wtorek, 15 lipca 2014

ShinyBox 2nd Anniversary - garść recenzji

ShinyBox w czerwcu świętował swoje drugie urodziny. Otrzymałyśmy pudełko bogate w różnorodne produkty. Czas na mini-recenzje poszczególnych pozycji.


ShinyBox 2nd Anniversary - garść recenzji






1. Organique, Peeling Solny Guarana




Początkowo po rozpakowaniu peelingu z folii, miałam wrażenie, że dostałam jakiś felerny egzemplarz. Kosmetyk był płynny, rozwarstwiony, na powierzchni pływała warstwa oleju. Przeczytałam na opakowaniu, że to ostatnie jest dopuszczalne za sprawą naturalnego składu, upewniłam się też wysyłając zapytanie do ShinyBoxa - zapewnili mnie, że jest ok, tak ma być. Zapach i opakowanie produktu przypadły mi do gustu, nie podoba mi się jednak ta konsystencja, nigdy wcześniej się z taką nie spotkałam, zwykle trafiałam na zwarte peelingi, a tutaj właściwie przed każdym użyciem musiałam wymieszać produkt drewnianą szpatułką. Nie mniej jednak kosmetyk dobrze złuszcza i masuje naskórek, ja stosowałam go na suchą skórę. Peeling pozostawia lekko tłustawą otoczkę (za sprawą masła shea), skóra jest nawilżona i natłuszczona. Ogólnie nie lubię tej otoczki, ale w tym wypadku wybaczam - naturalny skład tego peelingu bardzo do mnie przemawia.



2. Marion, Serum do włosów narażonych na działanie wysokiej temperatury




Nie liczyłam po nim zbyt wiele, może dlatego, że nie przepadam za marką Marion, do tej pory nie znalazłam pośród ich kosmetyków, czegoś co mogłabym polecić drugiej osobie. Serum używam głównie do zabezpieczania końcówek zawsze przed potraktowaniem ich prostownicą. Produkt nie obciąża włosów, nie powoduje szybszego przetłuszczania, wygładza. Wydaje mi się, że spełnia obietnice producenta, z tym, że jest to produkt oparty na silikonach a ja za takimi nie przepadam. Kosztuje w granicy 10 zł, więc nie jest to majątek.


3. Etre Belle, Maseczka kolagenowa w kremie




Tej maseczki nie używałam. Po pierwsze mam obecnie otwarte trzy inne, a po drugie - ze względu na moją problematyczną cerę nie odpowiada mi jej skład. Kosmetyk powędrował jako prezent dla mojej Mamy, która wspominała, że jest zadowolona z jej działania. :-)


4. Syis, Gąbeczka Make-up Blender  




Bardzo ucieszyłam się na możliwość przetestowania jajeczka stworzonego na wzór popularnego BeautyBlendera. Dotychczas z powodzeniem używałam pędzli do makijażu, mam ich na prawdę sporo. Służą mi, ładnie rozprowadzają kosmetyki, czyszczenie jest proste.
Jajeczka używam do nakładania produktów mineralnych. Na mokro - o dziwo nie sprawdza się. Gąbka faktycznie podwaja swoją objętość, ale nakładanie podkładu jest katorgą, efekt krycia nie jest taki sam jak przy nałożeniu ich bez użycia wody bądź zwilżonym pędzlem. Nakładanie minerałów suchym jajeczkiem spodobało mi się, podkład ładnie wtapia się w skórę, czubek dobrze aplikuje kosmetyk pod oczami. Nie mniej jednak mam wrażenie, że ten sam efekt uzyskałabym przy użyciu zwykłej gąbki do makijażu. Proces aplikacji jest też dłuższy niż przy używaniu pędzli, do tego dochodzi średnio wygodne mycie. Popróbuję jeszcze, bo doszły mnie słuchy od innych użytkowniczek, że jajeczko dobrze współgra z minerałami. Próbowałam co prawda na różne sposoby, ale pokombinuję jeszcze, może coś z tego wyjdzie.
Początkowo byłam bardziej zadowolona, w międzyczasie trochę zmieniłam zdanie na jego temat. Uważam też, że nie jest warte swojej regularnej ceny (50 zł).



5.  Sylveco, Ochronna pomadka do ust




Co tu dużo mówić. :-) Kolejny bardzo dobry produkt od Sylveco. Pomadka ochronna połączona z peelingiem cukrowym - strzał w dziesiątkę. Ja sama mało kiedy pamiętam o złuszczaniu naskórka ust, a ten kosmetyk sprawia, że za sprawą jednej aplikacji mamy nawilżone, natłuszczone i wygładzone wargi. Pomadka ma naturalny skład, delikatny smak i zapach. Sztyft jest twardy i do tej pory nie złamał się. Warto się w nią zaopatrzyć.


6. Aflofarm, Mosquiterum Ochronny spray do ciała




U niektórych z Was kosmetyk ten wywołał dość negatywne emocje, a ja cieszę się, że trafił do mojego pudełka. Lubię spędzać czas pośród przyrody. Latem lasy, parki, okolice rzek są zwykle wręcz zaatakowane przez komary, które wyjątkowo lubią na mnie polować. Nie obejdzie się bez tego typu produktu. Mosquiterum ma delikatny zapach i faktycznie odstrasza czyhające w powietrzu owady. Nie podrażnia skóry, nie powoduje pieczenia. Mam zastrzeżenie jedynie do dozownika, podczas aplikowania, produkt wylewa się z opakowania i ocieka po butelce. Szkoda, że trafił mi się taki egzemplarz.


7. Dove, Antyperspirant Invisible Dry Anti-white Marks 




Kolejny produkt, który większość z Was nie ucieszył. Przyznaję - trzeci antyperspirant pod rząd w pudełku urodowym to lekka przesada. Wiadomo - przyda się, ale zamiast niego chętnie ujrzałabym jakąś kolorówkę, czy inną pielęgnację. Wg mnie tej spray jest przeciętny. Słabo radzi sobie z ochroną przed poceniem, dużo bardziej spodobała mi się Rexona z poprzedniego pudełka (w zasadzie uważam, że jest rewelacyjna i na pewno kupię drugie opakowanie).




Mam dla Was zniżkę 10%.
Chcecie zgarnąć najnowsze, lipcowe pudełko za 44 zł, wysyłka kurierem gratis?  
Proszę, oto specjalny kod zniżkowy: MLC10    

Wejdź na stronę: klik! wybierz "zamów teraz" w procesie zamówienia wpisz powyższy kod.





Co sądzicie o urodzinowej zawartości?

33 komentarze:

  1. Dość udane było to pudełko:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Który produkt najbardziej Ci się spodobał? :)

      Usuń
  2. zawartość tego pudełka od razu mi się spodobała. każdy w nim znajdzie coś dla siebie.

    OdpowiedzUsuń
  3. Mi trafił się babmbusowy peeling, właśnie o wspomnianej przez Ciebie zwartej konsystencji :) Ale mam taki z Abacosun, olej za każdym razem zbiera się u góry - mieszam przed użyciem i jest ok :)
    Gąbeczkę polubiłam, ale nakładam nią drogeryjny podkład, a także puder i róz mineralny - na mokro, świetnie " wtłacza " kosmetyki w skórę, uwielbiam efekt jaki dzięki niej uzyskuje ;)
    W pomadce mam bardzo dużo cukru w samym środku, trocha ostra :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bambusowy, ciekawa jestem jak pachnie. :) Różu tym jajeczkiem nie nakładałam ale spróbuję. :) Sama nie wiem, próbowałam aplikować nim minerały na różne sposoby i jakoś nie było tak jakbym chciała... Ale popróbuję jeszcze. :)

      Usuń
    2. Bambusowy pachnie trocha... męsko, taki orzeźwiający, dosyć wyrazisty, ale na skórze łagodnieje i wtedy jest superowy! :)
      Róż stosuję mineralny, ale nie sypki, tylko prasowany, z sypkim łatwo przedawkować ;)

      Usuń
  4. Pudełko dośc fajne chociaż tak naprawdę chciałabym tylko przetestować te słynne różowe jajo :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ostatnio widziałam w jakimś sklepie internetowym dokładnie to jajeczko w cenie ok. 25 zł. :)

      Usuń
  5. Chętnie bym wypróbowała pomadkę Sylveco :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fajna jest, i co najważniejsze naturalna. :)

      Usuń
  6. Mamy podobną opinię :) Ja natomiast lubię jajeczkiem nakładać minerały na mokro ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja jeszcze będę kombinować mimo, że starałam się różnorodnie podejść do tematu to nie za bardzo wychodziło tak jak oczekiwałam. Może jeszcze zmienię zdanie co do aplikacji jajem na mokro minerałów. :)

      Usuń
  7. z tego pudełeczka to najbardziej zazdroszczę peelingu z Organique ♥

    OdpowiedzUsuń
  8. Odpowiedzi
    1. Organique ma bardzo dobre produkty. :)

      Usuń
  9. Mysle,ze bardzo fajne jest to pudlo i zawartosc kontra cens jest swietna :) szczegolnie zainteresowaly mnie maseczka i pomadka sylveco ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Czerwcowe pudelko było jednym z lepszych :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja uważam to pudełko za dość udane. Już niedługo z resztą i ja zrobię recenzję pudełeczek, zarówno majowego jak i czerwcowego. Co do produktów:
    Peeling Organique - uwielbiam :) Miałam już ich peeling, ale w wersji cukrowej, który niesamowicie się u mnie sprawdził. Piszesz, że lubisz zwarte peelingi, więc polecam Ci wypróbowanie cukrowego, np. w moim ulubionym zapachu Mleko&Lichi (te peelingi da się kupić na wagę, 100 g za 29 zł chyba, ale produkt jest bardzo wydajny). Oba świetnie zdzierają, ale przy okazji nawilżają dzięki zawartości masła Shea.
    Serum Marion - lubię nim zabezpieczać końcówki w letnie dni, gdy wiem, że będę dużo przebywała na słońcu. Nawilża, wygładza i nie obciąża. Dobry produkt, chociaż nie do pudełka.
    Gąbka Syis - fajna, ale twarda. Sprawdza się u mnie przede wszystkim do nakładania podkładów płynnych.
    Maseczka Etre Belle - bałam się jej strasznie ze względu na parafinę i póki co użyłam raz. Ładnie nawilżyła i odżywiła cerę, ale nie jestem pewna czy przypadkiem nie spowodowała zapchania.
    Co do reszty - jeszcze nie używałam ani próbek, ani dezodorantu ani sprayu na komary :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Pudełko chyba do tej pory najlepsze;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Z tej serii Marion mam spray i używam przed suszeniem włosów, dobrze spełnia swoją rolę :) Myję włosy codziennie wieczorem i pozwalam im wyschnąć naturalnie, ale wiadomo jak to jest - czasami zdarzają się awaryjne sytuacje gdy nagle trzeba wyglądać nieskazitelnie i sięgnąć po suszarkę, wówczas się sprawdza :)

    OdpowiedzUsuń
  14. to pudełko było całkiem niezłe, najbardziej spodobało mi się `jajeczko` :)

    Wiolka-blog KLIK

    OdpowiedzUsuń
  15. Z tych komsetyków kiedyś na pewno chciłabym przetestować peeling z Organique i pomadkę peelingującą z Sylveco - lubię kosmetyki tej marki. :)

    OdpowiedzUsuń
  16. ja najbardziej z tego pudełka jestem zadowolona z gąbeczki :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Ja również byłabym zadowolona ze sprayu na komary :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Skusiłam się na to pudełko i nie żałuję :-)

    OdpowiedzUsuń
  19. Z pudełka najbardziej zaciekawił mnie peeling i pomadka :) Reszta taka sobie.
    pozdrawiam, A

    OdpowiedzUsuń
  20. Świetne to pudełko było! Szkoda, że go nie zamówiłam :(

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...