wtorek, 4 września 2012

Rimmel: Colour Musse, Cień w musie (004 )

Do zakupu tego cienia przekonały mnie pozytywne opinie krążące w internecie. Przyznam szczerze, że do tej pory wybierałam tradycyjne, prasowane cienie, a na takie w musie właściwie nawet nie spoglądałam. Podczas ostatnich zakupów w sklepie internetowym, zdecydowałam się na ten cień Rimmela, choć kolor nie jest za bardzo w moim guście. Wiem, że w ofercie marki można znaleźć ciekawsze, niestety drogeria w której zaopatrywałam się, miała w sprzedaży tylko ten jeden odcień.


Rimmel, Colour Musse, Cień w musie (004 )



Opis producenta:

Puszysty mus pokrywa powiekę perłowo-połyskującym kolorem. Nie kruszy się i delikatnie chłodzi skórę dając uczucie świeżości i sprawiając, że perfekcyjny makijaż utrzymuje się długo na powiece.


Opakowanie, które posiadam to tester mieszczący 7 ml produktu (pełnowymiarowy kosmetyk znajduje się w słoiczku). Tubka miękka, posiada cienkie zakończenie, dzięki któremu odpowiednio możemy dozować produkt. Konsystencja kremowa.




              Tubka jest wygodna, mała, ale poręczna. Jak na tester pojemność 7 ml - bardzo duża. Właściwie nie widzę potrzeby kupować pełnowymiarowego opakowania, produkt jest wydajny, wolę kupić kilka małych opakowań różnych kolorów, niż jedno duże. 
Kolor, który kupiłam (żałuję, że nie było wtedy w sprzedaży nic piaskowego/brązowego) określiłabym jako połyskujący morski, troszkę turkusowy, może nawet szarawy, złotawy. Jest wyraźny, nie zauważyłam aby jakoś szczególnie blaknął na powiece w ciągu dnia. 
             Cień w musie łatwo rozprowadza się na powiece, posiada kremową konsystencję, którą bez problemu można nałożyć zarówno opuszkiem palca bądź pędzelkiem. Bez bazy trzyma się średnio - około 3 godzin. Przy użyciu bazy (ja używam tej z Hean) jest lepiej, znacznie przedłuża jego żywotność. Cień podczas aplikacji nie roluje się, nie osypuje, a po wyschnięciu - nie kruszy. Pigmentacja fajna, a efekt można stopniować, wszystko zależy od tego w jakiej ilości go nałożymy. Dodatkowo może nam posłużyć, jako produkt do zrobienia kreski na powiece, szczerze mówiąc w ten sposób nakładam go najczęściej, chcę zużyć ten cień - uważam że to całkiem fajny jakościowo produkt, ale niebieskości na całej powiece jakoś do mnie nie pasują.

Jeśli spotkam inne kolory - kupię, tym bardziej, że te cienie są śmiesznie tanie. :-) 



Plusy:
+ łatwa w nałożeniu konsystencja
+  nie osypuje się,  nie roluje
+ nie ściera się, nie blaknie
+ spory wybór kolorów
+ duża pojemność testera
+ wydajny
+ może posłużyć jako eyeliner
+ cena
+/- szybko zastyga

Minusy:
- bez bazy się nie obejdzie
- nie nadają się za bardzo do rozcierania/blendowania


Dostępność: drogerie internetowe
Cena: ok. 2,70 zł / 7 ml


Co sądzicie o cieniach w kremie? Miałyście okazję używać tych z Rimmela? Jak je oceniacie?

33 komentarze:

  1. Też go mam :) Świetne w nim jest to że w słońcu pięknie mieni się na złoto.

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo lubię te cienie, mam kilka odcieni i super sie spisują.

    OdpowiedzUsuń
  3. W ogóle tego typu cienie mnie nie kręcą. U mnie by na powiece trzymał się pewnie z 15 minut ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Co prawda nie mam porównania z innymi musowymi cieniami, ale uważam, że te całkiem dobrze się trzymają. Na bazie nawet bardzo dobrze. :)

      Usuń
    2. U mnie też z 15 minut :P. A potem piękne rozwarstwienie na załamaniu! :P

      Usuń
  4. Jak dla mnie te testery są wygodniejsze w użyciu niż cienie w słoiczku :)

    Buziaki, Magda
    PS.Zapraszam na nową notkę :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie miałam nigdy takich cieni, ale fajnie, że można nim robić krechę.

    OdpowiedzUsuń
  6. Szkoda, że ciężko go rozetrzeć. Niemniej kolor jest śliczny :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Cienie w kremie to świetna alternatywa na szybki i lekkie makijaż na plażę lub po kąpielach słonecznych

    OdpowiedzUsuń
  8. ja miałam kolor czarny z tego i wiem ze nigdy wiecej go nie kupie. kremowa konsystencja po tygodniu zamieniła sie w wylatującą wode. Nie szło tego ani nalożyć, ani wymieszać żeby był gęsty.. dosłownie nic... tylko czarna woda, która jedyne co robila to brudziła na szaro, zostawiajac szare smugi.

    OdpowiedzUsuń
  9. No to rzeczywiście taniutko:) też nie przepadam za takimi błękitami, wybrałabym jakiś pastelowy róż albo beż.

    OdpowiedzUsuń
  10. ja poszukuje wlasnie tego produktu w odcieniu 008sassy. u mnie chyba wycofali je z produkcji bo nigdzie nie moge je dostac. ja mam go w sloiczku, kolor 006get fresh i calkiem go lubie;)
    a swoja droga pelnowymiarowe opakowanie ma 5ml, wiec kupilas wiecej produktu za nizsza cene:D swietnie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie widziałam, że pełnowymiarowe opakowanie to tylko 5 ml! Dziwne. :) Tym bardziej że te testerki kosztują zaledwie 3 zł. :)

      Usuń
  11. U mnie wszystkie cienie w musie rolują się po kilku minutach :(

    OdpowiedzUsuń
  12. ja mam mus z Maybelline który jest bardzo trwały. Jeśli którejś z Was rolluje się mus to polecam bazę pod cienie z Sephory -super utrwala

    OdpowiedzUsuń
  13. Mam ten cień, nawet idenyczny kolor ;)
    Kupiłam go na Paatalu ;)
    Ale użyłam go tylko raz i teraz leży sobie w pudełku, bo jakoś mnie na razie nie kusi do używania ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Nie mam takich cieni w kremie i jakoś wolę cienie prasowane.

    OdpowiedzUsuń
  15. Skoro nie nadają się do rozcierania, to pewnie nie są dla mnie :/

    OdpowiedzUsuń
  16. Gdzie je kupiłaś tak tanio? Chętnie bym wypróbowała:)

    OdpowiedzUsuń
  17. Bardzo ładne się prezentuje, a ta cena aż śmieszna :)

    OdpowiedzUsuń
  18. oo fajny nawet i jaki taniutki :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Faktycznie sa fajne i tanie. Szkoda ze nigdzie nie widzialam inntch kolorow :(

    OdpowiedzUsuń
  20. kiedyś wrzuciłam ten cień do koszyka podczas zakupów internetowych, ale zrezygnowałam ;) chyba nawet to był ten kolor ;)

    OdpowiedzUsuń
  21. nie używam cieni w kremie, gdyż mam tłuste powieki i wszystko roluje mi się z zastraszającym tempie. :(

    OdpowiedzUsuń
  22. Nie znoszę cieni w musie/kremie/innych lepkich konsystencjach :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Niebieski to zupełnie nie mój kolor ale konsystencja wydaje się ciekawa.Nie używałam nigdy cienia w musie.

    OdpowiedzUsuń
  24. gdzieś już o nim czytałam...

    OdpowiedzUsuń
  25. uwielbiam te cienie w roli eyelinera, mam kilka kolorów. i fajnie, że sprzedają właśnie testery, bo dużo bardziej mi się podoba opakowanie :)

    OdpowiedzUsuń
  26. no faktycznie kolor taki sobie, ale cenowo i jak mówisz jakościowo pierwsza klasa ;)

    OdpowiedzUsuń
  27. wydaje się fajny, nie miałam jeszcze w musie cieni

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...