piątek, 10 kwietnia 2015

Shinybox: GIRLS ON FIRE || marzec 2015 - recenzja

Po krótkim powrocie zimy, znowu na niebie zagościło słońce, mam nadzieję, że tym razem na dłużej. :-) Na dzisiaj przygotowałam Wam post z mini recenzjami produktów, które znalazłam w marcowym Shinyboxie. Doszły mnie słuchy, że kwietniowa edycja zostanie rozesłana już 16 kwietnia, więc w przyszłym tygodniu dowiemy się, co dla nas przygotowano. Tymczasem zapraszam Was do zapoznania się z poniższą treścią.



Shinybox: GIRLS ON FIRE || marzec 2015
- recenzja




W zestawie marcowej edycji znalazłam 5 produktów pełnowymiarowych i jedną próbkę o pojemności 20 ml. Trzy z nich przypadły mi do gustu, jednym się zawiodłam, dwa podarowałam siostrze. Jakie? Odpowiedź poniżej.



Delawell, Czysty olej awokado 100% 
produkt pełnowymiarowy sugerowana cena: 22 zł / 30 ml 


Naturalne olejki są zawsze u mnie mile widziane. Wypróbowałam już wiele wersji, jednak nigdy wcześniej nie skusiłam się na przetestowanie tej z awokado. Jako, że mam dość wybredną cerę, nie zdecydowałam się na zaaplikowanie oleju na twarz, gdyż z tego co się orientuję, należy on do gamy produktów nieschnących,  a co za tym idzie, bardzo prawdopodobnym jest, że doprowadzi do pojawienia się zaskórników. Tego bym nie chciała, więc znalazłam dla niego alternatywne zastosowanie. Produkt służy mi do olejowania włosów, zabezpieczenia końcówek, nawilżenia i pielęgnacji skórek/paznokci. Sprawdza się dobrze, nie mam zastrzeżeń, ale już wiem, że nie zdecyduję się na jego zakup w późniejszym terminie gdyż chcę powrócić do wersji konopnej.


Mokosh, Biała glinka - kaolin produkt
produkt pełnowymiarowy sugerowana cena: 23 zł / 200 ml




Kiedy sięgam po glinki, to nie rozrabiam ich z olejem z uwagi na profil mojej cery. Stawiam głównie na hydrolaty, a z braku laku sięgam po wodę destylowaną. Nie miałam jeszcze glinki, która by się nie sprawdziła, nie słyszałam też aby komuś z moich znajomych zrobiła krzywdę. Jeśli ma naturalny skład i nie posiada żadnych domieszek, to wydaje mi się, że każda będzie ok. Ta jest delikatna dlatego jest głównie polecana dla osób posiadających cerę suchą. Ja mam mieszaną/tłustą, najczęściej wybieram zieloną bądź ghassoul, ale i biała czasami gości na mojej twarzy. Jest zdecydowanie -  delikatna, odświeża i łagodzi podrażnienia.


Etre Belle, Wodoodporna kredka do oczu
produkt pełnowymiarowy sugerowana cena: 38 zł / szt.



Jak do tej pory z Etre Belle miałam tylko jeden produkt, który polubiłam i mogłabym polecić go innym. Zrobił na mnie bardzo dobre wrażenie. Mowa o tuszu do rzęs  Lash X-Press & Hyaluronic. Co prawda jego cena jest mocno przesadzona (tak jak pozostałe kosmetyki tej marki), ale maskara sprawdzała się u mnie doskonale. Powyższej kredki użyłam parokrotnie, a następnie podarowałam siostrze. Raz, że od jakiegoś czasu częściej sięgam po eyelinery w płynie, dwa, że jej obiecałam, bo swoją miała na wykończeniu. Nie zgadzam się z opisem, że jest to produkt wodoodporny. Rysik jest miękki, po zaschnięciu nieźle się trzyma, ale w ciągu dnia wymaga poprawek. Do tego ten kolor. Nie jest idealnie czarny, a za taką cenę spodziewałabym się produktu, który spełni wszystkie moje oczekiwania... Polecam poszukać czegoś innego.


Świt pharma, Skarpetki SPA dla stóp
produkt pełnowymiarowy sugerowana cena: 15 zł / op.



Ucieszyłam się, że tego typu produkt trafił do pudełka, gdyż nigdy wcześniej nie miałam okazji użytkować skarpetek, które nawilżają. Już na drugi dzień po otrzymaniu Shinyboxa, urządziłam sobie małe SPA i zaaplikowałam produkt. Skarpetki są jednorazowe, mają duży rozmiar, dzięki któremu są uniwersalne i każdy będzie mógł pozwolić sobie na ich użycie. W zestawie dołączono dwie naklejki, za pomocą których zwęzimy produkt do odpowiedniego rozmiaru. Skarpetki nakładamy na 30 minut, dlatego polecam przygotować sobie książkę, albo wybrać ciekawy film w telewizji. Efekt po zastosowaniu produktu to wygładzona i miękka skóra, odświeżona, zrelaksowana. Uważam, że jest to produkt raczej do zadbanych stóp, spektakularnych efektów nim nie osiągnięcie, nie mniej jednak - nie zraziły mnie do siebie, powiem więcej - spowodowały chęć przyjrzenia się marce bliżej - mam zamiar wypróbować ich rękawiczki.


Goldwell, Krem do stylizacji włosów otrzymałyśmy
20 ml sugerowana cena: 57 zł / 75 ml




To produkt, który był dla mnie od samego początku obojętny, w zasadzie mogłoby go w ogóle nie być w pudełku. Nie stosuję tego typu preparatów, dlatego od razu podarowałam go mojej siostrze.


Dove, Kostka myjąca Beauty Cream Bar
gratis sugerowana cena: 6 zł / 100 g




Mydełko zostało już zużyte, w pierwszy dzień po otrzymaniu marcowej edycji, położyłam je w łazience na umywalce. Produkt od Dove ładnie pachnie, jest delikatny i dobrze oczyszcza. Nie odważyłam się myć nim twarzy jak proponuje Producent. Nie zauważyłam też jakiś spektakularnych właściwości, a niby kostka posiada w sobie krem nawilżający. Ot - zwykłe mydło w troszkę zbyt wysokiej cenie.





Ta edycja pudełek została całkowicie wyprzedana. Zachęcam Was do przyjrzenia się kwietniowej zapowiedzi boxa, gdyż pudełka na kolejny miesiąc można już zamawiać.  Lada chwila ruszy pierwsza wysyłka!  Więcej informacji na ten temat znajdziecie na www.shinybox.pl i ich Funpage'u. :-) 


Jesteście/byłybyście zadowolone z tego zestawu?

19 komentarzy:

  1. dla mnie to pudełeczko byłoby nietrafione :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ani jeden kosmetyk nie przypadłby Ci do gustu?

      Usuń
  2. Ja się cieszę, że nie kupiłam tego pudełka. Skarpetki kupiłam kilka dni wcześniej, inną wersję glinki mam która czeka na użycie, używanie jakichkolwiek olejów i olejków mi nie idzie, a mydła w kostce średnio lubię :) No i z kredkami do oczu mi nie po drodze :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Faktycznie, zupełnie by Ci się nie przydało. :)

      Usuń
  3. jeszcze nic z tego pudełka nie używałam, ale robiłam ostatnio skarpetki złuszczające więc po nich chętnie zrobię te Spa z pudełka :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A jak sprawdziły się złuszczające?

      Usuń
  4. Tego oleju z awokado nie ruszyłam jeszcze, ale miałam kiedyś z Fitomed i na twarz był rewelacyjny, najlepszy jaki miałam :) Krem do stylizacji włosów oddałam mojemu Wojtkowi - mocno utrwala.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fajnie, że u Ciebie sprawdził się ten olej, to dobra informacja.

      Usuń
  5. W sumie fajne te skarpetki do stóp bo ja akurat zawsze mam ten problem, że jak posmaruje sobie stopy jakimś kremem to potem za szybko mi się on ściera o pościel :( A tak to problem z głowy :)

    OdpowiedzUsuń
  6. To było dość słabe pudełko. Tak mi się przynajmniej wydaje..

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja nieco się rozczarowałam - czy to moc przekazu, czy też moja wyobraźnia pobudzona " podpowiedziami " na fanpageu Shiny, sprawiły, że wyobrażałam tą zawartość ( kobiecą, uroczą, dodającą pewność siebie ) zupełnie inaczej :)

    OdpowiedzUsuń
  8. skarpetki, glinka i krem do włosów spoko, ale to i tak nie jest to, czego ja się spodziewałam :(

    OdpowiedzUsuń
  9. Gdyby nie Ty, kompletnie zapomniałabym o tym boxie;).

    OdpowiedzUsuń
  10. Takie sobie to pudełko szczerze mówiąc...

    OdpowiedzUsuń
  11. Olejków nigdy dość. Ja kiedyś zmywałam nimi makijaż, ale mimo braku zapychania miałam pewne obawy. Fajnie, że w pudełku pojawiła się glinka :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Liczyłam na większy szał. Kredka jest słaba. Jefynie olej, glinka i skarpetki ok..

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...