wtorek, 7 sierpnia 2012

Lipcowe denko

W lipcu udało mi się wykończyć głównie pielęgnację, bo z kolorówki dobił dna jedynie róż Everyday Minerals w kolorze Viki's Radiant Creation. Opakowania, które po sfotografowaniu, wylądowały w koszu znajdują się poniżej:



Szczegółowo:


1. Wellness Beauty, żel pod prysznic "Czarny pieprz i kardamon, Magia Orientu"


       Pochodzi z limitki, już chyba z resztą niedostępnej w Rossmannie. Żel ma typową dla tego typu kosmetyków półpłynną konsystencję. Ma ciekawy zapach, oryginalny choć raczej nie orinetalny. ;-)  Dobrze się pieni, i myje, ale jest mało wydajny.
Opakowanie 200 ml / ok. 5 zł

Nie kupię ponownie - nie ma go już w sprzedaży.


2. Oriflame, Nature Secrets, krem do rąk, jojoba & mango

Ten krem polubiłam za to, że szybko się wchłania. Nie ma tępej konsystencji, dobrze rozsmarowuje się na dłoniach, nie pozostawia tłustej otoczki. Nawilża, ale ja nie mam wymagającej skóry rąk - nie wiem jak sprawdziłby się u innej. Ma fajny owocowy zapach i przyjemne dla oka opakowanie.  W zasadzie nie dopatrzyłam się minusów.
Opakowanie  75 ml / ok. 5 zł

Możliwe, że kupię ponownie.


3. FARMONA: Sweet Secret, Kokosowy sorbet do mycia ciała (Słodki kokos i banany)

To, co nie spodobało mi się w tym  sorbecie to to, że pomimo zawartości SLS w składzie - nie pieni się, przez to jest mało wydajny. Producent obiecał też nawilżenie, którego nie zaobserwowałam (ale i tak używam balsamu więc nie oczekuję od produktu do mycia ciała takiego działania).
Zapach, właściwości myjące, opakowanie  - to wszystko na plus. :-) Lubię ten produkt, ale traktuję go bardziej jako gadżet, bo cenowo wypada średnio. Pełna recenzja: klik!  
Opakowanie 250 ml / ok. 12 zł

Kupię, jak trafię na jakąś promocję.


4. Avon, perfumowany dezodorant, Infinite Moment

Jakiś czas temu trafiłam na Allegro na tani zestaw Infinite Moment: woda toaletowa, roletka, dezodorant.  Spodobał mi się zapach na perfumowanej kartce w katalogu.  Niestety rzeczywisty zapach nie miał z nim nic wspólnego. Wody i roletki pozbyłam się szybko, a dezodorant wykończyłam jako, że już go nadpoczęłam. Nie lubię takich produktów, bo najzwyczajniej w świecie nie chronią, nie są przecież antyperspirantami, dla mnie to po prostu zbędny kosmetyk.
Nie pamiętam ceny. Opakowanie 75 ml.

Nie kupię ponownie.





1. Soraya, Krem ochronny wodoodporny do twarzy SPF 30

Początkowo bałam się, że będzie mnie zapychał, ale nic z tych rzeczy. Stan mojej buzi nie pogorszył się podczas używania tego kremu. Ma dość treściwą konsystencję, ale łatwo się rozsmarowuje i nie bieli.  Skóra trochę się w nim świeci - jak to w filtrze (wspomagam się pudrem Jadwigi), ładnie leży na nim makijaż.  Nie podrażnił mojej skóry, chroni, nie spowodował pojawienia się zaskórników. Wg mnie to świetny produkt w niskiej cenie. Pełna recenzja: klik!
Opakowanie 50 ml / ok. 10 zł.

Kupię ponownie.


2. Biochemia Urody, hydrolat oczarowy

Hydrolaty uwielbiam, używam od kilku lat i nie zamierzam ich porzucać. Świetnie działają na moją cerę, nie podrażniają, nie wysuszają. Używam ich jako toników, a także wody termalnej. Świetnie nadają się do odświeżania skóry bądź scalenia makijażu. Hydrolat oczarowy jest delikatny, nie wysusza, regeneruje, łagodzi. Świetny produkt.
Opakowanie 200 ml /  17.90 zł

Kupię ponownie.


3. Everyday Minerals, róż Viki's Radiant Creation

Bardzo polubiłam ten róż i szkoda mi, że już się skończył. Ma bardzo fajny kolor,  taki różowo brązowy, zawiera drobinki, które w jego przypadku mi nie przeszkadzają, ponieważ efekt na skórze nie jest przesadzony - delikatnie rozświetla. Bardzo ładnie wygląda na mojej jasnej twarzy mimo, że on sam do najjaśniejszych nie należy. Rozświetla cerę i ładnie można nim wymodelować policzki. Róż jest trwały i mega wydajny - jak to minerały. 
Na zdjęciu powyżej opakowanie 1 g.
Opakowanie 4,8 g kosztuje  ok. 49 zł.  


Kupię ponownie.


4. OEPAROL, Balance, pomadka ochronna do ust (malina)

Opakowanie zawiera tylko 3,6 g produktu.  Pomadka jest półtwarda, dobrze rozsmarowuje się na ustach, lekko nabłyszcza. Pod względem trwałości wygrywa z Neutrogeną. Niestety ma sztuczny, bliżej mi nieokreślony zapach.  Nie pozostawia białych śladów.  Przy bardzo wysuszonych ustach - efekt nawilżenia był krótkotrwały. Pełna recenzja: klik!
Opakowanie 3,6 g / ok. 7 zł

Możliwe, ze kupię ponownie (ale wersję z wiesiołkiem). Moje usta wróciły do normalności, chcę ponownie sprawdzić działanie tej pomadki.





To by było na tyle. :-) Nie ma tego dużo, ale i tak jestem zadowolona. Zobaczymy jakie zużycia przyniesie kolejny miesiąc.


A jak u Was lipcowe denko? Dużo udało Wam się zużyć? 
Znacie produkty, które opisałam powyżej?

49 komentarzy:

  1. sporawe denko :) nic nie miałam z tych produktów ♥ ale co do Infinity masz rację różni się dla mnie pachną jak kostka do wc hehe :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ojej, aż takich skojarzeń nie mam. :D ale nie podoba mi się, i po ich zakupie stwierdziłam, że już nigdy nie kupię perfum z Avon/ Oriflame. Kilka razy się przejechałam - starczy.

      Usuń
  2. nie mialam jeszcze nic z tego co udalo Ci sie zdenkowac. ale ciekawia mnie hydrolaty. bede musiala chyba rodzinke pomeczyc zeby zamowili mi cos z BU, bo z tego co pamietam, to wysylaja tylko na terenie PL?
    ja swoje denko wrzuce na dniach:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz co, przejrzyj sobie oferty sklepów z półproduktami, bo są też takie sklepy które wysyłają za granicę. :)

      Usuń
    2. o dzieki:) poszperam w necie:)

      Usuń
  3. u mnie slabe zuzycia w tym miesiacu... ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. bardzo intrygują mnie hydrolaty, mam jednak tyle toników i płynów do twarzy, że szybko nie przetestuję hydrolatów...

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja też nie lubię tych dezodorantów Avonu, nie dość że śmierdzą to nic nie robią, nie wiem po co oni w ogóle je wypuszczają ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. U mnie denko poszło bardzo średnio, ale no cóż wakacje u mnie nie sprzyjają zużywaniu..

    OdpowiedzUsuń
  7. Lubiłam ten żel z isany, szkoda że to edycja limitowana. Reszty produktów niestety nie miałam. Pozdrawiam i zapraszam do siebie www.shellmua.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  8. dobić do końca kolorówki to jest to!:)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja mam zawsze problem ze zużyciem kremów do rąk :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Gratuluję:) U mnie słabo ale w sierpniu będzie lepiej:)

    OdpowiedzUsuń
  11. uwielbiam kokosowy sorbet, aż szkoda mi go używać, pachnie cudnie:)

    OdpowiedzUsuń
  12. Też wykończyłam kokosowy sorbet i też mnie wkurzało, że w ogóle się nie pienił..

    OdpowiedzUsuń
  13. z tych kosmetyków miałam/mam tylko hydrolat oczarowy. bardzo go lubię :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Jestem ciekawa tego hydrolatu oczarowego, jakby zadziałał na moją kapryśną cerę:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że z pewnością nie zaszkodzi. :)

      Usuń
  15. Miałam ten Wellness, nawet o nim pisałam. :) Swój mam jeszcze na zużyciu, bo ciągle coś nowego lądowało w łazience i poprzednie szły w zapomnienie. Ale już np. dzisiaj go użyłam. :D Mnie się zapach bardzo podoba, pieni się fajnie.
    Ja nie wiem jak Ty, ale ja nie wyobrażam sobie kąpieli bez gąbki, więc z wydajnością nie mam większego problemu. :)

    OdpowiedzUsuń
  16. U mnie lipcowe denko dopiero się robi :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Spodobał mi się kolor tego różu!

    OdpowiedzUsuń
  18. zachęciłaś mnie do kremu Spraya 30 bo właśnie szukałam jakiegoś:) a krem do rąk mango uwielbiam niestety już mi się kończy:(

    OdpowiedzUsuń
  19. Miałam tę pomadkę malinową i moim zdaniem, jak tę z wiesiołkiem uwielbiałam, tak tę smakową wywaliłam w połowie opakowania. Z moimi ustami nic nie robiła i jeszcze ten zapach... Koło malin to nawet nie stało...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz rację, malin zero. Zapach nieładny, a na niego liczyłam! Spróbuję tę z wiesiołkiem. :)

      Usuń
  20. miałam hydrolat oczarowy i zdecydowanie kupię ponownie ;) Jeden z moich ulubieńców w tej kategorii :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Świetne denko.
    Hydrolat oczarowny rowniez kocham i uwielbiam i nie zamienie go na nic innego:)

    OdpowiedzUsuń
  22. chyba skuszę się na hydrolat :)

    OdpowiedzUsuń
  23. duzo wspaniałych rzeczy!!!


    ♡ ♡ ♡ ♡ ♡ ♡ ♡ ♡ ♡ ♡ ♡ ♡ ♡ ♡
    wielkie buziaki i zapraszam do mnie!

    OdpowiedzUsuń
  24. Podoba mi się pierwsza fota, taka pogrzebowa ;p Szkoda że ta farmona nie jest dobra, bo miałam na nią ochotę.

    OdpowiedzUsuń
  25. Ten pierwszy żel pod prysznic piekie pachnie :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Całkiem spore denko :) Miałam ten żel z Rossmanna z limitki, fajnie pachniał ;)

    OdpowiedzUsuń
  27. Strasznie drogi ten Twoj hydrolat oczarowy. nie wiem czy Twoj jest czysty, tj sam oczar.
    ja mam oczar na pierwszym miejscu i alkohol (niewyczuwalny) za £1.3 za 200 ml, czyli za 8 zl?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No, na BU są drogie, ale jak kupuję u nich coś innego, to przy okazji zawsze ładuję do koszyka hydrolat, skoro o tak wysyłka jedna i ta sama (swoją drogą też dość kosztowna). :[

      Usuń
  28. Miałam ten żel z rossmana i ten zapach był taki .. inny ;)

    OdpowiedzUsuń
  29. Moje denko było w tym mc udane :) Twoje widzę także...

    OdpowiedzUsuń
  30. Kurcze też muszę się zebrać z tym pościkiem bo puste butle czekają na zdjęcie pożegnalne. W sumie to ani jednaj rzeczy nie miałam i nie mam w chwili obecnej...testuję hydrolat oczarowy, ale innej marki ;)

    OdpowiedzUsuń
  31. Miałam ten sorbet Farmona i lubiłam go, ślicznie pachnie ;)

    OdpowiedzUsuń
  32. Mi ten żel pod prysznic Wellness Beauty nie przypadł do gustu...

    OdpowiedzUsuń
  33. Spore denko,u mnie jest zawsze licho;D

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...