środa, 20 listopada 2013

Shinybox - recenzja październikowego pudełka

Think Pink - tak nazwano tę edycję pudełka ShinyBox. Październik jest miesiącem walki z rakiem piersi, to z tego względu poza kosmetykami i ulotkami promocyjnymi, w opakowaniu znalazła się także ulotka, informująca w jaki sposób należy prawidłowo wykonać samodzielne badanie piersi.

ShinyBox
- październik 2013





Powiem tak - z tego pudełka jestem zadowolona w stopniu umiarkowanym, znalazły się tutaj produkty, które chętnie wypróbowałam - i jestem z nich zadowolona. Nie podoba mi się to, że dwa z trzech pełnowymiarowych produktów to saszetki, pomijając to, że nie lubię tej formy opakowania, to kosmetyk jest rzecz jasna - małej pojemności.

Zacznę od produktów, które przypadły mi do gustu.

GOLDWELL
Balsam na włosy 60-sekundowy

Balsam pachnie bardzo przyjemnie, ma odpowiednią konsystencję, którą łatwo zaaplikować na włosy. Produkt wystarczy zaaplikować na 60 sekund, więc nie ma problemu z długim oczekiwaniem na możliwość spłukania kosmetyku. Po użyciu balsamu, moje włosy łatwo się rozczesują, delikatny zapach utrzymuje się na nich jeszcze trochę po kąpieli. Pełnowymiarowe opakowanie kosztuje 64 zł (200 ml) i zastanawiam się nad zakupem tego produktu, jednak wciąż się zastanawiam, bo nigdy nie kupowałam tak drogich kosmetyków do włosów - trochę żal mi pieniędzy. Więcej napiszę o nim w osobnej notce.



ORGANIQUE
Hot&Spicy, płyn do kąpieli

To produkt pełnowymiarowy, ładna buteleczka mieści 125 ml płynu do kąpieli. Zapach przypadł mi do gustu, chociaż nie uważam aby był on jakiś fenomenalny, wiem jednak, że wielu blogerkom bardzo się spodobał. Produkt uprzyjemnia moją kąpiel, a tego właśnie oczekuję od tego rodzaju produktów. Ma odpowiednią konsystencję, tworzy sporą pianę, nie wysusza mojej skóry ani nie podrażnia. Takie opakowanie to koszt rzędu 22 zł. Ja zwykle kupuję produkty innych marek w cenie nieprzekraczającej 10 zł za pół do nawet litra pojemności. Na zakup tego produktu w przyszłości się nie zdecyduję, właśnie ze względu na jego cenę.


SECHE VITE TOP COAT
Odżywka do paznokci

Niedawno myślałam o takiej wysuszającej odżywce do paznokci i ku mojemu zaskoczeniu - znalazłam tego typu produkt w pudełku. Bardzo mnie to ucieszyło, tym bardziej, że zdążyłam się zorientować, że wiele dziewczyn chwali Seche Vite. Początkowo aplikacja tego topa mi nie wychodziła, ściągał mój bazowy lakier, ale poczytałam na jego temat i metodą prób i błędów nauczyłam się nakładania. Produkt, który otrzymałam w boxie nie jest pełnowymiarowy i to jedyna rzecz do której się przyczepię, bo jestem z niego zadowolona. Przyspiesza wysychanie lakieru, przedłuża jego trwałość, nabłyszcza. Cieszę się, że trafił do pudełka, jego cena regularna też nie jest zaporowa (34 zł za 14 ml).


THE BODY SHOP
Maska do twarzy z wit. E

Sięgam po maseczki, ale są to głównie naturalne produkty, glinki, spirulina - tego typu rzeczy. Maska z The Body Shop powędrowała więc do mojej siostry.









SYIS
Płatki pod oczy

Nigdy nie używałam tego typu produktów, dostęp do marki Syis mam bardzo ułatwiony gdyż mojej siostry chłopak pracuje w miejscu gdzie sprzedają ich produkty. Nie przetestowałam ich, powędrowały na wymianę. Cena tego opakowania jest dość wysoka - 26 zł (w środku znajdują się 3 płatki - dwa pod oczy i jeden na "lwią zmarzczkę"). 





FLOSLEK
Szampon przeciwłupieżowy Elastabion S

Prezent od FlosLeku - szampon przeciwłupieżowy. Saszetka podzielona na dwie "komory", w każdej znajduje się po 8 ml produktu. Nie lubię tego typu opakowań, zdecydowanie bardziej wolę małe tubki.
Od czasu do czasu borykam się z problemem niewielkiego łupieżu, raczej nie kupuję pełnowymiarowych produktów zwalczających ten problem, dlatego fajnie, że saszetka trafiła do boxa. Ten produkt może być stosowany profilaktycznie. Dobrze się pieni, ma dość gęstą konsystencję i przyjemny zapach. O działaniu przeciwłupieżowym się nie wypowiem - po pierwsze, bo obecnie z problemem łupieżu się nie borykam, po drugie wolałabym poużywać go dłużej, aby móc wyrobić sobie na jego temat zdanie. Możliwe, że zwrócę na niego uwagę w przyszłości i rozważę zakup.


Na drugim zdjęciu z kolei, widzicie także gadżet w postaci dwóch koronkowych bransoletek. Zdecydowanie nie w moim guście, noszę całkowicie inne dodatki/biżuterię. 


Jeśli macie chęć na ShinyBoxa to zapraszam Was na ich stronę: 




Spodobał się Wam któryś produkt?

16 komentarzy:

  1. Najbardziej podoba mi się balsam GOLDWELL i maseczka do twarzy :D uwielbiam maski! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja wolę wszelkiego rodzaju glinki jeśli chodzi o pielęgnację twarzy. :))

      Usuń
  2. ja tez kocham maseczki do twarzy :) chętnie bym przetestowała ta z TBS :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja jestem b. ciekawa odżywki do paznokci , słyszałam o niej wiele dobrego :)

    Pozdrawiam i zapraszam do siebie :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Mnie się ta zawartość podoba :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ten płyn do kąpieli podbił moje serce! Zapach ma cudny:)

    OdpowiedzUsuń
  6. ppłyn, maska i top świetna sprawa

    OdpowiedzUsuń
  7. Jestem w totalnym szoku - kiedyś Shinyboxy były złozone z nieciekawych próbek do gazet, a dziś obfitują w pełnowymiarowe, luksusowe produkty - odwrotnie niż Glossybox:)!
    Jestem w szoku!
    Znam ten wysuszacz do paznokci, matka mojego chłopaka przywozi go ze Stanów - jest beznadziejny (więc już nie przywozi).
    Reszta produktów - super:).
    Będę wpadać i zapraszam do siebie:)

    www.spinkiiszpilki.blogspot.com :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Płyn organique i seche vite warte uwagi. Naprawdę ładna zawartość. :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Płyn do kąpieli mnie zaciekawił :)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...