czwartek, 24 lipca 2014

Bielenda: Cukrowy peeling do ciała o zapachu winogron

Od kiedy kupiłam sobie specjalną szczotkę do masażu i złuszczania naskórka, trochę na bok odłożyłam stosowanie gotowych peelingów. Lubię je nadal, stosuję chociaż nie tak regularnie jak wcześniej. Szczerze mówiąc szczotka załatwia sprawę szybciej i konkretniej. Nie muszę też martwić się o wydajność, włosie po każdym użyciu zalewam wrzątkiem, walczę w ten sposób z ewentualnymi bakteriami, które mogłyby zalęgnąć się na włosiu. Taka rzecz może służyć dłuższy okres czasu, nie trzeba jej co rusz wymieniać.



Bielenda: 
Cukrowy peeling do ciała o zapachu winogron






Opis producenta:

Cukrowy peeling do ciała o zapachu winogrona to idealny sposób na poprawę wyglądu i kondycji skóry. Peeling ma wyjątkowe właściwości pielęgnujące, nawilżające i regenerujące
Skutecznie zmiękcza i odnawia naskórek, poprawia mikrokrążenie, ujędrnia i uelastycznia skórę. Intensywny zapach zmysłowego winogrona poprawia samopoczucie i nastraja pozytywnie. Podaruj swojej skórze owocową pielęgnację i uczyń swoje ciało pięknym, pachnącym, zmysłowym i bardzo apetycznym.


Peeling znajduje się w okrągłym, plastikowym, zakręcanym słoiczku. Dostęp do kosmetyku dodatkowo zabezpieczono sreberkiem. Produkt koloru fioletowego, zawiera drobinki w postaci cukru.
Pojemność: 100g.




Peelingi z tej serii są Wam pewnie znane, były dostępne w Biedronce w okazyjnej cenie (nawet 3,99 zł / szt). Do wyboru mamy kilka wersji mianowicie: papaja, winogrono, arbuz. Chciałam kupić wszystkie trzy, ale w momencie kiedy pojawiła się obniżka ceny tych produktów, momentalnie zaczęło brakować ich na stanie sklepu. I chyba dobrze, że tak się stało.
Winogronowa propozycja pachnie wyraźnie, słodko, jednak dość ulotnie. Peeling ma zwartą konsystencję, w której zatopiono sporą ilość drobinek. Nie uważam aby był to killer wśród peelingów, wg mnie złuszczanie i moc drapania oscyluje na poziomie: średni. Na mokrej skórze ziarenka cukru dość szybko się rozpuszczają, dlatego tego typu specyfiki stosuję zwykle na suchym naskórku. Masowanie ciała jest wygodne, drapanie i złuszczenie skóry - odczuwalne, zauważalne. Ciężko wypowiedzieć się odnośnie wygładzenia naskórka, bo już na drugim miejscu w składzie znajduje się parafina, która zapewnia krótkotrwałe i przede wszystkim złudne działanie pielęgnacyjne. Scrub pozostawia na skórze tłusty film, którego bardzo nie lubię, czuję się wtedy niedomyta i koniecznym jest wzięcie drugiej kąpieli.
Do minusów zaliczam również niską wydajność, małą pojemność.

Lubię ładnie pachnące produkty, ale nie tylko dla zapachu je kupuję. W tym przypadku działanie pielęgnacyjne jest słabe, tłusta powłoka jaka pozostaje na skórze - irytująca, dlatego wydaje mi się, że nie powrócę już do kosmetyków z tej serii. Niestety, wg mnie produkt nie spełnia większości zapewnień Producenta.





Skład: 
Sucrose, Paraffinum Liquidum (Mineral Oil), Silica, Peg-40 Hydrogenated Castor Oil, Caprylic/Capric Triglyceride, Vitis Vinifera (Grape) seed oil, Tocopheryl Acetate, Parfum, Hexyl Cinnamal, Linalool, CI 26100, CI 60725



Dostępność: Drogerie, supermarkety, internet
Cena: ok. 8 zł / 100 g




Stosowałyście peelingi z tej serii? Jaki zapach szczególnie przypadł Wam do gustu?

35 komentarzy:

  1. Kupiłam ten peeling w Biedronce za jedyne 1,49 zł. :-) Taka cena więc nie mogłam się nie skusić :-)
    Zgadzam się z Tobą,że peeling ten ma ścieranie na poziomie średnim, chociaż uważam,że i tak zły nie jest, jeszcze jak za taką cenę. W standardowej cenie już go nie kupię, pozostanę przy peelingu kawowym :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to ładnie! U mnie w pobliskich Biedronkach te peelingi nie doczekały się takiej ceny. :) Faktycznie, za taką kwotę można wziąć produkt w ciemno. :)

      Usuń
  2. Miałam ochotę na te peelingi, ale u mnie już ich zabrakło. Może i dobrze :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja po raz drugi nie zdecyduję się na ten peeling.

      Usuń
  3. Kupił mnie, ale ostatecznie nie kupiłam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja zdecydowałam się jak sprzedawali go za 3,99. :P

      Usuń
  4. szkoda, że jest cukrowy, bo takich nie lubię, a skusiłabym się na ten zapewne :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Zdecydowanie produkt nie dla mnie. Nie lubię tłustej powłoki po peelingach.

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja miałam arbuzowy i spisał się tak sobei, ale za taką cenę nie oczekwałam cudów ;d mi tłusty film nie przeszkadzął ;]

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też nie nastawiałam się na cuda, ale przecież można wśród tanich kosmetyków znaleźć perełki. :)

      Usuń
  7. Odpowiedzi
    1. Możesz kupić i sama ocenisz czy było warto. :) Wg mnie nie.

      Usuń
  8. bardzo szkoda, że jak chyba wszystkie peelingu Bielendy ma parafinę:<

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sporo peelingów drogeryjnych ją ma, a niektóre nawet na 1 miejscu w składzie!

      Usuń
  9. Kupiłam sobie masło o tym zapachu ciekawe jak się sprawdzi.

    OdpowiedzUsuń
  10. Niestety ta powłoka jest już chyba charakterystyczna dla Bielendy. Jestem bardzo ciekawa zapachu, bo uwielbiam właśnie takie, ale nie kupię tylko dla niego :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja Bielendę znam tylko z kilku produktów, więc nie mogę się wypowiedzieć. Kojarzę że średnio byłam zadowolona również z dwufazówki tej marki...

      Usuń
  11. Nie lubię gdy produkt pozostawia tłustą warstwę na skórze a wiedziałam że w tym przypadku parafina tak będzie działać dlatego się nie skusić na niego w Biedronce.

    OdpowiedzUsuń
  12. nie mialam ale nie lubie tej tlustej powloki :/;)

    Wiolka-blog KLIK

    OdpowiedzUsuń
  13. U mnie ostatnio były masełka winogronowe po 1,49 zł. Skusiłam się na jedno, zobaczmy jak się sprawdzi .

    OdpowiedzUsuń
  14. używam peelingu ale z eveline, z bielendy nigdy nic nie używałam :P

    OdpowiedzUsuń
  15. jaa również mam szczoteczke do masażu ale peelingi uwielbiam :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Bardzo lubię ten zapach, zupełnie nie kojarzy mi się z winogronami, czuję w nim porzeczki :D
    Z działania jestem zadowolona, ot taki produkt do częstego stosowania. Nie czuję tłustej powłoki po opłukaniu ciała.

    OdpowiedzUsuń
  17. Ja mam wszystkie 3 :) płaciłam za 3 zł :) czyli po złotówce, jutro pierwsze testy u mnie na pierwszy ogien idzie właśnie winogrono :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Jeśli zostawia powlokę to jest nie dla mnie :(

    OdpowiedzUsuń
  19. Mam wiśniowy, ale jeszcze nie używałam :)

    OdpowiedzUsuń
  20. och dobrze, że na nie nie trafiłam, bo pewnie zrobiłam bym olbrzymie zapasy ;)

    OdpowiedzUsuń
  21. Mam ten sam winogronowy. Nie jest zły choć trzeba się nauczyć tej konsystencji co przełoży się na większą wydajność.

    OdpowiedzUsuń
  22. Zużywam peelingi w sporych ilościach ale jakoś na Bielendę jeszcze nie trafiłam

    OdpowiedzUsuń
  23. arbuzowe masełko było świetne :D

    OdpowiedzUsuń
  24. za taką cenę można było się pokusić o spróbowanie :)

    OdpowiedzUsuń
  25. W Polsce czeka na mnie wersja arbuzowa, którą chciałam tylko ze względu na zapach ;) zamiast typowych zdzieraków wolę rękawice i gąbki do masażu :)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...