środa, 4 marca 2015

BingoSpa: 100% naturalne błoto z Morza Martwego Redual+

Właściwości lecznice i kosmetyczne naturalnego błota z Morza Martwego są wszechstronne. Jego dobroczynne działanie znane jest kobietom od wielu lat. Jest bogate w 40 minerałów i pierwiastów m.in.: potas, wapń, magnez, jod, sód, żelazo, fluor, siarczany, bromki, chlorki. Pomaga w leczeniu alergii skórnych, trądziku, łuszczycy, stanów zapalnych, kontuzji mięśni i stawów, chorób reumatycznych, przyspiesza metabolizm. W tematyce kosmetycznej również znalazł swoje zastosowanie głównie w formie oczyszczających, pobudzających okładów i maseczek na skórę twarzy i ciała (zmniejsza cellulit i rozstępy!) oraz włosy.



BingoSpa: 
100% naturalne błoto z Morza Martwego Redual+ 





Opis Producenta:


 `Redual+` maseczka błotna do twarzy i ciała Bingo Spa to preparat na bazie Czarnego Błota z Morza Martwego o silnym działaniu odżywczym na skórę. Jest nadzwyczaj skuteczne w walce z problemem przetłuszczającej się skóry, niezastąpione w pielęgnacji cery tłustej i mieszanej oraz nieocenione w zwalczaniu trądziku i wykwitów skórnych wywołanych łojem zatykającym pory skóry.
 Redual+ ma dobroczynny wpływ na pory skóry – odtyka je, ściąga, dezynfekuje, pielęgnuje, oczyszcza, co może owocować zmniejszeniem wydzielania się łoju i zmniejszeniem ryzyka pojawienia się zmian trądzikowych.
 Tłusta, z rozszerzonymi porami cera, mająca skłonność do zanieczyszczeń i wągrów, dzięki błotnej maseczce jest wygładzona i oczyszczona
Maseczka błotna BingoSpa wspomaga leczenie: 
- trądziku młodzieńczego, najczęstszej choroby skóry, na którą choruje ok. 95% chłopców i ponad 80% dziewcząt w wieku dojrzewania, 
- wyprysków, 
- łojotoków, 
- łuszczycy, 
- atopowego zapalenia skóry. 




Okrągłe, plastikowe opakowanie mieści 150 g produktu. Maseczka posiada gęstą konsystencję i szarą barwę. 100% naturalne.






Wiele razy słyszałam o skuteczności pielęgnacji skóry błotem z Morza Martwego. Zależało mi na wypróbowaniu produktu w pełni naturalnego, bez dodatków zapachowych i konserwantów. Przeglądając dostępną w internecie ofertę tego typu specyfików, moją uwagę przykuł kosmetyk marki BingoSpa.

Opakowanie jest typowe dla produktów wyżej wspomnianej firmy. Okrągłe, z dużym otworem, plastikowe. Łatwo jest wydobyć pożądaną ilość kosmetyku, ale ciężko o utrzymanie słoiczka w nienagannym stanie. Wpływ wilgoci i wody sprawia, że umieszczona naklejka moknie, marszczy się, zdrapuje, wygląda nieestetycznie.

Po ściągnięciu pokrywki naszym oczom ukazuje się nie najlepiej prezentująca się szara, gęsta masa, o wątpliwej urodzie ziemistym zapachu. Przywykłam do tego, że niektóre preparaty nie wyglądają najlepiej, a potrafią działać cuda, dlatego nigdy mnie to nie odstrasza. Do pierwszej aplikacji przystałam ochoczo. Niestety, nie wiedziałam, że błota nie należy stosować na podrażnioną skórę (kilka dni z rzędu stosowałam Atrederm gdyż robię sobie zimą kuracje złuszczające). Piekło szalenie. Musiałam szybko zmyć zimną wodą nałożoną warstwę, bo czułam, że moja skóra płonie. Taki stan utrzymywał się jeszcze moment po usunięciu maseczki, cera była zaczerwieniona, ale koniec końców  doszła do siebie. Do następnego testu podeszłam po kilku dniach, oczywiście na ten czas odstawiłam retinoid aby dać skórze odpocząć. Mój drugi raz z błotem z Morza Martwego uważam za udany. Miałam spore oczekiwania i nie byłam zawiedziona. Od tamtej pory staram się nakładać błotko regularnie.

Maseczkę nakładam palcami w ilości takiej aby warstwa mogła swobodnie pokryć powierzchnię skóry. Nie trzeba nadmiaru. Tyle wystarczy. Produkt jest gęsty, nie spływa z twarzy. Zapach nie jest męczący, tym bardziej że seans z maseczką nie jest długi. Producent zaleca aby pierwsza aplikacja trwała 2-3 minuty, kolejne zaś można wydłużyć do 4-6. Docelowo maskę nakłada się na 6-12 minut o ile skóra dobrze na nią reaguje. 

Buzia po zmyciu maseczki jest nieco zaczerwieniona, dlatego jeżeli jesteście wrażliwe na tego typu dyskomfort, to miejcie w pogotowiu wodę termalną. Zabieg wykonuję podczas wieczornej kąpieli, aby skóra miała czas na odpoczynek w ciągu snu. Błoto wygładza skórę i niesamowicie ją oczyszcza, wspomaga likwidację wągrów na nosie, choć do tej pory nie mogłam ich niczym ruszyć! Podczas używania produktu zauważyłam mniejsze błyszczenie się skóry i poprawę jej ogólnego stanu. Wygląda na świeżą, zdrową, pory są zdecydowanie zmniejszone, niedoskonałości wygoiły się, a kolejne pojawiają się rzadziej. Dzięki użytkowaniu tej maseczki wreszcie udało mi się zapanować nad pojawiającymi się zaskórnikami zamkniętymi. Nie dość, że ich ilość wyraźnie się zmniejszyła, to kolejne nie pojawiają się jak często jak kiedyś. Niekiedy nakładam odrobinę błotka na pojedynczą zmianę, która dzięki niemu w ciągu nocy ładnie się zasusza i często samoistnie odpada. Tego się nie spodziewałam, byłam w szoku! Na koniec zabiegu, kiedy decydujemy się już usunąć produkt z twarzy, warto wykonać lekki masaż, zawarte w błocie maleńkie drobinki sprawią, że dodatkowo pobudzimy ukrwienie skóry i zadbamy o złuszczanie.

Błoto z Morza Martwego okazało się być moim hitem kosmetycznym. Cenię je za działanie i naturalny skład bez żadnych domieszek. Nie trzeba wielu aplikacji aby dostrzec różnicę przed i po. Produkt ten polecam osobom posiadającym cerę tłustą/ mieszaną/zanieczyszczoną. Sucharki niech po niego nie sięgają. To nie jest specyfik o delikatnym działaniu.


Dostępność: sklep BingoSpa, ich pojedyncze produkty widziałam też w Auchan i Tesco
Cena: ok. 23 zł / 150 g.




Stosujecie błoto z Morza Martwego?

28 komentarzy:

  1. Widzę, że jest to produkt dla mnie :-).

    OdpowiedzUsuń
  2. Muszę wypróbować, widziałam ostatnio w aptece, że mają Bingo.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, nie wiedziałam, że apteki też są zaopatrzone w ich produkty.

      Usuń
  3. Ja używam teraz sproszkowanego, naturalnego błota i bardzo je sobie chwalę :).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sproszkowanego nie używałam, ale glinki w proszku stosuję z powodzeniem. :)

      Usuń
  4. bardzo ciekawe błotko, jednak moja skóra jest normalna w stronę suchej i jakoś nie mam przekonania do tego czy by u mnie dobrze działało

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie okazałoby się zbyt silne w działaniu. Spróbuj naturalnych glinek. :)

      Usuń
  5. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  6. Nic nie miałam nawet z tej firmy :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja używałam już paru ich produktów.

      Usuń
  7. ja mam takie błotko przywiezione z Izraela całkowicie czyste, ale jeszcze nie próbowałam :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ciekawie wygląda i do mojej cery, ale ja zazwyczaj mam tak, że kupię maseczkę i później jej nie używam :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Uwielbiam takie naturalne maseczki :) Jeśli będę coś zamawiać z BingoSPA to na pewno dorzucę do koszyka :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Mam błoto z Morza Martwego z innej firmy i ostatnio dużo go zużywam. :-)

    OdpowiedzUsuń
  11. Nie miałam jeszcze nigdy takiego błotka ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Czuję się zachęcona. Kiedyś już się nad nim zastanawiałam

    OdpowiedzUsuń
  13. Mam, ale mnie jakoś zapach odstrasza :/

    OdpowiedzUsuń
  14. bardzo go lubię i mam, nakładam i pielegnuje buzie :D

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...