wtorek, 22 kwietnia 2014

Goldwell: Dualsenses rich repair (60 sekundowy balsam na włosy)

Przy okazji świątecznego przeglądania zdjęć znajdujących się na karcie mojego aparatu spostrzegłam, że już w zeszłym roku przygotowałam na potrzeby recenzji zdjęcia produktu, którego nie opisałam szerzej na łamach mojego bloga. Jako, że dość dawno nie było notki z kosmetykiem pielęgnującym włosy, to pomyślałam, że dzisiaj to nadrobię.


Goldwell, Dualsenses rich repair
(60 sekundowy balsam na włosy)






 Opis producenta:

Produkt z proteinami pashminowo - jedwabnymi, daje ultra szybki efekt, intensywną pielęgnację z efektem regeneracji włosów.  Odbudowuje je już w 60 sekund, są gładkie jak jedwab.  
Do włosów suchych, zniszczonych i zmęczonych.  
Dla widocznego, zdrowego połysku i uczucia wygładzonych, jedwabistych włosów. 


Balsam ma lekką, zwartą konsystencję, jest koloru mlecznego. Data przydatności: 12 mc od momentu otwarcia.
Opakowanie na zdjęciach to miniatura mająca 50 ml (pełnowymiarowe opakowanie zawiera 200 ml balsamu).




Balsam ma przyjemną, delikatną, lekką konsystencję, którą łatwo rozprowadzić na włosach. Ze spłukaniem również nie ma kłopotu, można go szybko usunąć podczas kąpieli. Jest to produkt, który według producenta wystarczy zaaplikować na 60 sekund aby uzyskać efekt regeneracji i wygładzenia. Potwierdzam - nie trzeba trzymać go długo, aby zobaczyć, że działa. Fajnie, szczególnie kiedy nie mamy czasu na dłuższe rytuały kąpielowe. Po użyciu balsamu, moje włosy łatwo się rozczesują (nawet po wcześniejszym użyciu plączącego szamponu BabyDream!), delikatny zapach utrzymuje się na nich jeszcze trochę po kąpieli. Są gładkie, miękkie, miłe w dotyku, sypkie, ładnie się błyszczą. Co do regeneracji to sądzę, że tego typu produkt z pewnością nie zastąpi wizyty u fryzjera. Myślę, że lepiej podciąć zniszczone końcówki, pozwolić im na nowo odrosnąć aniżeli stosować drogie specyfiki. Nie mniej jednak, moje włosy po użyciu tego kosmetyku, wydawały się być odżywione i ładnie się prezentowały.
Pamiętam, że produkt nie obciążał ani nie powodował szybszego przetłuszczania się.
Mimo, że nie mam (i w okresie jego używania - również nie miałam) jakoś szczególnie zniszczonych włosów, to zaobserwowałam wręcz natychmiastowe wygładzenie i nawilżenie, z którego byłam bardzo zadowolona.
Miło wspominam tę maskę, była fajną odskocznią od popularnych, drogeryjnych preparatów, które stosuję i chętnie kupiłabym ją ponownie gdyby nie wysoka cena...



Skład:



Dostępność: internet, sklepy fryzjerskie, październikowy ShinyBox
Cena: ok. 60 zł / 200 ml




Używacie profesjonalnych masek/balsamów do włosów czy stawiacie głównie na te dostępne w drogeriach?

16 komentarzy:

  1. Nie mialam, ale aktualnie mam spory zapas kosmetykow do wlosów :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja odwrotnie, do włosów nie wiele mi zostało, będę musiała zrobić zakupy. :)

      Usuń
  2. Kurczę, ciekawe - do tej pory znałam tylko szampony z Goldwella.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja nie miałam okazji używać ich szamponów, to znaczy u fryzjera- i owszem, ale samodzielnie w domu nie. Ciekawią mnie. :)

      Usuń
  3. Wiele osób chwali produkty tej marki. Plusem też jest ich cena - nie jest przesadzona ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak na profesjonalny kosmetyk chyba nie jest przesadzona, ale ogólnie dać ponad 60 złotych za maskę przy moich gęstych włosach to jednak spory wydatek. :)

      Usuń
  4. No szkoda,że cena aż tak wysoka ale fajnie,że się sprawdziła u Ciebie drogie maski są dobre.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W tanich też można odnaleźć perełki. :)

      Usuń
  5. Nie lubię profesjonalnych produktów do włosów, bo zwykle są dość drogie i mają kiepskie składy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Akurat na składach produktów do włosów nie znam się zupełnie dlatego nie potrafię ocenić, ale masz rację - ceny takich produktów zwykle są bardzo wysokie.

      Usuń
  6. Balsam bardzo fajny. Też nie kupiłabym go po regularnej cenie, nawet jego wydajność by mnie nie przekonała:)

    OdpowiedzUsuń
  7. idealne rozwiązanie bo nie zawsze mam czas i chęci na maski czy odzywki, a 60 sekund zawsze się znajdzie :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Bardzo lubię kosmetyki z Goldwella, jak dla mnie są świetne. Nie trafiłam jeszcze na bubla. Od wielu lat farbuję włosy tylko przy użyciu farb tej marki i jestem zachwycona.

    OdpowiedzUsuń
  9. Niestety cena nie dla mnie... Jednak mocno zastanawiam się nad zakupem jakiegoś produktu (możliwe, że właśnie z Goldwella) do prostowania włosów. Uwielbiam tą gładkość po wyjściu z salonu.
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  10. Nie miałam tej maski. Ale czuję, że nie sprawdziłaby się na moich włosach, które nie lubią się z proteinami.

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...