wtorek, 18 lutego 2014

Palmer's: CBL, SPF 15, (czekoladowy sztyft do ust)

Marka Palmer's jest mi znana jedynie z internetu, nigdy wcześniej nie miałam okazji używać ich produktów, choć przyznam szczerze - ciekawią mnie od dawna. Przetestowałam pomadkę w sztyfcie o zapachu czekolady i mięty, recenzja poniżej.


Palmer's: Cocoa Butter Lip Balm SPF 15
Dark Chocolate & Mint




Opis producenta:

Pielęgnacyjny balsam do ust w sztyfcie o zapachu czekoladowo-miętowym. Unikalna formuła na bazie
 czystego masła kakaowego 
wzbogacona witaminą E i innymi aktywnymi emolientami zapewnia ochronę 
delikatnej skóry ust i długo odczuwalny efekt nawilżenia. Wyjątkowo nawilża i nabłyszcza, zapobiegając uczuciu pieczenia i suchości w okolicach czerwieni wargowej. 
Filtr ochronny SPF15 chroni wrażliwą skórę przed szkodliwymi czynnikami promieniowania ultrafioletowego. 
Balsam nadaje ustom wyjątkowy blask i świeży,
 przyjemny zapach.


Pomadka mieści się w małym, podłużnym opakowaniu, ma dość nietypowy kształt. Sztyft wykręcamy za pomocą niewielkiego pokrętła umieszczonego w dolnej części tubki. Pojemność 4g.





Opakowanie sztyftu przypadło mi do gustu, nieco różni się od tych dostępnych w drogeriach, jednak charakteryzuje się odpowiednią trwałością. Wydobycie produktu nie stanowi problemu. Konsystencja pomadki jest zwarta, ale łatwa w aplikacji. Jej zapach przypomina czekoladę bądź jedne z moich ulubionych lodów, jest oryginalny, w żadnym ze wcześniejszych kosmetyków z takim się nie spotkałam.

Bazą tego produktu jest masło kakaowe, dodatkowo formuła została wzbogacona o witaminę E i dość wysoki filtr ochronny SPF 15. Zdecydowanie nie podoba mi się tutaj parafina, której staram się unikać. Skoro jestem przy składzie produktu muszę powiedzieć jeszcze jedną rzecz. Bardzo nie lubię kiedy producent dzieli składniki w ten sposób jak na poniższym zdjęciu ("aktywne składniki", "pozostałe składniki"). Coraz więcej osób czyta składy, interesuje się nimi, to one stają się głównym czynnikiem wyboru produktu. Zapis o którym mówię, moim zdaniem, wprowadza klienta w błąd, wypacza realne zorientowanie się na temat produktu, z którym mamy do czynienia.

Podczas użytkowania tego sztyftu spektakularnego działania nie odnotowałam. Balsam natłuszcza, delikatnie nawilża i nienachalnie nabłyszcza, ale działanie to nie jest długotrwałe. Chłodzi, ale w bardzo delikatnym stopniu i za to plus, bo nie lubię tego uczucia na ustach. Wg mojej oceny warstwa kosmetyku mogłaby dłużej utrzymywać się na skórze. Sztyft nie był użytkowany przeze mnie w bardzo niskich temp., bo takich we Wrocławiu w tym roku brak, ale wydaje mi się, że podczas mrozów by się nie sprawdził. Kosmetyk jest wydajny mimo dość małej pojemności. Nie powoduje pieczenia, mrowienia czy wysuszenia. Podczas ścierania się/wchłaniania nie pozostawia na wargach żadnych smug czy zacieków. W obecnej chwili nie mam problemów ze skórą ust, nie potrzebuję żadnego specjalistycznego kosmetyku, zużyję ten produkt do końca, ale mam odnośnie jego mieszane uczucia, wydaje mi się dość przeciętny. Ciekawa jestem czy lepiej od tego egzemplarza sprawdziłaby się wersja płynna w tubce.


Skład:





Dostępność: internet, apteki
Cena: ok. 14 zł / opakowanie

(ten i inne wersje tego produktu w promocyjnej cenie 8,95 zł możecie znaleźć w sklepie HairStore: klik!)


Dziękuję HairStore.pl za możliwość przetestowania i opisania na łamach bloga powyższego kosmetyku.



Znacie ten sztyft do ust? Jakiej pomadki ochronnej obecnie używacie?

20 komentarzy:

  1. czyli całkiem dobrze wypadł

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I tak i nie. :-) Nie potrafię opowiedzieć się dokładnie za jedną ze stron, bo dopatrzyłam się plusów i minusów. Tak jak wspomniałam - mam mieszane uczucia. :-)

      Usuń
  2. Myślalam,że lepiej się sprawdzi...

    OdpowiedzUsuń
  3. Szkoda, że taki przeciętniak - z takim smakiem mógłby być lepszy. ;-)

    OdpowiedzUsuń
  4. Zastanawiałam się nad kupnem, ale skoro nie jest rewelacyjny to jeszcze trochę się wstrzymam.

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie miałam jeszcze nic z tej firmy i jakoś mnie nie kusi

    OdpowiedzUsuń
  6. kupiłam go jakiś czas temu, użyłam dwa razy i zapomniałam o nim, bo w ogóle mi się nie spodobało działanie - parafina tylko oblepia usta i tyle, zapach chemiczny i bardzo sztuczny, zero efektów, dla mnie niewypał :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Skoro masz mieszane uczucia, to znaczy że nie warto się nim interesować :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Niesamowicie kusi mnie ten sztyft. Z pewnością go kiedyś zakupię ;D

    OdpowiedzUsuń
  9. a ja chętnie spróbowałabym jak działa szczególnie, że w ostatnim czasie tego rodzaju kosmetyków schodzi jak woda :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja zawsze kocham wszystko co czekoladowe wiec moja opinia nie byłaby subiektywna :P

    OdpowiedzUsuń
  11. Wiele dobrego słyszałam o kosmetykach palmersa :D
    Pozdrawiam i zapraszam do siebie :))

    OdpowiedzUsuń
  12. Zapraszam na nowy, krótki post ♥ Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  13. Właściwie to cena go nie zobowiązuje do spektakularnego działania, ale osobiście nie miałam, więc nie będę się wypowiadać ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Przypomniałaś mi o moich próbkach Palmer's ;) Muszę w końcu je wydobyć z moich złogów kosmetycznych i je przetestować ;) Jestem bardzo ciekawa ich produktów.

    OdpowiedzUsuń
  15. Nie miałam tego balsamu do ust, szukam czegoś naprawdę dobrego bo moje usta ostatnio są w kiepskim stanie.

    OdpowiedzUsuń
  16. Balsamy tej firmy zbierają mieszane opinie, ja też mam zresztą średnie doświadczenia z ich kosmetykami. Ich standardowy balsam do ciała sprawdził się u mnie rewelacyjnie, ale za to wersja ujędrniająca i krem do biustu były beznadziejne.

    OdpowiedzUsuń
  17. wg mnie skład powinien być jeden, uszeregowany, a tak to nie wiadomo co z czym, dobrze, że zwróciłaś na to uwagę :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Mam go, ale jeszcze nie używałam. Teraz mam Blistex , odżywia usta fajnie, ale ma słodki posmak czego nie znoszę.

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...