sobota, 30 czerwca 2012

Balsam brązujący - który najlepszy?

Jako, że w tym roku muszę bardziej chować się przed słoneczkiem aniżeli wystawiać na bezpośrednie jego działanie - pomyślałam że spróbuję "opalić się" przy użyciu balsamu brązującego. Przyznaję, że nie lubię tego typu preparatów, a z samoopalaczami mam raczej niemiłe doświadczenia. Nigdy nie udało mi się tego równomiernie nałożyć na skórę. Jednak robi się na prawdę gorąco, a ja wstydzę się chodzić z białymi nogami, nie podoba mi się to, z kolei z krótkich spodenek nie zrezygnuję...

Stąd moje pytanie do Was. Możecie polecić mi jakiś skuteczny, dobrej jakości i łatwy w użyciu balsam brązujący? Taki, który nada mi delikatną opalenizną, ale nie w kolorze pomarańczowym. ;-) Mam jasną karnację, zależy mi na tym, aby efekt był naturalny.


Zastanawiam się nad Dove Summer Glow i Lirene Body Arabica, ale chętnie poczytam o Waszych propozycjach.



źrodło: klik!



źrodło: klik!



źrodło: klik!


źrodło: klik!


źrodło: klik!



źródło: klik!



Używacie balsamów brązujących? Które sprawdziły się u Was, a które odradzacie? Będę wdzięczna za każdą propozycję!

68 komentarzy:

  1. nie miałam żadnego, chusteczki Daxa są bardzo dobre

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oj, tymi chusteczkom chyba w ogóle bym nie podołała. pewnie ciężko równomiernie nałożyć.

      Usuń
  2. zdecydowanie polecam Dove Summer Glow + soft shimmer :) recenzja u mnie, zapraszam:) dużo lepiej się rozprowadza niż Lirene:) oraz bardzo bardzo dobry Dax w piance :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zajrzę, dzięlki. :) widzę, że masz doświadczenie z takimi balsamami. powiedz proszę - po ilu aplikachach tym dove uzyskam widoczne efekty? mogłabyś mi przesłać link do zdjęcia tego daxa w piance?

      Usuń
  3. ja zdecydowanie polecam samoopalacz z Daxa w piance - moj ulubieniec!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. o, już dwa głosy na tego Daxa w piance. :P

      Usuń
    2. W zasadzie to 3 :) Ja też lubię ten samoopalacz :)

      Usuń
  4. Ja nie używam tego typu produktów :))

    OdpowiedzUsuń
  5. Od siebie polecam Lirene i nie polecam Nivea.

    OdpowiedzUsuń
  6. polecam Lirene Body Arabica a nie polecam J&J :(

    OdpowiedzUsuń
  7. nie używam balsamów, ale ostatnio kupiłam piankę z lirene i jest super ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Monika, łatwo się go nakłada? W sensie nie zostawia smug?

      Usuń
    2. bardzo łatwo. ona jest w formie pianki, ale przy rozsmarowaniu robi się rzadka i wtedy można dokładnie ją rozsmarować na ciele. mi zostawiła smugi tylko przy stopach, ale nie posmarowałam ich wcześniej balsamem, więc mam za swoje ;) daje fajny, delikatny efekt.

      przywróciłaś mnie do pionu z tym żelem dla dzieci :D

      Usuń
  8. Ja zastanawiam się nad Lirene body arabica. Do tej pory nie używałam takich balsamów.

    OdpowiedzUsuń
  9. Ten co pokazalas z Pharmaceris mam i polecam:)

    OdpowiedzUsuń
  10. nie polecam z dove z nivea - testują na zwierzętach, więc chyba nie warto ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Używałam już balsamów brązujących z Dove, Nivea, Perfecty i DAXa. Szczerze powiedziawszy, najlepszy z nich to Dove Summer Glow. Na moim blogu recenzja, serdecznie zapraszam!

    OdpowiedzUsuń
  12. No ja nie pomogę bo nie używam ;) już jestem opalona słoneczkiem ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. mam Dax w piance i u mnie średnio się sprawdził. Na mojej bladen skórze daje za mocny efekt. Fatk, że kolor jest ładny i nawet naturalny. Ścierał się dosyć równo ale nie udało mi się go równomiernie nałożyć przez co miałam troche zacieków :p

    za to świetnie i bezproblemowo sprawdził się u mnie balsam bronzujący Perfecta (to chyba też Dax O.o)

    OdpowiedzUsuń
  14. moim ulubionym balsamem poki takich uzywalam byl balsam Lirene, poniewaz jako jedyny mial bardzo ladny zapach i nawet po kilku godzinach nie przebijala sie won samoopalacza

    OdpowiedzUsuń
  15. Polecam ten z Perfecty co pokazałaś na fotce :) Pachnie budyniem, po czasie trochę daje smrodkiem typowego samoopalacza, ale naprawdę ładnie opala :) Lubię też kawowy balsam z Lirene, bo nie śmierdzi :) I opalenizna jest trwała!

    Daxa w piance miałam, ale nie polecam, bo jak się nakłada na całe ciało to jego ekspresowo ubywa. Jest naprawdę mało wydajny w stosunku do ceny. Ale sam produkt jest dobry, tylko trzeba umiejętnie rozprowadzać.

    Najbardziej wydajny jest balsam z Lirene, bo jego trzeba mało nakładać :-) I najbardziej Ci go polecam :)

    Aaa, mam też samoopalacz w sprayu z Rossmanna i to też fajna sprawa. Szybka i przyjemna aplikacja, ale też trochę niewydajny jest...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miałam wziąć Lirene, ale ostatecznie skusiłam się na coś innego, jutro pokażę. :)

      Usuń
  16. A ja używam Sun Ozon (u mnie recenzja ze zdjęciem efektu) i jestem z niego zadowolona, ale chyba spróbuję następnym razem Lirene :).

    OdpowiedzUsuń
  17. Ten z Pharmaceris jest cudowny! Z tańszych polecam ten z Sun Ozon z Rossmana ale w spreyu.

    OdpowiedzUsuń
  18. ja jestem fanką Ziaja Sopot bo dla mnei najważniejszy jest szybki efekt :)
    raz posmarowane nogi już wyglądaja super i można śmigać w spodenkach ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie przepadam za marką ziaja i raczej unikam ich kosmetyków.

      Usuń
  19. Balsam brązujący działa tak samo jak samoopalacz, więc ryzyko zacieków jest równie duże. Ja obecnie mam Sopot Ziaji. Podaję link, bo nie chce mi sie pisać :P http://slomianyzapalmoj.blogspot.com/2012/05/dziewczyny-lubia-braz.html
    Dove też miałam i jest taki jak wszystkie. Najważniejsze jest to, żeby zrobić peeling, nałożyć zwykły balsam a na końcu bronzer i powinno byc ok.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zrobiłam peeling, nałożyłam balsam. Wg porad które znalazłam w necie piszą aby bronzera używać następnego dnia, dzisiaj tylko wykonać te 2 czynności. Zobaczymy jak to będzie. :P Marki Ziaja nie lubię.

      Usuń
  20. a ja polecam balsam brązujący z FlosLeku - efekt jest widoczny, ale nie robi plam, pachnie masłem kakaowym i w ogóle nie czuć charakterystycznego dla samoopalaczy smrodku :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Ja miałam Lirene dla jasnej karnacji i Perfecta Bronze dla ciemnej( tu poszalałam bo ciemnej karnacji to ja nie mam :P).O wiele lepiej rozprowadzało mi się Perfectę, rzadka budyniowa konsystencja i zapach, nadawał opaleniznę już po 1 użyciu, Lirene miał bardziej zbitą konsystencję, jak go rozprowadzałam to robił się biały i trzeba było się nieźle namachać żeby rozprowadzić ładnie :) Obydwa dawały ładny efekt. Następnym razem kupię Perfectę ale dla jasnej karnacji żeby móc delikatniej stopniować efekt :) bo ten dla ciemnej karnacji jak już wspomniałam dawał dość widoczny efekt po jednym użyciu,potem się bałam dokładać,żeby nie być za mocno opalona :D Przy każdym takim kosmetyku trzeba uważać na kolana, łokcie, nadgarstki, kostki,bo wiadomo tam mogą zrobić nam się zacieki, ciemniejsze plamy. Pochwal się później na co się zdecydowałaś :)A no i Perfectę widziałam tylko w drogerii Schlecker :P więc gorzej z dostępnością niż Lirene ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zastanawiałam się nad Lireme i Perfectę, ale w końcu wzięłam jeszcze inny. :P Jutro pokażę. :) Też zastanawiałam się czy wziąć ten do jasnej czy ciemnej karnacji... Wzięłam do jasnej, mam nadzieję że efekt choć delikatny to będzie widoczny.

      Usuń
  22. Balsamów brązujących nie używałam .. Ale fajne są te brązujące chusteczki .

    OdpowiedzUsuń
  23. polecam perfectę bronze. daje naturalny ale nie za słaby efekt. u mnie nie smużył ale przed aplikacją robiłam peeling i smarowałam ciało zwykłym balsamem. nie jest jakiś drogi więc polecam wypróbować ;)
    dodaję do obserwatorów i zapraszam do siebie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. już kilka głosów ten balsam zdobył. :) dzięki za radę! :)

      Usuń
  24. kiedys mialam dove i bylam z niego zadowolona. teraz w szafce zalega mi lirene-jeszcze nie uzywany. chyba go wyciagne i pobrazuje sie troche, bo na to moje angielskie slonce liczyc nie moge;).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A tutaj upalnie, dzisiaj było masakrycznie... Cały tydzień tak ma wyglądać. :P Narzekać nie będę, bo nie lubię jak ktoś narzeka zimą że zimno, latem że gorąco. :P Ale jeszcze gorzej czułam się w tym że musiałam wyjść w długich spodniach, więc bronzer już mam i jutro zaczynam "opalanie". :P

      Usuń
  25. ja mam lirene i bardzo sobie chwale, co prawda do koloru lekko brąz potrzeba 2 aplikacji ale jeszcze ani razu smug sobie nim nie zrobiłam

    OdpowiedzUsuń
  26. W chwili obecnej używam dove o którym mam zamiar w niedalekiej przyszłości napisać recenzję. Jest całkiem ok, ale i tak moim faworytem jest Loreal w tubie. Delikatna, bardzo naturalna opalenizna. Polecam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dove też mnie kusił, ale był z tych wszystkich (lirene, perfecta, sun ozon) najdroższy i tak jakoś zrezygnowałam. muszę najpierw sprawdzić czy ja będę umiała taki preparat nałożyć równomiernie... :P

      Usuń
  27. Francuska_Fantazja30 czerwca 2012 18:21

    Ja polecam piankę brązującą z Lirene, bardzo dobry jest też balsam rossmanowski SunOzon za 10zł:) Ale takim 100% faworytem jest balsam z Loreala, jednak szukam tańszych zamienników:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki. :) Loreal pewnie drogi, a nie chcę wydawać na to zbyt dużo kasy. :) Jutro pokażę co kupiłam. :))

      Usuń
  28. Ja mialam wiele, ale najlepsze dla mnie sa Dove i Pharmaceris (ostatnio byl w Superpharm za 10zl). Obydwa nie robia smug, co zdazalo mi sie przy innych, zwlaszcza przy kolanach, pietach. Co do zapachu to zdecydowanie mniej go czuc, jesli powachowamy skore to tak, ale w ciagu dnia raczej nie. Zdecydowanie lepszy jest Pharmaceris, ale w normalnej cenie jest za drogi, wiec uzywam go tylko na rece i dekolt, a Dove na nogi.

    OdpowiedzUsuń
  29. ja uwielbiam Lirene mus samoopalający :)

    OdpowiedzUsuń
  30. Wstyd powiedzieć ale ja nie używam ;)


    Zapraszam do mnie na recenzję Carmexu :)

    OdpowiedzUsuń
  31. balsamom mówię nie, chusteczkom tak.
    jeszcze nie trafiłam na dobry balsam samoopalający, albo byłam pomarańczowa albo pełna zacieków.
    chusteczki za to są cudowne, używałam tych Daxa, bezproblemowe użycie, efekt cudowny, polecam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a mi się wydawało że te chusteczki są jeszcze bardziej ekstremalne w nałożeniu! :P

      Usuń
  32. ja nie używam tego typu kosmetyków ;)

    OdpowiedzUsuń
  33. Dzisiaj zaczynam opalanie z Lirene. Kupiłam balsam do ciemnej karnacji. Jestem ciekawa, jaki będzie. Słyszałam, że jest naprawdę dobry. :))

    OdpowiedzUsuń
  34. Ja jestem wierna dove summer glow :)
    Stopniowy efekt bez plam :)

    OdpowiedzUsuń
  35. Moja mama miała Dove Summer Glow i była bardzo zadowolona:-)

    OdpowiedzUsuń
  36. przeszłam przez wiele balsamów i samoopalaczy i wg mnie najlepszy jest z Dax :) najbardziej lubię w piance

    OdpowiedzUsuń
  37. nie używam takich rzeczy za bardzo. mam balsam z Kolastyny i jest ma-sa-kry-czny! :P

    co do lakierów - nie mam ani jednego ani drugiego - chętnie przygarnę :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. haha, no jeżeli powie, że nie używa, to oczywiście daj znać :D

      Usuń
  38. Ja mam małe doświadczenia z takimi kosmetykami, a te co mam do dobrych raczej nie należą, więc nie mogę nic Ci polecić.

    OdpowiedzUsuń
  39. w 100% polecam dove do jasnej karnacji. Jest genialny, nie robi plam, nie brudzi ubran i daje ładny kolor opalenizny. po pierwszym stosowaniu go nie widac ale potem efekty są świetne. Pisalam o nim tutaj:
    http://to7bmakeup.blogspot.com/2012/06/flormar-i-soneczny-sza-cia.html

    OdpowiedzUsuń
  40. ja mam dove do ciemnej karnacji ale on robi mocną opaleniznę wiec jak kupisz do jasnej to bedzie ok

    OdpowiedzUsuń
  41. balsamów brązujących to chyba jeszcze nie używałam.
    -zapraszam do mnie ;)

    OdpowiedzUsuń
  42. używam teraz tego z perfecty i jest całkiem ok :)

    OdpowiedzUsuń
  43. ja używałam iedyś takie,po jednym w sumie trochę miałam pomarańczową skórę.
    ale nie pamiętam który to

    OdpowiedzUsuń
  44. Będę obserwować komentarze, bo też szukam czegoś dobrego ;) Pamiętam, że za czasów studniówki wszystkie dziewczyny z mojej klasy używały balsamu Garniera do śniadej cery :) I wszystkei tak samo pachniałyśmy hahah :)Opalenizna wychodziła taka w miarę, ale zapaszek był okropny;P

    OdpowiedzUsuń
  45. Ekspertem nie jestem, ale miałam Dove, jest ok. Arabica ma dobre opinie, używałam też Ziaja Sopot balsam brązujący, jest to bardziej samoopalacz, ale daje naturalnie wyglądającą opaleniznę już po 1 razie, po 3 razie bez wcześniejszego peelingu starej warstwy też zaczyna wyglądać brzydko.

    OdpowiedzUsuń
  46. Kiedyś miałam od siostry jakiś balsam brązujący z Nivea-właśnie w takim prostokątnym opakowaniu, tylko, że belgijski. Prawdopodobnie to był ten, co jest na zdjęciu. Sprawował się fajnie.

    Jednak najbardziej zachwycona byłam balsamem z Ziaji 'Sopot'-był super. :))

    OdpowiedzUsuń
  47. Właśnie zakupiłam balsam Pharmaceris, niestety nie mogę używać innych niż do skóry wrażliwej (mam chorobę skóry). Zobaczymy jak się sprawdzi, na moje szczęście udało mi się znaleźć na allegro taniej ;)

    OdpowiedzUsuń
  48. Nie stosuję tego typu kosmetyków ;)

    OdpowiedzUsuń
  49. Zastanawiałam się nad Perfectą, dobra cena i chyba niezły zapach jak na taki kosmetyk. Teraz kupiłam balsam z Floslek sun care, efekt bardzo delikatny ale o to mi chodziło, a przy tym dobrze nawilża. Za ziajowym sopotem nie przepadam, nie wykończyłam pudełeczka nawet.

    OdpowiedzUsuń
  50. Balsam Garniera był świetny, ale niestety do wycofali :(
    Teraz używam Nawilżajacego samoopalacza z Avonu - jest świetny, delikatnie brązuje, nawilża, dość przyjemnie pachnie, konsystencja mleczka, więc łatwo rozprowadzić i wsmarować w skórę :)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...