  44. Ja jestem zadowolona z balsamów Lirene :)

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...